Reklama
 

prawdziwa historia

"Mój mąż zamiast kołysanek puszcza synkowi metal. Mówi, że wyrabia mu gust muzyczny"

"Mój mąż zamiast kołysanek puszcza synkowi metal. Mówi, że wyrabia mu gust muzyczny"

"Postanowiłam zapisać się na siłownię, gdzie kilka razy w tygodniu chodzę na wieczorne zajęcia. W tym czasie mój mąż usypia naszego synka. Gdy po raz pierwszy usłyszałam charakterystyczne riffy gitarowe dobiegające z pokoju dziecięcego, myślałam, że coś mi się przesłyszało. Ale nie, mój mąż z uporem maniaka zastąpił kołysanki metalem, bo jak twierdzi, wyrabia gust muzyczny naszemu maluchowi".

Nd. 2 czerwca

"Rodzice nie dali mi nic na Dzień Dziecka. Jestem zawiedziony, przecież mieszkam z nimi"

"Rodzice nie dali mi nic na Dzień Dziecka. Jestem zawiedziony, przecież mieszkam z nimi"

"Mój młodszy brat dostał zdalnie sterowaną terenówkę, a ja nic. Rodzice złożyli mi tylko życzenia. Czekałem, aż wyciągną prezent albo chociaż kasę, ale oni zapytali tylko, czy pojechałbym autem ojca do marketu, bo ziemniaki się skończyły. Co mnie obchodzą jakieś ziemniaki! Matka z ojcem traktują mnie jak pomoc domową, a przecież ja mam ważniejsze rzeczy na głowie - muszę skończyć studia. Zachowali się niesprawiedliwie".

Nd. 2 czerwca

"Oddałam oszczędności życia mojemu synowi, by nabył mieszkanie. Dziś zostałam uboga i samotna"

"Oddałam oszczędności życia mojemu synowi, by nabył mieszkanie. Dziś zostałam uboga i samotna"

"Niech moja historia będzie przestrogą. Dla wszystkich rodziców, nie tylko matek, które ślepo kochają swoje dzieci. Ja dałam mojemu jedynakowi wszystkie zgromadzone oszczędności, aby on mógł kupić sobie mieszkanie bez problemów na lata. Jednak mój syn nie tylko tego nie docenił, ale też przestał się do mnie odzywać, kiedy już się wprowadził do swojej nieruchomości. Zostałam sama, bez zaplecza na stare lata i bez jedynego dziecka, które obróciło się ode mnie, kiedy nie byłam mu już potrzebna".

Nd. 2 czerwca

"Synowa wydała na urodzinowy tort na roczek dziecka kilkaset złotych"

"Synowa wydała na urodzinowy tort na roczek dziecka kilkaset złotych"

"Nie spodziewałam się, że moja synowa jest taka rozrzutna. Zorganizowała wypasiony roczek dla swojego synka. Uważam, że to gruba przesada, przecież dziecko nie będzie tego pamiętać. Sam tort kosztował kilkaset złotych! Ona o tym otwarcie mówiła, pewnie zależało jej na tym, żebym się dorzuciła do imprezy. Ja kupiłam dziecku skromny prezent, to wystarczy. Przecież on i tak jeszcze nic nie rozumie. Nie jestem bankomatem, żeby wykładać kasę na fanaberię synowej". 

Nd. 2 czerwca

"Rządzę w domu teściowej. To ja wiem najlepiej, jak nowocześnie prowadzić dom"

"Rządzę w domu teściowej. To ja wiem najlepiej, jak nowocześnie prowadzić dom"

"Mam wrażenie, że ona nie rozumie, że to dla jej dobra. Matka mojego męża ma już 80 lat. Jakby nie patrzeć, ta kobieta nie jest nowoczesna, a ja tak. Wiem, co w trawie piszczy, no i mam wiele fajnych pomysłów, czy to w kwestii urządzenia domu, czy też gotowania i pieczenia. Ona by jadła tylko tradycyjną polską kuchnię i piekła jabłecznik. W kuchni stary kredens i te niemodne już boazerie w przedpokoju. Ja z kolei wiem, co będzie dla nas najlepsze. Mam nadzieję, że szybko to do niej dotrze, bo te jej ciche, ale jednak skargi są nieprzyjemne i zbędne".

Sob. 1 czerwca

"Wyszedłem z domu dziecka. Niebawem dostanę mieszkanie za darmo, a wy dalej ciężko pracujcie"

"Wyszedłem z domu dziecka. Niebawem dostanę mieszkanie za darmo, a wy dalej ciężko pracujcie"

"Jestem chłopakiem, który wyszedł z domu dziecka. Życie mnie nie oszczędzało, ale chociaż tyle dobrego, że niedługo dostanę mieszkanie od miasta, na które mnóstwo osób bierze kredyt i tyra wiele lat. Ja głupi nie jestem i już teraz się dorabiam. Stać by mnie może byłoby samemu kupić mieszkanie, ale po co skoro mogę mieć za darmo od państwa. Coś mi się należy".

Sob. 1 czerwca

"Dwa lata temu w Dzień Dziecka zostałam adoptowana. Jestem wdzięczna moim rodzicom"

"Dwa lata temu w Dzień Dziecka zostałam adoptowana. Jestem wdzięczna moim rodzicom"

"Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Dwa lata temu moje życie zmieniło się na zawsze w sposób, którego nigdy bym się nie spodziewała. W Dzień Dziecka została adoptowana przez wspaniałych ludzi, którzy dali mi dom, miłość i poczucie bezpieczeństwa. Jestem im taka wdzięczna".

Sob. 1 czerwca

"Koszt komunii chrześnicy był ogromny. Miałabym za to zagraniczne wczasy"

"Koszt komunii chrześnicy był ogromny. Miałabym za to zagraniczne wczasy"

"Jestem matką chrzestną i poczuwam się do odpowiedzialności. Nie sądziłam jednak, że komunia Marysi będzie nas tyle kosztować. Dostaliśmy listę drogich prezentów, musieliśmy kupić sobie nowe ubrania i jeszcze kuzynka poprosiła, żebyśmy dołożyli się do organizacji przyjęcia. Za tę kwotę mielibyśmy wypasione wakacje". 

Sob. 1 czerwca

"Mojemu mężowi brakuje talentu do majsterkowania. Zazwyczaj wzywamy kogoś z ogłoszenia"

"Mojemu mężowi brakuje talentu do majsterkowania. Zazwyczaj wzywamy kogoś z ogłoszenia"

"Z utęsknieniem wspominam całe moje dzieciństwo i czasy, gdy już jako studentka mieszkałam jeszcze w swoim domu rodzinnym. Mój tato znał się na wszystkim i wszystko potrafił naprawić, a gdy była taka potrzeba, to i umiał stworzyć coś z niczego, co dziś nie jest już taką oczywistością w przypadku mężczyzn. Przykładowo mojemu mężowi brakuje talentu do majsterkowania. Zazwyczaj wzywamy kogoś z ogłoszenia i to do najprostszych prac, takich jak malowanie wymianę żyrandola w dużym pokoju".

Pt. 31 maja

"Ksiądz polecił dzieciom przynieść datki na misje z kopert, które dostały po komunii"

"Ksiądz polecił dzieciom przynieść datki na misje z kopert, które dostały po komunii"

"Kiedy moja córka przyszła do domu i mi o tym powiedziała, to myślałam, że to jest jakiś nieudany żart. Jednak kiedy zajrzałam do e-dziennika, to zdałam sobie sprawę, że jednak nie. Ksiądz faktycznie poprosił o datki, które wesprą dzieci z krajów trzeciego świata, a gdzie polscy księża pracują na misjach. Ja rozumiem pomoc charytatywna i tak dalej, ale wydaje mi się, że to już przesada. Mam wrażenie, że w polskim kościele jest teraz tylko daj, daj i daj, propagowane przez księży".

Pt. 31 maja

Relacje z synową: "Nie wiem dlaczego nie złożyła mi życzeń z okazji Dnia Matki"

Relacje z synową: "Nie wiem dlaczego nie złożyła mi życzeń z okazji Dnia Matki"

"Nie będę ukrywać, że Dzień Matki to dla mnie jedno z najważniejszych wydarzeń w roku. Mam trzech synów i tego dnia każdy z nich odwiedza mnie z przepięknym bukietem kwiatów lub drobnym upominkiem, co jest dla mnie szczerym wyrazem szacunku oraz wdzięczności za trud, jaki musiałam włożyć w ich wychowanie. Tak samo ich żony, to znaczy tylko dwie o mnie pamiętają, ale trzecia to nie wiem, dlaczego nie złożyła mi życzeń z okazji Dnia Matki".

Pt. 31 maja

"Dom starców to najlepsze, co mnie spotkało. Syn chciał mi uprzykrzyć życie, a wyszło inaczej i jestem zadowolona"

"Dom starców to najlepsze, co mnie spotkało. Syn chciał mi uprzykrzyć życie, a wyszło inaczej i jestem zadowolona"

"Syn nie chciał mi pomagać. Mieszkałam sama w małym mieszkanku, a moje zdrowie było coraz słabsze. Trudno mi już było wychodzić z domu i robić zakupy. Prosiłam syna o to, żeby przynosił mi zakupy chociaż raz na tydzień czy zawiózł mnie do lekarza. To było dla niego zbyt wiele. W końcu powiedział, że znalazł mi miejsce w domu starców. Byłam załamana, a on mówił to z uśmiechem na ustach. Wyraźnie chciał mi uprzykrzyć życie. Dziś cieszę się, że tam trafiłam, to najlepsze, co mnie spotkało". 

Pt. 31 maja

"Dogadywałam się z teściową, aż zmarł jej syn. Teraz nie chce znać mnie, ani wnuków"

"Dogadywałam się z teściową, aż zmarł jej syn. Teraz nie chce znać mnie, ani wnuków"

"Myślałam, że to dobra kobieta. Zawsze ją szanowałam i dobrze traktowałam. Przecież miałyśmy być rodziną. W dodatku jestem mamą jej wnuków. Ufałam jej. Wierzyłam w dobre intencje. Ale gdy zmarł jej syn, okazało się, że to wszystko to tylko gra aktorska. Teraz nie chce znać ani mnie, ani swoich wnuków, a ponadto jeszcze zabrała im to, co ich. To naprawdę przykre".

Pt. 31 maja

"Mąż nie chce się zajmować naszą córeczką. Chciał syna, więc namawia mnie na kolejne dziecko"

"Mąż nie chce się zajmować naszą córeczką. Chciał syna, więc namawia mnie na kolejne dziecko"

"Mamy wspaniałą córeczkę, a mój mąż nigdy nie ma czasu, ani chęci na to, żeby się nią zajmować. Kiedy proszę go, żeby poszedł z nią na plac zabaw, to marudzi. Mówi, że zawsze marzył o synku i dlatego chce kolejne dziecko. Twierdzi, że synem zajmowałby się z chęcią, bo mogliby pograć sobie w piłkę, a zabawy z córką go nudzą. Zastanawiam się nad kolejną ciążę, ale co będzie, jeśli urodzę drugą dziewczynkę. Zostanę sama z opieką nad dwójką dzieci". 

Pt. 31 maja