Reklama
 

prawdziwa historia

"Dzięki pomocy dobrych ludzi moje dziecko ma szanse na normalne życie. Jestem wdzięczna"

"Dzięki pomocy dobrych ludzi moje dziecko ma szanse na normalne życie. Jestem wdzięczna"

„Szukaliśmy pomocy w całej Polsce, ale nikt nie chciał podjąć się przeprowadzenia tak skomplikowanego zabiegu na pacjencie z takimi rokowaniami. W końcu pojawiła się nadzieja — klinika w Stanach, na którą nie było nas stać. Poprosiliśmy bliskich o pomoc, a akcja charytatywna przybrała potężny zasięg. Dzięki pomocy dobrych ludzi moje dziecko dostało szansę! Jestem ogromnie wdzięczna!”

Czw. 26 października

"Moje dzieci ciągle wracają ze szkoły chore i muszę brać wolne. To wina nieodpowiedzialnych rodziców"

"Moje dzieci ciągle wracają ze szkoły chore i muszę brać wolne. To wina nieodpowiedzialnych rodziców"

"Mam tego dość. Dopiero szkoła się zaczęła, a moje dzieci już po raz piąty mają wysoką temperaturę i ledwo mówią! Ilekroć przyjdę z moimi pociechami do placów, to widzę jak inne dzieci pociągają nosem, mają dreszcze. Rodzice zamiast je doleczyć porządnie, wysyłają do szkoły! Dlaczego nikt się z tym nie liczy, że jak dziecko jest chore to rodzic ma problem? Niedługo mnie szefowa z pracy wyrzuci za kolejne niespodziewane wolne..."

Czw. 26 października

"Kiedy podjęliśmy decyzję o adopcji, wydarzył się cud. Aż ciężko w to uwierzyć"

"Kiedy podjęliśmy decyzję o adopcji, wydarzył się cud. Aż ciężko w to uwierzyć"

„Pomimo wielu lat starań test ciążowy, jak na złość, nie chciał pokazać dwóch kresek. Zrobiliśmy wszelkie możliwe badania. Ku naszemu zdziwieniu, wszystko było w porządku, ale nadal nie mogliśmy spełnić swojego marzenia o zostaniu rodzicami. W końcu podjęliśmy decyzję o adopcji. Załatwiliśmy wszystkie formalności i zostaliśmy pełnoprawnymi kandydatami na rodziców adopcyjnych. W międzyczasie wydarzył się cud. Aż ciężko w to uwierzyć!”

Czw. 26 października

"Mam 70 lat i znów się żenię. Córki mówią, że im za mnie wstyd"

"Mam 70 lat i znów się żenię. Córki mówią, że im za mnie wstyd"

"Nie miałem szczęścia w miłości. I taka jest prawda. Albo inaczej. Kiedy już to swoje szczęście spotkałem, miałem możliwość z nim żyć jedynie przez 8 lat. Ta kobieta była ode mnie starsza i odeszła w wieku 75 lat. A ja zostałem tu sam jak palec. Wprawdzie z córkami, ale one mają już własne rodziny, a do starego ojca rzadko zaglądają. Boję się samotności. Dlatego myślę o kolejnym ślubie, choć obiecywałem córkom, że więcej się nie ożenię. Teraz mówią, że im za mnie wstyd, a ja stoję przed niełatwym wyborem".

Czw. 26 października

"Mam romans z matką mojej dziewczyny. Ukrywamy się przed światem nie tylko z powodu mojej dziewczyny"

"Mam romans z matką mojej dziewczyny. Ukrywamy się przed światem nie tylko z powodu mojej dziewczyny"

"Miłość jest ślepa, o czym miałem się okazję wielokrotnie przekonać. Związałem się z Karoliną, bo pod każdym kątem była idealna - niebrzydka, miła i uczynna. Niestety była też zupełnym przeciwieństwem swojej matki Edyty. Z Edytą można było konie kraść. W pewnym momencie zbliżyłem się z Edytą. Zbliżyłem tak blisko jak tylko się dało".

Czw. 26 października

"Teściowa wytyka mi, że o siebie dbam. Nie podobają się jej moje długie paznokcie"

"Teściowa wytyka mi, że o siebie dbam. Nie podobają się jej moje długie paznokcie"

"Jestem kobietą, która lubi się dobrze ubrać, pomalować, uczesać. Po prostu o siebie dbam. Lubię świetnie wyglądać i przyznam, że jestem atrakcyjna, więc mężczyźni się za mną oglądają na ulicy. Ja oczywiście jestem wierna mojemu mężowi, ale teściowa cały czas się mnie czepia. Jej zdaniem powinnam być skromna i mam za długie paznokcie". 

Czw. 26 października

"Znalazłam skrzynię w piwnicy domu zmarłej babci. Dzięki tym listom poznałam rodzinną tajemnicę"

"Znalazłam skrzynię w piwnicy domu zmarłej babci. Dzięki tym listom poznałam rodzinną tajemnicę"

"Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek coś takiego znajdę. Byłam w szoku! Moja rodzina wydawała mi się taka zwyczajna, a teraz wyszło szydło z wora, a raczej ze skrzyni. W starym, drewnianym pudle w piwnicy mojej zmarłej babci znalazłam listy. Poznałam rodzinną tajemnicę i teraz już wszystko wiem. Nie mogę uwierzyć w to, do czego dziadek się posunął". 

