Reklama

Krakowianka zaprzyjaźniła się ze ślimakiem i teraz piszą o niej zagraniczne media! Misiek ma własny fanpage, ale naraża swoją panią na hejt...

Krakowianka zaprzyjaźniła się ze ślimakiem i teraz piszą o niej zagraniczne media! Misiek ma własny fanpage, ale naraża swoją panią na hejt...

Magdalena Dusza ma nietypowe zwierzątko domowe. Misiek to gigantyczny ślimak afrykański, uratowany ze sklepu zoologicznego, gdzie był trzymany w nieludzkich warunkach:

Reklama

Trzymali go w bardzo małym pojemniku, w środowisku o niedostatecznej wilgotności, co bywa zabójcze dla ślimaków, był zarobaczony, z uszkodzoną skorupą - opowiada właścicielka.

Magda, mieszkanka Krakowa i bohaterka reportażu w "Story Trender", ślimaki kochała od dziecka. Widok Miśka - jak później go nazwała - bardzo ją zasmucił. Sądziła, że zwierzak nie przeżyje nocy, a będąc okazem rzadkiego gatunku kosztował sporo.

Nie chciałam płacić za martwe zwierzę - mówi po latach.

Jednak do sklepu wróciła i zabrała Miśka do domu. Troską i fachową opieką doprowadziła go do formy. A teraz uwielbia brać go na ręce i siadać z nim na kanapie w salonie. Założyła swemu ulubieńcowi nawet fanpage.

Reklama

Internet jednak bywa okrutny i Magdalena spotyka się z komentarzami, że jej przyjaciel jest "obrzydliwy". Przykre i niesprawiedliwe, bo zdaniem swojej pani, Misiek byłby dla wielu z nas niezrównanym towarzyszem:

[Ślimaki] są takie powolne i majestatyczne, że obserwowanie ich koi nerwy. Dlatego zaleciłabym każdemu takie zwierzę - twierdzi.

Ale zanim pobiegniecie do sklepu po swojego ślimaka, najpierw zobaczcie, jak wygląda ta niezwykła przyjaźń!

Reklama

Magdalena Dusza ma niezwykłego przyjaciela
Reklama
Reklama