prawdziwa historia
"W trakcie rozwodu zrozumiałem, że kocham Marysię. Wspólne chwile przeleciały mi przed oczami"
"Po 10 latach małżeństwa podjęliśmy decyzję o rozwodzie. Wtedy poczułem ulgę, bo już od dawna żyliśmy jak pies z kotem. Ale gdy tylko stanąłem raz, drugi, trzeci na sali rozpraw przed obliczem mojej żony, wróciły do mnie wszystkie wspomnienia. Poczułem falę miłości i postanowiłem zatrzymać ten rozwód. Wybrałem się do Marysi, a tam czekała na mnie niemiła niespodzianka..."
Pon. 26 lutego
"Teściowa przesoliła rosół i zrzuciła na mnie winę. Mój mąż zamiast stanąć za mną, prawił mi morały"
„Wczorajszy, niedzielny obiadek u mamusi zapamiętam na długo. Oj, zapamiętam! Bożena, matka mojego męża to teściowa jak z koszmarów. Zawsze coś jej nie pasuje, zawsze ma swoje trzy grosze do dodania. Nie trafiła mi się teściówka, nie trafiła! Ale to, co zrobiła wczoraj, to hit! Przyjechaliśmy do niej na obiad, czekamy przy stole na rosół i nagle wrzask słychać w całej okolicy. Teściowa rzucała epitetami w moją stronę. Bo rosół był za słony!"
Pon. 26 lutego
"Dzieci z piaskownicy nie chciały podzielić się z synem swoimi zabawkami. Co za wychowanie"
"Czy Wasze dzieci dzielą się zabawkami w piaskownicy? Wczoraj po raz pierwszy wyszliśmy na plac zabaw. Po raz pierwszy w tym roku. Pogoda była przepiękna, ciepło jak wiosną. Żal było nie skorzystać. Wiedziałam, że tam są piaskownice i, że pewnie synek będzie chciał się pobawić w piasku, ale nie chciało mi się schodzić do piwnicy po zabawki. Uznałam, że przecież ktoś się z nim podzieli. Jakieś było moje zdziwienie, gdy żadne dziecko nie chciało zaprosić do zabawy mojego syna. I jeszcze te matki, które same mówiły, żeby nie dawać mu żadnych zabawek. Co za wychowanie".
Pon. 26 lutego
"Córeczko, musiałam Cię zostawić 18 lat temu z dziadkami. Nie byłam na Ciebie jeszcze gotowa"
"Piszę ten list, bo nigdy nie wypowiem tych słów prosto w oczy mojego dziecka. Zaszłam w ciążę, gdy miałam 17 lat. Nie byłam na to gotowa. Zostawiłam po porodzie maleństwo z dziadkami, a sama wyjechałam na studia. Na początku przyjeżdżałam, aby zobaczyć moją córeczkę, ale gdy usłyszałam, że Kasia mówi mamo do babci, załamałam się i zniknęłam. Dziś jestem dla niej kompletnie obca. Przepraszam..."
Pon. 26 lutego
"Moja matka chce wszędzie ze mną chodzić. Ona nie rozumie, że mam już 22 lata"
"Jestem bardzo zżyta z własną mamą i fajnie, bo zawsze bardzo dobrze się dogadywałyśmy, wszędzie razem chodziliśmy i spędzałyśmy razem czas. No, ale jednak czas mijał, a ja stawałam się coraz bardziej dorosła. A potem poszłam na studia. Chciałam pójść na studia do Warszawy, żeby się dalej rozwijać, jednak mama poprosiła mnie, żebym jednak studiowała w tym mieście, z którego pochodzę, bo tak będzie taniej, a poza tym będziemy już razem i będziemy się wspierać. Czas mijał dalej, a ja chciałem się usamodzielnić, a jednak moja mama mi na to nie pozwała. Ona ciągle wszędzie chce ze mną wszędzie chodzić...".
Pon. 26 lutego
"Synowa zrobiła z mojego syna miękkiego ogórka. Przed ślubem to był zupełnie inny człowiek"
"Zawsze powtarzałam, że ja mu żony wybierać nie będę i niech robi tak, żeby miał w życiu dobrze. Oczywiście nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi, ale warto zachować ostrożność i partnerkę na całe życie wybierać mądrze. Jako matka ani razu wyboru mojego Dareczka nigdy nie podważałam, ale nie jestem zadowolona z faktu, że synowa zrobiła z mojego syna miękkiego ogórka. Przed ślubem to był zupełnie inny człowiek".
Nd. 25 lutego
"Znalazłam miłość mojego życia po 50-tce. Znajomi twierdzą, że oszalałam"
"Przez większość życia byłam samotna. Przyzwyczaiłam się już do myśli, że zostałam starą panną. A tu nagle miłość zaskoczyła mnie w późnym wieku. Znajomi uważają, że oszalałam!"
Nd. 25 lutego
"Mój mąż jest utracjuszem. Już nie mogę patrzeć na to jego wydawanie"
"Mój mąż zarabia bardzo dużo i no fajnie, chwała mu za to. Nie da się też jednak ukryć, że on wydaje prawdziwe krocie i już naprawdę w znaczący sposób przesadza. Zawsze mnie tak rodzina uczyła, że nawet jak masz dużo, to nie bądź utracjuszem, nie wydawaj wszystkiego, jak leci, lecz lepiej trochę zachowaj na czarną godzinę. Niestety, mój mąż zdaje się tego nie rozumieć, ale wydaje te swoje pieniądze, jak leci. Ja rozumiem, że ma, ale to już przesada".
Nd. 25 lutego
"Przeżyłam ostatnio horror w autobusie. Już nigdy do niego nie wsiądę"
"Jeżdżę codziennie tym autobusem do pracy. Ale przez to, co stało się wczoraj rano, już prędko do niego nie wsiądę. Wszystko przez bezdomnego, który rozsiewał swój zapaszek po całym autobusie!"
Nd. 25 lutego
"Moja żona nie chce iść do pracy. Niedoczekanie. Tylko by się spotykała z tymi koleżankami"
"Mojej żoneczce to już się chyba coś zrobiło. Ona chyba myślała, że złapała byka za rogi - że poznała bogatego mężczyznę i on będzie na nią pracował i ją utrzymywał. Ona chyba śni. Nie ma takiej opcji, żebym ja ją utrzymywał. Nie jestem taki. Źle trafiła. Pierwszy rok miała na swoje przyjemności i się wyszalała, ale to się już skończyło. Nie ma tak dobrze. Ma iść do pracy i nie ma innej opcji. Ja jej utrzymywać nie będę. Skończą się spotkania z tymi jej koleżaneczkami. Oj się skończą..."
Nd. 25 lutego
"Delegacje męża okazały się nocowaniem u kochanki. Nieźle się zdziwił, kiedy wdrożyłam plan zemsty"
"Od jakiegoś czasu bacznie obserwowałam mojego męża. Jego zachowanie było dla mnie podejrzane. Muszę przyznać, że początkowo trudno było mi uwierzyć w to, że jest zdolny do zdrady. Okazało się jednak, że tak naprawdę nie jeździł w delegacje, tylko do swojej kochanki. To był cios prosto w moje serce. Zachowałam zimną krew i opracowałam plan zemsty".
Nd. 25 lutego
"Spotkałem żonę pół roku po rozwodzie. Nie tego się spodziewałem"
"Rozstaliśmy się z Kasią pół roku temu. To ja ją zostawiłem dla kochanki. Kasia wtedy wyglądała fatalnie. Potrzebowałem prawdziwej, zadbanej kobiety, dlatego to zrobiłem. Kiedy zobaczyłem ją pół roku później, szczęka mi opadła..."
Sob. 24 lutego
"To był jeden z najgorszych dni w moim życiu. Bezdomny pomógł mi przywrócić wiarę w lepsze jutro"
"Kilka miesięcy temu straciłam pracę. Tak po prostu. Z dnia na dzień, szefowa w salonie kosmetycznym podziękowała mi za współpracę. Niby tłumaczyła, że to cięcie budżetu, ale ja i tak miałam podejrzenia, że pani Agata zwyczajnie chce się mnie pozbyć od dawna. Brakowało mi kasy, a do tego straciłam pracę. Nie mogłam liczyć też na swojego chłopaka Tomka. Ciągle miał koncerty, brak czasu. Wszystko się waliło. Szłam ulicą, był ciemny wieczór i wtedy spotkałam bezdomnego. Janek odmienił moje życie."
Sob. 24 lutego
"Muszę wynająć mieszkanie w Warszawie. Cena to większą część mojej wypłaty. Jak żyć?"
"Do tej pory mieszkałam z siostrą w Warszawie - razem wynajmowałyśmy mieszkanie i płaciłyśmy po połowie - po 1800 złotych. Niestety, jednak moja siostra znalazła sobie faceta i mówi, że od sierpnia już chce z nim zamieszkać, a w związku z tym ja mam się wyprowadzić. No masakra, Wam powiem, bo ceny mieszkań, w sensie wynajmów są ogromne. Co z tego, że dostałam podwyżkę, jak ceny są takie, że i tak większą część wypłaty wydam na mieszkanie. No ja chyba muszę sobie znaleźć bogatego męża".
Sob. 24 lutego
"Spotkałem się z Aśką, bo przegrałem zakład z kumplami. Okazała się miłością mojego życia"
"Już za tydzień stanę na ołtarzu z kobietą mojego życia - Joasią. To będzie wyjątkowy dzień, ale nie zawsze w naszej relacji było kolorowo. Opowiem Wam historię naszego poznania. Trochę wstydzę się tego, jak się zachowywałem w stosunku do niej, ale cieszę się, że wszystko mi wybaczyła. To anioł!"
Sob. 24 lutego
"Tajemniczy mężczyzna zaczepił mnie na ulicy o drugiej w nocy. A potem stało się coś niesamowitego"
"Czasem zdarzają się takie rzeczy, które kompletnie zmieniają nasze życie i sprawiają, że wszystko wygląda zupełnie inaczej. W takich chwilach wstrzymujemy na chwilę oddech, często nie zdając sobie sprawy z tego, jakie konsekwencje będzie miało to jedno, ktoś powie, przypadkowe spotkanie, które wszystko zmieni. Tak też było w tym przypadku. Z tą jednak różnicą, że w chwili, kiedy nasze spojrzenia się spotkały, ja już wiedziałam, że to nie będzie zwykłe spotkanie, tylko będzie naprawdę wyjątkowe".
Sob. 24 lutego