prawdziwa historia
"Babcia mówiła, żebym poznała bogatego męża. Zrobiłam coś kompletnie innego!"
"Podobno trzeba słuchać starszych ludzi, bo dużo w życiu przeszli i wiedzą, jaki scenariusz wybrać, aby móc być spełnionym w życiu. Moja ukochana babcia od kiedy tylko zostałam pełnoletnia, mówiła mi za każdym razem, abym spotkała bogatego faceta i się przy nim ustawiła".
Śr. 11 października
"Kocham się w Michale Wiśniewskim i mąż o tym wie, ale nie chce zmienić dla mnie koloru włosów"
"Bycie zakochanym w znanej osobie wydaje mi się czymś normalnym i żaden mężczyzna nie powinien być zazdrosny o to, że jego kobieta kocha się w jakimś popularnym gwiazdorze, ponieważ moim zdaniem to naturalne. Faceci też oglądają się za innymi kobietami, a w warsztatach samochodowych na drzwiach często wiszą panie, które więcej odkrywają niż zakrywają".
Śr. 11 października
"Wstaję przed mężem, aby się umalować i przygotować mu śniadanie. Nie widział mnie nigdy bez tapety"
"Na pewno wiele z was stwierdzi, że jestem niepoważna i nikt, kto jest w normalnym związku, czegoś takiego nie robi, ale ja uznałam, że zaryzykuję i zadbam o to, aby mąż widział mnie idealną każdego dnia".
Śr. 11 października
„Bratowa po latach pokazała swoje prawdziwe oblicze. Kiedyś byłyśmy jak siostry”
„Życie mojemu bratu potoczyło się tak, że musiał się rozejść ze swoją żoną, co było ogromnym szokiem dla większości naszej rodziny. Prawdziwych powodów rozwodu tak naprawdę nigdy nie poznaliśmy, ale każdy jakieś tam swoje domysły ma. Tym bardziej że bratowa po latach pokazała swoje prawdziwe oblicze. Kiedyś byłyśmy jak siostry, a dziś nie mogę się doprosić o spotkanie z własnych chrześniakiem, którego nie widziałam już ponad rok. Przecież to nie jest normalne zachowanie”.
Wt. 10 października
"Moja teściowa to największy skarb. Pomoże, ugotuje i na spacer z dziećmi wyjdzie. Dlaczego? Bo znam jej sekret"
"Teresa jest świetną teściową i kochającą babcią. W sumie nie mogę jej niczego zarzucić. Zawsze, gdy ją poproszę o pomoc, to ją dostaję, chociaż staram się jej nie wykorzystywać do swoich spraw. Ktoś by pomyślał, że to idealna teściowa. Ale tylko ja znam jej sekrety z młodości, które boi się wyjawić synowi. To mogłoby zrujnować całe jego życie..."
Wt. 10 października
"Dzieci w szkole mówią, że mój syn ma używane ubrania. Robię co mogę, ale nie stać mnie na markowe ciuchy"
"Ostatnio zauważyłam, że mój synek po powrocie ze szkoły ma bardzo smutną minkę. Długo próbowałam się dowiedzieć, o co chodzi. Niestety, jak to dziecko, nie chciał mi nic powiedzieć. W końcu wybrałam się do szkoły i porozmawiałam z wychowawczynią Krzysia. Okazało się, że dzieci wyśmiewają jego ubrania z lumpeksu i nazywają go biedakiem. Ależ mi było przykro, gdy usłyszałam te słowa. Pracuję za dwóch, a i tak to za mało!"
Wt. 10 października
"Rodzice nie chcą mnie znać, bo nie posłuchałem ich rady. Jest mi przykro, że tak mnie potraktowali"
"Moi rodzice się mnie wyrzekli... A wszystko to z tak prozaicznego powodu, że w życiu byście nie zgadli! Wcale nie chodzi o to, że mojej partnerce czegoś brakuje... To wspaniała kobieta i ma świetnych, kochających rodziców, tylko moja matka i ojciec mają problem. Radzili mi, żebym się z tego związku wymiksował, a ja nie posłuchałem. Gdy tylko dostali zaproszenie na nasz ślub, od razu unieśli się honorem i powiedzieli, że to koniec naszych relacji. Póki nie zmienię zdania, nie mam już rodziców. Bardzo mi przykro, że tak mnie potraktowali, ale też mam swój honor. Wciąż nie mogę w to uwierzyć..."
Wt. 10 października
"Mąż zawsze mi wmawiał, że nie nadaję się do biznesu. Przestałam go słuchać i dziś jestem bizneswoman"
"Od początku małżeństwa z Jackiem marzyłam o salonie kosmetycznym. Totalnie kręciła mnie wizja bycia szefową i tworzenia czegoś wielkiego. Mój mąż mimo, że sam ma firmę budowlaną, to ciągle mi powtarzał, że się nie nadaję. Tak minęło mi ponad 10 lat na wychowywaniu dzieci, praniu i sprzątaniu. Pewnego dnia poznałam moją serdeczna przyjaciółkę Malwinę. Podjęłam decyzję, której nie żałuję!"
Wt. 10 października
"Nie stać mnie na jedzenie. Zakupy spożywcze muszę robić w dyskoncie! Jak sobie z tym radzić?"
