Reklama
 

prawdziwa historia

"Po ślubie zrobiłam listę osób, które dały marne grosze w kopercie. Na co mi tacy ludzie w pobliżu?!"

"Po ślubie zrobiłam listę osób, które dały marne grosze w kopercie. Na co mi tacy ludzie w pobliżu?!"

"Zorganizowałam naprawdę wspaniałe przyjęcie ślubne w eleganckim lokalu, gdzie podawano nietypowe menu, była muzyka na żywo, stylowe dekoracje. Skłamałabym, gdybym napisała, że się nie wykosztowaliśmy z Łukaszem. I na co to wszystko? Nie od dziś wiadomo, że wesele powinno się zwrócić z zawartości kopert, które wręczają goście. A skąd! U nas to nawet nie była połowa kwoty, którą wydaliśmy na przyjęcie!"

Pon. 20 lutego

„Moja córka spotyka się ze starszym facetem. Taka różnica wieku to wstyd na całą rodzinę”

„Moja córka spotyka się ze starszym facetem. Taka różnica wieku to wstyd na całą rodzinę”

„Iga dorosła szybciej niż się tego spodziewałam i choć żyje już własnym życiem, to nasza relacja wciąż ma znamiona prawdziwej przyjaźni matki z córką, o której kiedyś tak bardzo marzyłam. Marzyłam również o tym, aby w swoim dorosłym życiu podejmowała rozważne decyzje, ale los nie był dla mnie aż tak łaskawy”.

Pon. 20 lutego

"Były mąż płaci 200 zł alimentów na syna. Nie przyniósł mu prezentu na urodziny, bo..."

"Były mąż płaci 200 zł alimentów na syna. Nie przyniósł mu prezentu na urodziny, bo..."

"Dla mnie pieniądze nie są najważniejsze. Nigdy nie były. Owszem, lubię je mieć i czuć, że na wszystko mi wystarczy. Jestem wtedy spokojna. Ale kiedy były mąż wyznał, że on to  może na syna maksymalnie 200 zł miesięcznie przelewać, to ja wcale nie protestowałam. Radzę sobie sama, a tę kasę Kacper dostaje po prostu do ręki i ma razem z kieszonkowym ode mnie na jakieś swoje wydatki. Rozstałam się z ojcem Kacpra rok temu i to pierwsze jego urodziny bez ojca. Zaprosiłam go więc na przyjęcie urodzinowe, żeby nie było mu przykro. Ale ojciec przyszedł na urodziny bez prezentu. Nie kupił mu nawet niczego drobnego i podał taki powód, że szkoda gadać".

Pon. 20 lutego

"To miały być wymarzone zaręczyny, ale stało się inaczej. Ona nigdy mi tego nie wybaczy!"

"To miały być wymarzone zaręczyny, ale stało się inaczej. Ona nigdy mi tego nie wybaczy!"

"Wiedziałem, że Weronika czeka na zaręczyny i to wcale nie było tak, że ja nie chciałem się jej oświadczyć. Wręcz przeciwnie! Tylko że ona czekała na nie tak mocno, że kiedy gdziekolwiek wychodziliśmy czy gdy gdzieś jechaliśmy, to już nastawiała się, że to będzie właśnie dziś. A ja chciałem ją zaskoczyć! Oczywiście zależało mi na tym, by zadbać odpowiednio o całą tę otoczkę, aby zapamiętała ten dzień na zawsze, ale wstęp wraz z tym najważniejszy elementem - wręczeniem pierścionka, musiał być bardzo zwyczajny. Tak, żeby niczego się nie domyśliła. Tak też było. Weronika nie spodziewała się, że oświadczę się jej akurat tego dnia. Jednak po tym, co stało się w momencie, gdy już dostała pierścionek, chyba nigdy nie zechce zostać moją żoną. Ona mi tego nie wybaczy!"

Pon. 20 lutego

"Teść chce, żebym mówiła do niego TATUSIU. Ma jeszcze inne żądania. To chore!"

"Teść chce, żebym mówiła do niego TATUSIU. Ma jeszcze inne żądania. To chore!"

"Wyszłam za mąż 3 miesiące temu. Kocham mojego męża, uwielbiam jego mamę i resztę rodziny - poza ojcem. Ten ma wobec mnie takie wymagania, że ja nie potrafię się do nich dostosować. Nie wspominał o nich przed ślubem. Gdybym je znała, to pewnie zastanowiłabym się kilka razy, zanim wzięłabym ślub. Ale teraz już za późno. Jestem członkiem rodziny i mam się dostosować. Pierwsze żądanie teścia to mówienie do niego TATUSIU. No serio? Przecież ja mam już swojego tatę i nawet jego w taki sposób nie nazywam. Gdyby to było wszystko! Ale nie jest. Ten człowiek naprawdę ma chyba jakiś problem".

Pon. 20 lutego

"W grobie mojego męża nie ma mojego męża. Jak to się mogło stać?"

"W grobie mojego męża nie ma mojego męża. Jak to się mogło stać?"

"Mój mąż zmarł miesiąc temu, a ja chciałabym już powoli wracać do normalnego życia, ale nie mogę. Wszystko przez ten jeden fatalny błąd, który nie pozwala mi o tym wszystkim zapomnieć".

Pon. 20 lutego

„Moja 63-letnia mama poznała w sanatorium kolegę. Dziś poinformowała mnie, że są razem i...”

„Moja 63-letnia mama poznała w sanatorium kolegę. Dziś poinformowała mnie, że są razem i...”

„Doskonale pamiętam, jak martwiłam się o mamę tuż po śmierci taty i szczerze przyznam, że chciałabym już o tym zapomnieć, ale nie potrafię. Wtedy też mocno dotarło do mnie znaczenie słów, iż każde dziecko prędzej czy później, staje się rodzicem dla swoich rodziców. Teraz jednak martwię się o nią jeszcze bardziej. Wszystko przez ten nieodpowiedzialny pomysł”.

Nd. 19 lutego

"Teściowa nie życzy sobie, żebym mówiła do niej <em>mamo</em>. Może gdyby poznała moją smutną historię..."

"Teściowa nie życzy sobie, żebym mówiła do niej mamo. Może gdyby poznała moją smutną historię..."

"Serce mi pękło. Tak bardzo się cieszyłam, że będę miała nową mamę. Mój mąż jest dla mnie ostoją. To taki ciepły i dobry człowiek. Niestety jego mama jest zupełnie inna. Tak bardzo chciałam stworzyć z nią tę niezwykłą więź. Niestety, nic z tego! Odrzuciła mnie i moje starania. Może gdyby poznała moją smutną historię, potraktowałabym mnie jak córkę..."

Nd. 19 lutego

"Teściowa żąda, aby wozić ją na rehabilitację, ale nie dorzuci się do benzyny. W takim razie dostanie rachunek za zużyte paliwo"

"Teściowa żąda, aby wozić ją na rehabilitację, ale nie dorzuci się do benzyny. W takim razie dostanie rachunek za zużyte paliwo"

"Kiedy mogę, to pomagam. Są jednak takie sytuacje, w których ta pomoc innym wymaga ode mnie nie tylko zaangażowania, ale i spore nakładu finansowego. Czy powinnam wtedy odmówić? Moim zdaniem tak, ale nie chcę słuchać później od męża i jego rodziny, jaką to jestem egoistką, która za nic ma rodzinne problemy. Szkoda tylko, że nikt nie wspomni, że w takim razie podzielimy się obowiązkami i wydatkami".

Nd. 19 lutego

"Mąż i dzieci chcieli psa, a skończyło się na tym, że ja muszę z nim wychodzić. Wiedziałam, że tak będzie!"

"Mąż i dzieci chcieli psa, a skończyło się na tym, że ja muszę z nim wychodzić. Wiedziałam, że tak będzie!"

"Oczywiście wiedziałam, że to się tak skończy, że gdy kupimy psa, to wszystko spocznie na moich barkach. Dzieci obiecały, że będą wychodzić z yorkiem i to samo zresztą mówił mój mąż, ale okazało się, że żadne z nich nie jest słowne..."

Nd. 19 lutego

"Narzeczony chce kawalerski zrobić z moim wieczorem panieńskim. Popsuje całą zabawę!"

"Narzeczony chce kawalerski zrobić z moim wieczorem panieńskim. Popsuje całą zabawę!"

"Fajnie jest robić wszystko razem w związku - to faktycznie może być sporym ułatwieniem i cieszę się, że mój Robert jest takim facetem, że chce ze mną spędzać czas, ale są pewne sytuacje, gdy lepiej byłoby oddzielnie coś robić. Wspólny wieczór panieński i kawalerski uważam, że jest nietrafionym pomysłem!"

Nd. 19 lutego

„Tak mój ojciec zachęca mojego chłopaka do oświadczyn. Obiecał mu, że po ślubie...”

„Tak mój ojciec zachęca mojego chłopaka do oświadczyn. Obiecał mu, że po ślubie...”

„Mój tata od zawsze był mocno wyluzowanym gościem, co bardzo mi się podobało i nie ukrywam, było także ogromnym powodem do dumy. Gdy zapraszałam koleżanki, to nie było takiej, która nie pękałaby ze śmiechu po młodzieżowych żartach mojego tatka. Niestety jego luz niekoniecznie mi się podoba, jeśli chodzi o relacje z moim chłopakiem”.

Nd. 19 lutego

"Żona wciąż myje i ubiera naszego 9-letniego syna. Ostatnio spotkało go coś przykrego"

"Żona wciąż myje i ubiera naszego 9-letniego syna. Ostatnio spotkało go coś przykrego"

"Moja żona nie potrafi odciąć pępowiny od naszego jedynego syna. Ma z tym problem do tego stopnia, że nie pozwala mi nawet zostawać z nim sam na sam. Chłopiec w tym wieku potrzebuje męskiego wzorca i powinien spędzać z ojcem czas. A ona boi się, że ja w tym czasie nauczę go samodzielności i nie będzie już tak bardzo jej potrzebował. Długo przymykałem na to wszystko oko. Jednak ostatnio Marcina spotkało coś naprawdę przykrego i wynikało to zdecydowanie z zachowania mojej żony. Ja już nie wiem, jak mam przemówić jej do rozsądku?"

Nd. 19 lutego

"Królowa teściowa co niedzielę jest u nas na obiedzie, a sama nigdy nas nie zaprosiła!"

"Królowa teściowa co niedzielę jest u nas na obiedzie, a sama nigdy nas nie zaprosiła!"

"Ja lubię gotować. Lubię też, gdy przychodzą do nas goście, a ja mogę ich czymś poczęstować. Ale pod warunkiem, że to towarzystwo, z którym miło jest spędzać czas. A królowa teściowa wiecznie marudzi. Bo ona musi mieć lekkostrawne, bo w niedzielę powinien być rosołek z 3 mięs i z domowym makaronem, albo na deser koniecznie szarlotka. Najlepsze jest to, że sama zrobiła sobie z niedzielnych obiadów u nas tradycję.  Nikt jej już nie zaprasza, a ona od ponad roku co tydzień przychodzi. I nie miałabym może nawet nic przeciwko, gdyby raz na jakiś czas role się odwróciły i gdyby to ona nas zaprosiła. Ale to nie stało się nigdy i naprawdę mam dość!"

Nd. 19 lutego