"Asia chce się wyprowadzić z domu. Przecież jeszcze nie skończyła przedszkola"

"Asia chce się wyprowadzić z domu. Przecież jeszcze nie skończyła przedszkola"

"Asia chce się wyprowadzić z domu. Przecież jeszcze nie skończyła przedszkola"

Canva

"Przepłakałam całą noc, gdy moja córka powiedziała, że nie chce już z nami mieszkać. Wolałaby wyprowadzić się do babci, bo tata znów się nie odzywa, a mamie jest smutno. Z babcią można o wszystkim porozmawiać i się pośmiać, ona nie chodzi obrażona. Asia ma dopiero 6 lat i jest bardzo mądrym dzieckiem".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Mąż zachowuje się jak rozkapryszony nastolatek

Czasami mam wrażenie, że mam w domu dwoje dzieci... Jedno duże i obrażalskie, a drugie małe - wcale nie mniej dorosłe, niż to duże. Pierwszym jest, oczywiście, mój mąż. Facet ma 42 lata, a zachowuje się czasem jak dotknięty nastolatek. Nie wiadomo jak podejść, żeby nie urazić. A w tym wszystkim jest jeszcze nasza 6-letnia córka Joasia. I ja.

Nie wiem, skąd mu się to wzięło, bo u jego rodziców nie zauważyłam takiej cechy charakteru. Jemu jakby brakowało klepki odpowiadającej za komunikowanie swoich emocji i potrzeb. Jak tylko coś pójdzie nie po jego myśli, zamiast to powiedzieć i wyjaśnić, to on się cofa i zamyka we własnej skorupie jak żółw. Wobec osób postronnych zachowuje się całkowicie normalnie, a tylko przy bliskich pozwala sobie na fochy.

Dla mnie to jest nie do przyjęcia i nie do wytrzymania. Jestem nauczona wszystkie problemy rozwiązywać od razu, nie czekając, aż się skumulują, a już na pewno nie dusząc w sobie urazy. Tomek co innego - gdy ma do mnie jakieś obiekcje, to potrafi się tydzień nie odzywać. Jednocześnie zachowuje się kompletnie normalnie wobec całej reszty świata! Co to ma być, że wszystkich traktuje z szacunkiem, a tylko nam pokazuje, że on jest ważniejszy?

Myślałam, że tylko ja przeżywam te jego ciche dni z taką siłą... Ale ostatnio się okazało, że nasza kochana córeczka ma podobne odczucia, mimo że wobec niej zachowuje się normalnie. Odpowiada, bawi się z nią. Nie spodziewałam się, że w momencie kolejnej takiej akcji pt. ciche dni moja córka tak się zachowa.
smutna mama tuli córke canva.com

Gdy mąż nie odzywał się do mnie, córka nie wytrzymała

Tym razem Tomek obraził się o to, że zapomniałam kupić ziemniaków. Łaskawie musiał po pracy zatrzymać się na 3 minuty przy warzywniaku... i tak zaparkował, że straż miejska się przyczepiła. Nie moja wina, mógł wyjść z biura i przejść się te 300 m, ale on wolał po linii najmniejszego oporu, wsiąść w auto, żeby nie iść pieszo. Chociaż wiedział, że tam nie ma gdzie zaparkować.

Przyszedł do domu wkurzony i z miejsca mi wygarnął - przy Asi - co się stało i że to moja wina, bo powinnam była rano kupić te ziemniaki, to by go staż nie złapała. Przecież to jest tak podstawowy i niezbędny artykuł, że trzeba być idiotą, żeby o tym zapomnieć. No, generalnie, moja bardzo wielka wina.

Nie chciałam się kłócić, powiedziałam tylko, że mógł iść pieszo... I tym sobie nagrabiłam, bo Tomek nie odzywa się już czwarty dzień. Prawdę mówiąc, mam tego dość, jestem przygnębiona takim zachowaniem i tracę wiarę w to, że jemu w ogóle zależy... Skoro pozostawia sobie tyle przestrzeni na fochy i daje się rządzić urazie.

Nie spodziewałam się, że tym razem interweniuje nasze dziecko. Odebrałam Asię z przedszkola, zjadłyśmy podwieczorek i moja 6-latka poszła do swojego pokoju się pobawić. Tata w tym czasie ostentacyjnie nie zwracał na mnie uwagi, a potem wyszedł.

Wtedy Asia przyszła do kuchni i powiedziała:

Mamo, ja już nie chcę z nami mieszkać. Wolałaby wyprowadzić się do babci, bo tata znów się nie odzywa, a tobie jest smutno. Z babcią można o wszystkim porozmawiać i się pośmiać, ona nie chodzi obrażona. Jak tata przestanie, to mnie przywieziecie.

Asia ma dopiero 6 lat! Stanęłam jak wryta na te słowa, a potem wzięłam ją w ramiona i mocno przytuliłam. Starałam się wytłumaczyć, że ludzie są różni i różnie reagują, niektórzy za bardzo, tata nas kocha, mimo że nie umie tego okazać... Ale prawdę mówiąc, sama nie rozumiem, czemu mój mąż się tak głupio zachowuje, mając rodzinę, małe dziecko! I kiedy okazuje się, że to dziecko jest mądrzejsze od starego chłopa...

Przepłakałam całą noc. Nie wiem, co mam z nim zrobić, żeby te zachowania zniknęły. Obawiam się, że na terapię nie będzie chciał iść. A może powinniśmy pójść razem?

Mama Asi

Żadna nie chciała iść z nim na randkę. Po metamorfozie wygląda jak gwiazda pop! Zobacz niezwykły efekt!
Źródło: instagram.com/faceswab
Reklama
Reklama