Quantcast

Biskup Długosz w przepięknych słowach żegna Krzysztofa Krawczyka. Zrobił coś jeszcze...

Biskup Długosz w przepięknych słowach żegna Krzysztofa Krawczyka. Zrobił coś jeszcze...

Biskup Długosz w przepięknych słowach żegna Krzysztofa Krawczyka. Zrobił coś jeszcze...

fot. AKPA

W czasie dzisiejszej mszy pożegnalnej Krzysztofa Krawczyka w bazylice archikatedralnej w Łodzi swoim wzruszającym i pełnym emocji kazaniem zaskoczył biskup Antoni Długosz. Każde słowo brzmiało tak, jakby odszedł ktoś bliski każdemu z nas. Na koniec zrobił coś pięknego...

Reklama

Msza pożegnalna Krzysztofa Krawczyka

Zdecydowano, że uroczystości pogrzebowe będą mieć charakter państwowy. Przy trumnie stali żołnierze, odczytano list od prezydenta Andrzeja Dudy, a kilka słów powiedział także minister kultury, także Piotr Gliński. Jednak to kazanie biskupa Antoniego Długosza wywołało największe emocje.

Trumna z ciałem Krzysztofa Krawczyka w otoczeniu żołnierzy w katderze fot. AKPA

Poruszające słowa biskupa

Biskup Antoni Długosz swoje kazanie zaczął od słów piosenek Krzysztofa Krawczyka. Wyliczył, ile pomocy i wsparcia otrzymali od Krzysztofa Krawczyka bliscy i nieznajomi. Podkreślił, że zawsze z ogromnym szacunkiem wychodził do fanów. Zapewnił także, że był dobrym człowiekiem.

Dzisiaj płaczę razem z Ewą, która zdała egzamin z miłości do męża. Była dla niego całym westchnieniem i za każdym razem to dla niej śpiewał: "Bo jesteś ty, zaczynasz ze mną dzień, bo jesteś wciąż, gdy zaczyna się noc. Ja wszystko mam, cóż więcej mógłbym chcieć, bo jesteś Ty i zawsze tu bądź".

Ewuniu, dzisiaj to Twoja droga krzyżowa, ale pamiętaj, że na tej twojej Golgocie, choć z boku - jesteśmy z Tobą. Dziś Krzysztof dziękuje Ci za tę wspólną życiową podróż, która trwała od chwili poznania w Chicago aż 39 lat. Choć Krzysztof nie wystąpi już na żywo, nie udzieli wywiadu, nie zadzwoni i nie odbierze telefonu i nie przytuli swoich najbliższych, będzie obecny jeszcze bardziej niż za życia

Wykonanie, które łamie serce

Na koniec przemówienia biskup podszedł do trumny i zaśpiewał pieśń własnego autorstwa, a na koniec ucałował trumnę:

O Jezu Mój Twym imieniem przyzywam Cię,
O Boże Mój spraw by ten świat pokochał Cię.
Jak starca twarz otuliła Go Melancholia i słyszę wciąż
jak do tańca nam gra.
O Jezu Mój świat się zmienił w dolinę łez
miał domem być rumowiskiem jest,
Tak bolą Cię Twych biedaków łzy co wierzą wciąż
niewyśnione sny naszych krótkich dni.

Po drogach moich będę szukał
wciąż Ciebie, by znaleźć miłość, którą chcesz mi dać
O Jezu Mój wciąż bliżej do Ciebie jest
przyniosę Ci dar mój ze szczęścia łez

Tłum ludzi żegnał Krzysztofa Krawczyka w katedrze w Łodzi. Nie zabrakło znanych osób
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama