Reklama
 

prawdziwa historia

"Teściowa każe mi oddawać pół wypłaty żonie. Mówi, że to zapłata za opiekę nad domem"

"Teściowa każe mi oddawać pół wypłaty żonie. Mówi, że to zapłata za opiekę nad domem"

"Moja teściowa twierdzi, że skoro tak dobrze zarabiam i ciągle tylko pracuję, a przez to wszystkie obowiązki spadają na moją żonę, to powinienem jej oddawać pół swojej wypłaty. W jej ocenie, mojej żonie te pieniądze się należą, bo to zapłata za jej ciężką pracę. Żona złapała ten pomysł i teraz muszę rzeczywiście oddawać jej kasę. Sam nie wiem, co o tym myśleć. Uprzejmie proszę o dobrą radę".

Wt. 4 czerwca

"Mój mąż od kilku lat nie kupuje nowych ubrań i prosi o cerowanie skarpetek"

"Mój mąż od kilku lat nie kupuje nowych ubrań i prosi o cerowanie skarpetek"

"Czasy są, jakie są i chyba wszyscy oglądamy każdą złotówkę ze wszystkich stron, zanim wydamy ją na coś, co często okazuje się, nie jest nam w ogóle do niczego potrzebne. Uważam jednak, że nie ma co popadać w skrajność i odmawiać sobie dosłownie wszystkiego, żeby odłożyć do skarbonki kilka złotych. Tak właśnie mój mąż od kilku lat nie kupuje nowych ubrań i prosi o cerowanie skarpetek, bo uważa, że to zbędny wydatek".

Pon. 3 czerwca

"Mam 70 lat, a kelnerka w restauracji mówiła do mnie na ty. To młode pokolenie nie przestaje mnie zadziwiać"

"Mam 70 lat, a kelnerka w restauracji mówiła do mnie na ty. To młode pokolenie nie przestaje mnie zadziwiać"

"Może i jestem starej daty, ale zostałam wychowana w czasach, gdy szacunek do starszych osób wyrażany był nie tylko w zachowaniu, ale również w sposób, w jaki się do nich zwraca. Używanie form grzecznościowych od zawsze było dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Zaskoczyło mnie, gdy młoda kelnerka, prawdopodobnie o kilka dekad młodsza ode mnie, bez skrępowania mówiła do mnie na ty".

Pon. 3 czerwca

"Synowa oddała dziecko do żłobka. Nie rozumiem, powinna zrezygnować z pracy"

"Synowa oddała dziecko do żłobka. Nie rozumiem, powinna zrezygnować z pracy"

"Dzieci powinny być przy matce. Owszem, powinny pójść do przedszkola, ale żłobek to nie jest dobre miejsce dla maluchów. Mój wnuczek zasługuje na to, co najlepsze, a synowa w ogóle o tym nie myśli. Kiedy skończył jej się urlop macierzyński, to od razu wróciła do pracy, a biedny Gabryś jest pod opieką obcych kobiet. To tak nie powinno wyglądać". 

Pon. 3 czerwca

"Przez całe życie nie było mnie na nic stać. Teraz chcę żyć, ale podobno jestem za stara"

"Przez całe życie nie było mnie na nic stać. Teraz chcę żyć, ale podobno jestem za stara"

"Przez całe życie byłam biedna. Już w dzieciństwie nie mogłam sobie pozwolić na żadne wakacje. Rodzice dużo pracowali, ale niewiele mieli. A ja przyjmowałam to z pokorą, pomagając im w obowiązkach, choć patrzyłam czasem z zazdrością na inne dzieci, które z rodzicami zwiedzały świat. Teraz jestem po sześćdziesiątce i chciałabym wreszcie zacząć żyć, bo nareszcie mogłabym, ale podobno jestem za stara".

