Quantcast

"Postanowiłam zmniejszyć biust. Miałam dość wysłuchiwania komentarzy o moich zwisach"

"Postanowiłam zmniejszyć biust. Miałam dość wysłuchiwania komentarzy o moich zwisach"

"Postanowiłam zmniejszyć biust. Miałam dość wysłuchiwania komentarzy o moich zwisach"

Canva

Mój biust od zawsze był moją największą zmorą. Mam wrażenie, że ludzie nie widzieli mnie, tylko moje piersi. A kiedy miałam już dosyć przykrych komentarzy za plecami i postanowiłam poddać się operacji zmniejszenia biustu spotkałam się z totalnym niezrozumieniem.

Reklama

Biuściasty problem

Moje problemy zaczęły się już kiedy byłam nastolatką. Mimo iż byłam w miarę szczupła, moje piersi rosły i rosły. Na początku było mi miło, kiedy chłopcy zwracali na mnie uwagę. Jednak z czasem było coraz gorzej. Zazdrosne o moją figurę koleżanki robiły mi głupie żarty i obgadywały mnie za plecami. Często też zaczepiali mnie na ulicy dużo starsi mężczyźni i składali niemoralne propozycje.

Mama zawsze mi powtarzała, żebym się nie przejmowała, tylko cieszyła tym co mam. Jednak z wiekiem biust coraz bardziej rósł, razem z moimi kompleksami. Zaczęłam nosić workowate ubrania, szerokie t-shirty i zasłaniałam dekolt jak tylko mogłam. Problem pojawił się, kiedy poszłam do pracy. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale nie raz usłyszałam, jak w kuchni koleżanki z pracy mówią o mnie "dojna krowa" czy też "ale ma zwisające wymiona". Wiele razy przepłakałam całe noce, myśląc tylko o tym, jak się schować przed światem.

Kobieta w lustrze Canva

Duży biust, duży problem

Moje problemy z piersiami zaczęły się odbijać na moich relacjach z mężczyznami. Nie byłam w stanie nikogo bliżej poznać, ponieważ mężczyźni zwracali uwagę tylko na moje "walory" i szukali okazji, żeby jak najszybciej zobaczyć mnie bez biustonosza. W końcu przestałam w ogóle zwracać uwagę na płeć przeciwną, bo szaleńczo bałam się kolejnej powierzchownej relacji.

Z doborem bielizny też miałam problem. Musiałam chodzić tylko do specjalistycznych butików z bielizną w nietypowych rozmiarach. O kupowaniu w sieciówkach mogłam zapomnieć. Tam mają rozmiary zaledwie do D, a ja nosiłam miseczkę H. Wydawałam na biustonosze mnóstwo pieniędzy, a w dodatku męczyłam się z wbijającymi się w ciało ramiączkami. A te bóle kręgosłupa… Koszmar! Każdy, kto posiada większy biust wie, że żadna joga nie pomoże przy codziennym noszeniu takiego ciężaru.

Ostateczna decyzja

Dlatego też mając 30 lat zdecydowałam się na operację zmniejszenia biustu. Znalazłam prywatną klinikę, zebrałam odpowiednią kwotę i przeszłam kwalifikację do zabiegu. Kiedy zdradziłam moje plany przyjaciółkom, dopiero się zaczęło!

Jak możesz rezygnować z takiego daru natury!

Będziesz tego żałowała do końca życia!

Wszyscy powiększają, a ty pomniejszasz? Chyba oszalałaś!

- usłyszałam od koleżanek.

Teraz już sama nie wiem co mam zrobić. Jestem już zapisana na operację ale w sumie boję się, że nikt już na mnie tak nie spojrzy, i boję się też powikłań. Może coś doradzicie drodzy czytelnicy?

Ta kobieta nie zna umiaru! Ma 24-lata i wydała już 230 tys. zł na operacje plastyczne. Zobacz galerię!
Źródło: Instagram.com/theserenasmith
Reklama
Reklama