prawdziwa historia
"Córka znów popracowała 3 dni i odeszła. Ma 30 lat, a ja wciąż ją utrzymuję. Jak to zmienić?"
"Już dawno skończyła szkołę. Nie chciało jej się iść na studia, a ja nie namawiałam, nie zmuszałam do niczego. To jej decyzja, bo i jej życie. Ja go za nią nie przeżyję. Umawiałyśmy się jednak, że kiedy już znajdzie pracę i się tak zaaklimatyzuje, to się wyprowadzi. Wynajmuję małą kawalerkę i we dwie jest nam w niej ciasno. A ona owszem, szuka pracy, ale wszędzie jest maksymalnie po kilka dni i się zwalnia, bo stale jej coś nie pasuje. Niedawno skończyła 30 lat, a ja dalej muszę ją utrzymywać. Jak to zmienić? Jest mi już naprawdę ciężko".
Pt. 26 kwietnia
"Wróciłam wcześniej z delegacji. Nie mogłam uwierzyć, co robił tego dnia mój mąż"
"Nie lubię tych delegacji. Zostawiam wtedy w domu męża i dwie córeczki, które zresztą muszę odsyłać do mojej mamy w obawie, że mąż sobie z nimi nie poradzi. Tak zrobiłam też tym razem. Zawsze wracałam na czas, ale tym razem okazało się, że możemy wyjechać dzień wcześniej, bo jeden z kontrahentów nie dojechał w umówione miejsce. Postanowiłam nie informować o tym męża i po prostu przyjechać. Weszłam do domu tak zupełnie niezapowiedziana i nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam".
Pt. 26 kwietnia
"Zostawiłam Marka, bo o siebie nie dbał. Zobaczyłam go po roku i nie mogłam w to uwierzyć"
"Spotykałam się z Markiem przez kilka lat. Ogólnie, nie był złym człowiekiem i dobrze się dogadywaliśmy, ale jednak wszyscy mi mówili, że wizualnie do mnie nie pasował, bo ja jestem kobietą z klasą, która o siebie dba, a dla niego jego własny wygląd i wizerunek zawsze jest na kompletnie ostatnim miejscu. To była prawda. Każdy zwracał jednak uwagę na to, jak on wygląda i sugerował, że stać mnie na kogoś lepszego. Wiem, że nie powinnam brać tego pod uwagę, ale być może popełniłam błąd i wzięłam, i zerwałam z nim. Po roku znowu, przypadkiem się spotkaliśmy i gdy zobaczyłam, jak bardzo Marek się zmienił, przeżyłam szok. Zaczęłam żałować tego, że już nie jesteśmy razem. Marek bardzo się zmienił".
Pt. 26 kwietnia
"Mój mąż jest tatusiem od święta. Wszystkie obowiązki są na mojej głowie łącznie z robieniem zakupów"
"Mężczyzna co do zasady określany jest głową rodziny, ale w wielu przypadkach mamy niestety do czynienia tylko z umownym nazewnictwem. Wiem, co mówię, bo doświadczam tego na własnym przykładzie. Pewnie jak wielu, mój mąż jest tatusiem od święta. Wszystkie obowiązki są na mojej głowie łącznie z robieniem zakupów i opłacaniem rachunków. Co gorsze, on nie widzi w tym nic złego, a jego mamusia poklepuje go po plecach".
Czw. 25 kwietnia
"Zarządzono składkę po stówie na współpracownicę, która odchodzi. Po co, skoro sama się zwalnia?"
"Wieloletnia koleżanka z pracy sama złożyła wypowiedzenie i z początkiem maja znika z firmy. Właśnie dlatego koleżanki i koledzy zaproponowali pożegnanie jej i prezent na odchodne. Właśnie dlatego postanowili, że wszyscy zrzucimy się po stówie i damy jej jeden wielki prezent na start nowego życia, bo Baśka nie tylko zakłada własną firmę, ale i się przeprowadza. Dla mnie to niepojęte, skoro sama się zwalnia, to po co mamy dawać jej prezent?"
Czw. 25 kwietnia
"Żona zdradziła mnie już kolejny raz. Przyrzekała za każdym razem, że to się nie powtórzy"
"Kochałem Ewę najmocniej na świecie. Robiłem dla niej wszystko, a mimo to, zdradzała mnie i za każdym razem wciąż dawałem jej szansę. Chciałem dbać o naszą rodzinę i każdy taki incydent brałem na siebie, byle nie ucierpiały na tym nasze dzieci, najbliższe nam osoby. Choć starałem się przez 23 lata małżeństwa, znów zostałem zdradzony. A przez to jak mnie traktowała, sam wpadłem w ramiona innej kobiety i na chwilę zapomniałem o przysięgach. Nasz związek to fikcja?"
Czw. 25 kwietnia
"Zaliczyłam wpadkę w wieku 16 lat. Co na to moi rodzice? Czegoś takiego nikt się nie spodziewał"
"Kocham mojego chłopaka z całego serca i marzyliśmy o wspólnej przyszłości o ślubie, o założeniu rodziny... Ale wiadomo, nie spieszyło nam się z tym. Mamy dopiero po 16 lat. Chcieliśmy skończyć szkołę, pójść na studia, dorobić się swojego mieszkania. Jednak los miał dla nas inny plan, bo zaliczyliśmy wpadkę. Tak bardzo bałam się reakcji moich rodziców. Wyobrażałam sobie, że w najgorszym wypadku wyrzucą mnie z domu, a w najlepszym każą zerwać z Pawłem. Jednak to, co zrobili, wprawiło mnie w osłupienie. Czegoś takiego nikt się nie spodziewał!"
Czw. 25 kwietnia
"Pozbawiła mnie władzy rodzicielskiej, a ja nadal muszę płacić alimenty. Gdzie tu sprawiedliwość?!"
"Ten system jest niesprawiedliwy. Od lat noszę na barkach ciężar tej niesprawiedliwości. Zostałem pozbawiony praw rodzicielskich, ale nadal jestem zobowiązany do płacenia alimentów. Moja była kobieta, matka naszej cudownej córeczki, jest temu wszystkiemu winna... Najgorsze jest to, że cierpi na tym dziecko, które niczemu nie zawiniło."
Czw. 25 kwietnia
"Zobaczyłam męża w kawiarni z piękną blondynką. Myślałam, że mnie zdradza. Prawda była inna"
"Ostatnio nam się nie układało. Arek był bardzo wyciszony, mało rozmawiał ze mną, a codzienne momenty razem okrojone były tylko do wspólnej kolacji. Martwiłam się, że coś nie gra. Pewnego dnia przechodziłam koło modnej kawiarni i prawie się wywróciłam z wrażenia. Mój mąż siedział z ładną, szczupłą dziewczyną i śmiał się do rozpuku. Od razu pomyślałam, że mnie zdradza jak nic. Tego wieczoru dowiedziałam się prawdy, która mnie kompletnie zszokowała..."
Czw. 25 kwietnia
"Jadę na majówkę z przystojnym Zenonem. Koniec z bawieniem wnuków, też chcę żyć"
"Kiedy zmarł mój mąż, to trudno mi było się ogarnąć. Bardzo cierpiałam, bo Jurek był moją wielką miłością - pierwszą i ostatnią. Córka wraz z zięciem pocieszali mnie, ale z czasem chyba uknuli sobie taki plan, że ciągle obarczali mnie opieką nad dziećmi. Wprawdzie kocham wnuki, ale bez przesady. Ja też chcę mieć coś z życia! Dlatego na majówkę zaplanowałam wyjazd do Krynicy z sąsiadem z bloku. Starzy będą się też bawić, a nie tylko młodzi..."
Czw. 25 kwietnia
"Siostra wcześniej odradzała mi Darka, a sama za miesiąc bierze z nim ślub. Nie wiem, czy iść na wesele"
"Kiedy powiedziałam Baśce, mojej siostrze, że zakochałam się w Darku, to od razu zaczęła mi go odradzać. Tak to sprytnie przeprowadziła, że za miesiąc wychodzi za niego za mąż. Zastanawiam się, czy iść na ten ślub i wesele".
Czw. 25 kwietnia
"Zapraszamy na wesele tylko tych, co zarabiają powyżej średniej krajowej. Musi się opłacić"
"Wiem, że są tacy, co na swoje weselisko zapraszają wszystkich wujków ze strony ciotek i kuzynów z dziesiątego pokolenia, których nigdy nie widzieli na oczy. Zawsze trzeba obrać jakąś drogę przy takich zaproszeniach, my uznaliśmy, że zwyczajnie musi nam się opłacić. Więc zanim ustaliliśmy listę gości, sprawdziliśmy, kto ile zarabia. Tylko Ci, co mają powyżej średniej krajowej, mogą nam się opłacić. Obraliśmy sobie kwotę minimalną i na tej podstawie wypisaliśmy zaproszenia. Dodatkowym kryterium było to, żebyśmy z tymi ludźmi widzieli się wcześniej, choć 5 razy w życiu".
Czw. 25 kwietnia
"Nie pójdę na komunię chrześniaka. Nie mam kasy, będę udawać, że jestem chora"
"Komunia mojego chrześniaka zbliża się wielkimi krokami. Dostałam długą listę prezentów, samych kosztownych, a moja sytuacja finansowa jest bardzo trudna. Moja rodzina dobrze wie, że nie przelewa się u mnie z kasą, a mają takie oczekiwania? Przecież to chore. Nie mam wyjścia. Postanowiłam, że po prostu będę udawać, że jestem chora i nie pójdę na przyjęcie. Nie stać mnie na taką imprezę".
Czw. 25 kwietnia
"Mąż chce w majówkę zrobić remont u mamusi. Teściowa niech lepiej ze mną nie zadziera"
"Z mężem mamy dla siebie bardzo mało czasu. Oboje sporo pracujemy, mamy też inne zobowiązania. Co prawda nie mamy dzieci, ale to nasza świadoma decyzja. Na majówkę mieliśmy wyjechać i skupić się na sobie. A co się okazuje? Mój mąż znów nie potrafi odmówić mamusi! Ma robić u niej remont. To chyba jakiś żart? Niech ta kobieta lepiej ze mną nie zadziera, bo to się źle skończy".
Czw. 25 kwietnia
"Nie dam dziecku pieniędzy z komunii. Oddam je sobie, za koszty związane z przyjęciem"
"Śmieszą mnie ci wszyscy rodzice, co się zarzekają, że jak dziecko dostanie pieniądze na komunię, to wszystkie trafią do jego kieszeni. A co też taki dziewięciolatek z nimi zrobi? Wyda na słodkości? A może na kolejną, zbędną grę komputerową? Ja mojemu synowi zapewniam super przyjęcie, a co za tym idzie też wspaniałe wspomnienia. Organizuję to z własnej kieszeni, więc co młody dostanie, to sobie oddam, a i tak pewnie zabraknie. Chociaż on się wycwanił. Ostatnio słyszałam jego rozmowę z teściową".
Czw. 25 kwietnia
"Córka przyjechała po pieniądze. Niedoczekanie. Dostała figę z makiem"
"Moja córka jest tego typu kobietą, dla której niestety najważniejsze są w życiu różne rozrywki. Trudno mi o tym mówić, ale niestety taka właśnie jest prawda. Dodatkowo, córka ma liczne kłopoty w swoim życiu, zaciąga różne długi i tak dalej, a potem przyjeżdża do mnie i niby pomaga, niby jest miła, a potem prosi mnie o pieniądze. Na początku rzeczywiście dawałam jej te pieniądze, ale wreszcie powiedziałam dość. Córka dostała, ale tylko figę z makiem. Wreszcie jej pokazałam".
Czw. 25 kwietnia
Najnowsze