Pon. 3 czerwca

"Synowa nie sprząta, nie gotuje, nie chce mieć dzieci. Tylko kariera jej w głowie"

"Synowa nie sprząta, nie gotuje, nie chce mieć dzieci. Tylko kariera jej w głowie"

"Moja synowa przechodzi samą siebie. Ja tak bardzo marzę o wnukach, a ona ma tylko pracę w głowie. Co chwilę dostaje awans, ciągle pracuje i prawie w ogóle nie ma jej w domu. Tylko delegacje. Nie sprząta, ani nie gotuje, wszystko jest na barkach mojego biednego synka. A on też chciałby w końcu odpocząć. Kiedy pytam ją o, to kiedy zdecyduje się na dzieci, ona odpowiada wymijająco. Muszę ją przyprzeć do muru, przecież ma już ponad trzydzieści lat, a zegar biologiczny tyka". 

Pon. 3 czerwca

"Synowa nie chciała, abym się spotykał się z wnukami. Mówiła, że jestem staroświecki i nudny"

"Synowa nie chciała, abym się spotykał się z wnukami. Mówiła, że jestem staroświecki i nudny"

"Mam swoje lata, ale naszą małą rodzinę kocham nad życie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem moje wnuki – słodkie bliźnięta o oczach mojego syna – prawie skakałem do nieba z radości. Myślałem o wszystkich pięknych chwilach, które będziemy razem przeżywać. Marzyłem o tym, by nauczyć ich, czym jest prawdziwa miłość i szacunek do bliskich, by przekazać im mądrości życiowe, które zdobyłem przez te wszystkie lata. Marzyłem też o tym, aby z chłopcami zagrać w piłkę nożną."

Pon. 3 czerwca

"Teściowa pomagała mi przy dzieciach i nagle przestała przyjeżdżać. Chciała mieć swoje życie"

"Teściowa pomagała mi przy dzieciach i nagle przestała przyjeżdżać. Chciała mieć swoje życie"

"Moja teściowa to zawsze była kobieta z klasą. Pamiętam, jak ją poznałam – elegancka, z nienagannym makijażem, zawsze uśmiechnięta. Co roku wyjeżdżała do sanatorium, a potem do spa z grupą przyjaciółek. Te wypady były jej małymi rytuałami, na które wszyscy przymykaliśmy oko, bo wiedzieliśmy, że jej to sprawia radość. A kiedy wracała, zawsze miała dla nas mnóstwo opowieści i drobnych upominków dla wnuków. Pomagała mi przy maluchach, ale, pewnego dnia po prostu przestała do nas przyjeżdżać i odbierać telefony."

Pon. 3 czerwca

"Spodziewałam się wesela, a zaproszono nas na skromny poczęstunek. Jestem zawiedziona"

"Spodziewałam się wesela, a zaproszono nas na skromny poczęstunek. Jestem zawiedziona"

"Powinnam była się domyślić, że coś jest nie tak. Ale my mieszkamy od lat za granicą i pomyślałam, że może tak teraz w Polsce nazywa się zwyczajowo wesele: poczęstunek. Jechałam taki kawał z całą rodziną, żeby się nawet nie wybawić. Prezent dałam, bo przecież nie wiedziałam, co ten poczęstunek oznacza. Kupiłam drogą kieckę, dzieciaki i męża też elegancko ubrałam i wszytko na marne. Czuję się stratna i wręcz zawiedziona".

Pon. 3 czerwca

"Córka nie zaprasza koleżanek do siebie, żeby nie widziały starej boazerii i meblościanki po babci"

"Córka nie zaprasza koleżanek do siebie, żeby nie widziały starej boazerii i meblościanki po babci"

"Moja Alicja od połowy podstawówki nie zapraszała do naszego mieszkania żadnych koleżanek. Gdy tylko mogła, umawiała się na mieście albo u nich, ale nigdy w swoim pokoju. Nie rozumiałam jej zachowania, aż w zeszłym tygodniu okazało się, że chodziło jej o wystrój naszego mieszkania! Alicja chce, żebyśmy przemalowali tę okropną boazerię w korytarzu na biało, a przy okazji pozbyli się topornej meblościanki na wysoki połysk. Zamiast niej chce, żebyśmy wstawili nowoczesne meble. Ja nie mam takiej potrzeby, przecież mieszkamy schludnie".

Pon. 3 czerwca

"Matka zawsze faworyzowała mojego brata. Wszystko się zmieniło, gdy zacząłem dobrze zarabiać"

"Matka zawsze faworyzowała mojego brata. Wszystko się zmieniło, gdy zacząłem dobrze zarabiać"

"Moja matka zawsze w jednoznaczny sposób traktowała mnie i mojego starszego brata. On był tym lepszym, tym, któremu można więcej. Matka już w liceum mnie spisała na straty i sama mówiła, że Piotrek to osiągnie w życiu sukces, a Kacper to pewnie będzie sprzątał ulice. Mój brat popełniał błędy, korzystał z różnych używek i matka złego słowa mu nie powiedziała, a ja raz przyszedłem pijany i prawie mnie z mieszkania wyrzuciła. A jednak wszystko się odwróciło. Ja ciężko pracowałem, żeby udowodnić matce, że osiągnę sukces i osiągnąłem. Zostałem prawnikiem z własną kancelarią prawną w Warszawie. A mój brat nadal mieszka z matką i szuka pracy. Teraz, gdy mam pieniądze, matka zaczęła mnie inaczej traktować".

Pon. 3 czerwca

"Mama dała mi na Dzień Dziecka warzywa ze swojego ogródka i jajka. Nie postarała się"

"Mama dała mi na Dzień Dziecka warzywa ze swojego ogródka i jajka. Nie postarała się"

"Mam 28 lat i mam już swoją rodzinę. Nie jestem już dzieckiem, ale jednocześnie nadal jestem dzieckiem moich rodziców. Tradycję moim zdaniem trzeba zachować, bo ja wciąż pamiętam o każdym Dniu Matki czy Dniu Ojca mimo upływającego czasu. Staram się z prezentami dla rodziców. Nierzadko odkładam na nie pieniądze przez kilka miesięcy, żeby kupić im coś porządnego. Za to moja mama w tym roku uraczyła mnie z okazji Dnia Dziecka warzywami ze swojego ogródka i jajkami od własnych kur. No kurczę, mogła się bardziej postarać".

Pon. 3 czerwca

"Teściowa zrobiła kwaśną pomidorową i stwierdziła, że to moja wina. Mąż stanął po jej stronie, zamiast mnie wesprzeć"

"Teściowa zrobiła kwaśną pomidorową i stwierdziła, że to moja wina. Mąż stanął po jej stronie, zamiast mnie wesprzeć"

"Każdy przyjazd do teściowej kończy się dramatyczną kłótnią. Ja po prostu nie potrafię się z nią dogadać. Za każdym razem jest tak samo. Teściowa pokazuje swoją wyższość, kłóci się ze mną i pokazuje mi, że ja nie jestem godna jej syna. Ja już mam tego serdecznie dość. Trudno uwierzyć w to, co się stało ostatnio. Teściowa zrobiła kwaśną pomidorową, a później jeszcze stwierdziła, że to moja wina. Doszło do okropnej kłótni, a mój mąż stanął po stronie swojej mamuśki".

Pon. 3 czerwca

"Babcia chce wystąpić w teleturnieju. Ośmieszy całą naszą rodzinę"

"Babcia chce wystąpić w teleturnieju. Ośmieszy całą naszą rodzinę"

"Babcia jest przesympatyczną osobą, bardzo towarzyską i serdeczną. Ma jednak swój wiek i pewne problemy. Nigdy nie odebrała należytego wykształcenia, bo wiadomo, w tamtych czasach nie było to łatwe. Jest też niepoprawną marzycielką, która swoim optymizmem zaraża wszystkich wokół. Ostatnio wpadła na pomysł, że wystartuje w teleturnieju. Myślałam, że żartuje! A gdzie tam. Dostała się i szykuje się na nagranie. Z całą moją miłością do babuni wiem, że się ośmieszy. Siebie i nas".

Pon. 3 czerwca