Reklama
 

prawdziwa historia

"Przez wieczorną pielęgnację mojej żony, nie ma czasu na igraszki. Nasze małżeństwo się rozpada..."

"Przez wieczorną pielęgnację mojej żony, nie ma czasu na igraszki. Nasze małżeństwo się rozpada..."

„Żona wymyśliła sobie jakąś wieczorną pielęgnację, która zajmuje jej tyle czasu, że kiedy skończy, ja już śpię jak niemowlak. Te wszystkie kremy, maseczki, odżywki i olejki na włosy, a do tego jakieś wieczorne rozciąganie zajmują jej ponad godzinę. Kiedy skończy te wszystkie rytuały, już zupełnie nie ma czasu na igraszki, bo musi iść spać, żeby — jak to ona mówi — nie wyglądać rano jak zmora”.

Pt. 11 sierpnia

"Okłamałam syna, że straciłam wszystkie pieniądze. Wreszcie nauczył się klepać biedę"

"Okłamałam syna, że straciłam wszystkie pieniądze. Wreszcie nauczył się klepać biedę"

"Mój syn stał się naprawdę złym człowiekiem, który nie miał szacunku ani do pieniędzy, ani do ludzi. Nie mogłam już na to patrzeć, jak mój syn z każdym kolejnym dniem się stacza. Nie miałam wyboru, dlatego postąpiłam w taki sposób. Mój syn wreszcie nauczył się żyć na własny rachunek. Zmienił swoje życie i dzisiaj jest zupełnie innym człowiekiem".

Pt. 11 sierpnia

"Tęsknię za obiadkami u babci i jej ciastem drożdżowym. Niedziela straciła sens"

"Tęsknię za obiadkami u babci i jej ciastem drożdżowym. Niedziela straciła sens"

"Zawsze żyłam w biegu. Kiedy stałam się zupełnie samodzielna, zaczęłam mieć chyba zupełnie inne priorytety. Owszem, pamiętałam o mojej rodzinie, ale jeśli miałam do wyrwania jakąś dobrą fuchę w pracy, to wybierałam to drugie. Mieliśmy taką rodzinną tradycję, że w każdą niedzielę spotykaliśmy się u  babci. Wszyscy! Jedliśmy tam babciny obiadek i zajadaliśmy się jej ciastem drożdżowym. Im byłam starsza, tym częściej z tej tradycji rezygnowałam, na rzecz czegoś innego. Nie potrafię wyrazić słowami, jak bardzo teraz tego żałuję".

Pt. 11 sierpnia

"Starszy pan codziennie przychodzi do mojego sklepu i razem jemy śniadanie. Powód wzrusza do łez"

"Starszy pan codziennie przychodzi do mojego sklepu i razem jemy śniadanie. Powód wzrusza do łez"

"Prowadzę niewielki osiedlowy sklepik. Sprzedaję produkty spożywcze, codziennie mam świeże pieczywo, a zakupy robią u mnie głównie okoliczni mieszkańcy. Od kilku miesięcy codziennie przychodzi do mnie starszy pan. Zawsze kupuje dwie słodkie bułki - jedną dla siebie, drugą dla mnie. Kiedyś zapytałam go powód. Nie mogłam powstrzymać łez". 

Pt. 11 sierpnia

"Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 43 lat. Wścibscy przechodnie komentują, że jestem babcią"

"Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 43 lat. Wścibscy przechodnie komentują, że jestem babcią"

"- O, jak miło wreszcie zobaczyć babcię, która zajmuje się wnuczkiem. Córka musi być pani bardzo wdzięczna – usłyszałam ostatnio w supermarkecie, kiedy kupowałam pieluchy. Przestałam już reagować na tego typu komentarze, bo kiedy wyprowadzałam tych ludzi z błędu, czułam się jeszcze gorzej. Mam zaledwie, a dla niektórych 43 lata i jestem młodą mamą".

Pt. 11 sierpnia

"Zakochałem się w bezdomnej kobiecie. Oszukała mnie! Straciłem wszystko"

"Zakochałem się w bezdomnej kobiecie. Oszukała mnie! Straciłem wszystko"

"Nakarmiłem ją, napoiłem, dałem dach pod głową, a ona tak mi się odpłaciła. Złamała mi serce, zabrała pieniądze i rzeczy, a jeszcze na dodatek zostawiła samego. Martynko, dlaczego mi to zrobiłaś? Tak bardzo Cię kochałem".

Pt. 11 sierpnia

"Kobiety mnie skreślają, bo mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Co za niesprawiedliwość!"

"Kobiety mnie skreślają, bo mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Co za niesprawiedliwość!"

"Jestem już po trzydziestce i mieszkam z rodzicami. Wydawało mi się, że to żaden problem, jeśli facet jest normalny, nie żaden maminsynek... Mieszkam tak, bo nie widzę sensu, żeby wynajmować mieszkania za dużo większe pieniądze, albo wegetować z obcymi ludźmi, skoro mogę być w domu, dokładać się do czynszu i rachunków, sam sobie prać i sprzątać. Ale zauważyłem, że kobiety praktycznie od razu mnie spławiają, gdy tylko się dowiedzą..."

Pt. 11 sierpnia

"Odeszłam od męża, a on zaproponował dziecko na zgodę. Czy on jest niepoważny?"

