"Żona czepia się, że lajkuję zdjęcia obcych kobiet. Przecież nie robię niczego złego, tylko doceniam kobiece piękno"

"Żona czepia się, że lajkuję zdjęcia obcych kobiet. Przecież nie robię niczego złego, tylko doceniam kobiece piękno"

"Żona czepia się, że lajkuję zdjęcia obcych kobiet. Przecież nie robię niczego złego, tylko doceniam kobiece piękno"

Canva

"Jestem człowiekiem, który ceni sobie piękno i nie wstydzę się tego okazywać. Lajkowanie zdjęć nie oznacza jednak, że mam wobec kogokolwiek jakiekolwiek nieczyste zamiary. To po prostu forma docenienia kobiecej urody. Zrozumiałbym złość żony, gdyby moje lajki faktycznie miały jakiś ukryty podtekst."

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Żona czepia się, że lajkuję zdjęcia obcych kobiet

Moja żona ma ostatnio do mnie ogromne pretensje, które uważam za całkowicie nieuzasadnione. Chodzi o to, że lajkuję zdjęcia obcych kobiet w mediach społecznościowych. Nie rozumiem, gdzie tkwi problem. Nie robię niczego złego, a jedynie wyrażam swoje uznanie dla ładnych kobiet. Gdyby moja żona publikowała cokolwiek w internecie, z pewnością również otrzymywałaby ode mnie lajki i pozytywne komentarze. Niestety, nie mam jak się wykazać, bo jej profile w mediach społecznościowych są zupełnie puste.

Jestem człowiekiem, który ceni sobie piękno i nie wstydzę się tego okazywać. Lajkowanie zdjęć nie oznacza jednak, że mam wobec kogokolwiek jakiekolwiek nieczyste zamiary. To po prostu forma docenienia czyjegoś piękna i wysiłku. Czyżbyśmy mieli wkrótce zakazać sobie podziwiania sztuki i fotografii wraz z zawieraniem małżeństwa?

Moja żona totalnie nie rozumie, że to jedynie niewinne zachowanie, które nic nie znaczy. Przecież absolutnie nie mam zamiaru jej zdradzać, ani podejmować jakichkolwiek niewłaściwych działań. Chciałbym jednak, aby zrozumiała, że nie przestanę tego robić, bo lajkowanie zdjęć to nic złego i nie powinno być powodem do kłótni.

Mężczyzna w okuarach z telefonem w ręku leżący pod kocem Canva

Przecież nie robię niczego złego, tylko doceniam kobiece piękno

Zrozumiałbym złość żony, gdyby moje lajki faktycznie miały jakiś ukryty podtekst. A ja przecież nigdy nie traktowałem tego jako coś więcej niż symboliczny gest. Jestem wierny i oddany. Staram się być dobrym mężem. Nigdy nawet nie dałem jej powodu do zazdrości. Gdyby tylko spojrzała na to z innej perspektywy, zobaczyłaby, że to naprawdę nic wielkiego i że wszyscy tak robią.

Ostatnio mieliśmy nawet kilka poważnych kłótni na ten temat. Raz nawet wyszedłem z domu, żeby trochę ochłonąć, a gdy wróciłem z nadzieją, że sprawa jakoś się rozwiąże, zostałem zasypany setkami pytań i podejrzeń w stylu:

Gdzie byłeś przez tyle czasu?! Na pewno u tej pańci ze zdjęcia, które ostatnio polubiłeś na Instagramie!

Przecież to jakieś nieporozumienie! Co więcej, te oskarżenia były dla mnie bardzo bolesne, bo nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Tak jak wspominałem, wyszedłem tylko po to, żeby ochłonąć i wrócić do rozmowy na spokojnie. Tymczasem moja żona wybuchła jeszcze większą złością, oskarżając mnie o rzeczy, które nigdy nie miały miejsca.

Kiedy widzę zdjęcie pięknej kobiety, lajkuję je. Tak właśnie robi większość osób w dzisiejszych czasach. To wcale nie oznacza, że przestaję kochać swoją żonę, czy że ktoś inny jest dla mnie ważniejszy.

Marek

50-letnia Katarzyna Bujakiewicz szczera do bólu: „Nie dbam o lajki, bo jestem z stara” Zobacz galerię!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama