prawdziwa historia
"Wynajęłam opiekunkę do dziecka na noce. Mąż dostał piany o to"
"Odkąd urodziłam, nie przespałam ani jednej nocy. Mój synek jest bardzo absorbujący, a jego aktywność jest najczęstsza zwykle właśnie w nocy. Przez to czasem uda mi się przespać łącznie cztery godziny, ale zwykle jest to mniej. Na pokładzie mam też 3-letnie bliźniaczki, które także wymagają opieki i zaangażowania, a przede wszystkim obecności mamy. Pamiętam, jak to z nimi było, więc teraz zatrudniłam opiekunkę do dziecka na noce. Mąż mnie kompletnie nie rozumie i wywiązała się z tego afera".
Śr. 28 lutego
"Po 45 latach małżeństwa żona chce wprowadzać zmiany. Takie dziwne rzeczy wymyśla, że głowa mała"
"Z Janiną jesteśmy małżeństwem już 45 lat i dotąd dobrze nam się żyło. Wszystko mieliśmy poukładane tak, jak się należy. Kiedy żona powiedziała, że chce się zapisać do koła gospodyń wiejskich, to jej nie zabraniałem. Niech sobie kobieta trochę wyjdzie z domu, a do tego może jeszcze czegoś się nauczy. Ale niestety, to co te baby tam gadają, to przechodzi ludzkie pojęcie. Janina za każdym razem przychodzi z tych spotkań taka jakby nakręcona i o wszystko ma pretensje do mnie. Ostatnio zapowiedziała, że będzie wprowadzać w naszym małżeństwie zmiany. Jak usłyszałem, o jakie to zmiany jej chodzi, to o mało nie spadłem z krzesła. Kto to widział takie głupoty wymyślać? Przecież chłop ma robić swoje, a kobieta swoje. Podpowiedzcie, jak mam utemperować żonę".
Śr. 28 lutego
"Podarowałam wnusi drogi prezent, ale synowa miała na niego swój plan. Jest mi przykro..."
"Miesiąc temu wnusia miała 12. urodziny i z tej okazji podarowałam jej wielkiego tęczowego jednorożca, żeby miała się do czego przytulić w swoim pokoju. Dałam za niego fortunę, ale warto było, bo Zuzia była zachwycona! Jak się okazało, do czasu, aż wkroczyła moja nowa synowa, od niedawna druga żona Roberta..."
Śr. 28 lutego
"Jestem taksówkarzem. Przez przypadek dowiedziałem się, że moja żona ma młodszego kochasia"
"Całe życie spędziłem na taksówce i setki razy widziałem, szczególnie w nocy, jak na tylnej kanapie zasiadały rozkochane w sobie pary. Ogień ich uczuć, aż buchał do szoferki! Taka praca, płacą mi to dowożę ich do celu, a przy okazji godzinami mogę rozmyślać o ludzkich zachowaniach. Często słyszałem za sobą głosy, że żona się nie dowie, że mąż pojechał w delegację. Tego dnia pojechałem w zastępstwie za kolegę na zgłoszony adres. Nie spodziewałem się, że moją klientką będzie ona."
Śr. 28 lutego
"Bezdomny pan Józef uratował naszego syna. Od tego dnia stał się częścią naszej rodziny"
"Mój syn Antek ma tak samo szalone pomysły jak jego ojciec, gdy go poznałam. Normalnie zachowuje się, jakby był wierną kopią mojego męża Adama. Ciągle wpada w tarapaty, a gdy przyjdzie co do czego, to jego koledzy szybko znikają, aby przypadkiem nie ponosić konsekwencji. Tak było i tym razem. Mój syn postanowił z kolegami huśtać się na huśtawce nad rzeką. Chyba zapomniał, że nie umie pływać. Na szczęście do akcji wkroczył bezdomny."
Śr. 28 lutego
"Nie mogę dać więcej chrześniakowi na komunię. Czy to nie za mało?"