Czw. 26 października

„Po dwudziestu latach uwolniłam się z małżeństwa, które okazało się wielką pomyłką”

„Po dwudziestu latach uwolniłam się z małżeństwa, które okazało się wielką pomyłką”

„Jeszcze przed wzięciem ślubu byłam przekonana, że znam mojego przyszłego męża na wylot i absolutnie niczym nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Pewnie, że zdarzały się jakieś drobne sprzeczki podyktowane różnicą zdań, ale wszystko potrafiliśmy rozwiązać bez większych problemów. Dziś dziękuję Bogu, że po dwudziestu latach uwolniłam się z małżeństwa, które okazało się wielką pomyłką. Najgorsze jest to, że wiele kobiet tkwi w czymś takim, ale brakuje im odwagi, żeby powiedzieć sobie dość”.

Śr. 25 października

"Myślałam, że na cmentarzu grasuje złodziej. Okazało się, że to... moja siostra"

"Myślałam, że na cmentarzu grasuje złodziej. Okazało się, że to... moja siostra"

„Postanowiłam, że na dwa tygodnie przed Wszystkich Świętych wybiorę się na drugi koniec Polski na cmentarz, gdzie spoczywa mój świętej pamięci ojciec. Na pomniku postawiłam piękny stroik, który własnoręcznie przygotowałam i zapaliłam kilka zniczy. Tydzień temu zupełnym przypadkiem znów wylądowałam w rodzinnych stronach. Nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Gdy odkryłam, kto za tym wszystkim stoi, byłam zdruzgotana”.

Śr. 25 października

"Latami wstydzono się mnie i ukrywano. Wszystko przez zawód mojego ojca"

"Latami wstydzono się mnie i ukrywano. Wszystko przez zawód mojego ojca"

"Kiedy wracam pamięcią do przeszłości, widzę samą siebie. Małą, zahukaną, smutną. Nigdy nie mogłam mieć takiego dzieciństwa, jak rówieśnicy. Mój ojciec nie odbierał mnie ze szkoły, nie uczył jeździć na rowerze. Czasem myślę, że nigdy mnie nie kochał. Jednak doskonale pamiętam, jak moi kuzyni dostawali pieniądze, prezenty i czułość od dziadków. Ja nie mogłam liczyć nawet na to ostatnie. Oni też się mnie wstydzili i ukrywali. Mimo że to nie ja zawiniłam, a ich syn".

Śr. 25 października

"Żona nie wierzy, że jej przyjaciółka mnie podrywa, a ja już nie mam jak się od niej opędzać!"

"Żona nie wierzy, że jej przyjaciółka mnie podrywa, a ja już nie mam jak się od niej opędzać!"

"Moja żona Ania ma przyjaciółkę, która coraz intensywniej stara się o moje względy. Nie zaprzeczam, jest nieprzeciętnej urody, ale ja kocham swoją żonę i chcę pozostać jej wierny. Niestety wszystko wskazuje na to, że odrzucanie przeze mnie jej zalotów, jeszcze bardziej ją podkręca. Dwukrotnie mówiłem żonie, że jej przyjaciółka mnie podrywa. Ania za pierwszym razem parsknęła śmiechem, a za drugim razem powiedziała, że z Dagmarą znają się od dziecka i to, co wygaduję, jest niemożliwe, że na pewno mi się to tylko wydaje. Dagmara natomiast wymyśliła wspólny wypad w góry. Mamy jechać ja z Anią i Dagmara z kolegą. Obawiam się, że ona coś planuje!"

Śr. 25 października

"Ściskałam test ciążowy i płakałam, nie wierząc, że znowu to się dzieje. Dlaczego ja?"

"Ściskałam test ciążowy i płakałam, nie wierząc, że znowu to się dzieje. Dlaczego ja?"

"Wszystko miało się tak dobrze układać. Całe życie miałam zaplanowane w głowie. Najpierw skończone studia i staż w wymarzonej kancelarii, potem ślub z Mirkiem i stały etat. Na koniec zakup wymarzonego mieszkania. No i wszystko to się spełniło, wręcz książkowo. Jednak jednego w życiu nie przewidziałam, przeszkody, która stoi na drodze mojego szczęścia. Teraz się zastanawiam, po co mi były te wszystkie plany i spełnione marzenia, skoro obecnie wszystko jest na nic?"

Śr. 25 października

"Mąż pracuje, a ja zajmuję się domem. Zarzuca mi, że nic nie robię, a w domu jest bałagan"

"Mąż pracuje, a ja zajmuję się domem. Zarzuca mi, że nic nie robię, a w domu jest bałagan"

"Wiem, że zajmowanie się domem przez wielu postrzegane jest jako przyjemność, a nie ciężka praca, ale muszę was rozczarować i zwierzyć się z tego, że obowiązki, które wykonuję w domu, często mnie przerastają. Chciałabym tak samo jak mój mąż wychodzić do pracy i wracać na gotowe do domu".

Śr. 25 października

"Ukrywam coś przed żoną, ale dzięki temu jeszcze z nią jestem. Wyrzutów sumienia brak"

"Ukrywam coś przed żoną, ale dzięki temu jeszcze z nią jestem. Wyrzutów sumienia brak"

"Zrobiłbym wszystko, by ratować nasze małżeństwo i uważam, że postępuję tak właśnie dlatego. Mój przyjaciel twierdzi, że zagłuszam w ten sposób wyrzuty sumienia, ale to nieprawda. To nie jest tylko tłumaczenie. Ja wiem, że gdybym tego nie robił, już dawno rozstałbym się z żoną, bo po prostu nie umiałbym z nią żyć. Tak. Mam przed nią tajemnicę. Ale ona niczego się nie domyśla i jest szczęśliwa. A ja też znów zacząłem się uśmiechać. W takim razie to rozwiązanie doskonale wpływa nie tylko na mnie, ale też na nią. To przecież coś znaczy".

Śr. 25 października