Reklama
 

prawdziwa historia

"Jestem panem domu. To ja wychowuję dzieci i zajmuję się domem, a żona pracuje"

"Jestem panem domu. To ja wychowuję dzieci i zajmuję się domem, a żona pracuje"

"I co więcej, jestem z tego faktu bardzo zadowolony! Dzięki temu znam swoje dzieci, spędzam z nimi czas i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. To ja wiem, że Wiki kocha czytać książki, a Stasio uwielbia matematykę. To ja wiem, jak reagują w sytuacjach stresowych i co trzeba powiedzieć, by się uspokoiły. To ja wiem, jakie są ich mocne strony, a nad czym trzeba jeszcze popracować. Dzięki mnie moja żona może oddawać się pracy, którą kocha. Ostatnio rozmawiałem z kolegami i okazało się, że oni praktycznie nie znają swoich własnych dzieci, bo spędzają z nim czas tylko w wakacje. Ja sobie tego nie wyobrażam".

Sob. 23 marca

"Pocałowałam nie tego mężczyznę, co trzeba. A przez to mój związek się rozpadł"

"Pocałowałam nie tego mężczyznę, co trzeba. A przez to mój związek się rozpadł"

"Nie sądziłam, że spotka mnie coś takiego. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogę się tak fatalnie pomylić, że mogę zrobić aż taki błąd. Nie wiem nadal, jak do tego doszła, jak mogłam zrobić coś takiego. Moje małżeństwo zawisło na włosku, a to wszystko dlatego, że pocałowałam nie tego mężczyznę, co trzeba".

Sob. 23 marca

"Na zakupy spożywcze wydaję 40 zł dziennie. To budżet dla pięcioosobowej rodziny"

"Na zakupy spożywcze wydaję 40 zł dziennie. To budżet dla pięcioosobowej rodziny"

"Jestem z natury oszczędną osobą. Muszę mieć wszystko bardzo dobrze wyliczone. Nie kupuję dzieciom ubrań czy zabawek bez okazji. Zazwyczaj są to rzeczy z drugiej ręki, dzięki czemu udało mi się kupić piękne mieszkanie. Oszczędzam też na jedzeniu. Jestem prawdziwym mistrzem promocji, a menu na cały tydzień zawsze mam skrupulatnie przemyślane. Na zakupy spożywcze wydaję 40 zł dziennie. To budżet dla pięcioosobowej rodziny. Można? Można". 

Sob. 23 marca

"Moja 25-letnia córka wciąż jest panną. Jak ją przekonać, żeby wreszcie znalazła sobie męża?"

"Moja 25-letnia córka wciąż jest panną. Jak ją przekonać, żeby wreszcie znalazła sobie męża?"

"Moja córka skończyła już 25 lat i jest starą panną. Trochę jest mi wstyd przed ludźmi. Zawsze jak schodzą na temat mojej Pauliny, to boję się, że zapytają, dlaczego jeszcze nie ma męża. Ciągle zmienia chłopaków, a o narzeczeństwie nawet nie chce słuchać. Ostatnio skomentowała moje prośby takim zdaniem, że aż zdębiałam. Nie tak ją wychowałam. Jak mam przekonać córkę, żeby wreszcie wyszła za mąż?"

Pt. 22 marca

"Wyśmiewałam ją w szkole, a teraz jest moim jedynym ratunkiem. Zapisałam się do niej, ale..."

"Wyśmiewałam ją w szkole, a teraz jest moim jedynym ratunkiem. Zapisałam się do niej, ale..."

"Kiedyś chodziłam do klasy z taką jedną Anką, która zawsze siedziała z nosem w książce, nosiła przedpotopowe ciuchy i buty po siostrze. Komedia, jak się na nią patrzyło! Razem z koleżanką z ławki nabijałyśmy się z niej i nazywałyśmy kujonką. Teraz okazało się, że ta Anka została wziętą dentystką... A ja mam problem, bo już odwiedziłam wszystkich dentystów w mieście i żaden nie chce się podjąć leczenia mojej siódemki. A to coraz bardziej boli! Zapisałam się do niej, ale boję się jednego..."

Pt. 22 marca

"To było pierwsze spotkanie z matką Mateusza. Od razu zapytała mnie, czy będę gotować i sprzątać"

"To było pierwsze spotkanie z matką Mateusza. Od razu zapytała mnie, czy będę gotować i sprzątać"

"Bardzo się cieszyłam na spotkanie z mamą Matiego. Ubrałam najlepszą sukienkę, jaką miałam w swojej szafie, wygładziłam włosy i pojechaliśmy na miłą kolację. Myślałam, że taka będzie, ale matka Mateusza zaczęła mi zadawać dziwne pytania i poczułam się kompletnie osaczona... Chyba nie nadawałyśmy na tych samych falach i nie wyznawałyśmy tych samych wartości."

Pt. 22 marca

"Siostra Tomka to mega zazdrośnica. Specjalnie zniszczyła mój sweter z wełny za 800 zł"

"Siostra Tomka to mega zazdrośnica. Specjalnie zniszczyła mój sweter z wełny za 800 zł"

"Odkąd zaczęłam się spotykać z Tomkiem, to moją największą zmorą jest jego siostrzyczka Julia. To młoda dziewczyna, zaledwie po dwudziestce. Ale jak ona potrafi zrobić na złość, a jaka jest niesympatyczna. O święci! Nie lubimy się od pierwszego dnia, gdy się spotkałyśmy. Problem w tym, że jest to jedyna i ukochana siostrzyczka Tomka, więc zawsze z uroczą, niewinną miną wszystko wygrywa! Ostatnio kompletnie przegięła..."