"Jaka jest odpowiednia kwota na prezent komunijny? Ja przyznaję, że trochę zawiodłam. Kompletnie zapomniałam, że komunia mojego chrześniak już w maju. Myślałam, że dopiero za rok. Ale nie odwiedzamy się od dawna. Oni też nawet się nie odezwą. Teraz, po pięciu latach po prostu wysłali mi zaproszenie. Nie jesteśmy rodziną. Kiedyś się przyjaźniliśmy. Ja sama mam dzieci i trudno mi tak w trzy miesiące uzbierać większą kwotę na prezent, dlatego dam, ile mogę. Ale czy to nie za mało"?
Śr. 28 lutego
"Ten młokos nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Szybko nauczyłem go kultury, aż wszyscy bili brawo"
"W autobusie jechało dużo ludzi, jak zazwyczaj po 16:00. Większość o tej porze wraca z pracy. Jeżdżę na tej trasie 5 dni w tygodniu i kojarzę już wielu pasażerów. Zapamiętałem zwłaszcza jednego cwaniaczka ze sportową torbą, który zachowuje się tak, jakby nic go nie obchodziło. Nieraz miałem ochotę zwrócić mu uwagę, ale trzymałem język za zębami. Aż tego dnia do autobusu wsiadła młoda dziewczyna w widocznej ciąży. Stanęła przy tym gostku i poprosiła go o miejsce, bo źle się czuła. Gdy zobaczyłem, jak ją potraktował, zareagowałem od razu... Dostał dokładnie to, co chciał."
Śr. 28 lutego
"Bawiłam się jak królowa życia i zapomniałam o rodzicach. Wtedy dostałam tego SMS-a"
"Gdy wyjechałam na wymarzone studia do Warszawy, to szybko zobaczyłam, że życie w stolicy kompletnie się różni od tego, które przez lata prowadziłam w malutkiej miejscowości pod Kielcami, w rodzinnym domu. Zachłysnęłam się szybko światem mody, dyskotek, przystojnych mężczyzn i imprez w drogich restauracjach. Czułam się jak królowa życia i kompletnie zapomniałam o bliskich. Nawet mało kiedy dzwoniłam do rodziców. To był błąd."
Śr. 28 lutego
"Doradzam ludziom, jak mają żyć. Sama żyję od 10 lat w fikcyjnym małżeństwie"
"Mówią, że szewc bez butów chodzi. Coś w tym jest, bo jestem żywym dowodem na to, że w codziennej pracy doradzam szczególnie kobietom, a ja sama nie potrafię zapanować nad swoimi relacjami uczuciowymi. Jestem psychologiem i choć powinnam wiedzieć wszystko o ludzkiej psychice, uczuciach, to nie potrafię odejść od Jacka, który już od dawna stracił mną zainteresowanie. Jedyne co go interesuje, to krótkie spódniczki na mieście..."
Śr. 28 lutego
"Poszedłem na randkę z dziewczyną. Zostawiła mnie, bo nie jestem vege. Nawet za siebie nie zapłaciła"
"Hej wszystkim. Nie wiem, czy mi uwierzycie, ale wam opowiem pewną historię, która mnie spotkała ostatnio. Ogólnie to byłem dzisiaj na randce z dziewczyną z Tindera i poszliśmy do Ikei. Rozegrałem to taktycznie - mianowicie wybrałem Ikeę i tam restaurację, bo można się najeść do syta, a i jeszcze jest bardzo tanio, więc wiadomo. Jestem nauczycielem, więc nie zarabiam dużo i raczej staram się oszczędzać oraz przede wszystkim szukać bogatej dziewczyny. Niestety, a jakże, trafiam na same biedaczki. A jeszcze na dodatek ultra dziwne biedaczki. Jak sobie przypominam dzisiejszą sytuację, to aż mnie dreszcze przechodzą".
