prawdziwa historia
"Udaję schorowaną, żeby dzieci mnie częściej odwiedzały i dzwoniły. Gdy ich nie ma [...]"
"Prawda jest taka, że nie potrzebuje ich pomocy w codziennych czynnościach. Po prostu tęsknię za ich obecnością. Tak naprawdę to mój jedyny sposób na przyciągnięcie ich uwagi. Na zatrzymanie ich na chwilę, by zauważyli mnie nie tylko jako zrzędzącą matkę, która wiecznie narzeka na samotność, ale też na jako człowieka, który potrzebuje miłości i wsparcia..."
Czw. 18 kwietnia
"Pojechałam z chłopakiem na wymarzone wakacje. Nagle padł na kolana! Wszytko zepsuł"
"Nie mam pojęcia, jak Wojtek mógł mi zrobić coś takiego! Przecież doskonale wiedział, że ja tego nie chcę i marzę na ten moment zupełnie o czymś innym! Tym jednym nieprzemyślanym czynem wszystko zepsuł. Odkąd wróciliśmy z wakacji, mamy ciche dni. Wojtek niby nie ma do mnie pretensji, jednak w głębi duszy czuję, że je ma. Co byście zrobiły na moim miejscu?"
Czw. 18 kwietnia
"Teściowa wyrzuciła syna z domu, zamiast mu pomóc. Po 20 latach karma wróciła"
"Mój mąż ma trudną matkę. Ta kobieta zrobiła nam w przeszłości wiele złego. Gdy byliśmy w potrzebie i właśnie urodziła nam się druga córka, poprosiliśmy, by na jakiś czas pozwoliła nam zamieszkać u niej - oczywiście, nie za darmo. Teściowa miała duży dom, na parterze mieszkała z teściem, a piętro stało puste. Zgodziła się nas przygarnąć, ale potem zmieniła zdanie".
Czw. 18 kwietnia
"Mąż zostawił mnie dla młodszej, a teraz chce wrócić. Znudziło się żarcie na wynos?"
"Mąż nie wiedział, na co się pisze. Tworzyliśmy szczęśliwy związek od dwudziestu lat, mamy dwoje dzieci, piękny dom, a on to wszystko zostawił dla młodszej od siebie kobiety. Kiedy mnie opuszczał, miał 45 lat, a jego ukochana 35. Byłam zrozpaczona, ale pozbierałam się po tym wszystkim. Minęły dwa lata, a on zaczął mnie często odwiedzać i zapraszać na kawę. W końcu podczas jednego ze spotkań popłakał się i powiedział, że bardzo żałuje swojej decyzji. Chce do mnie wrócić. Nie ze mną te numery. Mleko się rozlało. Pewnie znudziły mi się obiadki na wynos! Ze mną miał dobrze, posprzątane i ugotowane, a nowa ukochana mu tego nie daje".
Czw. 18 kwietnia
To najbardziej surowi rodzice na świecie. Ich dzieci nie znają smaku coli, ani nie wiedzą, kim jest Spider-Man
Kim i Barry Plath to zdecydowanie nietypowi rodzice, którzy swoje dzieci wychowują na odizolowanej farmie. Wszystko po to, by utrzymać je w bezpiecznej odległości od szkodliwych wpływów zewnętrznego świata. Komputery, telefony, cukier, gazowane napoje? Nigdy w życiu! To jednak nie wszystkie zakazy, których dzieci Plathów muszą przestrzegać.
Czw. 18 kwietnia
"Córka woli spędzać czas w żłobku, niż w domu. Co robię źle? Jestem zazdrosna"
"Mam nieco ponad roczną córkę. To moje oczko w głowie. Nie chciałam oddawać jej do żłobka, ale nie miałam innego wyjścia. Musiałam wrócić do pracy. Teraz tego żałuję, bo Marysia woli spędzać czas w placówce, niż w domu. Jest mi przykro, kiedy patrzę, jak przytula się do opiekunek. Mało tego, jestem po prostu zazdrosna. Co robię źle?"
Czw. 18 kwietnia
"Przy ołtarzu nazwałam męża imieniem innego. To zapoczątkowało serię dziwnych zdarzeń..."
"Poza moim ojcem mam w życiu dwóch ważnych mężczyzn: męża Maćka i przyjaciela Marka. Nigdy nie miałam problemu z równowagą w tych dwóch relacjach. Wszystko do czasu mojego ślubu, gdy nagle wypaliłam do męża, używając imienia przyjaciela. W kościele zrobiła się grobowa cisza, a teściowa przeszyła mnie takim spojrzeniem, że aż struchlałam. To zapoczątkowało serię dziwnych zdarzeń..."
Czw. 18 kwietnia
"Z domu zaczęło ginąć jedzenie. Gdy odkryłam co się z nim dzieje, oniemiałam"
"W pewnym momencie odkryłam, że z domu zaczyna ginąć jedzenie. Dopiero co byłam na zakupach, które miały wystarczyć na cały tydzień, a już nie miałam z czego ugotować obiadu. I najpierw pomyślałam sobie, że przecież moi synowie rosną, potrzebują więcej jedzenia, więc kupowałam te kiełbaski, szyneczki, sery w większych ilościach. Ale to i tak nie wystarczało. Coś było nie tak! A kiedy odkryłam, co się z tym jedzeniem dzieje, dosłownie oniemiałam. Tego się nie spodziewałam".
Czw. 18 kwietnia
"Rodzice przepisali mi dom. Chcę, by płacili mi za wynajem, bo wciąż ze mną mieszkają"
"Należał mi się ten dom jak nikomu innemu. Ja mam rodzeństwo. Jestem najmłodszy. Ale siostry rzadko się tutaj zjawiały. Nie dbały ani o dom, ani o obejście, a ja wprawdzie zawsze tu mieszkałem, ale wszystko było na mojej głowie. Wszelkie remonty, koszenie trawy, sadzenie kwiatków. Należało mi się! Rodzice długo nie chcieli słyszeć o przepisywaniu czegokolwiek za życia, ale ja wiedziałem, że jak tego nie zrobią teraz, to po ich śmierci pokłócę się z siostrami. No i przepisali. Teraz oczekuję, że będą mi płacić za wynajem, bo aktualnie to ja jestem u siebie, a nie oni, ale im się ten pomysł nie podoba. Denerwuje mnie to, bo przecież taka jest kolej rzeczy, a oni marudzą".
Czw. 18 kwietnia
"Myślał, że po rozwodzie się załamię. Dzisiaj to ja jestem na szczycie, a on błaga o przebaczenie"
"To prawda, że Janek był miłością mojego życia. To prawda, że bardzo mi na nim zależało i zrobiłabym dla niego wszystko. A jednak on mnie zdradził, a potem zostawił. Ten człowiek zdeptał moją miłość i myślał, że będę to przeżywać. Tak jednak nie było. Wzięłam się za siebie i pokazałam mu, że bez niego potrafię osiągnąć w życiu sukces".
Czw. 18 kwietnia
"Wzięliśmy rozwód, ale teraz do siebie wróciliśmy. Musiałam się wyszaleć, żeby zrozumieć..."
"Wciąż nie mogę uwierzyć, że tak mi się życie potoczyło. Byłam żoną i matką, ale na co dzień czegoś mi brakowało. Moje poczucie niespełnienia doprowadziło do tego, że ja i mój mąż wzięliśmy rozwód, a teraz do siebie wróciliśmy. Musiałam się wyszaleć, żeby zrozumieć, jakiego wyjątkowego mężczyznę spotkałam na swojej drodze kilkanaście lat temu, ale najzwyczajniej w świecie go nie doceniałam. Cieszę się, że mi wybaczył".
Śr. 17 kwietnia
"Wyjechałem do Holandii, bo nam brakowało pieniędzy. Mój brat odebrał mi żonę i córkę"
"Tego dnia wróciłem bez zapowiedzi do naszego domu, bo chciałem zrobić żonie i córeczce niespodziankę. Ale to one mnie zaskoczyły. Dom był pusty. Panowała w nim głucha cisza. Nie mogłem tego pojąć, co się stało. Gdzie jest moja rodzina, dlaczego szafki w pokojach są praktycznie puste? Przecież jeszcze wczoraj rozmawiałem z żoną i mówiła, że pije kawę w ulubionym fotelu... Przez kolejne dni dobijałem się do niej, ale ona nie odpowiadała. Pojechałem do brata i odkryłem szokującą prawdę."
Śr. 17 kwietnia
"Teściowie kupili nam w prezencie ślubnym mieszkanie. To najgorszy prezent w życiu"
"Kiedy wychodziłam za mąż, moi przyszli teściowie oznajmili nam, że kupią mieszkanie, abyśmy mieli gdzie mieszkać i nie myśleć o tym, skąd wziąć na to fundusze. Ja byłam zmieszana i nie wiedziałam, co robić, ale mój narzeczony się zgodził. Wiedziałam, że to wielki gest, na których moich rodziców i mnie nie stać. Nie chciałam źle się z tym czuć. Jednak Kamil mnie do tego przekonał. Dziś po roku od wprowadzenia się bardzo tego żałuję".
Śr. 17 kwietnia
"Maciek to największy bałaganiarz. Niczego dobrego mamusia go nie nauczyła"
"Skarpetki porozrzucane po całym domu, pranie nigdy nie nastawione, brudne naczynia po szafkach i na dodatek chodzi po domu w butach. Takiego bałaganiarza to świat nie widział! Powinni o moim narzeczonym napisać, jakiś poradnik z tytułem: jak się nie zachowywać, gdy chcesz mieć żonę. Okropnie się zachowuje! A jego mama tylko się chwali, jaki to jej synek nie jest mądry i porządny. Pomyślałby kto!"
Śr. 17 kwietnia
"Poszłam po ziemniaki, a wróciłam z numerem telefonu do niezłego ciacha. Powinnam zadzwonić?"
"W trakcie przygotowań do obiadu okazało się, że zabrakło mi ziemniaków, bez których polska kuchnia nie byłaby taka sama. Zamiast gotować ryż czy kaszę, udałam się do pobliskiego marketu, gdzie ku mojemu zaskoczeniu czekała na mnie niezła promocja na kartofle. Wydawało mi się, że los jest dla mnie wyjątkowo łaskawy tego dnia, ale po chwili wydarzyło się coś jeszcze lepszego!"
Śr. 17 kwietnia
"Siostra przyjechała mi pomóc po porodzie. Tylko leży i jeszcze muszę jej obiad gotować"
"Niedawno urodziłam dziecko. Cała rodzina deklarowała, że mi pomoże, bo mąż często wyjeżdża w delegację. Naprawdę liczyłam na wsparcie, zwłaszcza w połogu. Jest mi ciężko, mówiłam o tym siostrze. Wzięła urlop i do mnie przyjechała. Myślałam, że naprawdę pomoże mi w domowych obowiązkach, a ona sobie zrobiła wakacje!
Śr. 17 kwietnia