"Poróżniłam się z przyszłą teściową, a narzeczony wziął stronę mamusi. Jestem rozczarowana"

"Poróżniłam się z przyszłą teściową, a narzeczony wziął stronę mamusi. Jestem rozczarowana"

"Poróżniłam się z przyszłą teściową, a narzeczony wziął stronę mamusi. Jestem rozczarowana"

Canva

"Mamusia mojego narzeczonego ma tendencje do wtrącania się w nieswoje sprawy. Tym razem poszło o mój wyjazd służbowy, który nie przypadł jej do gustu. Zamiast podziękować za troskę i stanąć po mojej stronie, Robert ewidentnie stanął po stronie mamusi. Dał kobiecie zielone światło do ingerowania w nasze życie. Ręce mi opadły, bo za 8 miesięcy ślub".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Moja przyszła teściowa jest wyniosła i krytyczna. Obawiam się o moje małżeństwo

Ślub za 8 miesięcy, a ja mam wciąż wątpliwości, jak nasz związek będzie wyglądał, gdy już powiem "tak" i przyjmę nazwisko Roberta. Moje wątpliwości dotyczą teściowej, która - łagodnie mówiąc - ma tendencję do wtykania nosa w nieswoje sprawy. Zwłaszcza kiedy nikt jej nie pyta o zdanie...

A tego swojego nosa będzie wtykała zawsze i to mnie właśnie przeraża. Teściowie mieszkają niedaleko nas, w tej samej (niewielkiej) miejscowości. Wszyscy ich sąsiedzi też są równo obgadani, bo przecież zawsze się znajdzie coś, co nie wzbudzi poklasku u pani Krystyny.

Mało tego, ta kobieta kompletnie nie zdaje sobie sprawy, że to nie wypada. Krytykowanie wszystkich i wszystkiego dostarcza jej jakiejś dziwnej satysfakcji. Jak tylko widzę jej wyniosłe spojrzenie, to od razu wiadomo, jaki komentarz zaraz poleci.

Oczywiście, do mnie też potrafi się przyczepić za byle co. Nie lubię do nich jeździć, bo to dla mnie stres, jak ciągła walka o osobistą granicę.

Z drugiej strony jest perspektywa rychłego ślubu i wielki znak zapytania, w co ja się wpakuję, żeby być z mężczyzną mojego życia. Bo choć on - na szczęście - odziedziczył charakter po teściu, który jest oazą cierpliwości, to jednak ułożenia relacji z teściową nie unikniemy.
zdziwiony mężczyzna, obok niego kobieta chowa twarz w dłoni canva.com

Mój narzeczony w dyskusji wziął stronę mamusi

Do tej pory wydawało mi się, że Robert dojrzał już do poważnego związku i będzie w każdej sprawie po mojej stronie. A nawet jeśli nie będzie, to znając swoją mamusię, nie powinien nic przeciwko mnie mówić, tylko porozmawiać w cztery oczy. Jednak ostatnia dyskusja z moją przyszłą teściówką udowodniła mi, że chyba jednak przeceniłam mojego narzeczonego.

Posprzeczałam się z moją przyszłą teściową. Pani Krystyna dowiedziała się, że jadę na kilka dni w delegację. Nic nie ukrywałam, ale Robert nieopatrznie się pochwalił, że w przyszłym tygodniu mnie nie będzie. Już na samo to kręciła nosem i stwierdziła, że to jakiś wymysł, samemu jeździć w delegacje... syn powinien ze mną jechać, a nie tak samopas puszczać! Ona się w takie cuda nie bawiła.

Zaśmiałam się, że przecież jesteśmy dorośli, mnie nie trzeba pilnować, a on sobie poradzi. Już od paru miesięcy mieszkamy razem i ufamy sobie, więc nie ma potrzeby, żeby ze mną jechał.

Ona się wtedy postawiła, że w takim razie - skoro ja "nie zadbam o Robercika" - to ona sama będzie mu obiady przywoziła przez ten czas, bo inaczej głodny z pracy wróci i co?

A ten mój oszołom, zamiast mamusi podziękować za troskę i odmówić, to się zgodził! Stwierdził, że to świetny pomysł, bo mamusia i tak gotuje, a on oszczędzi czas. Własnym uszom nie wierzyłam. Stanął po jej stronie, a ja wyszłam na kretynkę.

Już nawet nie chodzi o same te obiady, ale o to, w jakim świetle on stawia mnie i że pozwala jej w ten sposób ingerować w nasze życie. Kobieta dostała zielone światło.

Próbowałam mu to potem wytłumaczyć, ale tylko machnął ręką, że przesadzam, on po prostu postąpił ekonomicznie. Więcej czasu, mniej nakładów. A że przy okazji ona nie będzie się denerwować, to jeszcze dodatkowa korzyść. Tia... tyle że ja się denerwuję. Czy na naprawdę za dużo oczekuję, chcąc, by przyszły mąż trzymał moją stronę i nie pozwalał mamusi włazić w nasze życie?

Alina

Monika Richardson zaręczyła się. "Czuły gangus" wkrótce ma trafić za kratki. Zobacz galerię!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama