prawdziwa historia
"Przez macierzyństwo zatraciłam siebie. Bardzo żałuję, że urodziłam..."
Posiadanie dzieci nie zawsze było moim marzeniem. Przekonałam się jednak do tego, bo przecież wszystkie koleżanki wokół zachodziły w ciąże. Mężowi również zależało na posiadaniu dużej rodziny. Teraz bardzo żałuję, że się nagięłam. Przez macierzyństwo zatraciłam siebie i nie radzę sobie w codziennym życiu.
Wt. 27 grudnia
"Teściowa skrytykowała każdą potrawę, którą przygotowałam na święta. To miały być te miłe święta?"
Święta, święta i po świętach. Czas spotkań z bliskimi dobiega końca. Okazuje się, że jednak nie zawsze jest tylko miło i kolorowo, jak na Instagramowych zdjęciach. Często przy rodzinnym stole padają niemiłe słowa i komentarze oraz krytyka. Czy tak powinno być? Absolutnie nie. Nasza czytelniczka chciała podzielić się swoją historią, bo jak twierdzi, wiele ostatnio gorzkich słów przeczytała w stronę synowych - młodych kobiet i młodych stażem żon, które wielu rzeczy dopiero się uczą. Podkreśliła jednak, że nie tylko młode pokolenie ma wady.
Pon. 26 grudnia
"Mąż miał schudnąć do sylwestra, a niestety nadal odstaje mu brzuszek. Jak on chce tańczyć?"
Umówiliśmy się we wrześniu, że mąż postara się do Sylwestra zrzucić zbędne kilogramy, abyśmy mogli spędzić ostatni dzień w roku na imprezie tanecznej i żebym nie musiała się za niego wstydzić. Niestety Mateusz postanowił zlekceważyć moją prośbę.
Pon. 26 grudnia
"Mój mąż to leń. Nie wynosi po sobie nawet naczyń do kuchni. Ciągle tylko leży na kanapie"
Od lat tylko pranie, sprzątanie, gotowanie... A to wszystko na zmianę z pracą i opieką nad dziećmi. Każdy mój dzień jest tak samo męczący. Nieważne, czy jestem chora. To nikogo nie interesuje. Przecież samo się nie zrobi. A mój mąż w ogóle nie angażuje się w prowadzenie domu. Uważa, że to zadanie dla bab. Jak przychodzi po pracy, to od razu kładzie się na kanapie i nic go nie interesuje, tylko ulubiony serial albo gry.
Pon. 26 grudnia
"Zięć przyszedł do nas na Wigilię, najadł się i zgarnął prezenty. Nawet nie przyniósł ze sobą żadnego drobiazgu czy ciasta"
Prezenty czy pomoc w przygotowywaniu świąt, chociażby poprzez przyniesienie dodatkowej potrawy lub deseru, nie jest obowiązkiem, ale miłym gestem. A czy właśnie nie czeka się na takie drobiazgi ze strony bliskich? Jest to z pewnością dowód sympatii i kulturalne zachowanie. Czy można jednak gniewać się na drugą osobę, bo nie kupiła prezentu albo nie przyniosła nic do jedzenia na święta? Nasza czytelniczka uważa to za totalny brak taktu i twierdzi, że tak zachował się jej zięć.
Nd. 25 grudnia
"Spędziłam Wigilię z byłym mężem i jego nową żoną. Jak się chce, to można! Wszystko dla dobra dzieci"
"Ludzie po rozwodzie zachowują się, jakby byli swoimi wrogami. Zapominają, że była to przecież osoba, z którą łączyło ich tak wiele. Szczególnie ludzie, którzy mają dzieci, powinni postarać się popracować nad relacjami. Ja i mój ex mąż potrafimy być ponadto. Usiedliśmy do wspólnej Wigilii razem z naszymi nowymi partnerami. Da się! Wystarczy chcieć".
Nd. 25 grudnia
"Synowa nie przyjechała na święta, bo poprosiłam o to, aby każdy coś przygotował. Jak zwykle robi z siebie księżniczkę"
Rodzinne kłótnie w czasie świąt wcale nie należą do rzadkości, mimo iż Boże Narodzenie kojarzy się raczej z radosnym i spokojnym czasem. Kością niezgody okazują się najczęściej świąteczne przygotowania, a raczej podział obowiązków. Napisała do nas czytelniczka, która uważa, że jej synowa nie przyjechała na święta, bo jest wygodnicka i nie chciała szykować żadnych potraw.
Nd. 25 grudnia
"Zdradziła mnie już tyle razy, a ja wciąż jej wybaczam. Godzę się na jej układy z innymi"
"Poznaliśmy się jeszcze w przedszkolu. Można by powiedzieć, że to była przyjaźń od piaskownicy. Byliśmy nierozłączni. W szkole siedzieliśmy w jednej ławce, a po lekcjach i tak spędzaliśmy czas razem, w swoich domach. W końcu zdałem sobie sprawę z tego, że ją kocham. Kiedy jej to wyznałem i odkryłem, że ona nie pozostaje mi dłużna, byłem najszczęśliwszy na świecie. Wzięliśmy ślub, urodziły się nasze córki. A później zaczęła mnie zdradzać, a ja wciąż jej wybaczałem. Trzy miesiące temu odkryłem, że znów ma kogoś, a jednak wraca do domu i śpi ze mną w jednym łóżku. Koledzy mówią, że jestem łosiem, ale ja chyba zawsze i wszystko jej wybaczę. Miłość nie wybiera".