"Odeszłam od męża, a on zaproponował dziecko na zgodę. Czy on jest niepoważny?"

"Wychodziłam za Przemka z myślą, że spotkałam swój ideał. Bardzo wierzyłam w to, że będziemy na zawsze razem, bo go kochałam i pragnęłam szczęścia u jego boku. Niestety z czasem zaczęłam dostrzegać, jak bardzo nasze małżeństwo było relacją przepełnioną złą energią. Wiele z tych rzecy dostrzegłam niestety po czasie".

Pt. 11 sierpnia

"Do dziś trudno mi uwierzyć w to, co mój brat zrobił na pogrzebie taty. Wszyscy zamarli!"

"Do dziś trudno mi uwierzyć w to, co mój brat zrobił na pogrzebie taty. Wszyscy zamarli!"

"Było nas trzech: ja, brat i tata, który wychowywał nas zupełnie sam. Choć zawsze brakowało w domu damskiej ręki, tata wychował nas na całkiem przyzwoitych ludzi. Wartości, którymi się kierował, zaszczepił i we mnie i w Grześku. Po śmierci taty czułem, że mój świat runął. Pogrzeb był dla mnie koszmarem. Najtrudniejszy był jeden moment, do dziś drżę na samo wspomnienie tego, co zrobił mój brat!"

Czw. 10 sierpnia

"Narzeczony mnie wyzywa, potem prosi o wybaczenie, potem znów odchodzi i tak w kółko..."

"Narzeczony mnie wyzywa, potem prosi o wybaczenie, potem znów odchodzi i tak w kółko..."

"Związałam się z Błażejem i czułam, że między nami może być naprawdę fajnie i każdego dnia mój chłopak próbował przekonać mnie, że najlepiej byłoby, abyśmy zamieszkali razem i sprawdzili czy do siebie pasujemy. Nie za długo nad tym myślałam i już po trzech tygodniach mieszkaliśmy u niego w mieszkaniu".

Czw. 10 sierpnia

"Byłam całkiem szczęśliwą żoną, dopóki nie usłyszałam jednego pytania"

"Byłam całkiem szczęśliwą żoną, dopóki nie usłyszałam jednego pytania"

"Moje małżeństwo układało się całkiem dobrze... Byłam spełniona jako żona i matka. Czułam się szczęśliwa, choć cieniem kładły się na tym szczęściu gorsze okresy i drobne spięcia między nami. Ale wydawało mi się, że to proza życia, która każdego dotyka... Za ideałem nie goniłam. Nie miałam na co narzekać, bo mój mąż był troskliwy, wierny, a zupa nigdy nie była za słona. Poza tym, że zajmowałam się domem i dzieckiem, miałam też własne pasje i zarobki. W moim życiu wszystko było na swoim miejscu, dopóki pewnego razu przy towarzyskiej rozmowie nie usłyszałam jednego pytania..."

Czw. 10 sierpnia

"Gdy pokazałem kolegom żonę, oniemieli. Każdy się skrzywił i odwrócił wzrok!"

"Gdy pokazałem kolegom żonę, oniemieli. Każdy się skrzywił i odwrócił wzrok!"

"Ja wiem, że może moja żona nie jest boginią piękności, ale zawsze mi się wydawało, że po prostu jest taka średnia, normalna. Nie za ładna, nie za brzydka, tylko akurat. A jednak chyba nie miałem racji. Gdy koledzy zobaczyli moją żonę, aż się skrzywili. To jednak nie wszystko..."

Czw. 10 sierpnia

"Żadna moja partnerka nie podoba się mamusi. Ja chyba już zawsze będę sam"

"Żadna moja partnerka nie podoba się mamusi. Ja chyba już zawsze będę sam"

"Moja mamusia jest dla mnie bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie, jak mógłbym nazwać ją matką czy choćby po prostu mamą, jak robią to moi koledzy. Dla mnie to zdrobnienie to już duży wyraz miłości i nie wstydzę się jej tak nazywać przy ludziach. Wiem, że ona chce dla mnie dobrze. Zna mnie jak nikt inny na tym świecie. Ale ja jestem już po trzydziestce. To naprawdę ten czas, gdy chciałbym się wyprowadzić z domu, zamieszkać z jakąś kobietą, z którą z czasem stworzyłbym rodzinę. Ale mojej mamusi nie pasuje żadna moja partnerka. Mam wrażenie, że przez to już zawsze będę sam".

Czw. 10 sierpnia

"Znajomy zaprosił mnie do restauracji. Powiedziałam, że za siebie zapłacę. Jego reakcja mnie zszokowała!"

"Znajomy zaprosił mnie do restauracji. Powiedziałam, że za siebie zapłacę. Jego reakcja mnie zszokowała!"

„Po jakichś 15 latach od skończenia szkoły wpadliśmy na siebie gdzieś w mieście. Od słowa do słowa zgadaliśmy się, że jesteśmy singlami i ani moje, ani jego życie pod tym względem wcale się jakoś nie ułożyło. Jako że wypadała pora obiadowa, a burczenie w naszych brzuchach coraz głośniej zakłócało tok naszej rozmowy, stwierdziliśmy, że pójdziemy razem coś zjeść”.

Czw. 10 sierpnia