prawdziwa historia
Czytelniczka zerwała kontakt z matką po zdradzie z chłopakiem. Po latach matka zapukała do jej drzwi
"Lata temu zerwałam kontakty z moją matką. To, co mi zrobiła, przelało czarę goryczy. Postanowiłam, że to koniec tej toksycznej relacji. Teraz mnie odwiedziła, a wiadomość od niej, odmieniła moje życie. Tak chce naprawić swoje błędy?"
Sob. 22 lipca
Czytelniczka opisuje życie po śmierci teściowej, która mieszkała z nimi 10 lat i stale ją krytykowała
"Czy tego chcemy, czy nie, bywa, że czyjeś odejście przynosi ulgę. Jakby kamień spadł z serca albo kula u nogi przestała w końcu ciążyć. Po latach spotkało to mnie, choć nie dowierzałam, że ten moment kiedykolwiek nastąpi. Moja teściowa nigdy nie traktowała mnie dobrze. Mieszkała z nami od 10 lat, opiekowaliśmy się nią, jak mogliśmy, bo to w końcu matka. Miesiąc temu odeszła. Z jednej strony żałuję, że jednej rzeczy nie zrobiłam, ale z drugiej strony... w końcu w naszym domu zapadła błoga cisza. Teraz zaczniemy z mężem żyć na własnych zasadach".
Sob. 22 lipca
„Rodzice pominęli mnie w podziale majątku. Ich tłumaczenie, to jakiś żart...”
„Moje dwie ukochane siostry to najcudowniejsze osoby, jakie znam! Te dziewczyny żadnej pracy się nie boją i, mimo że są ode mnie młodsze, to na gospodarstwie już od najmłodszych lat pracowały równo z dorosłymi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że życie na wsi opiera się na trochę innych zasadach niż w mieście, ale one po prostu same chciały pomagać rodzicom. Ja również pomagałam, ale widocznie nie zasłużyłam na uznanie”.
Pt. 21 lipca
Czytelniczka o pogrzebie matki: ojciec przyszedł z kochanką, która zachowała się niestosownie
„Mój ojciec był dla mnie całym światem i jako kilkunastoletnia dziewczynka nie mogłam zrozumieć, dlaczego w pewnym momencie spakował swoje rzeczy i wyprowadził się do innej kobiety. Od tamtej pory widywałam się z nim tylko w weekendy, a z czasem nasz kontakt przygasł praktycznie do zera, jak i jego zainteresowanie moją osobą. Dopiero po śmierci mamy przypomniał sobie, że ma córkę, a jego kochanka nie ma ani grama dobrych manier”.
Pt. 21 lipca
"Żona się obraziła, bo gotuję dla niej zdrowo. Powinna posłuchać lekarza i zrzucić te 30 kg, zamiast walczyć ze mną!"
"Niechcący pokłóciłem się ostatnio z żoną... A raczej ona pokłóciła się ze mną... o gotowanie i znęcanie. Bo ona walczy ze swoimi słabościami i powinienem jej zostawić wolną rękę, standardowo jestem facetem i nic nie rozumiem. Tymczasem ja nie robię nic złego! Chcę tylko jednego — żeby była zdrowa, bo ją kocham. Od dawna próbujemy zajść w ciążę i ona wie, co stoi nam na przeszkodzie... Mimo to nie da sobie nic powiedzieć, a w dodatku poskarżyła się mamusi..."
Pt. 21 lipca
"Moje dziecko dostaje w żłobku pieczątki za zachowanie! Dla męża to OK. Co powinnam o tym myśleć?"
"Nasz cudowny, bliskościowy żłobek zamknięto na cały lipiec i połowę sierpnia z powodu remontu... Moje 2-letnie dziecko musiało pójść do innej, prywatnej placówki, a tam... spotkałam się z praktyką, która budzi moje ogromne wątpliwości! Córeczka bardzo często wraca do domu z pieczątką na rączce. Jedną z dwóch: nagrodą za dobre zachowanie jest stempelek z czerwonym serduszkiem... Ale najbardziej się waham, co powinnam myśleć o tym drugim stemplu... Zwłaszcza że mój mąż nie widzi problemu".
Pt. 21 lipca
"Moja teściowa ma nowego chłopaka. Ale jest między nimi chemia! Zazdroszczę!"
"Pojechaliśmy razem nad morze. Darek, bo tak ma na imię nowy chłopak mojej teściowej, non stop okazywał jej zainteresowanie, przytulał ją i trzymał za rękę. Zapowiadało się gorąco, ale apogeum nastąpiło później! Nie mogę uwierzyć w to, że teściowa w ogóle się przy nas nie krępowała! Gdy zeszliśmy na śniadanie, byłam ledwo żywa, bo przez teściową nie mogłam spać, a ona była świeża jak skowronek! Jak jej nie głupio?"
Pt. 21 lipca
Czytelniczka w szóstym miesiącu ciąży chce odejść od męża Leona, który ją krytykuje i grozi, że zacznie szukać innych
"Jestem w szóstym miesiącu ciąży, a zamiast najfajniejszego okresu w życiu przeżywam właśnie same problemy, ponieważ mój mąż jest najmniej wspierającą osobą na świecie i przez jego zachowanie mam ochotę zostawić go i wyjechać z tego kraju. Gdzie się podział mężczyzna, w którym zakochałam się 3 lata temu?"
Pt. 21 lipca
"Nie podoba mi się, że w naszym bloku mieszkają studenci. Chcę zgłosić to do spółdzielni"
"Zanim w naszym bloku zamieszkała banda studentów wiodło nam się bardzo fajnie i wszyscy byli szczęśliwi, a klatka była naprawdę czysta i schludna. Od kiedy zamieszkali 20-latkowie z pobliskiej uczelni wszystko się zmieniło, a ja zaczęłam mieć brudny balkon, wycieraczkę i codziennie słychać dochodzące z piętra wyżej krzyki".
Pt. 21 lipca
"Wolę być sama niż znów się na kimś przejechać. Faceci dziś są nieodpowiedzialni!"
"Mam wrażenie, że mężczyźni w dzisiejszych czasach są skrajnie nieodpowiedzialni i nie potrafią stanąć na wysokości zadania, gdy trzeba być głową rodziny i zaopiekować się kobietą i dziećmi. Zdecydowana większość po prostu ucieka przed byciem fair wobec drugiej połówki, dlatego ja tak nie chcę i wolę być sama!"
Pt. 21 lipca
Czytelniczkę złości, że sąsiadka suszy na balkonie drogie ubrania znanych projektantów
"Myślałam, że mieszkanie w bloku ma same plusy, ale z każdym kolejnym rokiem odkrywam coraz więcej minusów. Na początku zorientowałam się, że zawsze będę wiedziała, kiedy któremuś z sąsiadów zbierze się na przytulańce. Przecież tutaj wszystko słychać. Byłam w szoku. A jak jestem w wannie i któryś sąsiad też bierze kąpiel, a przy okazji włączy sobie muzykę, to ja u siebie w łazience też mam dyskotekę. Lubię poczytać sobie wtedy książkę, ale w takim hałasie się nie da. Sąsiedzi też nie sprzątają po sobie na klatce, bo mamy dyżury. No i teraz jeszcze ta sąsiadka z naprzeciwka. Zawsze obwiesi tym wszystkim balkon, a ja nie mogę na to patrzeć. No jak ona w ogóle może?"
Pt. 21 lipca
Czytelniczka wybrała chrzestnych dla córki w castingu: warunkiem były zarobki minimum 20 tys. zł miesięcznie
"Uważam, że na chrzestnych dla dzieci wcale nie trzeba wybierać rodzeństwa, czy innej najbliższej rodziny. Tutaj powinny liczyć się inne aspekty niż więzy krwi. Chrzestny czy chrzestna to bardzo odpowiedzialne stanowisko, nie tylko dla osób wierzących. Ja na przykład nie jestem przykładną katoliczką, ale córkę i tak ochrzczę, bo księdzu wystarczy dać w kopercie i nie zwraca uwagi na to, czy chodzę do kościoła, czy nie, a małej taki papierek może się w przyszłości przydać. A ja, ponieważ chciałam wybrać dla niej jak najlepszych chrzestnych, postanowiłam zrobić casting z prawdziwego zdarzenia. Chętni musieli spełnić jeden, bardzo dla mnie ważny warunek".
Pt. 21 lipca
Pokłócony z czytelniczką mąż pojechał sam na wakacje pod namiot i wrócił z przybłąkaną kotką
"Emocje wzięły górę i stało się. Wiem, że nie powinnam była do tego dopuścić, ale kiedy się z Darkiem kłócimy, to jest to kłótnia w prawdziwie włoskim stylu. Pech chciał, że tym razem spięliśmy się tuż przed wyjazdem na wakacje. Nie było opcji, żebyśmy pojechali razem, zwłaszcza że mieliśmy spać pod namiotem. Wykrzyczałam Darkowi, żeby jechał sam, a on wyjątkowo mnie posłuchał i wyszedł, trzaskając drzwiami. Nie kontaktowaliśmy się ze sobą przez tydzień. Kilka razy przeszło mi przez myśl, żeby wsiąść do pociągu i do niego pojechać, ale byłam na to zbyt dumna. Kiedy Darek wrócił z wyjazdu, byłam akurat w domu. Usłyszałam klucz w drzwiach, a za moment mój mąż pojawił się w progu. Nie był sam..."
Pt. 21 lipca
"Teść chce, żebym mówiła do niego misiek. Mam też inne obowiązki"
"Mój teść totalnie upadł na głowę. Nie dość, że tak dziwnie się w stosunku do mnie zachowuje, to teraz przeszedł już samego siebie. Stwierdził bowiem, że powinnam mówić do niego misiek, ale to jeszcze nie wszystko. To dopiero początek jego dziwacznych preferencji".
Czw. 20 lipca
Czytelnik umówił się na spacer z poznaną w internecie Tiną; na spotkanie przyjechała na wózku inwalidzkim
„Szukając swojej drugiej połówki, natknąłem się na Tinę, która szybko odwzajemniła moje zainteresowanie. Pisanie ze sobą szło nam świetnie. Postanowiłem namówić ją na spacer z naszymi psami w miejskim parku. Tina przyjęła moją propozycję i spotkaliśmy się kolejnego dnia. Gdy ją zobaczyłem byłem w prawdziwym szoku!”
Czw. 20 lipca
"Teściowa oskarżyła mnie o zdradę! Wszystko przez to, że widziała mnie z przyjacielem ze szkolnych lat"
„Teściowe potrafią uprzykrzyć życie. Oj, wiem coś o tym! Matka mojego męża to mój wróg numer jeden. Z tą kobietą zwyczajnie nie da się dogadać w żadnej kwestii. Nagle moja teściowa oskarżyła mnie o zdradę. Wyobrażacie to sobie?! Wszystko przez to, że przyuważyła, jak zupełnym przypadkiem w rynku natknęłam się na przyjaciela ze szkolnej ławki. Oczywiście, że musiała widzieć to moja koszmarna teściowa, która akurat spacerowała tamtędy z koleżanką”.
Czw. 20 lipca