Śr. 28 lutego
"Młodzi nie zadbali o gości weselnych. Zorganizowali wszystko pod siebie. Jestem zawiedziona"
"Zostałam zaproszona na wesele jako chrzestna. Skorzystałam oczywiście, bo poza tym, że jestem chrzestną Weroniki, jestem też jej ciocią, kiedyś nawet ulubioną. Spodziewałam się przede wszystkim dobrej, tradycyjnej zabawy, ale okazało się, że młodzi nie zadbali o gości weselnych, a zorganizowali wszystko pod siebie. Szczerze mówiąc, czułam się przez to jak piąte koło u wozu"
Śr. 28 lutego
"Spotykałam się z dwoma chłopakami, a myślałam, że z jednym. Tak mnie załatwili bliźniacy..."
"Czasem się zdarzają w naszym życiu takie sytuacje, które potem wspominamy z uśmiechem i tak też było w moim przypadku. Padłam ofiarą, nie wiem, jak to nazwać, żartu, albo swego rodzaju ustawki. Spotykałam się z Kubą, chociaż tak naprawdę to i z Kubą i Marcinem, a koniec końców związałam się z Marcinem. Brzmi skomplikowanie? Już wyjaśniam".
Śr. 28 lutego
"Wnusia czyhała na mieszkanie Basi. To się doigrała. Trafiła na sprytną seniorkę"
"Basia z pozoru wydaje się być zwykłą babcią, która kocha swoje wnuki i robi dla nich wszystko. Często zapomina, jest spokojna i ciągle uśmiechnięta. Okazuje się, że ona udawała! Ma pamięć jak złoto i doskonale się trzyma. To sprytna seniorka, a jej wnuczka chciała ją oszukać. Czyhała na jej mieszkanie, to się doigrała".
Śr. 28 lutego
"Zabrałam babcię na wakacje. Nie sądziłam, że z niej taka flirciara. Dziadek nie może się dowiedzieć"
"Ostatnio postanowiłam sobie, że zacieśnię moje relacje z babcią. Bardzo zależało mi na tym, żebyśmy lepiej się poznały. Zawsze brakuje mi czasu na wizyty u niej, bo dużo pracuję. Dlatego zaproponowałam jej wspólne wakacje. Poleciałyśmy do Turcji, a tam babcia się odpaliła. Ale z niej imprezowiczka! Gdyby dziadek się o tym dowiedział..."
Śr. 28 lutego
"Teściowej nie pasuje, że zarabiam więcej od męża. Domaga się, żebym dawała mu kieszonkowe"
"Odkąd pamiętam, to rodzice nie radzili mi poszukiwania bogatego faceta, tylko samodzielne dążenie do bogactwa i pełną niezależność, jeśli chodzi o pieniądze. To dało mi dużo pewności siebie, przez co poznając mojego męża, nie patrzyłam, ile ma na koncie, a bardziej skupiałam się na jego osobowości. Dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, ale ja nie jestem jego utrzymanką. Niestety nie każdy jest zadowolony z mojej niezależności".
Wt. 27 lutego
"Ojciec uważa, że nie mam ambicji, bo pracuję w sklepie. Marzyła mu się pani doktor lub prawniczka"
"Nigdy nie lubiłam się uczyć, ale lubiłam poznawać ludzi. Tak właśnie wylądowałam na kasie w popularnym sklepie. Na początku nie lubiłam tej pracy, ale w końcu złapałam bakcyla i dziś mi kompletnie nie przeszkadza. Ale mój ojciec ostatnio na rodzinnym obiedzie zaczął wypytywać mojego chłopaka, kiedy zmotywuje mnie do poszukania nowej pracy. Uważa, że to wstyd, żeby jego córka miała ambicje tylko do sprzedawania na kasie. Szkoda, że nie zapytał mnie nigdy, czy lubię to robić..."
Wt. 27 lutego