Pt. 22 marca

"Po śniadaniu wielkanocnym znowu zostanę sama jak palec. Córka z zięciem co roku odbębniają wizytę"

"Po śniadaniu wielkanocnym znowu zostanę sama jak palec. Córka z zięciem co roku odbębniają wizytę"

"Rozumiem, że młodzi ludzie są dziś bardzo zapracowani — kariera, sport, pasje, znajomi... W tym "wyścigu szczurów" ciężko znaleźć im chwilę dla siebie, a co dopiero dla schorowanej staruszki. Dlatego jestem wyrozumiała i na co dzień nie nalegam na częste wizyty. Doskonale wiem, że każdy ma swoje obowiązki i prowadzi własne, niezależne życie. Jednak gdy nadchodzi okres świąteczny, zawsze łudzę się, że młodzi zechcą spędzić ze mną więcej czasu przy wspólnym stole, bez tej gonitwy i pośpiechu..."

Pt. 22 marca

"Syn zapomniał powiedzieć, że nie przyjedzie na Wielkanoc. Jego wymówka mnie zirytowała"

"Syn zapomniał powiedzieć, że nie przyjedzie na Wielkanoc. Jego wymówka mnie zirytowała"

"Bartek co drugi rok przyjeżdżał ze swoją żoną (a moją synową) na Wielkanoc. Święta krótkie, ale rodzinę odwiedzić trzeba! Raz jedną, raz drugą. W tym roku wypadała nasza kolej. Już się cieszyłam, bo tak dawno ich nie widziałam... dopóki nie odebrałam telefonu od syna. Jego słowa były jak kubeł zimnej wody na głowę. Też wymyślił! To ja już wędliny na stół zamówiłam, a oni taki numer nam robią?"

Pt. 22 marca

"I co z tego, że mój syn jest dorosły? Jako matka wiem najlepiej, co jest dla niego dobre"

"I co z tego, że mój syn jest dorosły? Jako matka wiem najlepiej, co jest dla niego dobre"

"Nie chcę oczywiście włazić z buciorami w jego prywatne życie, ale sami wiecie — mam bogate doświadczenie życiowe i inną perspektywę, która mogłaby mu pomóc..."

Pt. 22 marca

"Nie dam wnusi pieniędzy na komunię. Wymyśliłam coś innego. Dobry pomysł?"

"Nie dam wnusi pieniędzy na komunię. Wymyśliłam coś innego. Dobry pomysł?"

"Wiem, że moja wnusia idzie do komunii nie dla prezentów, a dla tego duchowego przeżycia. To dobra, wrażliwa dziewczynka, która chce przeżyć tę uroczystość najpiękniej, jak się da. Jej  mama jednak, a moja synowa, ma chyba inne podejście. Dla niej najważniejsze są pieniądze. I nawet przy mnie mówiła małej, że jak dziadkowie sypną groszem i chrzestni, to pojadą w tym roku na wakacje za granicę. Dlatego właśnie postanowiłam, że wnusia nie dostanie pieniędzy. A przynajmniej nie w takiej tradycyjnej formie. Dobry pomysł? Czy powinnam obawiać się reakcji synowej?"

Pt. 22 marca

"Moja córka zrobiła sobie tatuaż w takim miejscu. Jak ona mogła?"

"Moja córka zrobiła sobie tatuaż w takim miejscu. Jak ona mogła?"

"Moja 18-letnia córka już od dłuższego czasu chciała zrobić sobie tatuaż. Stwierdziła, że jej się to bardzo podoba i jej takim marzeniem jest to, żeby taki tatuaż mieć. Byłam w szoku, bo mnie takie rzeczy nie podobają, a poza tym to nie zabawka, tylko zostaje na twoim ciele całe życie i nie możesz się tego pozbyć. Nie chciałam, żeby moja córka róża żałowała potem przez całe swoje życie tego, co zrobiła. A jednak ona była nieugięta i w końcu złamała moje ostrzeżenie. Teraz nie wiem, jak powinnam się zachować i jak na tę sprawę zareagować. Jak ona mogła mi to zrobić. Przecież ona doskonale wie, że ja nie cierpię tatuaży..."

Pt. 22 marca

"Oddałam chorą mamę do domu opieki. W końcu oddycham pełną piersią"

"Oddałam chorą mamę do domu opieki. W końcu oddycham pełną piersią"

"Życie z chorą mamą pod jednym dachem jest naprawdę bardzo trudne. Sytuacja mnie przytłaczała. Mam małe dzieci, pracuję, zajmuję się domem, a oprócz tego musiałam opiekować się też moją schorowaną mamą. Nie mogłam tak dłużej żyć. Postanowiłam, że oddam ją do domu opieki. Wierzę, że to była słuszna decyzja, choć na co dzień muszę mierzyć się z hejtem ze strony najbliższych". 

Pt. 22 marca

"Patrzę na moją nowonarodzoną córkę i nic nie czuję. Chyba nie nadaję się na matkę"

"Patrzę na moją nowonarodzoną córkę i nic nie czuję. Chyba nie nadaję się na matkę"

"Zawsze chciałam być matką, ale nie sądziłam, że będą mną targały takie emocje. Koleżanki opowiadały, że po porodzie pojawia się fala niewyobrażalnych uczuć. Ja tego nie miałam. Dziś patrzę na moją małą córeczkę i nie czuję kompletnie nic. Wszystkie czynności przy niej wykonuję mechanicznie i nie mogę się doczekać, kiedy pójdzie spać, żebym mogła w końcu zająć się sobą. Co ze mnie za matka? Chyba się nie nadaję do tej roli". 

Pt. 22 marca