prawdziwa historia
"Synowa nie zaprosiła mnie na przyjęcie komunijne wnusi. Kazała mi zapłacić"
"Między młodymi to różnie bywało. Ja tam jestem zdania, że każdy kij ma dwa końce i nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna. Ale moja synowa zostawiła mojego syna wiele lat temu i odeszła z córką. Po kilku latach zamieszkała z nowym partnerem i wprawdzie mój syn rzadko zabiegał o kontakty z córką, ale jednak to robił. Przed komunią wnusi nie dostałam zaproszenia. Ale pojechałam pod kościół. Niestety nikt nie zaprosił mnie na przyjęcie, a później okazało się, że synowa kazała mi za siebie zapłacić".
Śr. 29 maja
"Miało być wielkie wesele. W ostatniej chwili wszystkim gościom coś wypadło i wesela nie będzie"
"Kiedy mój partner mi się oświadczył, długo musiał mnie przekonywać do organizacji wesela. Nie chciałam wydawać takich pieniędzy, a wiedziałam, że to kosztowna opcja. No ale stwierdził, że taka okazja zdarza się raz w życiu i po prostu nie możemy na nią żałować. Zgodziłam się. Zaprosiliśmy ponad 100 osób i gdy rozwoziliśmy zaproszenia, wszyscy bardzo się cieszyli. Do naszego ślubu zostały 3 tygodnie. Dziwnym trafem prawie wszystkim gościom coś wypadło i zaczęli odmawiać. Wesela nie będzie".
Śr. 29 maja
"Martwię się o swoje dziecko.Córeczka ma już 3 latka i nadal ani słowa nie powiedziała"
"Trudno mi w to uwierzyć, że moje dziecko tak się zachowuje. Dzieci wszystkich znajomych już dawno mają za sobą pierwsze słowo, a moja malutka nadal nie. Nie wiem, czy to jest normalne, czy z moją córką jest coś nie tak, czy o co chodzi, że ona ma już 3 latka, a nadal nie powiedziała nawet jednego słowa. To chyba nie jest normalne, że dziecko ma 3 latka i milczy jak zaklęte. Co mam robić?"
Śr. 29 maja
"Ulubiona aktywność mojego męża, to oglądanie telewizji, a ja pragnę od życia czegoś więcej"
"Swoje lata już mam, ale mentalnie przeżywam jakąś kolejną wiosnę życia i mam w sobie taką energię, że wielu młodych mogłoby mi tylko pozazdrościć. Mam też swoje marzenia i plany, ale one nie pokrywają się z ambicjami mojej drugiej połówki. Ulubiony odpoczynek mojego męża, to oglądanie telewizji, a ja pragnę od życia czegoś więcej. Jak pomyślę o tym, że każdy kolejny dzień zbliża mnie do mety, to zaczynam żałować, że marnuję ten czas z nieodpowiednim człowiekiem".
Wt. 28 maja
"Jak zrobiłaś sobie dziecko, to stój - usłyszałam, gdy poprosiłam o zwolnienie miejsca w autobusie"
"Jestem w 8. miesiącu ciąży, która jest już bardzo widoczna. Ostatnie upalne dni też mi nie pomagają, a musiałam jechać do lekarza komunikacją publiczną, bo mąż potrzebował pilnie auta. Kiedy więc wsiadłam w autobus w godzinach szczytu, zauważyłam, że ludzi jest bardzo dużo, a miejsc siedzących i wolnych brak. Właśnie dlatego poprosiłam mężczyznę w średnim wieku, aby ustąpił mi miejsca, bo przez kilka minut podróży nikt nie wyszedł z taką inicjatywą. W odpowiedzi usłyszałam, że skoro zrobiłam sobie dziecko, to teraz mam stać".
Wt. 28 maja
"Choć mam 40 lat, rodzice nadal traktują mnie jak małe dziecko. Zerwałbym z nimi kontakt, ale zostaliby całkiem sami"
"Choć mam już 40 lat i od dawna prowadzę samodzielne życie, moi rodzice wciąż traktują mnie jak małe dziecko. Ciągle ingerują w każdą moją decyzję, kwestionują moje wybory i zachowują się dokładnie tak, jakbym nie był w stanie samodzielnie o siebie zadbać. Zdaję sobie sprawę, że wynika to z troski i miłości, ale czasami ich nadopiekuńczość przybiera dość... przesadne formy".
Wt. 28 maja
"Poprosiłam o wolne na opiekę nad matką. Szef nie chce się zgodzić, chyba że oddam urlop"
"Moja 75-letnia mama jutro wychodzi ze szpitala i muszę się nią zająć w pełnym wymiarze, póki nie odzyska sił. Nie mogłabym zostawić mamy samej w momencie, kiedy najbardziej mnie potrzebuje. To mój obowiązek! Nie pogodzę opieki z pracą, więc poprosiłam szefa, by wpisał mi 14 dni wolnego na opiekę nad członkiem rodziny. Myślałam, że to czysta formalność, ale pan Wojciech nie chce się zgodzić".
Wt. 28 maja
"Chrzestny obiecał mi mieszkanie po dziadku, a teraz się wykręca, że nie pamięta"
"Michał jest starszym bratem mojej mamy i moim ojcem chrzestnym. Dziadek Władek przepisał na niego przed śmiercią swoje mieszkanie w blokach, bo uznał, że Michałowi ono najbardziej się przyda. Przed moim ślubem Michał powiedział, że to mieszkanie jest dla niego tylko kolejnym obowiązkiem, którego nie ma czasu dopilnować. Zajmował się swoją firmą, a lokum po dziadku stało puste przez dwa lata i czekało na remont. W końcu Michał machnął ręką i powiedział, że nie ma ochoty bawić się w remont ani jeździć tam 300 km. Zapytał, czy chciałabym przejąć mieszkanie po dziadku w ramach prezentu ślubnego, zamiast klasycznej koperty. Oczywiście, że chciałam, jednak on nie dotrzymał słowa".
