prawdziwa historia
"Zięć oczekuje od córki, że będzie to robiła. Przecież połamie paznokcie"
"To, że jakaś kobieta zostaje żoną, nie oznacza wcale, że musi od razu to wszystko robić. Moja córcia jest bardzo zadbana. Dba o to, jak wygląda i zawsze tak było. Nauczyła się tego ode mnie. Zawsze dużo czasu poświęcałam na kosmetyczkę, czy fryzjera. Mój partner cenił mnie za to, bo doskonale wiedział, że to wcale nie taka przyjemność. Wysiedzieć na fryzjerskim fotelu przez kilka godzin. A mój zięć chyba kompletnie tego nie rozumie. Oczekuje od mojej córki, że będzie robiła coś takiego. Przecież połamie sobie paznokcie!"
Pon. 25 marca
"Oddałam ojcu własną wątrobę, wierząc, że od teraz będzie inaczej. Myliłam się"
"Mój ojciec za kołnierz nie wylewał, a kieliszek to był jego najlepszy przyjaciel. W domu wieczna bieda, bo żywność, ubrania, czy opłacenie rachunków było zawsze na drugim miejscu. Na pierwszym jego potrzeby. Potrzeby, które niszczyły naszą rodzinę, doprowadziły do choroby mamy i jej rychłej śmierci, a także problemów finansowych. Jednak kiedy zdrowie ojca poupadało, miałam nadzieję, że wszystko się zmieni, bo on sam się zmieni. Dlatego oddałam mu własną wątrobę. Żałuję tego".
Pon. 25 marca
"Babcia zza światów uratowała mnie przed utrapieniem. Jak tu nie wierzyć w znaki?"
"Babcia była najważniejszą osobą w moim życiu. Dzięki niej wspomnienie dzieciństwa pachnie zabawą, beztroską i naleśnikami z jabłkiem. Po jej śmierci długo nie potrafiłam wrócić na dobre tory. Nie umiałam pogodzić się z jej odejściem. Nawet drobne problemy bez wsparcia były dla mnie nie do pokonania. Popadłam w kłopoty i gdy już myślałam, że nic nie da się z tym zrobić, babcia zza zaświatów uratowała mnie przed utrapieniem. Od tego czasu zaczęłam wierzyć, że babunia nadal nade mną czuwa, tylko z innego miejsca".
Nd. 24 marca
"Synowa nie chce mieć dzieci. A ja nie chcę takiej synowej"
"Kiedy syn mi powiedział, że nie będzie wnuków, nie mogłam uwierzyć. Przecież on zawsze był bardzo rodzinny. Ale zaraz wyszło szydło z worka, że to wina mojej synowej. Jak można nie chcieć mieć dzieci?"
Nd. 24 marca
"Siostra wiecznie prosiła, bym zajęła się jej synem. Gdy wreszcie odmówiłam, to się mnie wyrzekła"
"Miałam wrażenie, że siostra mnie wykorzystuje. Nie było tygodnia, aby ze dwa razy nie dzwoniła i nie prosiła o opiekę. Niejednokrotnie musiałam rezygnować ze swoich planów, aby ona mogła zrealizować swoje. Czasem próbowałam jej dać do zrozumienia, że ta sytuacja nie jest dla mnie ok. Jednak ona udawała, że nie rozumie aluzji. Kiedy więc stanowczo odmówiłam opieki nad jej dzieckiem, to urwała kontakt i się mnie wyrzekła".
Nd. 24 marca
"Zostawiłam męża dla młodszego i teraz żałuję ze wszystkich sił. Jak mogłam być taka..."
"W życiu każdego człowieka są takie chwile, gdy człowiek poddaje się chwilowym namiętnością. Rezygnuje ze wszystkiego i rzuca dla miłości. Ja sama jednak na własnej skórze przekonałam się o tym, że kierowanie się tylko uczuciami jest poważnym błędem. Miałam męża, dziecko i żyłam sobie w szczęśliwej rodzinie. A jednak sama to wszystko odrzuciłam. Odrzuciłam i wybrałam kochanka. Dzisiaj bardzo tego żałuję. To był największy błąd w moim życiu".
Nd. 24 marca
"Po rozwodzie tata znalazł sobie nową partnerkę. Jest młodsza ode mnie. To ma być macocha?!"
"Odkąd wziął rozwód z mamą, byłam pewna, że już na zawsze pozostanie sam jak palec. Jakoś nie potrafiłam wyobrazić go sobie z żadną inną kobietą. Myślałam, że jeśli kiedykolwiek sobie kogoś znajdzie, to będzie to największa nudziara na świecie, bo tata jest strasznie przewidywalny. To mama zawsze wszystko organizowała — jakieś wyjścia, atrakcje... Ojciec najchętniej siedziałby przed telewizorem! Ku mojemu zaskoczeniu okazało się jednak, że musiał wynurzyć się z kapci i udać gdzieś na miasto. Prawdopodobnie tam znalazł sobie nową partnerkę, którą ostatnio mi przedstawił".
Nd. 24 marca
"Przez lata starałam się o dziecko. Nie tak to sobie wyobrażałam"
"Latami starałam się o dziecko. Tylko moja poduszka wie, ile łez wylałam po nocach. Kiedy w końcu się udało, prawie oszalałam ze szczęścia. Ale teraz rzeczywistość nie jest tak kolorowa, jak sobie wyobrażałam. Co ja sobie myślałam?!"
Nd. 24 marca
"O mały włos, a już by mnie tutaj nie było. To bezdomny uratował mi życie"
"Jestem typem takiej osoby, która uważa, że każdy człowiek ma to, na co sobie zasłuży. Uważałam, że biedni ludzie zapewne popełnili wiele grzechów i w ich skutek wylądowali na ulicy. Nigdy przesadnie nie chciałam im pomagać, albo się jakoś w to angażować. Aż do czasu, gdy na ulicy pewnie bezdomny uratował mi życie. A potem ja starałam się odmienić mu życie".
Nd. 24 marca
"Teściowa jest zła, bo jej syn ugotował niedzielny obiad. Wyzywa mnie od najgorszych"
"Ostatnio teściowie postanowili przyjechać do nas w niedzielę. Nasz dom stoi otworem przed każdym, a więc nie miałam nic przeciwko, choć wizja spędzania wolnego dnia z moimi teściami nie napawała mnie optymizmem. Cóż miałam jednak zrobić, zacisnęłam zęby i przyjęłam ich z otwartymi ramionami. Teściowa bardzo się zdziwiła, kiedy dowiedziała się, że to mój mąż ugotował obiad. Była na mnie zła, a ta posiadówka zakończyła się wielką awanturą. Ona miała do mnie pretensje! Jak mogła?"
Nd. 24 marca
"Matka złamała mi serce. Zamiast się leczyć, wybrała wygłupy!"
"Jak to możliwe, że śmiertelnie chora kobieta wybiera jakieś wygłupy ponad swoje życie? Moja matka, najbardziej rozsądna kobieta, jaką było mi dane w życiu poznać, w obliczu próby okazała się całkowicie nieracjonalna. Jak mam z nią rozmawiać?"
Sob. 23 marca
"Z takiej emerytury nie wyprawię świąt. Wstyd przed dziećmi, ale muszę odwołać"
"Co roku cała rodzina przyjeżdżała do mnie na Wielkanoc. Moje dzieciaki, siostra z rodziną, czasem nawet teściowa córki. Przyzwyczaiłam wszystkich, że wpadają na gotowe. Zawsze spełniałam się jako pani domu i nie oczekiwałam, że ktoś mi będzie pomagał. Sytuacja zmieniła się dwa lata temu. Owdowiałam i jedna emerytura sprawiła, że nie mogę sobie pozwolić na życie na dawnym poziomie. Na co dzień udaje mi się jakoś wiązać koniec z końcem, ale święta... No co będę kłamać, nie stać mnie. Wymyśliłam wiarygodną wymówkę dla rodziny, ale prawda jest taka, że będę siedzieć sama, bo wstyd mi powiedzieć prawdę".
Sob. 23 marca
"Moja siostra znalazła sobie nowego mężczyznę. Kłopot w tym, że ja juz znam go za dobrze"
"Moja siostra i ja, chociaż nie jesteśmy bliźniaczkami i wizualnie trochę się różnimy, to jednak mamy trochę wspólnego. Przede wszystkim łączy nas to, że obie mamy podobny gust. Lubimy takie same potrawy, lubimy podobne ubranie i ogólnie jesteśmy do siebie bardzo podobne. Nie sądziłam jednak, że to doprowadzi nas do czegoś takiego. Ostatnio siostra zaprosiła swojego nowego chłopaka na obiad rodzinny. Okazało się, że ja znam go aż za dobrze. Nie tego się spodziewałam".
Sob. 23 marca
"W przedszkolu non stop zadają prace domowe. Kiedy moja córeczka ma chodzić na angielski, balet, śpiew i basen?"
"Rozumiem, że edukacja wczesnoszkolna jest bardzo ważna, a rozwoju dzieciaczków nie można przeciągać w nieskończoność, ale gdy znów widzę, że moja córeczka dostała do zrobienia kolejną pracę domową, zastanawiam się, kto to wymyślił? Przecież ona ma zaledwie sześć lat! To doskonały moment, żeby zaczęła rozwijać swoje pasje, a nie ćwiczyła jakieś nudne szlaczki czy literki. Przez te nudne jak flaki z olejem prace domowe powoli zaczyna nam brakować czasu na realizację naszych własnych planów wobec Martusi. A powiem szczerze, że nie chciałabym z niczego rezygnować..."
Sob. 23 marca
"Rodzice nie akceptują mojej partnerki. Bo jest ode mnie starsza"
"Moja matka powiedziała, że nigdy nie zaakceptuje mojej partnerki. Powód jest oburzający. Kasia ma 45 lat, zaledwie 5 lat mniej niż moja mama. Przecież mogłyby razem chodzić na zakupy i oglądać ulubione seriale! Zawsze marzyłem o takiej opiekuńczej kobiecie."
Sob. 23 marca
"Mój partner ciągle śpi! Nie zauważyłby nawet, gdyby miała kochanka..."
"Ten facet prześpi pół życia, a na pewno połowę naszego związku... Tylko włączy telewizor, a po kwadransie lula jak niemowlę, tyle że z pilotem w ręku. Zazwyczaj bardzo ciężko mu wstać z łóżka, wyleguje się w nieskończoność. Ja wszystko rozumiem, że człowiek może wrócić z pracy, być zmęczony, whatever. Ale nie permanentnie! Niedługo zmiana czasu, ale wątpię, czy przez to będzie spał krócej. Wasi faceci też śpią tyle godzin, co mój? Wydaje mi się, że taka liczba to przesada. To się kiedyś zmieni?"
Sob. 23 marca