"A o wyjściu do pubu, czy do restauracji to już w ogóle nie wspomnę. Odkąd mieszkam i utrzymuję się sama, po prostu muszę odmawiać znajomym. Mówię im wprost, że mnie nie stać. Jestem samotną kobietą po przejściach. Może mój problem jest taki, że ja pracuję i na każdy swój wydatek zarabiam sama. Nie jestem >madką<, nie żebrzę jak inni i nie dostaję zasiłków od państwa. Może wtedy byłoby mi łatwiej".
Wt. 10 października
"Nie zabrałam córki na pogrzeb jej ojca. Teściowa ma do mnie żal"
"Marcelinka ma dopiero 5 lat. To bardzo wrażliwe dziecko, które mocno wszystko przeżywa. Nie mam przed nią tematów tabu. Na tyle, na ile mogę się dzielić trudnymi tematami z dzieckiem w jej wieku, robię to. Ale zawsze biorę pod uwagę to, czy ona nie przeżyje czegoś zbyt mocno. Miesiąc temu zmarł ojciec mojej córeczki. Miałam obawy, czy zabierać ją na pogrzeb, ale ostatecznie z tego zrezygnowałam. Teściowa do dziś nie potrafi mi tego wybaczyć i nie przemawiają do niej moje argumenty".
Wt. 10 października
"Zajmuję się niepełnosprawną matką i na wszystko mi brakuje. Koleżanki, które mają dzieci szaleją za zasiłki"
"Od kilku lat zajmuję się chorą matką. Przez swoją chorobę ma najwyższy stopień niepełnosprawności, a mimo to nie dostaje nic od państwa. Koleżanki, które mają małe dzieci i bogatych mężów, otrzymują z zasiłków grube tysiące. I gdzie tu sprawiedliwość?"
Wt. 10 października
"Odrzuciłam go 10 lat temu. Czekał na mnie i dziś spodziewamy się dziecka"
"Przez wiele lat żyłam jak wolny ptak. Miałam wielu kolegów, przyjaciół. I często złamane serce. 10 lat temu jeden z nich zapytał mnie o chodzenie. Odmówiłam mu, bo wówczas wydawało mi się, że nie jest w moim typie. Gdy pierwszy mąż mnie zdradził, to zrozumiałam, że popełniłam błąd. Odezwałam się do Maćka. Okazało się, że od lat czeka na mnie i wciąż coś do mnie czuje".
Wt. 10 października
"Moja siostra zawsze była toksyczna. Przestałam do niej przyjeżdżać i dzwonić. Zatęskniła"
"Gośka zawsze uważała się za lepszą, a nasi rodzice zawsze tylko ją faworyzowali. Zobacz, jak Twoja siostra ładnie wygląda, jak Gosia się uczy. Wszystko tylko Gosia! Zawsze mnie to irytowało, ale gdy stałam się dorosłą kobietą i wyprowadziłam z domu, to obiecałam sobie, że będę żyć na własnych zasadach. Na początku jeszcze miałyśmy kontakt, ale gdy zaczęła mnie obrażać, że jestem już starą panną, to powiedziałam stop! Przestałam przyjeżdżać, dzwonić, nawet usunęłam ją ze swojego Instagrama. Przez blisko rok się nie odezwała do mnie. Ale pewnego dnia zatęskniła..."
Wt. 10 października
"Po 2 tygodniach z ulgą oddałam dziecko do przedszkola. A tu awaria wody i każą znów zabrać..."
"Moje dziecko siedziało pół miesiąca w domu, a ja razem z nim, bo ciągle coś... Gardło, ucho, katar - po kolei. Pracodawczyni nie była zachwycona, że zamiast być na miejscu, lecę z home office na pół gwizdka. Jak już w końcu wyszliśmy na prostą i młody wrócił do przedszkola, a ja z nową nadzieją zabrałam się za nadrabianie zaległości w biurze, zadzwonili z przedszkola - wody nie ma, proszę odebrać dzieci. Mam pomysł, jak takie sytuacje rozwiązać, ale mąż nie chce o tym słyszeć..."
Wt. 10 października
"To teściowa wręczyła mojemu rocznemu synowi na urodziny. Prezent zmroził mi krew"
"Niedawno wyprawialiśmy imprezę z okazji pierwszych urodzin mojego synka. Goście starannie dobrali prezenty. Tylko moja teściowa się wykruszyła. Jakoś mnie to nie dziwi. Lepiej byłoby, gdyby wręczyła nam kopertę, a nie takie COŚ! Przecież ten prezent jest niebezpieczny. Tu chodzi o zdrowie i życie mojego dziecka".
Wt. 10 października
"Tata co roku w listopadzie płaci tyle za znicze. Przecież zmarli i tak tego nie docenią"
"Tak mnie to denerwuje. Marną ma tę swoją rentę i często trudno mu wygospodarować pieniądze na ważne sprawy, a zbiera przez cały rok, żeby w listopadzie obstawić groby zmarłych zniczami i kwiatami zupełnie tak, jakby to były jakieś świąteczne prezenty. Próbowałam mu przemówić do rozsądku, ale on nie słucha. A przecież zmarli i tak tego nie docenią. On będzie sobie czegoś odmawiał, ale i tak nie odpuści. Nie wiem już jak mu przetłumaczyć, że to zwyczajna głupota. I ja nie mówię, żeby nic na tych grobach pierwszego listopada nie postawić. Też kupuję znicze, ale skromne".
Wt. 10 października