Nd. 25 grudnia
"Moja ciężarna żona nic nie robi w domu. Wykręca się tym, że źle się czuje, a ja muszę jej usługiwać"
Ciąża Majki była zaplanowana. Bardzo się cieszyłem, kiedy dowiedziałem się o tym, że będziemy mieli dziecko. Upragnione, wyczekane. To był jeden z najlepszych dni w moim życiu. Nie sądziłem jednak, że ciężarna żona zrobi ze mnie po prostu niewolnika. To grube przegięcie. Nie rozumiem, o co tutaj chodzi. Ona uważa, że powinienem jej usługiwać. Sama nie kiwnie nawet palcem. Całymi dniami ogląda seriale, nie pracuje, nie sprząta, nie gotuje... POMOCY!
Nd. 25 grudnia
"Dla mojej rodziny jestem nieudacznicą, bo w wieku 35 lat nie mam męża i dzieci. Święta spędzam sama w domu"
Święta kojarzą się z radosnym i spokojnym czasem spędzonym w gronie bliskich osób. Niestety, jest to również czas, w którym niektórzy czują się zestresowani zadawanymi pytaniami lub niestosownymi komentarzami. Napisała do nas czytelniczka, która postanowiła w tym roku zerwać z tradycją i spędzić święta sama w górach. 35-latka spotyka się co roku z pytaniami, które ją w pewien sposób ranią.
Sob. 24 grudnia
"Były mąż dał dzieciom na gwiazdkę zbyt drogie prezenty. Chce kupić ich miłość"
"W tym roku synowie spędzali Wigilię u rodziny byłego męża. Wrócili rozpromienieni z iphonami. Na co dzień Adam miga się od alimentów, ale żeby się pokazać, to już ma kasę! Ja przy nim wyszłam na złą matkę. Nie stać mnie na takie cuda. Poza tym uważam, że to grube przegięcie. Tak się właśnie kupuje miłość dzieci..."
Sob. 24 grudnia
"Mąż wybrał święta ze swoją matką. Nawet nie zapytał mnie o zdanie! Po co w takim razie się żenił?!"
Święta spędza się najczęściej w gronie najbliższych osób. Czasami jednak w małżeństwie brakuje kompromisów w sprawie rozplanowania świąt i okazuje się, że partnerzy spędzają je osobno ze swoimi rodzinami. Z takim problemem napisała do nas czytelniczka.
Sob. 24 grudnia
"Złapałam męża na masażu stóp mojej siostry. Czy to już zdrada, a może czysta przysługa?"
Nie spodziewałam się nigdy, że kiedykolwiek będę pisała o swoim życiu prywatnym, ale ta sytuacja nieco mnie przerosła i nie chciałabym dzielić się z rodziną tym, co przeżywam. Oczywiście myślałam, że moja siostra mogłaby wpaść w oko mojemu mężowi, bo jest ode mnie młodsza o 8 lat i jest faktycznie piękną kobietą, ale nie myślałam, że on zacznie zachowywać się aż tak dziwnie.
Sob. 24 grudnia
"Żona przestała o siebie dbać. Ciągle chodzi w dresie i już się nie maluje. To mi przeszkadza"
Kiedyś moja żona była piękną kobietą. Wszyscy koledzy mi zazdrościli. Bardzo o siebie dbała, nosiła buty na wysokim obcasie, obcisłe sukienki, zawsze miała piękną fryzurę i idealny makijaż. Cóż... Wszystko zmieniło się po narodzinach dziecka. Teraz cały czas chodzi w rozciągniętym dresie, a make-up nosi od święta. W ogóle mi się nie podoba! To naprawdę mi przeszkadza.
Sob. 24 grudnia
„Dopiero po rozwodzie poczułam się szczęśliwa! Żałuje tylko, że zwlekałam tak długo”
Wiele kobieta na świecie latami żyje w przekonaniu, że nigdy nie zaznają prawdziwego szczęścia, tylko dlatego, że jeszcze nie trafiły w swoim życiu na tego jedynego. Ja latami żyłam w przekonaniu, że tego jedynego już znalazłam i to, że czuję się beznadziejnie, jest tylko i wyłącznie moją winą.
Sob. 24 grudnia
"Zjem kolację wigilijną z bezdomnym. Zaprosiłam go, bo nie chcę być sama w ten wieczór"
"Święta Bożego Narodzenia to dla mnie trudne przeżycie w tym roku. Przed Wielkanocą zmarł mój mąż, z którym spędziłam ponad 40 lat mojego życia. Nie mieliśmy dzieci, a zresztą rodziny nie utrzymywaliśmy bliskich kontaktów. Miałam więc wybór: albo spędzić Wigilię samotnie, albo kogoś do siebie zaprosić. Padło na bezdomnego, który już od kilku lat przesiaduje pod naszym blokiem. Znam go z widzenia. Czasami podawałam mu coś do jedzenia i zamienialiśmy ze sobą kilka słów. Tym razem jednak, zamiast życzyć mu tylko "Wesołych Świąt" postanowiłam, że spędzę je z nim. Zgodził się bez zastanowienia".
Sob. 24 grudnia