Wt. 28 maja
"Mąż wydał wszystkie pieniądze na samochód marzeń. Okazało się, że to złom"
"Mój mąż od dawna zbierał pieniądze. Mieliśmy je przeznaczyć na ogrodzenie wokół naszego domu. On jednak naciskał na to, żeby kupić zabytkowy samochód. Twierdził, że to jego największe marzenie, a nawet mówił, że to się szybko zwróci. Byłam sceptycznie nastawiona, bo naprawdę potrzebujemy ogrodzenia posesji. W końcu jednak uległam, bo znalazł niesamowicie dobrą okazję. Niestety, okazało się, że mąż wcale nie zna się na samochodach i kupił prawdziwy złom. Jestem rozgoryczona".
Wt. 28 maja
"Chrześnica podczas komunijnej imprezy liczyła kasę z kopert. Co za wychowanie"
"Komunia mojej chrześnicy na szczęście już za nami. Nie mogłam się nadziwić temu, co odstawiało się podczas tej imprezy. Natalia liczyła kasę z kopert przy nas. Kompletnie się z tym nie kryła. Wszyscy widzieli, ile pieniędzy, kto włożył do kartek. Dla mnie to brak kultury, ogłady, a przede wszystkim odpowiedniego wychowania. Rodzice jej kibicowali".
Wt. 28 maja
"Wyniosłam się z mieszkania z obawy o zdrowie. Pan Józef wymaga, bym dalej płaciła, bo umowa była na rok"
"Gdy tylko zauważyłam, że na ścianie za szafą kwitnie bujne życie, zaczęłam się bać o swoje zdrowie. Gdy 4 miesiące temu wynajmowałam to mieszkanie, pan Józef, właściciel, zarzekał się, że mieszkanie jest w stanie idealnym, po remoncie. Za szafę zajrzałam po czasie. Nie czekałam miesiąc z wypowiedzeniem, tylko z dnia na dzień spakowałam siebie i córkę, po czym oddałam Józefowi klucze. Mimo to on dalej chce, żebym do końca umowy mu płaciła, bo przecież nie zawinił".
Wt. 28 maja
"Zawsze wybierałam starszych partnerów. Teraz jestem z młodszym i dopiero czuję, że żyję"
"Kiedyś nie wyobrażałam sobie, by mieć młodszego partnera. W domu wmawiano mi, że tak być nie powinno. Że to kobieta powinna być młodsza, a partner starszy. Bo niby będzie dojrzalszy i dzięki temu będzie lepszym ojcem. Tak też wybierałam i szczerze, to były kiepskie związki. Dopiero po latach zdecydowałam się na relację z młodszym partnerem i też dopiero teraz czuję, że żyję".
Wt. 28 maja
"Poszłam na stypę do byłego męża. Teściowa mnie wyrzuciła"
"Odeszłam od niego z dziećmi wiele lat temu. Nie było dobrze między nami, ale liczyłam na to, że to go czegoś nauczy. Jednak uczucia wygasły, ale on wciąż był ojcem moich córek. Kilka dni temu zmarł niespodziewanie. Nie wyobrażałam sobie, żeby nie jechać na jego pogrzeb. Nigdy nie było dobrze między mną a teściową, ale miałam nadzieję, że przy takiej okazji będzie umiała się zachować. Niestety, nie potrafiła, robiąc tym samym dużą przykrość moim dzieciom, a zarazem swoim wnukom".
Wt. 28 maja
"Mój mąż już liczy na spadek po mojej matce. No to się zdziwi, bo nic nie dostanie"
"Mój mąż myślał, że moja matka jeszcze długo nie pożyje. Nigdy jej nie szanował i się z nią kłócił. W zasadzie całe życie liczył się tylko majątek. Mąż wydaje mi się, że liczył, że teściowa szybko odejdzie i już snuł plany na temat tego, co zrobimy z jej majątkiem. Bardzo mi się to nie podobało, a już kompletnie byłam w szoku, że mąż nawet coś takiego ma czelność myśleć. Nie spodziewał się jednak, że o majątku może tylko pomarzyć..."
Wt. 28 maja
"Obchodzę Dzień Mamy tylko z własną Mamą i nie składam życzeń teściowej"
"Kwestia, którą chciałabym poruszyć w tym liście, jest dość delikatna, lecz dotyczy lub dotyczyć będzie prawdopodobnie każdej z nas. Chodzi o Dzień Matki, a konkretnie świętowanie go również z teściową, która przecież naszą matką nie jest i nigdy nie będzie. Ja przykładowo obchodzę Dzień Mamy tylko z własną Mamą i nie składam życzeń teściowej, choć wiem, że ona bardzo by tego chciała".
Pon. 27 maja
"Mając 40 lat zostałam mamą adopcyjną pięciolatka. Jestem dumna, że mogę świętować Dzień Mamy"
"Droga do macierzyństwa nie była łatwa. Przez lata zmagałam się z problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiały mi posiadanie własnego dziecka. Jednak nigdy nie traciłam nadziei na zostanie mamą. Proces adopcyjny był długi i wymagający, ale dziś jestem dumna, że mogę świętować Dzień Mamy. To dla mnie ogromny zaszczyt i przywilej".
Pon. 27 maja