prawdziwa historia
"Córki nie było w szkole przez 3 tygodnie, a musi zdawać zaległe sprawdziany. Mogliby wystawić oceny"
"Jak dziecko ma temperaturę, to mu się uczyć nie chce. A nawet gdyby się chciało, to nic nie wchodzi do głowy i nie ma w tym niczego dziwnego. Nie kazałam córce przepisywać tego wszystkiego. Wprawdzie lekcje jej dosyłali, ale ona ma wystarczająco dużo ocen, żeby wystawić te na koniec roku. A przynajmniej tak mi się wydawało, bo wczoraj moje dziecko poszło do szkoły po trzech tygodniach, a nauczyciele zażyczyli sobie, żeby córka w tym tygodniu zdała wszystkie sprawdziany. Ja nie wiem, jak ona ma to zrobić i w ogóle, dlaczego musi".
Wt. 4 czerwca
"Teściowa każe mi oddawać pół wypłaty żonie. Mówi, że to zapłata za opiekę nad domem"
"Moja teściowa twierdzi, że skoro tak dobrze zarabiam i ciągle tylko pracuję, a przez to wszystkie obowiązki spadają na moją żonę, to powinienem jej oddawać pół swojej wypłaty. W jej ocenie, mojej żonie te pieniądze się należą, bo to zapłata za jej ciężką pracę. Żona złapała ten pomysł i teraz muszę rzeczywiście oddawać jej kasę. Sam nie wiem, co o tym myśleć. Uprzejmie proszę o dobrą radę".
Wt. 4 czerwca
"Mój mąż od kilku lat nie kupuje nowych ubrań i prosi o cerowanie skarpetek"
"Czasy są, jakie są i chyba wszyscy oglądamy każdą złotówkę ze wszystkich stron, zanim wydamy ją na coś, co często okazuje się, nie jest nam w ogóle do niczego potrzebne. Uważam jednak, że nie ma co popadać w skrajność i odmawiać sobie dosłownie wszystkiego, żeby odłożyć do skarbonki kilka złotych. Tak właśnie mój mąż od kilku lat nie kupuje nowych ubrań i prosi o cerowanie skarpetek, bo uważa, że to zbędny wydatek".
Pon. 3 czerwca
"Mam 70 lat, a kelnerka w restauracji mówiła do mnie na ty. To młode pokolenie nie przestaje mnie zadziwiać"
"Może i jestem starej daty, ale zostałam wychowana w czasach, gdy szacunek do starszych osób wyrażany był nie tylko w zachowaniu, ale również w sposób, w jaki się do nich zwraca. Używanie form grzecznościowych od zawsze było dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Zaskoczyło mnie, gdy młoda kelnerka, prawdopodobnie o kilka dekad młodsza ode mnie, bez skrępowania mówiła do mnie na ty".
Pon. 3 czerwca
"Sąsiad nie zaprosił mnie na komunię córki. Napisałem o nim liścik do skarbówki"
"Jesteśmy sąsiadami od 20 lat, a Dariusz nie zaprosił mnie na komunię swojej córki! Nie wypada tak się zachowywać wobec sąsiada. Żona już nawet sukienkę kupiła, a Darek nic. Czekaliśmy, czekaliśmy - i się nie doczekaliśmy na zaproszenie. Przecież byli u nas na komunii 3 lata temu, więc powinni się zrewanżować. Byłem rozczarowany i postanowiłem, że skoro tak mnie potraktował, to niech się tłumaczy".
Pon. 3 czerwca
"Synowa oddała dziecko do żłobka. Nie rozumiem, powinna zrezygnować z pracy"
"Dzieci powinny być przy matce. Owszem, powinny pójść do przedszkola, ale żłobek to nie jest dobre miejsce dla maluchów. Mój wnuczek zasługuje na to, co najlepsze, a synowa w ogóle o tym nie myśli. Kiedy skończył jej się urlop macierzyński, to od razu wróciła do pracy, a biedny Gabryś jest pod opieką obcych kobiet. To tak nie powinno wyglądać".
Pon. 3 czerwca
"Przez całe życie nie było mnie na nic stać. Teraz chcę żyć, ale podobno jestem za stara"
"Przez całe życie byłam biedna. Już w dzieciństwie nie mogłam sobie pozwolić na żadne wakacje. Rodzice dużo pracowali, ale niewiele mieli. A ja przyjmowałam to z pokorą, pomagając im w obowiązkach, choć patrzyłam czasem z zazdrością na inne dzieci, które z rodzicami zwiedzały świat. Teraz jestem po sześćdziesiątce i chciałabym wreszcie zacząć żyć, bo nareszcie mogłabym, ale podobno jestem za stara".
Pon. 3 czerwca
"Synowa nie sprząta, nie gotuje, nie chce mieć dzieci. Tylko kariera jej w głowie"
"Moja synowa przechodzi samą siebie. Ja tak bardzo marzę o wnukach, a ona ma tylko pracę w głowie. Co chwilę dostaje awans, ciągle pracuje i prawie w ogóle nie ma jej w domu. Tylko delegacje. Nie sprząta, ani nie gotuje, wszystko jest na barkach mojego biednego synka. A on też chciałby w końcu odpocząć. Kiedy pytam ją o, to kiedy zdecyduje się na dzieci, ona odpowiada wymijająco. Muszę ją przyprzeć do muru, przecież ma już ponad trzydzieści lat, a zegar biologiczny tyka".
Pon. 3 czerwca
"Synowa nie chciała, abym się spotykał się z wnukami. Mówiła, że jestem staroświecki i nudny"
"Mam swoje lata, ale naszą małą rodzinę kocham nad życie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem moje wnuki – słodkie bliźnięta o oczach mojego syna – prawie skakałem do nieba z radości. Myślałem o wszystkich pięknych chwilach, które będziemy razem przeżywać. Marzyłem o tym, by nauczyć ich, czym jest prawdziwa miłość i szacunek do bliskich, by przekazać im mądrości życiowe, które zdobyłem przez te wszystkie lata. Marzyłem też o tym, aby z chłopcami zagrać w piłkę nożną."
Pon. 3 czerwca
"Teściowa pomagała mi przy dzieciach i nagle przestała przyjeżdżać. Chciała mieć swoje życie"
"Moja teściowa to zawsze była kobieta z klasą. Pamiętam, jak ją poznałam – elegancka, z nienagannym makijażem, zawsze uśmiechnięta. Co roku wyjeżdżała do sanatorium, a potem do spa z grupą przyjaciółek. Te wypady były jej małymi rytuałami, na które wszyscy przymykaliśmy oko, bo wiedzieliśmy, że jej to sprawia radość. A kiedy wracała, zawsze miała dla nas mnóstwo opowieści i drobnych upominków dla wnuków. Pomagała mi przy maluchach, ale, pewnego dnia po prostu przestała do nas przyjeżdżać i odbierać telefony."
Pon. 3 czerwca
"Spodziewałam się wesela, a zaproszono nas na skromny poczęstunek. Jestem zawiedziona"
"Powinnam była się domyślić, że coś jest nie tak. Ale my mieszkamy od lat za granicą i pomyślałam, że może tak teraz w Polsce nazywa się zwyczajowo wesele: poczęstunek. Jechałam taki kawał z całą rodziną, żeby się nawet nie wybawić. Prezent dałam, bo przecież nie wiedziałam, co ten poczęstunek oznacza. Kupiłam drogą kieckę, dzieciaki i męża też elegancko ubrałam i wszytko na marne. Czuję się stratna i wręcz zawiedziona".
Pon. 3 czerwca
"Córka nie zaprasza koleżanek do siebie, żeby nie widziały starej boazerii i meblościanki po babci"
"Moja Alicja od połowy podstawówki nie zapraszała do naszego mieszkania żadnych koleżanek. Gdy tylko mogła, umawiała się na mieście albo u nich, ale nigdy w swoim pokoju. Nie rozumiałam jej zachowania, aż w zeszłym tygodniu okazało się, że chodziło jej o wystrój naszego mieszkania! Alicja chce, żebyśmy przemalowali tę okropną boazerię w korytarzu na biało, a przy okazji pozbyli się topornej meblościanki na wysoki połysk. Zamiast niej chce, żebyśmy wstawili nowoczesne meble. Ja nie mam takiej potrzeby, przecież mieszkamy schludnie".
Pon. 3 czerwca
"Matka zawsze faworyzowała mojego brata. Wszystko się zmieniło, gdy zacząłem dobrze zarabiać"
"Moja matka zawsze w jednoznaczny sposób traktowała mnie i mojego starszego brata. On był tym lepszym, tym, któremu można więcej. Matka już w liceum mnie spisała na straty i sama mówiła, że Piotrek to osiągnie w życiu sukces, a Kacper to pewnie będzie sprzątał ulice. Mój brat popełniał błędy, korzystał z różnych używek i matka złego słowa mu nie powiedziała, a ja raz przyszedłem pijany i prawie mnie z mieszkania wyrzuciła. A jednak wszystko się odwróciło. Ja ciężko pracowałem, żeby udowodnić matce, że osiągnę sukces i osiągnąłem. Zostałem prawnikiem z własną kancelarią prawną w Warszawie. A mój brat nadal mieszka z matką i szuka pracy. Teraz, gdy mam pieniądze, matka zaczęła mnie inaczej traktować".
Pon. 3 czerwca
"Mama dała mi na Dzień Dziecka warzywa ze swojego ogródka i jajka. Nie postarała się"
"Mam 28 lat i mam już swoją rodzinę. Nie jestem już dzieckiem, ale jednocześnie nadal jestem dzieckiem moich rodziców. Tradycję moim zdaniem trzeba zachować, bo ja wciąż pamiętam o każdym Dniu Matki czy Dniu Ojca mimo upływającego czasu. Staram się z prezentami dla rodziców. Nierzadko odkładam na nie pieniądze przez kilka miesięcy, żeby kupić im coś porządnego. Za to moja mama w tym roku uraczyła mnie z okazji Dnia Dziecka warzywami ze swojego ogródka i jajkami od własnych kur. No kurczę, mogła się bardziej postarać".
Pon. 3 czerwca
"Teściowa zrobiła kwaśną pomidorową i stwierdziła, że to moja wina. Mąż stanął po jej stronie, zamiast mnie wesprzeć"
"Każdy przyjazd do teściowej kończy się dramatyczną kłótnią. Ja po prostu nie potrafię się z nią dogadać. Za każdym razem jest tak samo. Teściowa pokazuje swoją wyższość, kłóci się ze mną i pokazuje mi, że ja nie jestem godna jej syna. Ja już mam tego serdecznie dość. Trudno uwierzyć w to, co się stało ostatnio. Teściowa zrobiła kwaśną pomidorową, a później jeszcze stwierdziła, że to moja wina. Doszło do okropnej kłótni, a mój mąż stanął po stronie swojej mamuśki".
Pon. 3 czerwca
"Babcia chce wystąpić w teleturnieju. Ośmieszy całą naszą rodzinę"
"Babcia jest przesympatyczną osobą, bardzo towarzyską i serdeczną. Ma jednak swój wiek i pewne problemy. Nigdy nie odebrała należytego wykształcenia, bo wiadomo, w tamtych czasach nie było to łatwe. Jest też niepoprawną marzycielką, która swoim optymizmem zaraża wszystkich wokół. Ostatnio wpadła na pomysł, że wystartuje w teleturnieju. Myślałam, że żartuje! A gdzie tam. Dostała się i szykuje się na nagranie. Z całą moją miłością do babuni wiem, że się ośmieszy. Siebie i nas".
Pon. 3 czerwca