Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Daggie 2009-07-18 o godz. 05:05
0

Jestem przeciwniczka palenia ogolnie a co dopiero palenia w ciazy! Dla mnie papierochy w ciazy sa rowne braniu narkotykow podczas ciazy i nic mojego zdania nie zmieni.
Prosty przyklad. Moja mama nie palila ze mna, nie palila z moja siostra, ale jak juz byla w ciazy z moim bratem to nie potrafila odstawic. I moj brat sie urodzil a defekty widac do dzisiaj. Powazna astma, taka powazna ze nie moze biegac, nie moze sie mocno smiac, poza tym tona alergi. Urodzil sie siny, byl przez dosc dlugo w szpitalu i wlasciwie jako dziecko pamietam ze byl non-stop albo w szpitalu albo w sanatorium..

Jesli kobieta decyduje sie na dziecko to powinna sobie zdawac sprawe z wyrzeczen. Jesli nie potrafi zrezygnowac z papierosow czy narkotykow to moim zdaniem nie dorosla do tego zadania.

Odpowiedz
Liberales 2009-07-17 o godz. 10:55
0

Szkoda dzieciaczka....

Mam mojej przyjaciólki paliła w ciąży....konsekwencje tego takie że dziewczyna ciągle choruje.....ciągle....

Odpowiedz
Gość 2009-07-17 o godz. 09:42
0

Ja paliłam 1-1,5 paczki dziennie.

W dniu gdy zrobiłam test ciązowy i wyszedł pozytywny - usiadłam z wrażenia i zapaliłam. To był ostatni jak do dziś a minęło 1,5 roku. Wiem jak potwornie cięzko jest rzucic jesli nie ma się dobrej motywacji. Jeśli dla kogoś ciąza jest "wpadką" to napewno nie jest to dobra motywacja do rzucania.

Sama mimo, że gotowałbym się w środku - nie odwazyłabym się moralizować natomiast poszłabym do szefa. Może on w rozmowie z pracownicą mogłby przemycić jakieś wskazówki. Nie wyobrażam sobie, że taka "pańcia" nagle np. z powodu zapalenia oskrzeli w ciązy pojdzie na L4 - mimo, że ma prawo.

Jako szef przekazałabym jej że mimo, że takie prawo ma to jako, że pali - wystarczającao naraża zdrowie i życie dziecka, więca taki drobiazg jak choroba napewno jej nie zaszkodzi...więc może wtedy pracować.
Poza tym w ministerstwie zdorwia jest napewno mnóstwo plakatów umoralniających - jeśli szef napisze z prośbą to niewąpliwie przyślą "zestaw" i możnaby tą drogą...

Ehhh temat rzeka.

Odpowiedz
Made Of Sun 2009-07-16 o godz. 12:21
0

To bardzo częsty widok, kiedy idę do pracy do szpitala, a przed wejściem na ławeczce siedzą mamusie z brzuszkami, w szlafroczku i z papierosem w ręku, dla mnie to niepojęte i egoistyczne podejście, kiedy dziecku jeszcze nienarodzonemu nie pozostawia się żadnego wyboru.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-07-16 o godz. 12:15
0

fagih napisał(a):EOT bo tak można długo i namiętnie.
ba1 mysle, ze spokojnie doszlybysmy do 15 stron lol

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-07-16 o godz. 12:08
0

awangarda w stylu retro napisał(a): na przykladzie najblizszego mocno dzieciatego otoczenia widze, ze jak sie mocno chce to mozna wszystko pogodzic.
Również wieczorne wyjścia i nocowanie poza domem ;)
fagih również na przykładzie :P :P
EOT bo tak można długo i namiętnie.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-07-16 o godz. 11:57
0

fagih napisał(a):dzieciate otoczenie mocno zweryfikowało mi już poglądy na teorię i praktykę.
mi tez, ale na przykladzie najblizszego mocno dzieciatego otoczenia widze, ze jak sie mocno chce to mozna wszystko pogodzic.

Odpowiedz
Gość 2009-07-16 o godz. 11:38
0

mnie osobiscie nie razi widok matek, czy rodzicow z malymi dziecmi w ogrodkach piwnych czy kawiarniach na swiezym powietrzu latem w miescie, ale godzina 22 mnie razi
moim zdaniem mozna posiedziec, poplotkowac chocby do 19, a potem spokojnie ulozyc dziecko do snu w jego naturalnym otoczeniu, wlasnie o stalej porze i tego bede pilnowala jako matka.

Odpowiedz
Gość 2009-07-16 o godz. 11:38
0

awangarda w stylu retro napisał(a):no , ale zobaczymy za jakis czas lol
Ano zobaczymy lol Wiesz- poglądy poglądami a życie życiem ;)
fagih, wprawdzie nie dzieciata ale dzieciate otoczenie mocno zweryfikowało mi już poglądy na teorię i praktykę.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-07-16 o godz. 11:27
0

fagih napisał(a): W czwartek byłam ok. 22 właśnie na Starówce - pełno rodzin w ogródkach piwnych, wózków, małych dzieci. Mnie osobiście nie raziło.
mnie razi.
ja wychodze z zalozenia- nie wiem, moze jak bede miala dzieci to mi poglad ulegnie zmianie ;) -
ze dziecko powino zasypiac o stalej porze i w swoim wlasnym lozku
-nie mowie tu o jakis ekstremalnych sytacjach-

jakos nie do przyjecia jest dla mnie pojsce w nocy z dzieckiem do miasta!
pal licho ten ogrodek, ale powrot do domu z wozkiem przez starowke
gdzie co i rusz ktos komus obija morde, ciagle slychac wrzaski.
pozniej to dziecko trzeba wyjac z wozeczka, przebrac, umyc,
wniesc na ktores tam pietro, przy okazji mozna obudzic itp.

dla mnie to jakos tak nieladnie wyglada.
no , ale zobaczymy za jakis czas lol

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-07-16 o godz. 11:26
0

apropo palenia w ciąży
moja ciocia- jak była w ciąży z 4 dzieckiem była już wtedy nałogowym palaczem
sam lekarz jej zabronił rzucenia- powiedział , że nałóg jest juz tak duży- że jego rzucenie odbije sie na dziecku w brzuchu
miała ograniczyć palenie- a po każdym papierosie wypić szklankę mleka
dodam,że moja kuzynka była zdrowa, bez problemów się "chowała" i co najważniejsze teraz nie pali, nigdy nie paliła

nie jest to pochwała i reklama palenia w ciąży
sama uważam, że to największa głupota truć własnego dzidziusia
jeśli już się ma pod sercem drugiego małego człowieczka to się bierze za niego odpowiedzialność- trzeba przestać być egoistką, myślącą tylko o własnych przyjemnościach- od momentu fasolki w brzuszku- nie ma tylko jednej osoby -są dwie i własne przyjemności powinny być odsunięte na bok

Odpowiedz
Gość 2009-07-16 o godz. 11:10
0

przedwczoraj bylam z kolezankami w kawiarni, obok przy stoliku dwie laseczki, wytatuowane i noworodek, ktory dal sie w nieboglosy i caly czerwony sie zrobil, a mamuska i kolezanka palila papieroska i jedna reka bujala biedne niemowle
chociaz by sie przeszla z biedactwem zeby sie uspokoilo :x

Odpowiedz
Gość 2009-07-16 o godz. 11:09
0

awangarda, nie chcę się czepiać ale nie oceniałabym zbyt pochopnie.

1. Ogródek to nie zadymione wnętrze lokalu.
2. Dziecko wózkowe więc zapewne spokojnie sobie spało, kto wie czy nie lepiej niż w dusznym domu np.
3. Zimno na dworze ale nie wiadomo jak ciepło było dziecku. Wystarczy,że było ciepło ubrane i otulone. Przegrzanie wbrew pozorom jest bardziej szkodliwe niż chłodne powietrze przy dobrym zabezpieczeniu przed ochłodzeniem.
4. Głośno - też bywa pojęciem dwuznacznym. Głośno jest np. w parku, placu zabaw, gdzie widok wózka ze śpiącym dzieckiem nikogo nie dziwi. A na auta w mieście i tak nic nie poradzisz. W dużym mieście tak samo wdychamy spaliny idąc np. do sklepu wzdłuż ruchliwej ulicy w południe, jak i siedząc wieczorem w ogródku uplasowanym blisko ruchu ulicznego.

Ja nie neguję, że widok matki z dzieckiem w takich miejscach może razić - nie demonizowałam jednak aż tak bardzo. To nie był lokal, tylko ogródek na świeżym ( no powiedzmy ;) ) powietrzu. W czwartek byłam ok. 22 właśnie na Starówce - pełno rodzin w ogródkach piwnych, wózków, małych dzieci. Mnie osobiście nie raziło.

Osobiście znacznie bardziej przeszkadza mi co innego a propos palenia. Ostatnio byłam gościem u rodziny, gdzie normą było palenie w aucie, przy dzieciach właśnie. Dzieci: 4 m-ce i 2,5 roku. Ja się dusiłam a co dopiero maluchy. Nikt mi nie wmówi, że dym się ulotnił w całości za okno.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-07-16 o godz. 10:31
0

wczoraj mialam uroczy widoczek :

22 z kawalkiem, ogrodek piwny, glosno, zimno, srodek miasta i
mamusia z dwiem kolezankami obok wozek z coreczka jednej z nich.
sadzac po wozku to raczej malutkie to dziecko bylo.
papieroski, piwko, pelen luz
my wychodzilismy kolo 22:30, a mama i kolezanki raczej nie mialy zamiaru sie zbierac do domu :o

Odpowiedz
Gość 2009-07-15 o godz. 21:10
0

Marchefka napisał(a):Totalnie nie trafiają do mnie argumenty, ze gorszy jest szok nikotynowy niz zdrowie dziecka...Wydaje mi się to beznadziejnym wytlumaczeniem i usprawiedliwieniem i dziwi mnie, ze czasem ten bzdurny argument podsuwają ciezarnym lekarze...
...
też tego nie kupuję. Lekarz lekarzowi nierówny. Potrafią gadać głupoty.

Mnie trzęsie jak widze palącą ciężarną. :x

Odpowiedz
Gość 2009-07-15 o godz. 13:42
0

Persy to niestety nie marginalne zjawisko. Jak nie myslisz o tym, to moze i tak nie zauwazasz, ale jak zaczniesz zwracac intensywnie uwage to nagle pelno takich mamusiek widac...

Wczoraj na spacerze mialam kolejną scenke do obserwacji : Dziecko usnelo, wiec mamusia usiadla sobie na lawce, wozek obowiazkowo blisko siebie i zapala papierosa. Az sie zatrzymalam, bo mnie zatkalo - normalnie kopcila nad wozkiem...To dopiero byl spacerek na swiezym powietrzu. Odeszla na chwile do kosza na smieci, ale szybko wrocila i znow zasiadla z fajkiem obok wozka...

Odpowiedz
Persy 2009-07-15 o godz. 11:04
0

Kurcze, naprawde tyle kobiet pali w ciazy czy juz majac male dziecko? :o Myslalam, ze to marginalne... :o a z tego co piszecie wynika, ze wcale nie...

Ostatnio w parku widzialam takie dwie mamuśki-tipsiary z dziecmi ok. 2-letnimi, dzieci bawily się w piaskownicy, a mamusie z "czuloscia" jedna reka poprawialy im kapturki, jednoczesnie trzymajac w drugiej zapalonego papierosa... az mna zatrzeslo...

Czemu ludzie sa AZ tak bezmyslni?

Odpowiedz
Gość 2009-07-15 o godz. 00:34
0

no tak sie nieporadnie wyslowilam - chodzilo mi , o to , ze nie zapaliabym przy dziecku , a nawet jesli bym palila (znam ludzi, ktorzy mają dzieci i jednak palą np na balkonie) to np na ulicy czy podworku bedac z dzieckiem nie odwazylabym się zapalic, bo bym się po prostu wstydzila - nie wiem czy znow nie namotalam ;)

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 22:39
0

Do tematu zasadniczego nic nie dodam, bo właściwie powiedziałyście wszystko - zbiegiem okoliczności wczoraj byłam w takiej sytuacji, tyle że to taka koleżanka, której mogłam powiedzieć parę słów prawdy. Inna rzecz, że wątpię, by to cokolwiek zmieniło.
A co do tego szku nikotynowego - rozmawiałam kiedyś z lekarzami na ten temat i usłyszałam, że dużo większe szkody wyrządza dziecku nikotyna niż ewentualny szok wywołany jej brakiem.

