prawdziwa historia
"Noszę kolorowe fryzury i pstrokate ciuchy. W szkole córki to stanowi problem"
"Jestem Bogna i jestem prawdziwym kolorowym duchem. Zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Jestem przyzwyczajona, że ludzie na ulicy się za mną oglądają, nieraz uśmiechają się z politowaniem. Nigdy nic nie robiłam sobie z tych drobnych złośliwości. Do czasu. Moja córka poszła do szkoły i się zaczęło!"
Czw. 8 czerwca
"Mąż nie potrafi nawet zarobić na markowe ubrania. Mamy chodzić w byle czym?"
"Ja rozumiem, że jest inflacja, że wszystkim żyje się coraz trudniej, ale kiedy brałam ślub, ustaliłam sobie z partnerem pewne zasady. Sam powiedział, że mam zajmować się domem i nie będę musiała pracować. Pasowało mi to, bo zawsze marzyłam o tym, żeby zostać mamą i chciałam spędzić z dziećmi jak najwięcej czasu. Ja swoje obowiązki wypełniam, jak należy, ale mi miało w zamian za to niczego nie brakować. A tymczasem koleżanki pomykają w ubraniach znanych projektantów, a ja muszę się ubierać w sieciówkach, bo mój mąż zarabia za mało. One latają na wakacje raz w miesiącu, a nas stać jedynie na dwutygodniowy urlop i to jeszcze w jakimś hotelu ze średnimi opiniami. Nie tak to miało wyglądać!"
Czw. 8 czerwca
"Moja starsza schorowana mama nie docenia mojej pomocy. Wiecznie jest niezadowolona"
"Moja matka ma ciężki charakter i jest toksyczną osobą. Gdyby tego było mało, jest schorowana i zła na cały świat. W ogóle nie docenia tego, że się dla niej poświęcam i pomagam jej, jak mogę. Jej zdaniem wszystko robię źle i nie wystarczająco. Mam tego dość! Mam ochotę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady, bo podskórnie czuję, że nigdy jej nie zadowolę!"
Czw. 8 czerwca
"Moja żona mną gardzi. Ona zarabia krocie, a ja jestem biedakiem"
"Moja żona zawsze była bystra i inteligenta. Podobało mi się to nawet, że nie siedzi w domu na kanapie, ale stara się realizować własne pasje. Nie spodziewałem się jednak, że gdy żona zrobi spektakularną karierę, to zacznie traktować mnie w taki sposób. Ja naprawdę ją kocham i mi na niej zależy, ale nie sądziłem, że ten świat show-biznesu tak bardzo ją zmieni".
Czw. 8 czerwca
"Mąż kupił poddupniki do auta i chce na tym nasze dzieci wozić. Po moim trupie!"
"Są rzeczy, na których się nie oszczędza, na przykład bezpieczeństwo i zdrowie dzieci. Mój mąż tego nie rozumie... Kiedyś się wściekł, że zniszczyłam przeterminowane foteliki po rodzinie. Teraz błędnie myśli, że wszystko, co dozwolone, jest zalecane — dlatego kupił podstawki samochodowe i chce na tym naszych chłopców wozić. I jeszcze się cieszy, że wydał tylko parę dyszek i mandat z głowy, a hajsy w kieszeni. Jeżeli myśli, że foteliki zamienię na poddupniki, to grubo się myli..."
Czw. 8 czerwca
„Jestem skrępowana zachowaniem mojej przyszłej teściowej. Chce dobrze, ale...”
„Opowieści o teściowych to w swoim życiu nasłuchałam się już wystarczająco, choć nie mam nawet trzydziestu lat. Niestety każda z nich nie miała pozytywnego wydźwięku, co dało mi sporo do myślenia w kontekście relacji z mamą mojego narzeczone. Na całe szczęście mi dotychczas nic złego się nie przytrafiło, ale jestem skrępowana zachowaniem mojej przyszłej teściowej. Chce dobrze, ale to, co robi, nie do końca mi odpowiada”.
Śr. 7 czerwca
"Moja młodsza siostra to kokietka, którą adorują wszyscy mężczyźni. Nie wiem po co ona to robi"
"Paulina zawsze zwracała na siebie uwagę, ale zupełnie czymś innym niż rodzice nam wpajali. Uczyli nas, żebyśmy były skromne i dobrze wychowane, a Paulina niemal od zawsze ubierała się po prostu bardzo wyzywająco, przez co zwracała uwagę każdego napotkanego mężczyzny, a potem dziwiła się, że faceci nie chcą z nią rozmawiać o niczym innym tylko zabierać ją na randki z finałem".
Śr. 7 czerwca
"Podsłuchałam rozmowę teściowej z mężem. Dowiedziałam się, co tak naprawdę o mnie sądzą..."
"Wszystko zaczęło się kilkanaście dni temu, gdy usłyszałam niechcący rozmowę mojego męża ze swoją mamą. Byłam w szoku, że Tomek ma takie zdanie o mnie, ponieważ zawsze sprawialiśmy wrażenie idealnego małżeństwa, w którym panuje zgoda i miłość, a przede wszystkim szacunek. Okazuje się jednak, że mój ukochany mąż od kiedy ożenił się ze mną, uważa, że jestem najgorszym złem, jakie w życiu spotkał".
Śr. 7 czerwca
"Moja synowa jest nieprzewidywalna. Raz wróci do domu, raz nie. Syn nigdy się z nią nie nudzi"
"Co jak co, ale mój syn nie może narzekać na nudę... Moja synowa nigdy nie była oazą spokoju ani panią domowego ogniska. Dużo pracuje i wiecznie goni za karierą, a założenie rodziny odkłada na potem. To nie przystoi mężatce! Czasem wraca do domu na noc, a czasem śpi gdzie indziej. Raz ugotuje obiad, a raz nie. Ona jest nieprzewidywalna... Nie mam już siły do tej kobiety. Nie takiego małżeństwa pragnęłam dla mojego syna..."
Śr. 7 czerwca
"Chcę, żeby 2-letnia córka miała odpowiednią wagę. Codziennie wyliczam jej kalorie"
"Zanim zostałam mamą, twierdziłam, że nie będę wariować. Miałam na wiele rzeczy machać ręką i być raczej wyluzowanym rodzicem. Jednak naczytałam się tych wszystkich pisemek i mądrych książek o wychowaniu dzieci no i stwierdziłam, że skoro te pierwsze lata życia mojej córki są dla niej tak ważne, to muszę o nią zadbać. Mam teraz sporo zasad, którymi się kieruję, a których niektórzy moi bliscy nie rozumieją. Na przykład wyliczam dwuletniej córce kalorie, bo nie chcę, żeby była gruba. Wierzę, że jak nauczy się dobrze i zdrowo jeść już jako tak mała dziewczynka, to w przyszłości też nie sprawi jej to problemu".
Śr. 7 czerwca
"Jestem stara i schorowana. Wnuki przychodzą tylko jak dostanę emeryturę"
"Nawet w najgorszych snach nie wyobrażałam sobie, że w taki sposób będzie wyglądać moje życie. Nikogo nie obchodzę. Dzieci i wnuki tylko wyciągają ręce po moje pieniądze, a ja jestem coraz bardziej schorowana. Jestem samotna i łaknę kontaktu z innymi ludźmi. Gdzie mogę prosić o pomoc?"
Śr. 7 czerwca
"Najbardziej na świecie kocham siebie i... siebie! Co mi więcej do szczęścia potrzeba?"
"Mam dwadzieścia osiem lat i nigdy nie planowałam założenia rodziny. Moja mama nie może się z tym pogodzić, ale ja nie będę robić niczego wbrew sobie. Zawsze stawiałam przede wszystkim na siebie. Czy jestem narcyzem? Być może. Kocham samą siebie i moje dobro jest dla mnie najważniejsze".
Śr. 7 czerwca
"Raz dałam mojej trzylatce telefon. Nigdy niczego tak nie pożałowałam"
"Uwielbiam podróżować z moją córeczką. Zawsze chciałam pokazywać swoim dzieciom świat. Marzyłam o dużej rodzinie, ale póki co sama wychowuję Olgę. Może kiedyś jeszcze poznam mężczyznę, który pokocha nas obie i córka będzie miała rodzeństwo. Jednak póki co, przemierzamy nowe ścieżki same. Jeśli w Polsce, to zazwyczaj autem. Olga siedzi wtedy z tyłu i tyłem do kierunku jazdy, a tego nie znosi. To naprawdę wyzwanie, żeby dotrzeć z nią do punktu docelowego. Ostatnio krzyczała tak bardzo, że bałam się, że z tego stresu stracę panowanie nad kierownicą. I dałam jej mój telefon - naprawdę pierwszy raz w życiu. Oj! Nigdy niczego tak nie pożałowałam".
Śr. 7 czerwca
"Nie potrafię zerwać z dziewczyną, a ostatnio przez przypadek się jej oświadczyłem"
"Już od dawna mam wrażenie, że ja i Kasia to nie to. Wszedłem z nią w związek z rozsądku, a teraz strasznie się w nim męczę. Głupio mi z nią zerwać, bo wiem, że mnie kocha i jak ją zostawię, popadnie w depresję. Ostatnio już chciałem definitywnie zakończyć naszą relację i wydarzyło się coś takiego..."
Śr. 7 czerwca
„Dziecko upomina się o pieniądze z komunii, ale przyjęcie samo się nie opłciło”
„Komunijne pieniądze zebrane w kopertach od gości to temat niezwykle problematyczny, ale wiedzą to tylko osoby, które posyłały już swoje pociechy do pierwszej komunii. Niby czasy się zmieniły i wielu rodziców pozwala zatrzymać dziecku zawartość zebranych kopert, więc jak kogoś na to stać, to nie ma sprawy. Ja swoich pieniędzy z komunii nie widziałam i moje dziecko też nie zobaczy”.
Wt. 6 czerwca
"Mój dziadek poznał w internecie miłą panią. No i się zaczęło!"
"Dziadek Władek ma 80 lat, ale trzeba przyznać, że jak na swój wiek jest w świetnej formie, zarówno fizycznej, jak i intelektualnej. Jednak kiedy zwierzył się nam, że w internecie poznał przemiłą kobietę, od razu podejrzliwie podeszliśmy do tematu. Tyle się słyszy o perfidnie oszukanych seniorach! Naciąganie na absurdalnie drogie produkty, branie na litość... Jest tyle możliwości! A co dopiero w internecie, w którym – mimo najlepszej nawet formy umysłowej – seniorzy nie czują się najpewniej. Dlatego zaczęliśmy bacznie śledzić jego relację z tą miłą panią. I zgłupieliśmy!"
Wt. 6 czerwca