prawdziwa historia
"Nigdzie nie jadę na wakacje, bo mnie nie stać. Oszaleli z tymi cenami!"
"Miałam wielkie plany co do tegorocznych wakacji. Bali, Malediwy albo Gran Canaria — takie kierunki brałam pod uwagę. Okazało się, że nie stać mnie nawet na wycieczkę do Egiptu! Co się stało z tymi cenami?"
Sob. 20 kwietnia
"Moja córka spotyka się z piłkarzykiem. Uważam, że to słaby materiał na męża i przede wszystkim ojca"
"Jako matka czuję się obowiązku ukierunkowania mojej córki na podejmowanie decyzji, które zapewnią jej taką przyszłości, jaką mogłaby sobie tylko wymarzyć. Oczywiście to nie wygląda tak, że ja kieruję jej życiem i chcę mieć nad nim pełną kontrolę, ale staram się trzymać rękę na pulsie i reagować, gdy zajdzie taka potrzeba tak jak teraz. Nie jestem zadowolona, że moja córka spotyka się z piłkarzykiem. Uważam, że to słaby materiał na męża i przede wszystkim ojca".
Pt. 19 kwietnia
"Dałam teściowej nauczkę. Więcej nie będzie grzebać mi w szafkach"
"Nic tak mnie nie doprowadza do szału, jak to, gdy ktoś mi grzebie w prywatnych rzeczach. Moja teściowa zawsze jak do nas przyjeżdża, bierze się za robienie porządków. Potrafi wyrzucić wszystkie rzeczy z szafy i układać po swojemu. Nie muszę chyba wspominać, że robi to bez pytania. Miałam dość. Wywinęłam jej taki numer, że z rumieńcem wstydu wyjechała wcześniej. Szperała, szperała, aż wyszperała coś, czego wolałaby nie widzieć".
Pt. 19 kwietnia
"Kiedy siostra mi opowiedziała o swoim pomyśle, sądziłem, że żartuje. Myliłem się"
"Dla mnie był to szalony pomysł, więc byłem pewien, że żartuje. Właśnie dlatego niby się zgodziłem, ale w myślach nadal obstawiając, że to żart. Kiedy jednak Kaśka oznajmiła mi, że jej plan się udał, zdałem sobie sprawę, że ona naprawdę nie żartowała, a ja przez to, że nie wyjaśniłem tej sytuacji już na samym początku, to pozwoliłem, aby popłynęło. Teraz muszę zmierzyć się z konsekwencjami. Nie wiem, na kogo powinienem być zły, na nią, czy na siebie?"
Pt. 19 kwietnia
"Od 10 lat jestem tylko gosposią w naszym domu. Mąż woli młode koleżanki z pracy niż mnie"
"Mam 40 lat i za sobą 20 lat małżeństwa. Połowę tego czasu wspominam z czułością, ale drugie tyle to niekończące się poczucie samotności w relacji. Gdy tylko urodziłam trójkę dzieci, mąż przestał się mną interesować. Dla niego liczy się tylko praca i młode, zgrabne ciała koleżanek z biura. I tak każdego dnia spędzam czas na myśleniu, że może byłoby lepiej, gdybym odeszła. Ale brak mi odwagi..."
Pt. 19 kwietnia
"Na ślubie mojej córki padał deszcz. To dlatego jej małżeństwo okazało się porażką"
"Przed ślubem Jacek, narzeczony mojej Kasi był jak do rany przyłóż. Ale w dzień ślubu niebo zakryło się chmurami i od południa aż do nocy lał rzęsisty deszcz. To był znak! Po latach stary jak świat przesąd się sprawdził. Córka niebawem bierze rozwód i muszę ją pocieszać... A mówiłam jej, że tak będzie, to oczywiście, kto by matki słuchał. "
Pt. 19 kwietnia
"Poznałam przez Internet Johna z Ameryki. Obiecywał złote góry, a skończyło się na mieliźnie..."
"Jestem wdową i myślałam, że już nigdy w życiu się nie zakocham i nie poznam żadnego nowego mężczyzny. Jednak córka namówiła mnie na taki portal randkowy. I wtedy poznałam Johna. Był przystojny, miał 55 lat i mógł mieć każdą, jednak on wybrał mnie. Pisaliśmy ze sobą po kilkanaście razy dziennie! Nie powiem, że się zakochałam, ale mocno wkręciłam się w tę znajomość. I wtedy on zrobił coś takiego! Jestem załamana, że dałam się tak nabrać!"
Pt. 19 kwietnia
"Dostaliśmy zaproszenie na komunię bez dzieci. Poczułam się urażona"
"Cieszyłam się na tę komunię, bo to zawsze okazja do spotkania się z rodziną. No i byłam przekonana, że pójdziemy, ale gdy dostałam zaproszenie, to mi się po prostu odechciało. Jestem mamą wielodzietną, aktualnie jestem w ciąży po raz siódmy. Zabieram swoje dzieciaki wszędzie, bo dlaczego miałabym tego nie robić. Ale w zaproszeniu wyraźnie napisano, że większość moich dzieci nie jest mile widziana na przyjęciu. I gdy to przeczytałam, najpierw zrobiło mi się przykro, bo co to za wyróżnianie, a później byłam zła i stwierdziłam, że nie idę. Bo chyba nie powinnam w takiej sytuacji?"
Pt. 19 kwietnia
"Zostawiłem żonę, bo była słaba w te klocki. Jestem mężczyzną. Mam swoje potrzeby..."
"Moja żona pod różnymi względami była naprawdę w porządku, a jednak miała bardzo dużą jedną istotną wadę. Nie była zbyt dobra w te klocki. Ja jestem mężczyzną po 50. z wysokim poziomem testosteronu i te sprawy są dla mnie bardzo ważne. Ona jednak tego nie rozumiała. Przykro mi to mówić, ale skoro żona nie spełniała wobec mnie swoich obowiązków, to nie miałem wyboru i musiałem wziąć rozwód. Dla mnie może być i kilka razy dziennie. Ona chciała raz na tydzień. No sorry, ale tak być nie może".
Pt. 19 kwietnia
"Narzeczony wyszedł z mieszkania i nie wrócił. Po 7 latach przypomniał mu się adres"
"Byłam oszołomiona, że Jarek wybrał mnie, choć nie wyglądałam jak bóstwo i tajniki make-upu nakładanego szpachlą były mi obce. Wolałam dłużej posiedzieć z kawą i książką w ręku na tarasie, niż spędzić ten czas w łazience przed lustrem i udawać kogoś, kim nie jestem. Jarkowi właśnie to się we mnie spodobało - sam mi to mówił. Okazało się, że kiedyś źle go oceniłam, albo po prostu się zmienił... Szybko zostaliśmy parą, a później narzeczeństwem. Nie spodziewałam się, że tak to się dalej potoczy".
Pt. 19 kwietnia
"Z córek śmiano się w szkole, że sprzątam za granicą. Kiedy kupiłam im drogie zabawki, stały się lubiane"
"Tak, sprzątam w Niemczech. Życie się tak ułożyło, że nie miałam wyjścia. Zostawiłam córki u rodziców, bo na ich ojca liczyć nie mogę i pojechałam zarabiać na nas troje. Kiedy w szkole moich dzieci rozeszło się, że ich mama sprząta u Niemca, moje dziewczynki zostały odsunięte od grupy, jako gorsze dzieci. Płakały, bo nikt nie chciał się z nimi bawić. To się zmieniło, kiedy zaczęłam im przywozić lepsze ubrania i zabawki".
Czw. 18 kwietnia
"Sąsiad od rana robi grilla na balkonie i słucha disco polo. Taki to pożyje, bo nie liczy się z innymi"
"Sezon grillowy się rozpoczął i, gdy tylko słońce pojawiło się na niebie, sąsiad spod piątki wyciągnął grilla na balkon, leżaczki i bezprzewodowe radio. I tak od rana do wieczora, grilluje sam lub z kolegami, puszcza disco polo i każe mi się wyluzować! No chętnie, serio, ale ja tutaj pracuję! Jednak trochę słabo, gdy rozmawiasz z klientem, a w tle lecą Zielone oczy Zenka Martyniuka. Prosiłam, błagałam, nie ma rady na tego gościa!"
Czw. 18 kwietnia
"Wnusia musi mieć komunię w drogiej restauracji. Ważne, żeby wszyscy gadali i było na bogato"
"To właśnie moja córka. Wielka dama, pani bizneswoman z agencji nieruchomości. Impreza komunijna w najdroższej restauracji, zamiast dziecku odłożyć na książeczkę, żeby za parę lat miała pieniążki. Nie tak wychowałam moją córkę, ale odkąd obrosła w piórka, to rozrzutna stała się taka i za nic ma moje zdanie. Chciałam jakieś ciasta napiec i rodzinę na kawę zaprosić, to nie. Zachciewa jej się kawioru i piętrowego tortu!"
Czw. 18 kwietnia
"Halo, córciu, tu mama! Mam już serdecznie dość tych słów w słuchawce. Znów czegoś chce"
"Wiem, że nie powinnam tak mówić, ale serio - mam serdecznie dość mojej rodzicielki! No codziennie, kilka razy na dzień dzwoni do mnie z różnymi drobnostkami i zaburza mój rytm. W pracy, na siłowni, w kościele - zawsze dzwoni, żeby mi opowiedzieć jakąś emocjonującą historię lub plotkę. Przecież ja mam swoje życie! Już nawet nie mogę z chłopakiem całego wieczoru spędzić, bo mamusia dzwoni..."
Czw. 18 kwietnia
"Moja matka ciągle wmawiała mi, że Kaśka jest złą żoną. Pewnego dnia jej uwierzyłem"
"Moja matka od samego początku nie lubiła Kasi. Nawet, gdy braliśmy ślub, to kręciła nosem i widać to dobrze na zdjęciach! Nie rozumiałem tego, ale nie brałem sobie tego do serca wtedy. Niestety pewnego dnia coś się zmieniło w mojej głowie i to był początek problemów."
Czw. 18 kwietnia
"Przez synową rzadziej widuję się z synem. Gdybym wiedziała, to nie dopuściłabym do tego ślubu"
"Ja wiedziałam, że jak Mariusz się ożeni, to zamieszka z Dominiką, ale nie sądziłam, że tak rzadko będę się z synem widywać. Nawet proponowałam im, żeby kupili dom po naszych sąsiadach, że się dorzucę, ale nie zgodzili się. Na pewno przez synową. Mam wrażenie, że ona robi to celowo, że perfidnie ogranicza nasze kontakty. Gdybym tylko wiedziała, że tak będzie, to nie dopuściłabym do tego ślubu".
Czw. 18 kwietnia
Najnowsze