prawdziwa historia
"Mąż już planuje nam wakacje nad morzem. Pewnie po to, żeby patrzeć na inne panie"
"Oboje z mężem skończyliśmy już po 60 lat i nie da się ukryć, że czas zrobił swoje. Jednak mój mąż to nadal przystojniak, a po mnie bardziej widać upływ czasu. Oczywiście jestem zadbaną kobietą, ale dawniej wyglądałam znacznie bardziej atrakcyjnie. Kilka dni temu Jurek oznajmił, że szuka dla nas jakiegoś fajnego miejsca nad morzem na wakacyjny wyjazd. Najpierw się ucieszyłam, ale zaraz potem pojawiły się obawy. Wydaje mi się, że mąż cały nasz wyjazd planuje tylko w jednym celu — żeby popatrzeć na inne panie".
Czw. 16 maja
"Były mąż nie przyszedł na komunię córki. Biedna prawie się popłakała w kościele"
"Z byłym mężem mam chłodne relacje. To nie zmienia faktu, że mamy córkę, która też potrzebuje ojca. Widzi się z nim przynajmniej raz w miesiącu. Miał przyjść na jej komunię, ale się nie pojawił. Po prostu stchórzył, bo nie chciał skonfrontować się z moją rodziną. Pomyślał o sobie, a nie o dobru dziecka. Natalia prawie popłakała się w kościele. Była bardzo zawiedziona".
Czw. 16 maja
"Partner nie chciał kota. Teraz ja zeszłam na dalszy plan, a on kupuje drugiego"
"Nie spodziewałam się, że tak potoczą się sprawy. Oczywiście cieszy mnie to, ale kiedyś mój partner najpierw patrzył na mnie, a później myślał o sobie. Teraz na początku myśli o Zygmuncie, później ewentualnie zerka na mnie. Potrzeby kota są dla niego najważniejsze, choć on nawet go nie chciał. Mało tego, ostatnio mnie uświadomił, że już zbiera na kolejnego czworonoga".
Czw. 16 maja
"Kiedy wręczyłam mamie zaproszenie na ślub, ona je podarła. Nigdy jej tego nie wybaczę"
"Mama nie akceptuje mojego narzeczonego. To dla mnie bardzo trudna sytuacja, ponieważ kocham Krzysia i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ona jest sceptycznie nastawiona, ponieważ narzeczony jest ode mnie starszy o 15 lat. Nie podoba się jej to. Myślałam, że mimo wszystko przyjdzie na nasz ślub. A kiedy ja wręczyłam jej zaproszenie, ona je podarła na moich oczach".
Czw. 16 maja
Czytelnik opisuje, jak 25-letnia „Włoszka” Juliette wyłudziła od niego pieniądze po znajomości na Messengerze
"Gdy Julietta napisała mi wiadomość na messengerze, nie mogłem w to uwierzyć - ja mam 40 lat, a tu pisze jakaś 25-latka. Od razu pomyślałem, że to jakieś oszustwo, ale dla żartów postanowiłem z nią popisać. A jednak dałem się nabrać. Juliette rzeczywiście okazała się być oszustką, a ja dałem się nabrać".
Czw. 16 maja
Czytelnik kupił mieszkanie w bloku z młodości. U notariusza okazało się, że sprzedaje je jego licealna miłość
"Nie myślałem, że po 37 latach wrócę do dzielnicy, w której się wychowałem. Tutaj na Leśnej przeżywałem pierwsze przyjaźnie i miłości jako młody człowiek, dopiero wkraczający w dorosłość. Potem poszedłem na studia, a moi rodzice wyprowadzili się do innego miasta, kontakty się urwały. Jednak teraz sprawy zawodowe ściągnęły mnie z powrotem. Musiałem znaleźć mieszkanie, skorzystałem więc z pomocy fachowców, bo nie miałem czasu sam dogadywać się z właścicielami. Wszystko było ustalone, pozostało tylko czekać na spotkanie u notariusza i podpisać dokumenty".
Czw. 16 maja
"Wesele musi się zwrócić. Najlepiej, żeby jeszcze coś zostało. Muszę wytłumaczyć to gościom"
"Z narzeczonym organizujemy wielkie wesele. Zależy nam na tym, żeby impreza była huczna. Wynajęliśmy piękną salę, będzie nocleg dla gości i wiele dodatkowych atrakcji. To wszystko kosztuje. Nie ukrywam, że chciałabym, aby wesele się zwróciło. Muszę to jakoś zasugerować gościom. Kiedy rozdajemy zaproszenia, to lekko mówię o tym, ile wydajemy za talerzyk. Podkreślam, że to nie są tanie rzeczy. Jeżeli kogoś nie stać na to, żeby być naszym gościem, to niech lepiej odmówi przyjścia".
Czw. 16 maja
"Jestem matką chrzestną, ale to nie oznacza, że mam szykować wypasioną kopertę"
"Okres komunijny trwa w najlepsze, więc postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat i nie tylko. Warto wspomnieć też o rodzicach chrzestnych, którzy chyba zapomnieli, czym tak naprawdę jest ta funkcja i biorą udział w jakimś chorym wyścigu pod tytułem kto, da więcej. Sama jestem matką chrzestną, ale to nie oznacza, że mam szykować wypasioną kopertę, czy podjeżdżać pod kościół na kładzie obwiązanym kokardą. Dla mnie to jest istny cyrk".
Śr. 15 maja
"Wszyscy mówią, że mieli wspaniałe, kochane babcie. Ja o swojej wolałabym zapomnieć"
"Opowieści, jak to babcie gotowały dużo i smacznie to, co chcą wnuki, są mi obce. Dawane w ukryciu pieniądze, zabawy i śmiech także. Nie wiem, co to znaczy być rozpieszczaną przez babcię i dziadka, nie mam z nimi ciepłych, rodzinnych wspomnień. Wiele osób z rozrzewnieniem wspomina wakacje u babci na wsi, ja płakałam, jak miałam tam jechać. Mimo że mijają lata, ja nie mogę o tym zapomnieć. Żałuję, że moja babcia nie mogła być taka, jak inne".
Śr. 15 maja
"Zamieniłam wygodne życie na puste, stare gary, trud i niemoc. Niczego nie żałuję"
"Miałam wszystko. Piękne mieszkanie, pachnące świeżością ubrania, porządny i zawsze zatankowany samochód. Spacery z psem, poukładane życie, wygodę, pracę. Brakowało mi tylko jednego - szacunku osoby, która kiedyś obiecywała, że będzie mnie kochać już zawsze. Ale jego >zawsze< okazało się trwać bardzo krótko, a potem było już tylko gorzej. Spakowałam walizki swoje, Adasia i Franka, a potem uciekłam do starego domu po moich dziadkach, gdzie od 10 lat nikt nie mieszkał i nie było nawet kranu".
Śr. 15 maja
"Jestem kocią mamą na pełen etat. Moja mama pyta, kiedy w końcu się ustatkuję"
"Mam 30 lat i cenię sobie w życiu samotność. Na co dzień pracuję jako fotograf, a w domu mam cztery kocie bezdomniaczki, którym uratowałam życie w ostatnich 3 latach. Dobrze nam tak razem, ale moja mama ciągle się dopytuje, kiedy mąż, kiedy dzieci."
Śr. 15 maja
"Pracuję jako nauczycielka, ale teściowa uważa, że to lekka praca. Za wzór stawia mojego męża"
"Moja teściowa to zawsze musi mi umniejszać. Ostatnio jak była u niej w domu, to opowiedziałam jej, jaka jestem zmęczona po całym dniu sprawdzianów w szkole i odpytywań uczniów. Ona tylko rzuciła, że trochę przesadzam, bo przecież mam lekką pracę i to jest taka zabawa. Dodała do tego, że powinnam popatrzeć na mojego męża, a jej syna i, że on to jest wzorem cnót."
Śr. 15 maja
"Baśka zapomniała, jak używać odkurzacza. Przecież nie będę sprzątał za nią, to jej robota. Ja ciężko pracuję"
"Mam wrażenie, że świat stanął na głowie. Wszystkiemu winna jest Baśka, moja żona. Naczytała się babskich portali i stwierdziła, że obowiązki domowe wcale nie muszą być na jej głowie. Choć przez całe życie sprzątała za nas obojga, teraz udaje, że zapomniała, jak używać odkurzacza. A przecież ja nie będę sprzątał za nią, to jej robota. Ja ciężko pracuję, żeby zarobić na chleb".
Śr. 15 maja
"Zapomniałam na maturze przenieść odpowiedzi na kartę odpowiedzi"
"Ale odwaliłam! Nie mam pojęcia, jak to się stało. Jestem wzorową uczennicą. Rok w rok mam na świadectwie czerwony pasek. No i nie zdam matury. Przez cały ten stres zapomniałam o jednej, najważniejszej rzeczy. Nie przeniosłam odpowiedzi na kartę odpowiedzi! Pani z komisji przypominała na początku egzaminu, żeby tego nie pominąć, a ja i tak zapomniałam. Przecież rodzice mnie wydziedziczą!"
Śr. 15 maja
"Syn rozwiódł się już trzy razy. Teraz namawiam go na czwarty. Ta kobieta nie jest dla niego"
"Muszę dbać o relacje mojego syna. A raczej o to, by dobrze wybierał partnerki. Brał ślub już cztery razy i z przykrością muszę wyznać, że za każdym razem trafiał źle. Na szczęście ja czuwam nad tym wszystkim i zamierzam znów nakłonić go do rozwodu. Ta kobieta zdecydowanie nie jest dla niego".
Śr. 15 maja
"Myślałam, że to koniec mojego małżeństwa."
"Od wielu miesięcy nie układało się nam jak wcześniej. Zaczęłam godzić się z myślą, że to koniec, że nie uda się uratować mojego małżeństwa. Oczywiście nie było mi dobrze z tą myślą. Zamierzałam spędzić z tym mężczyzną resztę mojego życia. Okazało się jednak, że tak naprawdę wystarczyło zmienić jedną rzecz, żeby na nowo rozbudzić uczucia".
Śr. 15 maja
Najnowsze