prawdziwa historia
"Żona zmusza mnie do opieki nad dzieckiem. Sama w tym czasie baluje"
"Był piątek wieczór. Miałem w planach kupić sobie piwo i zrelaksować się przed telewizorem. Dzisiaj był w końcu mecz. Czekałem tylko, aż Malwina wróci z pracy. Kiedy przekręciła klucz w zamku, Jasio rzucił się do drzwi. Malwa przytuliła go oschle na powitanie, po czym oznajmiła, że za pół godziny musi wyjść, bo się umówiła. Nawet nie chciała słuchać o moim meczu. Mam już jej dosyć."
Nd. 30 kwietnia
"Mąż nie pozwala mi pracować. Traktuje mnie jak kurę domową. Nic mi nie wolno"
"Czuję się jak ptak w złotej klatce. Na początku ta nasza relacja wyglądała zupełnie inaczej. Byłam wolna. Teraz za to ze wszystkiego muszę się tłumaczyć i tak naprawdę nic mi nie wolno. Ja wiem, że nie muszę pracować, bo na wszystko nam wystarcza, ale chcę! Czuję się strasznie samotna, bo męża często nie ma w domu, a nie wolno mi nawet normalnie spotkać się z koleżanką. To już jest jakaś obsesja na moim punkcie, która na pewno nie skończy się dobrze. Chcę żyć normalnie. Chcę czasem odetchnąć od codzienności - obrzydliwie nudnej codzienności. Przestały mnie bawić zakupy. Chcę iść przed siebie, rozwijać się. Ale mój mąż mi na to nie pozwala".
Nd. 30 kwietnia
Czytelniczka odkryła, że mąż zaciągnął chwilówki i wpadł w spiralę długów. Opisuje skutki
"Mąż bardzo mnie rozczarował. W życiu nie spodziewałabym się po nim czegoś takiego. Żyjemy ze sobą od tylu lat, a on skrywał przede mną taki sekret. Najgorsze jest to, że konsekwencje są bardzo trudne dla całej naszej rodziny. Teraz musimy się z tym zmierzyć wszyscy razem. Dobrze, że to wyszło na jaw, gdyby lepiej się ukrywał, nie wiem, jak byśmy skończyli"
Nd. 30 kwietnia
"Mój mąż zmienia majtki co 2 dni. Twierdzi, że są czyste i jeszcze nie śmierdzą"
"Co gorsze Kuba myje się także co 2 dni! Ja jeszcze rozumiem, gdyby pracował umysłowo tak jak ja, ale on pracuje fizycznie! Wraca do domu cały umorusany. Co prawda się przebiera, ale jaki jest w tym sens, jeśli zakłada świeże ubranie na brudne ciało? Najbardziej boję się, że nasze dzieci przejmą jego zachowania! Jak mam przekonać męża do większej higieny? Czy da się jeszcze coś z tym zrobić?"
Nd. 30 kwietnia
„Ślub to przereklamowana szopka. Prawdziwa miłość nie potrzebuje przysięgi”
„Instytucja małżeństwa to dla mnie coś totalnie niezrozumiałego i nie wiem, dlaczego ludzie pakują się w to coś na własne życzenie. Jeśli miłość jest prawdziwa, to przetrwa wszystko i nie potrzebuje udziwnień w stylu przysięgi małżeńskiej. Ja na całe szczęście przed najgorszym się uchroniłam, ale kilka moich koleżanek, które marzyły o ślubie jak z bajki, płacze do dziś. Nawet mi ich nie żal”.
Nd. 30 kwietnia
Synowa zostawiła teściowej dzieci na majówkę, bo chce się uczyć do egzaminów na studiach. Teściowa uważa to za wymówkę
"Nie zamierzam w tym e-mailu być wyrozumiała dla mojej synowej. Od samego początku ta dziewczyna działa mi na nerwy i gdyby to zależało ode mnie, to w życiu nie pozwoliłabym Krzyśkowi, żeby żenił się z taką manipulantką. Aneta ma same wymagania i przy każdej odmowie strzela fochy, a sama nigdy nikomu nie pomoże".
Sob. 29 kwietnia
Nogi Caroline mierzą ponad 130 cm! Kiedyś miała kompleksy, dziś uważa to za atut i nosi... obcasy!
Caroline Arthur ma nieziemską figurę! Jej mierzące ponad 130 cm nogi stanowią aż 69% długości jej ciała. Mierząca 186 cm wzrostu kobieta przez długie lata wstydziła się swoich wyjątkowych wymiarów. Ale dziś czuje się w swoim ciele doskonale!
Sob. 29 kwietnia
Czytelniczka zobaczyła zięcia całującego obcą kobietę, gdy jej córka leżała w połogu
"Wracałam właśnie ze sklepu z zakupami. Stałam z siatkami na przystanku, kiedy zobaczyłam po drugiej stronie ulicy Karola. Wypuszczał z samochodu jakąś obcą babę. Na pożegnanie pocałowali się w usta! W tym czasie moja córeczka leżała w połogu z noworodkiem. Na początku nie mogłam w to uwierzyć, ale jak dotarłam do domu, wiedziałam już co zrobić."
Sob. 29 kwietnia
"Nie oddam dziecka do żłobka. Boję się, że będzie miało traumę"
"Jagoda to moja upragniona córeczka. Ma dziesięć miesięcy i wszyscy pytają, kiedy wracam do pracy i czy oddam dziecko do żłobka. Jestem tym przytłoczona. Nie mam zamiaru oddawać mojej pociechy do żadnej placówki. Chcę zrezygnować z kariery, żeby się nią zająć i zapewnić jej należytą opiekę. Boję się, że po żłobku mogłaby mieć traumę. Tyle się teraz słyszy o tych całych opiekunkach"
Sob. 29 kwietnia
"Córka przyniosła ze szkoły wszy. Jak można w tych czasach nimi zarażać?"
"To jest nie do pomyślenia. Jak można w tych czasach zarażać wszami? Przecież jest dostęp do środków czystości, do ciepłej wody. Nie trzeba już nosić jej wiaderkami ze studni. O wszawicy w szkole dowiedziałam się, dopiero gdy placówka musiała zostać zamknięta. Oczywiście córka też te wszy złapała. Ma długie, piękne włosy, jak ja mam teraz pozbyć się tego z jej głowy? Mam ochotę zaskarżyć szkołę o odszkodowanie, a najlepiej to też rodziców dzieciaka, który to rozniósł. Jak można być taką fleją?"
Sob. 29 kwietnia
Sąsiedzi rozpalili grilla węglowego na balkonie wbrew zakazowi wspólnoty. List czytelniczki
"Nie mam już siły na tych nowych sąsiadów z dołu... Wprowadzili się pięć miesięcy temu i czują się panami osiedla, coraz głośniejsze imprezy zaczynają doprowadzać mnie do szału. Zupełnie ich nie obchodzą inni mieszkańcy. Wspólnota powinna coś z tym zrobić! W sobotę przed majówką rozpalili grilla na swoim balkonie, dym niósł się na resztę bloków, a jak tylko wiatr powiał, to smród wpadał prosto do mojego mieszkania. Zapukałam do nich i powiedziałam, że rozpalanie grilla węglowego na balkonie jest zabronione przez wspólnotę i przeszkadza innym mieszkańcom... Nie uwierzycie, co usłyszałam w odpowiedzi!"
Sob. 29 kwietnia
"Wkurzają mnie ludzie użalający się nad swoją tuszą. Wystarczy ruszyć tyłek!"
"Lubię przeglądać różne profile na Instagramie w celu szukania inspiracji. I faktycznie najczęściej na takie trafiam. Ludzie mają tyle pozytywnej energii, że zarażają nią przez telefon. Ale trafiają się też niestety wieczni cierpiętnicy. To najczęściej osoby otyłe, które publicznie zaczynają swoją przygodę z odchudzaniem, a później się z niej wycofują. Nie podają nawet powodu, choć widać, że ponownie tyją. Wkurzają mnie! Użalają się wiecznie nad swoją tuszą, a prawda jest taka, że wystarczy ruszyć tyłek i wytrwać w postanowieniu".
Sob. 29 kwietnia
"Siostra nie chce wziąć ode mnie kota na majówkę. Przecież nie ma dzieci i nigdzie nie jedzie!"
"Moja siostra, Katarzyna, zawsze brała mojego kotka Gustawa, kiedy wyjeżdżaliśmy. Jest samotna, nie ma dzieci ani swoich zwierząt. W tym roku planowaliśmy jechać na majówkę na Cypr, ale wycieczka wypadła nam dość nieoczekiwanie w ostatnim momencie. Zadzwoniłam do Kasi i poinformowałam, że jutro podrzucimy jej kota. A ona się nie zgodziła. Skandal! I co ja mam teraz zrobić?"
Sob. 29 kwietnia
"Jestem wegetarianką i zabroniłam mężowi zrobić mięsnego grilla. Obraził się"
"Życie bez mięsa jest przede wszystkim zdrowsze. Niewiele osób to jednak docenia. Przecież obecnie na rynku jest tyle zamienników, że nie ma sensu przyczyniać się do cierpienia zwierząt. Ja jestem wegetarianką od wielu lat i czuję się doskonale. Mąż w domu również je zazwyczaj to, co ja. Teraz mu coś odbiło i stwierdził, że na majówkę zrobi sobie mięsnego grilla. Zaprosił kolegów i myśli, że go to usprawiedliwia. Moje niedoczekanie! Niech zapomni. W moim domu trupów nie będzie"
Sob. 29 kwietnia
Matka przejrzała telefon córki Zuzy za namową szkolnego pedagoga i odkryła, że dziewczynka ma depresję
"Wiedziałam, że okres dorastania będzie dla mojego dziecka trudny, choć sama niewiele z tego czasu pamiętam. Nie wiedziałam jednak, że te lata i dla mnie będą niełatwe. Zawsze miałam dla córki czas. Starałam się pokazywać jej, jak bardzo ją kocham i ile dla mnie znaczy. Wychowuję ją sama od czasu, gdy poszła do przedszkola. Jej ojciec kompletnie się od nas odciął. Zuza często narzekała na samotność. Pustkę, której ja nie mogłam wypełnić. Kupiłam jej telefon, żeby mogła po szkole rozmawiać ze znajomymi. Już tego żałuję. Ostatnio za namową szkolnego pedagoga postanowiłam przejrzeć jej komunikatory i to, co tam znalazłam, dosłownie mnie zmroziło. Nie wiem co robić".
Sob. 29 kwietnia
Teściowa opłaciła kobietę, która w barze całowała czytelnika, by zdjęciami zniszczyć jego małżeństwo
"Moja teściowa nigdy za mną nie przepadała i zawsze uważała, że nie jestem odpowiednim mężczyzną dla jej córki. Teściowa była zdania, że Kasia zasługuje na zamożniejszego i mądrzejszego męża. Nigdy bym się jednak nie spodziewał, że ona posunie się do takich czynów".
Sob. 29 kwietnia