Odpowiedz
Alma_ 2009-07-14 o godz. 17:21
0

Marchefka napisał(a): A spotkalam się tez z sytuacją, ze panna na patologii przyjmowala swojego meza w toalecie w sprawach wiadomych, bo wolala to robic niz "ryzykowac" ze np ją zdradzi jak nie bedzie mial sexu...Ten sam poziom wtornej glupoty...
:o

Odpowiedz
irlaaa 2009-07-14 o godz. 16:37
0

ff delikatna sprawa, tym bardziej, że nie jest to bliska znajoma. Może zamiast pogadanek dla palącej ciężarnej, to lepiej "opowieści z życia" im drastyczniejsze, tym lepsze. Może to trafi??

Z tego co piszecie - jestem porażona beztroską przyszłych matek, i to w momencie gdy są odpowiedzialne nie tylko za swoje zdrowie i zycie.... smutne to! jakby to była moja znajoma, to by nie miała lekkiego życia ze mną - objechałabym porzadnie taką Niunię...wrrrr....

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 16:19
0

Przypomniala mi sie pewna sytuacja,ktora opowiadala kolezanka pracujaca w ośrodku pomocy spolecznej. Jak wiadomo-czestymi gosciami są tam osoby z rodzin patologicznych.
Moja kolezanka ma pod stałą opieką kobietę,czterdziestoparoletnią,która jest alhoholiczką od wilu lat,kopci ile się da,i do tej pory udalo jej sie urodzic az siedmioro zdrowych dzieci...Czyli to jednak nie jest reguła,aczkolwiek palenie u kobiec w ciazy i matek powoduje u mnie wstręt.
Mój tata mial kilka lat temu operacje,lezal w szpitalu m.in. chorób płuc. Naoglądalam sie tam tyle,ze do dzisiaj pamietam. Ludzie mowiacy przez rurkę,nie mowiacy wogole lub w sposob taki,ze uszy wiedna. Ludzie wywozeni masowo w czarnych workach przez korytarze.
gdyby wiec palaca kobieta w ciazy byla moja znajoma,zaproponowalabym jej wizyte w takim szpitalu. Bo zwykle argumenty,nie pal,bo...do wiekszosci nie trafiaja.

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 16:01
0

natalia25 napisał(a):Ostatnio widziałam kobiete, która karmiła dzicko piersią i paliła w tym samym czasie papierosa.
:o o boszzzzzzzzzze

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 15:45
0

annab napisał(a):Rzuca mną jak widzę na ulicy ciężarną z fajką
Mnie też Także gdy widzę matkę z małym bejbikiem w wózku i fają bezpośrednio nad nim

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 12:13
0

Echh temat rzeka. Choc palilam sporo jak tylko dowiedzialam się, ze jestem w ciazy rzucilam z dnia na dzien. Udalo się zadziwiająco łatwo dzieki odpowiedniej motywacji - siebie moge truc, ale dziecko nie ma wyboru, wiec swinstwem jest zmuszanie go do wdychania dymu.
Totalnie nie trafiają do mnie argumenty, ze gorszy jest szok nikotynowy niz zdrowie dziecka...Wydaje mi się to beznadziejnym wytlumaczeniem i usprawiedliwieniem i dziwi mnie, ze czasem ten bzdurny argument podsuwają ciezarnym lekarze...

Nigdy w zyciu nie odwazylabym się zapalic przy dziecku, a juz napewno nie publicznie...Dla mnie jest to sprawa tak oczywista, ze jak widze matke z wozkiem palćą papierosa, albo nie daj Boze ciezarną to wywoluje to u mnie swiete oburzenie

U mnie w pracy tez byla dziewczyna w ciazy paląca papierosy. Powiem tak - dla mnie jest to do tego stopnia trudne do zaakceptowanie, ze sama nigdy nie odwazylabnym sie publicznie zapalic, nawet jakbym nie mogla rzucic - odbieram to jako rzecz spolecznie nieakceptowaną i powinno byc jeszcze bardziej napietnowane. Inna sprawa, ze dzieki zaadoptowaniu przez zaklad na palarnie klatki schodowej bez zadnej wentylacji , bedac w ciazy mialam piekne inchalacje z dymu

To samo z paleniem w szpitalu a juz szczegolnie na patologii ciazy. Czym sie trzeba kierowac, matko lezec na podtrzymaniu i palic. A spotkalam się tez z sytuacją, ze panna na patologii przyjmowala swojego meza w toalecie w sprawach wiadomych, bo wolala to robic niz "ryzykowac" ze np ją zdradzi jak nie bedzie mial sexu...Ten sam poziom wtornej glupoty...

Odpowiedz
asia_asica 2009-07-14 o godz. 12:06
0

Ja bym się nie wtrącała. Nie postępuje właściwie ale to jej sprawa. Zwrócenie jej uwagi niczego nie zmieni. Jest dorosłą osobą, świadomą krzywdy jaką swoim postempowanie wyrządza dziecku.
Ja przed ciążą paliłam paczkę dziennie. Rzuciłam z dnia na dzień gdy dowiedziałam się, że będę miała dziecko. Może i szok spowodowany brakiem nikotyny jest straszny ale gorsze byłyby dla mnie wyrzuty sumienia gdybym paliła.

Odpowiedz
becja 2009-07-14 o godz. 11:30
0

Myślę, że w 2006 roku nie trzeba nikomu dorosłemu tłumaczyć, że palenie szkodzi. A, że szkodzi dziecku tym bardziej. Niestety...

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 11:25
0

może już niedlugo (analogicznie do zakazu picia w dzień dziecka) nie będzie można palić w ciąży 8)

Moim zdaniem to jej sprawa. wiadomo, że traci na tym mala istotka, ale póki rodzice będą myśleli, że ich dziecko to ich własność to tak niestety będzie.

Odpowiedz
mokato 2009-07-14 o godz. 11:10
0

Ja mam taką sytuacje w bliskim otoczeniu.
Moja koleżanka, która jest w piątym miesiącu pali jak smok. Ma za soba poronienie i zarzekała sie, że jak zajdzie znowu to nie będzie palić. Na początku nie mogłam na to patrzec a teraz tylko zawsze zwracam jej uwagę. Nic nie daje i tłumaczy sie tak jak awangarda napisała wcześniej. Jeszce jedno wytłumaczenie to to, że pali te cieniutkie
O zgrozo!!!
Jak ja będe w ciąży nikt przy mnie nie będzie miał prawa zapalic, a co dopiero ja!!!!!

A wracając do pytania ff wydaje mi się, że nie jest to tylko jej sprawa ale co zrobisz?
Jak chce, to będzie dalej paliła i Ty nie masz na to wpływu. Niestety...

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 10:01
0

U mnie w pracy jest podobna sytuacja.
Dziewczyna jest w ciąży, wymaga aby wszyscy byli dla niej wyrozumiali, odciążali ją z cięższych prac, ale pali papierochy.
Dowiedziałam się, że pali bo lubi, a (jak zauważyła Sylwia) na ciąży jej nie zależy, to była wpadka
Nie będę jej umoralniać, bo chyba zdaje sobie sprawe z konsekwencji swojej nieodpowiedzialności, od tego momentu straciłam do niej sympatię.

Faktem jednak jest, że słyszałam też o tym szoku wywołanym brakiem nikotyny (o którym pisałam awangarda) - jeżeli ktoś dużo palił przed to powinien ograniczyć, ale nie rzucić drastycznie.

Odpowiedz
xandra 2009-07-14 o godz. 10:00
0

dla mnie tez to jest nie do pojecia :o
ja na spacerach, przy palacych matkach z wózkami mowiłam ze to tak jakby wsadziła papierosa do ust niemowlakowi - oczywiscie, swieta oburzenie i: no co pani, to nie to samo

otoz, prawie to samo
z dziecka palącej matki najczesciej wyrasta palacy dorosły, na zasadzie jzu uzaleznienia od nikotyny

popalałam kiedys, ale było to na zasadzie spróbowania - smród, szkoda kasy i zdrowia i bardzo sie ciesze ze P. tez nie pali, gdyby - nie mogłabym byc z palącym facetem, chocby ze wzgledu na dziecko

i wiekszosc znajomych tez mamy niepaląca, na szczescie

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 09:49
0

Naprawdę nie rozumiem takich kobiet! :o
Świadomie niszczą zdrowie swojego nienarodzonego dziecka.

Byłam kiedyś świadkiem jak dziewczyna ok. 20 lat z widoczną ciążą stała pod sklepem, w jednym ręku papieroch a w drugiej piwsko

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 01:46
0

myszowata napisał(a):Niedawno leżałam w szpitalu ginekologiczno-połozniczym, na moim oddziale leżały kobiety na podtrzymaniu ciąży, często jak szłam do łazienki to prawie się w niej dusiłam tak była zadymiona od papierosów.
Mam dokładnie takie same doświadczenia ze swojego pobytu w szpitalu Nigdy nie mogłam się nadziwić tym ciężarnym zbierającym się po kilka razy dziennie na papierosa w szpitalnej toalecie

Odpowiedz
agacik 2009-07-14 o godz. 00:36
0

myszowata napisał(a):To juz dla mnie jest szczyt-być w szpitalu na podtrzymaniu ciąży i palić potajemnie w ubikacji. Ręce opadają.
Jak również leżeć na onkologii i palić papierosy. Ale w tym wypadku trują tylko siebie + przebywajacych w ich towarzystwie, jedni i drudzy sami wybierają, a dzidzia nie ma żadnego wyboru. Ludzie są głupi...

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 00:28
0

Myślę, że na pewno zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Osobiście nie rozumiem takiego egoizmu i bezmyślności. Niedawno leżałam w szpitalu ginekologiczno-połozniczym, na moim oddziale leżały kobiety na podtrzymaniu ciąży, często jak szłam do łazienki to prawie się w niej dusiłam tak była zadymiona od papierosów. To juz dla mnie jest szczyt-być w szpitalu na podtrzymaniu ciąży i palić potajemnie w ubikacji. Ręce opadają. Biedne to maleństwo bezbronne.
Sądzę jednak że "pogadanka" z tą dziewczyną nie ma sensu, bo przecież to chyba oczywiste dla niej że szkodzi swemu dziecku, i raczej robi to w pełni świadomie, więc zapewne i tak nie zmieni zdania... :|

Odpowiedz
Gość 2009-07-14 o godz. 00:13
0

Gabingo napisał(a):dla mnie to czysty egoizm, myslec tylko o sobie, mnie bylo by zal robic takie swinstwo nienarodzonemu dzidziusowi...
Dokładnie myślę tak samo :|

Odpowiedz
agacik 2009-07-13 o godz. 23:57
0

Pewnie bym ją zapytała w zasadzie po to, żeby mieć czyste sumienie. Nie sądzę, żeby nie wiedziała, co robi. Ale też nie zdziwiłabym się i nie miała za złe, gdyby odpowiedziała, że to nie moja sprawa.

Odpowiedz
Gość 2009-07-13 o godz. 23:53
0

Rzuca mną jak widzę na ulicy ciężarną z fajką
Mnie też Także gdy widzę matkę z małym bejbikiem w wózku i fają bezpośrednio nad nim

Odpowiedz
Gość 2009-07-13 o godz. 23:29
0

sama duzo kiedys palilam i nie wiem jakby to bylo w ciazy, u nas w pracy jest laska, ktora niby rzucila, ale w ciazy popala, twierdzi ze tylko 3 dziennie. a dla mnie to czysty egoizm, myslec tylko o sobie, mnie bylo by zal robic takie swinstwo nienarodzonemu dzidziusowi...

Odpowiedz
Gość 2009-07-13 o godz. 23:21
0

nie sądzę , zeby to byla nieswiadoma sprawa.
zazwyczaj staram sie postawic w sytuacji tej drugiej osoby i ją jakos wytlumaczyc...
moze ta dziewczyna wcale nie chciala miec tego dziecka, a moze jest tak strasznie zestresowana ze nie moze sobie w zaden inny sposob poradzic..
nie wiem...
ja sama nei palę, ale uwazam ze to osobista sprawa kazdego, choc moja kolezanka bedac w ciazy palila...po prostu spytałam czy rzuci czy nie....

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-07-13 o godz. 22:59
0

Maryjka napisał(a):Rzuca mną
mna w sumie tez.
i ciesze sie bardzo, ze nie pale. a gdy bede w ciazy
to bede wszytkich palaczy w otoczeniu terroryzowac :lizak:

Odpowiedz
Gość 2009-07-13 o godz. 22:53
0

Rzuca mną jak widzę na ulicy ciężarną z fajką

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-07-13 o godz. 22:46
0

ginek mojej bratowej powiedzial, ze jak palila duza przed ciaza
to w ciazy ma ograniczyc bo gorszy jest szok nikotynowy w wyniku naglego rzucenia.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie