Quantcast

"Nie chcę ozdabiać domu na święta. Nienawidzę choinek, lampek i bombek. Wszyscy uważają, że zwariowałam"

"Nie chcę ozdabiać domu na święta. Nienawidzę choinek, lampek i bombek. Wszyscy uważają, że zwariowałam"

"Nie chcę ozdabiać domu na święta. Nienawidzę choinek, lampek i bombek. Wszyscy uważają, że zwariowałam"

canva.com

Święta, święta i po świętach. Nie rozumiem tego całego szumu. U mnie w domu w grudniu panowało prawdziwe szaleństwo. Rodzice chcieli, żeby wszystko było idealnie ozdobione, a ja nigdy nie czułam rodzinnej atmosfery. Dla mnie to komercyjne święto. Dekoracje w ogóle nie są potrzebne do tego, żeby spędzić czas w gronie najbliższych. Oczywiście wszyscy uważają, że oszalałam i powinnam dekorować swój dom. 

Reklama

Nie chcę dekorować domu na święta

Święta to czas, który przede wszystkim powinniśmy spędzić w rodzinnym gronie. Nie rozumiem tego całego szumu wokół dekorowania każdej wolnej przestrzeni. Czy lampki w oknach, jemioła na suficie albo bombki na choince mogą coś tutaj zmienić? Przecież tu chodzi tylko i wyłącznie o wyłudzanie kasy od naiwniaków! Serio, mam tego dość i zamierzam wyłamać się z tego schematu. Przecież to jest chore!

Oczywiście sprzedałam wszystkie dekoracje, jakich używaliśmy w poprzednich latach. Moje dzieci wcale nie potrzebują dekorowania choinki do tego, żeby były szczęśliwe. Takie jest moje zdanie. Zresztą - na tym zbiera się nie tylko kurz, a lampki pobierają sporo prądu. Teraz wszystko jest tak drogie, że warto oszczędzać chociaż na tego typu sprawach...

ozdoba na choince canva.com

Przecież tu chodzi o spędzenie czasu w gronie najbliższych

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego bliskie mi osoby tak mnie krytykują. Mąż, teściowie, moi rodzice, przyjaciele... Kiedy wyrażam swoje zdanie na temat świąt, jednogłośnie stwierdzają, że postradałam zmysły. Dla nich bez odpowiednich ozdób tak naprawdę nie ma świąt! A przecież tutaj w ogóle nie chodzi o takie rzeczy.

Są zdecydowanie ważniejsze kwestie. Dla mnie święta to spędzenie czasu w rodzinnym gronie. To właśnie na tym mi najbardziej zależy. Mogę gotować wigilijne potrawy, piec pyszne ciasta - nawet całymi godzinami. Ale nie wydam już ani grosza na choinkę, bombki, lampki czy inne badziewie.

choinka, kominek, fotel canva.com

Czy lampki są naprawdę takie ważne?

Wszyscy zgodnie twierdzą, że w naszym domu będzie smutno, a wigilia będzie taka, jak niedzielny obiad. Nie mogę się z tym zgodzić. Przecież nie spotykamy się w takim gronie co tydzień!

Naprawdę lampki, bombki i gwiazdy betlejemskie są takie ważne? Dlaczego wszyscy na mnie naskakują i uważają, że powinnam zmienić swoją opinię, bo skrzywdzę swoje dzieci? Ostatnio teściowa mi wytknęła, że przez takie podejście moje dzieci nie będą miały dobrych wspomnień z rodzinnych świąt.

Ja swojego zdania nie zmienię. Jeżeli im nie pasuje, niech spędzają święta w innym miejscu. Ja mogę się dostosować i wybrać się na wigilię do teściów czy moich rodziców. Chętnie przygotuję nawet kilka potraw. Żaden problem!

Katarzyna Cichopek zadaje szyku w świątecznej scenerii. Ktoś pisze: "Jedna wielka komercha". Zobacz zdjęcia!
Źródło: instagram.com/katarzynacichopek
Reklama
Reklama