Reklama
 

prawdziwa historia

"Wyjechałam z kraju, a teraz rodzina chce ode mnie pieniądze. Dlaczego mam na nich pracować?"

"Wyjechałam z kraju, a teraz rodzina chce ode mnie pieniądze. Dlaczego mam na nich pracować?"

"Moje życie wcale nie jest łatwe i usłane różami. Zdecydowałam się na wyjazd z Polski, ponieważ nie chciałam pracować za marne grosze. W Niemczech całkiem dobrze mi się układa, ale też chcę mieć jakieś oszczędności. Uniemożliwia mi to rodzina, która wiecznie coś ode mnie chce. Mama myśli, że śpię na kasie i najlepiej, żebym co miesiąc jej robiła przelewy". 

Wt. 1 sierpnia

"Matka trzymała mnie pod kloszem. Przez nią nie mogę odnaleźć się w życiu"

"Matka trzymała mnie pod kloszem. Przez nią nie mogę odnaleźć się w życiu"

"Moja mama wcale nie była typową, nadopiekuńczą matką, jakich dziś pełno; taką, która wyręcza dziecko we wszystkim. O, nie! Dzięki niej nauczyłam się samodzielności, a także domowych i szkolnych obowiązków. Zabrakło jednak czegoś innego, nie mniej ważnego... A wszystko dlatego, że moja matka miała stanowcze poglądy i co najmniej 10 powodów na uzasadnienie, czemu właśnie tak nas wychowuje. Do tej pory próbuję się z tym pogodzić. Teraz jestem starą panną i nie potrafię odnaleźć się w życiu i relacjach z ludźmi..."

Wt. 1 sierpnia

"Mama mnie przed nią ostrzegała, a ja dałem się nabrać. Teraz żałuję"

"Mama mnie przed nią ostrzegała, a ja dałem się nabrać. Teraz żałuję"

"Zakochałem się w pięknej, inteligentnej i wykształconej dziewczynie. Niestety, zbyt późno okazało się też, że bardzo przebiegłej. Moja mama przejrzała ją na wylot, a ja oczywiście nie słuchałem. Była żona puściła mnie z torbami, a ja znów mieszkam z rodzicami". 

Wt. 1 sierpnia

"Nie zwróciło nam się wesele. Każdy przekonywał, że jeszcze nam zostanie, a tu taki klops"

"Nie zwróciło nam się wesele. Każdy przekonywał, że jeszcze nam zostanie, a tu taki klops"

"Ja to w ogóle nie chciałam brać ślubu, ale w końcu dałam się przekonać. Na początku miało być skromnie, ale teściowie i moi rodzice zaczęli wymyślać. Zgodziliśmy się, bo każdy nas przekonywał, że to świetna zabawa i wspomnienia, a z kopert i tak się zwróci koszt imprezy. No niestety nie w tym przypadku..."

Pon. 31 lipca

Zaskakująca postawa bratowej: „Czegoś takiego się po niej nie spodziewałam”

Zaskakująca postawa bratowej: „Czegoś takiego się po niej nie spodziewałam”

„Ludzie są różni, to wiadomo nie od dziś, ale żona mojego brata uchodzi za naprawdę nietypowy przypadek. Ja tej dziewczyny nie poznaję, bo jeszcze kilka lat temu, złego słowa bym o niej nie powiedziała, ale sporo się pozmieniało. Wielka pani, co nie chce mieć nic wspólnego z prostymi ludźmi ze wsi, ale najbardziej to przegięła z ubrankami dla dziecka, które jej dałam. Czegoś takiego się po niej nie spodziewałam”.

Pon. 31 lipca

"Ślubu nie będzie! Wyrosłam z etapu kiedy chciałam zostać księżniczką w białej sukni!"

"Ślubu nie będzie! Wyrosłam z etapu kiedy chciałam zostać księżniczką w białej sukni!"

„Gdyby Tomek wyskoczył z tym pytaniem jeszcze trzy lata temu, pewnie cała w skowronkach już na drugi dzień zamawiałabym orkiestrę ślubną i nawet dała zarobić jakiemuś typowi z akordeonem grube siano za to, że pobrzdąka parę melodii pod moim balkonem. Kiedyś marzył mi się ślub z prawdziwego zdarzenia z płonącym prosiakiem wjeżdżającym na salę w rytm disco polo. Na szczęście jak to mówią Czesi — to se ne vrati!”

Pon. 31 lipca

"Gdybym zdradziła sekret brata moim rodzicom, pewnie nadal by żył. Codziennie budzę się z wyrzutami sumienia!"

"Gdybym zdradziła sekret brata moim rodzicom, pewnie nadal by żył. Codziennie budzę się z wyrzutami sumienia!"

„Codziennie budzę się z wyrzutami sumienia. Wszystko przez sekret mojego brata, o którym tylko ja wiedziałam. Gdybym zdradziła go moim rodzicom, pewnie nadal by żył. Nie potrafię sobie tego wybaczyć, że nikomu o tym nie powiedziałam!”

Pon. 31 lipca

"Z poprzedniego związku żal mi tylko teściowej. To była złota kobieta i zawsze na nią mogłam liczyć!"

"Z poprzedniego związku żal mi tylko teściowej. To była złota kobieta i zawsze na nią mogłam liczyć!"

„Kiedy po kolejnej pijackiej awanturze w domu podjęłam decyzję o rozwodzie, zadzwoniłam do teściowej, bo nie miałam gdzie się podziać. Sama pochodzę z domu dziecka i nie mam tu nikogo bliskiego. Drzwi od jej domu zawsze stały dla mnie otworem, nawet kiedy powiadomiłam ją o rozstaniu. Pomogła mi stanąć na nogi. Teraz wyprowadziłam się do innego miasta i zaczynam nowe życie, lecz nadal bardzo ciepło o niej myślę”.

Pon. 31 lipca

"Zostałam przeklęta przez starszego pana. W okamgnieniu straciłam wszystko"

"Zostałam przeklęta przez starszego pana. W okamgnieniu straciłam wszystko"

"Miałam w swoim życiu wszystko: szczęśliwą rodzinę, dom, zdrowie i mnóstwo pieniędzy. Opływałam w luksusach i naprawdę wszystko układało mi się po mojej myśli. Niestety, tego nie doceniłam. W pewnym momencie do moich drzwi zapukał starszy pan. Ja, zamiast udzielić pomocy, zamknęłam mu drzwi przed oczami. Ten mężczyzna rzucił na mnie klątwę, a moje życie zmieniło się bezpowrotnie".

Pon. 31 lipca

"Zaniemówiłam, kiedy zobaczyłam mojego synka po powrocie z wakacji z dziadkami. Czy moi teściowie mają za grosz odpowiedzialności?! W głowie się nie mieści!"

"Zaniemówiłam, kiedy zobaczyłam mojego synka po powrocie z wakacji z dziadkami. Czy moi teściowie mają za grosz odpowiedzialności?! W głowie się nie mieści!"

„Pierwszy i ostatni raz zgodziłam się na takie coś. Przecież mogła mu się stać krzywda! Oczywiście z góry na dół zjechałam moją teściową za takie zachowanie, ale ona stwierdziła, że wcale nic złego mu się nie działo i że świetnie się bawili. Co za nieodpowiedzialni ludzie!”

Pon. 31 lipca

"Robiłam porządki w szafie zmarłego ojca. To, co tam odkryłam, mną wstrząsnęło"

"Robiłam porządki w szafie zmarłego ojca. To, co tam odkryłam, mną wstrząsnęło"

"Chyba nie da się przygotować na śmierć najbliższej osoby. Lekarze nie dawali tacie szans, ale my wszyscy głęboko wierzyliśmy w to, że on z tego wyjdzie. Jednak z dnia na dzień był coraz słabszy. Musieliśmy przyznać przed sobą, że choroba go zabierała. Aż wreszcie nadszedł dzień pożegnania. On chyba czuł, że to się wydarzy. Koniecznie chciał zrobić sobie wspólne zdjęcie, ze wszystkimi dziećmi i wnukami. Takie do pamiątkowego albumu. Trudno było nam się uśmiechać do tej fotki. Ale teraz, oprawiona, wisi sobie na ścianie w salonie i przypomina nam o tacie, którego już nie ma. Chcemy o nim pamiętać i trudno było nam nawet pozbyć się jego rzeczy. Ale w końcu musiałam zrobić porządek w jego pokoju. Gdy sprzątałam jego szafę, odkryłam coś, co mną wstrząsnęło!"

Pon. 31 lipca

"Uciekłam z dzieckiem z piekła i poszłam do mamy. A ona tak nas potraktowała"

"Uciekłam z dzieckiem z piekła i poszłam do mamy. A ona tak nas potraktowała"

"Poszłam dziś odwiedzić mamę, sama nie wiem czemu. Nic od niej nie chcę, ale w końcu to matka... Miałam chyba nadzieję, że mnie pocieszy, wysłucha. Pół roku temu wyszłam z piekła. Moje małżeństwo było prawdziwym koszmarem, ale tkwiłam w nim tak długo ze względu na nastoletnią córkę mojego exmęża... Byłam dla niej jedynym ratunkiem, ale nie dałam rady... W końcu uciekłam z naszym wspólnym dzieckiem i nie stać mnie na nic, a moja matka nie może tego przeżyć. Gdy stanęłam w jej drzwiach z 3-letnim wnukiem... Jak mogła tak nas potraktować!"

Pon. 31 lipca

"Odkąd skończyłam 70 lat, zaczęłam czerpać z życia pełnymi garściami. Koleżanki się dziwią, a ja uważam, że życie jest piękne!"

"Odkąd skończyłam 70 lat, zaczęłam czerpać z życia pełnymi garściami. Koleżanki się dziwią, a ja uważam, że życie jest piękne!"

„Miesiąc temu skończyłam 70 lat. Niektórym wydaje się, że to już ostatni krok do trumny. Zwłaszcza moim koleżankom, które dziwią się, kiedy na mnie patrzą. Ja uznałam, że to ostatni moment, żeby czerpać z życia pełnymi garściami. W końcu co jak co, ale życie jest piękne! I mamy je tylko jedno...”

Pon. 31 lipca

"Syn umarł na moich rękach. Od tamtego momentu jestem inną osobą. Mąż tego nie rozumie"

"Syn umarł na moich rękach. Od tamtego momentu jestem inną osobą. Mąż tego nie rozumie"

"Moje życie zmieniło się o 180 stopni. To wydarzenie było dla mnie ogromną traumą. Mój malutki synek żył zaledwie kilkanaście minut. Zmarł na moich rękach. W domu czekała na mnie jeszcze córeczka. Tylko dzięki temu kompletnie się nie załamałam. Teraz jestem jednak innym człowiekiem, a mąż ma do mnie o to pretensje". 

Pon. 31 lipca