Quantcast
  • Gość odsłony: 6032

    Co robicie gdy brak wam ochoty na seks?

    Hej,zainspirowana postem dot. zachęcania, założyłam ten wątek. U nas też tak jest, że On by mógł w każdej sytuacji. A ja niestety nie. I nie potrafię tego sobie wytłumaczyć. Po prostu nie mam ochoty i już. Czasem wolę po prostu pogadać, posmiać się, ale głupio mi Go odpychać, choć oczywiście On rozumie.Też tak macie? I co wtedy robicie? Mówicie NIE czy się poświęcacie? (Ja zawsze mówię NIE).

    Odpowiedzi (67)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-07-02, 01:37:05
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Bombka80 2013-07-02 o godz. 01:37
0

Widze ze nie jestem ze swoim problemem sama, ze jest wiele kobiet majacych problem jak ja... tylko jakos mnie to nie pociesza...
Czemu tak jest ze jemu sie chce ZAWSZE a mi juz prawie wcale...
Jemu juz sie nawet nie chce zaczynacz czegokolwiek,, bo sie boi ze znow zostanie odrzucony, ze znow powiem NIE.
Juz wystarczajaco wiele razy sie zmuszalam i zel sie to odbilo jak widze na mojej psychice....
Biore tabletki, mam stresujaca prace, jestem ciagle zmeczona i niewyspana - czy to tu lezy przyczyna??
Za 7 miesiecy sie pobieramy... i co? moj maz bedzie mial zone ktora nie ma ochoty na sex??? Chyba sie zalamie....
Jak on mnie dotyka to az cala sztywnieje myslac "znow sie zaczyna"... zero przyjemnisci...
On mnie juz nawet nhie potrafi podniecic, doprowadzic do orgazmu... ;(((
Ona ma pretensje do mnie ze tak rzadko sie kochamy, rozmawialismy juz kilkakrotnie na ten temat i nic... nie potrafi zrozumiec... ciagle tylko pretensje...
Pretensje czemu ja nie zaczynam gry wstepnej tylko on ciagle musi
bla bla bla i tak w kolko...
szczegol ze to ja przez cale 3 lata zaczynajalm bo bylam taka niewyzyta, a on... ja jestem jego pierwsza kobieta...
co robic?? :(((

Odpowiedz
Tofilka 2013-07-02 o godz. 01:35
0

U mnie jest tak, ze ja raczej zawzse chce a mój Adam nie chce ..dziwne nie...
Ale ja mam lekką pracę i dużo energi...natomiast on dość ciężko pracuje...i jest zmęczony
Jak miał urlop to było super :D

Odpowiedz
Aoi 2013-07-02 o godz. 01:32
0

U mnie też tak jest, że czasem mi się nie chce. Mąż ma trochę pretensje, bo jemu chce się się zawsze. Ale nie wszędzie, a znowu ja czasem nabieram ochoty w różnych dziwnych miejscach.
Może byśmy tak poszli na kompromis: raz klasycznie, raz nietypowo? lol

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:29
0

Bonsai .... wyjęłaś mi to z ust :)

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:28
0

Bonsai .... wyjęłaś mi to z ust :)

Odpowiedz
Reklama
bonsai 2013-07-02 o godz. 01:27
0

:chlip: i mi się nie chce....................i mam poczucie winy...........a jak już chce to jest rewelacyjnie,tylko co zrobić żebym chciała częściej?

Odpowiedz
tola159 2013-07-02 o godz. 01:23
0

No też tak około 2 lat bede musiała jeszcze poczekać :(

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszlo przynajmniej będe mogła wszystko dokładniej zaplanować.

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:20
0

Doczekasz się.. Ja na swoja czekałam prawie dwa lata... :) Wierze, że na wszystko przyjdzie czas ;)

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:19
0

Rudasek napisał(a):
I pewnie organizm reaguje tak samo... Niestety, a linijeczki zardroszczę... ja jeszcze muszę poczekać.

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:15
0

silenca napisał(a):Rudasek napisał(a):Tola, a może zamiast pigułek porozmawiaj z lekarzem o plasterku. Powiedz, że źle znosisz piogułki, ze się źle po nich czyjesz...
Rozmawiałam o takiej zamianie z lekarzem i powiedział mi,że to bez różnicy, bo jedno i drugie ma hormony, tylko inaczej są przyswajane przez organizm.
I pewnie organizm reaguje tak samo... Nie pomyślałam o tym...
Ale wybaczcie mi... już od 3 lat nie biore pigułek... co zreszta widać w linijeczce... ;)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-07-02 o godz. 01:14
0

Rudasek napisał(a):Tola, a może zamiast pigułek porozmawiaj z lekarzem o plasterku. Powiedz, że źle znosisz piogułki, ze się źle po nich czyjesz...
Rozmawiałam o takiej zamianie z lekarzem i powiedział mi,że to bez różnicy, bo jedno i drugie ma hormony, tylko inaczej są przyswajane przez organizm.

Odpowiedz
tola159 2013-07-02 o godz. 01:11
0

Rozmawiałam z moim mężem i wyłożyłąm wszystko co mi poradziłyście plus jeszcze kilka rzeczy i doszliśmy do wniosku że rzeczywiście nie będe brała tabletek!!! (głównie ze względu na moje libido)
A wymyślimy coś innego :P

Strasznie się cieszę!!!

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:09
0

no dobra - przyzwyczaił się - to może mu być nieprzyjemnie ze względu na zmianę. ale czy to powód, żeby Tobie KAZAĆ brać pigułki dalej? pomimo tego, że nie chcesz?

no i nie wiem... a jak się nie zgodzisz, to co zrobi? odwróci się na pięcie i pójdzie? jesteś ok tylko póki jesteś niepłodna w sposób nie wymagający od niego śladu wysiłki?

ja bym za takie podejście zrobiła awanturę... Ty zrobisz co zechcesz...

a swoją drogą polecam poczytanie o różnych metodach zapobiegania ciąży i ew pogadanie z ginem na ten temat - też nie jest tak, że jest tylko wybór pigułki vs gumki.

Odpowiedz
tola159 2013-07-02 o godz. 01:07
0

Od 6 lat brałam tabletki czyli od zawsze i on sie do tego chyba przyzwyczaił.
Powiedzia,łam mu że ie chcę już brac tych hormonów no i zobaczymy co z tego wyniknie
Może uda mi się go przekonać na gumki

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 01:06
0

Shiadhal napisał(a):tola - a co to wogóle znaczy, że MASZ brać pigułki? z jakiej racji? to jakiś obowiązek, czy coś?

sorry, ale mi się w głowie nie mieści takie postawienie sprawy - nawet jeśli nie ma żadnych przeciwskazań, to przecież Twoje ciało... nie masz obowiązku być zawsze chętna, gotowa i zabezpieczoa...


To samo sobie pomyślałam, kiedy przeczytałam post Toli.

Odpowiedz
aniaz 2013-07-02 o godz. 01:02
0

witam, u mojej żonki to trwa już ok.9 lat że nie chce , a po odstawieniu tabletek trochę się polepszyło, ale potem wszystko wróciło do "normy" czyli do niechęci. ostatnio brała vameę ale niestety też nic nie pomogła.
ps. do kobiet które nie mają ochoty, a nie chcą odstawić partnera z kwitkiem:
istnieje przecież miłość francuska.

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:59
0

tola - a co to wogóle znaczy, że MASZ brać pigułki? z jakiej racji? to jakiś obowiązek, czy coś?

sorry, ale mi się w głowie nie mieści takie postawienie sprawy - nawet jeśli nie ma żadnych przeciwskazań, to przecież Twoje ciało... nie masz obowiązku być zawsze chętna, gotowa i zabezpieczoa...

i chyba od tego bym ewentualną rozmowę zaczęła - i dodała kwestie zdrowotne, wpływ na psychikę, libido czy co tam jeszcze Cię do pigułek zniechęca...

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:57
0

Tola ja czegos nie rozumiem
Jak to twój maz powiedział ci,że masz brac tabletki :o
To chyba powinna byc Twoja decyzja.
Jeśli chcesz w inny sposób się zabezpieczać niz biorac piguły to chyba masz do tego pełne prawo.

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:56
0

Tola, a może zamiast pigułek porozmawiaj z lekarzem o plasterku. Powiedz, że źle znosisz piogułki, ze się źle po nich czyjesz...

Odpowiedz
tola159 2013-07-02 o godz. 00:52
0

Ja też niedawno ze 2 misiące temu odstawiłąm pigułki bo chciałam zobaczyc czy cos się polepszy i polepszyło się. Ja to widzę kiedyś mogłam nie kochać sie przez 2 tygodnie i nic a teraz przynajmniej raz dziennie lol lol

Ale wczoraj mój mąż mnie b. zasmucił bo po2wiedeział że od następnego miesiąca mam zacząć zaś brać tabletki a ja nie chce :cisza: Już mi się :vom: od tych tabletek

Jak go przekonać?

Odpowiedz
fonia 2013-07-02 o godz. 00:49
0

ale WAM dziewczyny zazdroszczę. już nie mogę sie doczekać, kiedy i ja odstawię te cholerne piguły

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:47
0

też odstawiłam piguły :)
i też niedawno pisałam (ale nie w tym wątku) że mogłabym się wcale nie kochać
i chociaż dopiero niedawno odstawiłam tablety i jeszcze nie czuje tak na prawdę skutków tego kroku to i tak mam wrażenie że czuję się zupełnie inaczej , taka wyzwolona i mam coraz większą ochotę na przytulanie się
:D
pigułki są bleee...

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:46
0

Od osstatniej wypowiedzi mojej na ten temat, troszkę sie polepszyło. Znalazłam przyczynę. Były nią pigułki. Po ich odstawieniu nie od razu zaczełam dochodzić do "siebie". Jednak po kilku m-cach mówię z całą pewnoscią, że czuję lepiej. Takze pod względem psychicznym. Już nie mam wyrzutów sumienia, że nie moge meża zaspokoić, już sie nie zastanawim co ze mną nie tak. Powoli wraca moje libido do stanu sprzed 3 lat, kiedy nie stasowałąm antykoncepcji.

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:45
0

ada.ant napisał(a):Agusiek napisał(a):Wywlekam na wierzch nie bez powodów.... po prostu mi się ostatnio nie chce, już powoli zaczyna mnie to martwić czy to skutek przemęczenia czy ostatnich przeżyć, nie wiem, ale boję się że się może utrzymać mąż jak na razie znosi jakoś ;) ale mnie zaczyna brakować chwil uniesień.... dziwne....
a masz pomysł co z tym 'fantem' zrobić?

jak wspomnę nasze szaleństwa sprzed 10, 5 lat i porównam z dzisiejszymi 'ekscesami' to mam poczucie że może już się zużyłam...

Odpowiedz
ada.ant 2013-07-02 o godz. 00:41
0

Agusiek napisał(a):Wywlekam na wierzch nie bez powodów.... po prostu mi się ostatnio nie chce, już powoli zaczyna mnie to martwić czy to skutek przemęczenia czy ostatnich przeżyć, nie wiem, ale boję się że się może utrzymać mąż jak na razie znosi jakoś ;) ale mnie zaczyna brakować chwil uniesień.... dziwne....
a masz pomysł co z tym 'fantem' zrobić?

jak wspomnę nasze szaleństwa sprzed 10, 5 lat i porównam z dzisiejszymi 'ekscesami' to mam poczucie że może już się zużyłam...

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:37
0

Wywlekam na wierzch nie bez powodów.... po prostu mi się ostatnio nie chce, już powoli zaczyna mnie to martwić czy to skutek przemęczenia czy ostatnich przeżyć, nie wiem, ale boję się że się może utrzymać mąż jak na razie znosi jakoś ;) ale mnie zaczyna brakować chwil uniesień.... dziwne....

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:34
0

Masz racje,po prostu jeszcze sie nie spotkalem w zyciu z taka sytuacja zeby ktos nie chcial.Predzej ze nie moze.
No ale wszystkiego nigdy nie spotkamy.

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 00:31
0

Bejkełe napisał(a):violka - dzięki :)
Nie ma za co, ja tylko wyraziłam swoja opinię.

Maly> pytasz co to za życie? Normalne... dla tych u których to normalne. Dla mężczyzny, który zawsze miał żonę z wielkim temperamentem to jakby nagły cios w ...jąderka ;) . Nie umie zrozumieć kobietyani poradzić sobie z własnym temperamentem. Natomiast dla kogoś kto sam nie czuje potrzeby to chyba nic wielkiego.

Odpowiedz
Gość 2013-07-01 o godz. 19:43
0

No i pomyslec ze byl tu taki topik o rekordach.
I pisalem ze to moze sie"przejesc". lol
I zostalem zakrzyczany przez te co to od rana do wieczora moga,do oporu,bez odpoczynku...opowiadac.
Gorzej jak z facetami.
A tu prosze.
Mozna zyc i bez tej przyjemnosci. lol
Tylko co to za zycie.

Odpowiedz
Bejkełe 2013-07-01 o godz. 19:31
0

violka - dzięki :)

Odpowiedz
Gość 2013-07-01 o godz. 02:58
0

Ja myślę, że Bejkełe wzbudziła sensację u niektórych a to jest zwykłą różnicą temperamentów.
Ja też w tej chwili przeżywam jakiś kryzys w łóżku ale kiedyś miałam duży temperament. Pamietam to i brakuje mi tego. Natomiast różnica o jakiej wspomniałam może polega na tym, że niektórzy od zawsze mieli mały temperament więc nie mają do czego tęsknić, nie pamiętają siebie z ogromnym libido bo takowego nie mieli. Dlatego dla jednych jest normalne to co u innych wywołuje emocje. Ponieważ teraz mam małą ochotę na sex dlatego jestem w stanie zrozumieć Bejkełe, ze dla niej sex mógłby nie istnieć. Jednak rozumiem też pozostałe kobiety, które mają wielkie checi na "bara-bara" ;) bo sama też tak miałam i sądzę, że będę mieć jeszcze.
Nie nastawiałbym się też nigdy na to, że ja zawsze będę mieć ochotę i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Wypowiedzi niektórych to sygerowały. Ja tez kiedyś myślałam, że kogo jak kogo ale mnie spadek libido nigdy nie dotknie. Wiem, że cieżko sobie taką sytuację wyobrazic ale (nie życząc nikomu) to może się zdarzyć.

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-27 o godz. 18:31
0

a gdzie tu była złośliwość???? ye
nie ja na serio nie miałam odrobimy złoścliwości - tak sobie pomyślałam że w toich oczach (biorąc pod uwage rożne nasze wymiany zdań) to nienormalna jestem
fajnie że jednak tak nie uważasz :)

Odpowiedz
Gość 2013-06-27 o godz. 18:10
0

o rany nie zadalam ci tego pytania dlatego ze uwazam ze jestes nienormalna. no wybacz ale w zadnym poscie tego nie napisalam.

pytam bo to dla mnei syutuacja ktora jest mi ciezko zrozumiec - to ze jak sama napisalas traktujesz seks jak obmacywanki z mezem.
nie chcesz odpowiadac - nie odpowiadaj. ale po co znowu zlosliwosci..? :o

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-27 o godz. 18:06
0

Agacia - przyjemność można dawać w różny sposób to pojęcie względne - nie nie mamy potrzeby obmacywanek po prostu - i zawsze tak było - w sumie na palcach policzyć ilość kontaktów fizycznych
a nie mamy zamiaru molestować się wzajemnie z racji tego ze wypada ...albo większość populacji uznaje to za normalne
to żaden powód
ALe w Twoich oczach jestem już nienormalna więc z tym się pogodziłam
Nic mi nie brak - jestem szczęśliwa i mój mąż też - gdyby nie był nie byłby ze mna 7 lat

Odpowiedz
Gość 2013-06-27 o godz. 00:18
0

mnie tez, prawde mowiac trudno uwierzyc ze taki zwiazek moze istniec. bo maz jakby sie w brata zamienil..dla mnie uczucie milosci to wyrazanie tego takze fizycznie - zarowno przez przytulenie jak i przez seks.
bejkele, nie czujesz ze ci czegos brak...? no bo przeciez zakladamy ze twoj maz to czlowiek ktorego kochasz i z kim chcesz spedzic reszte zycia. nie czujesz potrzeby zeby go dotykac, piescic, dawac mu przyjemnosc..?noi sama te przyjemnosc odczuwac ;)?
a jak bylo na poczatku - tez seks byl dla was tak malo wazny..?

ciekawska jestem ;)

Odpowiedz
Gość 2013-06-27 o godz. 00:10
0

To nie bylo zamierzone.
Ale nie moge zrozumiec jak mozna sie umartwiac ponad rok.
Rozumie ze Wam to nie sprawia zadnej przyjemnosci.
Wiec w pewnym sensie odbiega to od normy.
Bo naprawde rzadki to przypadek.
I to nie tylko na forum. lol

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-26 o godz. 22:13
0

dzięki za komplement
chyba przeprowadza autoterapie

Odpowiedz
Gość 2013-06-26 o godz. 20:10
0

Mozna ale czy nie powinno byc inaczej?
Tak jak u wiekszosci normalnych,zdrowych ludzi?

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-26 o godz. 19:45
0

maly - zawsze można filmy instruktażowe pooglądac.... lol

Odpowiedz
Gość 2013-06-26 o godz. 19:11
0

Bejkełe napisał(a):a ja umieszczam i to od wielu lat i jakoś...mój facet tez....
to indywidulane sprawa ale nie widze w tym nic co mogłoby oznaczac odwagę - to kwestia hierarchi ważności jaka wytworzy się w zwiazku- najwazniejsze ze obydwie osoby to akceptują i się z tym zgadzają
Cos w tym jest.
Jesli zwiazek jest zgrany,jesli nie ma takiej potrzeby to moze faktycznie nie ma mowy o seksie.
Ja jednak uwazam ze rok to troche dlugawo.
Mozna zapomniec co do czego sluzy lub szukac gdzie indziej. lol

Odpowiedz
Gość 2013-06-26 o godz. 18:37
0

Bejkełe napisał(a):a ja umieszczam i to od wielu lat i jakoś...mój facet tez....
to indywidulane sprawa ale nie widze w tym nic co mogłoby oznaczac odwagę - to kwestia hierarchi ważności jaka wytworzy się w zwiazku- najwazniejsze ze obydwie osoby to akceptują i się z tym zgadzają
No i dobrze, jeżeli wy się czujecie OK i oboje to akceptujecie to tylko super świadczy o waszym związku.

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-26 o godz. 18:30
0

a ja umieszczam i to od wielu lat i jakoś...mój facet tez....
to indywidulane sprawa ale nie widze w tym nic co mogłoby oznaczac odwagę - to kwestia hierarchi ważności jaka wytworzy się w zwiazku- najwazniejsze ze obydwie osoby to akceptują i się z tym zgadzają

Odpowiedz
Gość 2013-06-24 o godz. 22:34
0

Aga napisał(a):myffa napisał(a):kurcze - odważnie, stawiacie sex na ostatnim miejscu... ;)
ale nie chce mi się wierzyć, że mężczyzna ma taką chierarchię, nie to, żeby każdy stawiał sex na pierwszym, ale na ostatnim??
No ja też tak myślę -ale mam dni, że nie mam siły na jakiekolwiek mizianie ale jak to okresliła Fumcia wystraczy jakiś gest z jego strony i już mi się chce, no i jak to określiła Anx w swoim, już teraz słynnym pościku ;) kocham się kochać i na pewno nie umieściłabym go na ostatnim miejscu :)
:brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
dokladnie aga tak jest ze mna

Odpowiedz
Gość 2013-06-24 o godz. 22:24
0

myffa napisał(a):kurcze - odważnie, stawiacie sex na ostatnim miejscu... ;)
ale nie chce mi się wierzyć, że mężczyzna ma taką chierarchię, nie to, żeby każdy stawiał sex na pierwszym, ale na ostatnim??
No ja też tak myślę -ale mam dni, że nie mam siły na jakiekolwiek mizianie ale jak to okresliła Fumcia wystraczy jakiś gest z jego strony i już mi się chce, no i jak to określiła Anx w swoim, już teraz słynnym pościku ;) kocham się kochać i na pewno nie umieściłabym go na ostatnim miejscu :)

Odpowiedz
myffa 2013-06-24 o godz. 22:13
0

kurcze - odważnie, stawiacie sex na ostatnim miejscu... ;)
ale nie chce mi się wierzyć, że mężczyzna ma taką chierarchię, nie to, żeby każdy stawiał sex na pierwszym, ale na ostatnim??

Odpowiedz
Gość 2013-06-24 o godz. 22:13
0

fumcia napisał(a):ale czasem jak sama nie wiem czy chce czy nie, czekam co zrobi K. i potem zawsze mi sie chce;)
No u mnie podobnie jak u fumci.

Ale seks traktuję jak każdy element miłości lub bycia w związku z drugą osobą tj. szacunek, zrozumienie, miłość, rozmowa, problemy i takim elementem jest również seks. Wszystko to się pojawia w związkach dlatego wydaje mi się, że jest wazny tak jak każdy inny element związku.

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-24 o godz. 21:54
0

Mały - a co ty na to ?
Mojemu to nie przeszkadza był czas że nie kochalismy sie ponad rok - ajestesmy ze sobą bardzo długo już - to kwetia podstaw w związku
u nas seks był zawsze na ostatnim miejscu

Odpowiedz
fumcia 2013-06-23 o godz. 00:25
0

jesli mocno mi sie nie chce to po prostu mowie 'nie' ale czasem jak sama nie wiem czy chce czy nie, czekam co zrobi K. i potem zawsze mi sie chce;)

Odpowiedz
Gość 2013-06-21 o godz. 04:11
0

No i co na to Wasi panowie

Odpowiedz
Beniamina 2013-06-21 o godz. 03:19
0

u mnie to różnie bywa ale niestety częściej na nie niż na tak :(

Odpowiedz
Gość 2013-06-20 o godz. 18:36
0

Bejkełe napisał(a):dla mnie sex moze nie istnieć
:o

Odpowiedz
Bejkełe 2013-06-20 o godz. 18:30
0

No to jam am chyba permanentną oziębłośc - być moze związaną z tabletkami - ale rezygnacja z tabletek spowodowałaby histeryczną oziębłość spowodowaną strachem przed ciążą..wiec i tak źle i tak niedobrze
no coż coś za coś
dla mnie sex moze nie istnieć

Odpowiedz
paulinka* 2013-06-19 o godz. 06:00
0

A ja już nawet nie wiem co spowodowało to moje ochłodzenie, ale na szczęście z dnia na dzień się poprawiało i teraz już jest prawie jak niegdyś.

Odpowiedz
Gość 2013-06-18 o godz. 02:25
0

Brak ochoty nie zawsze jest spowodowany tabletkami.
Czesto stres,klopoty lub zmeczenie sa tego przyczyna. lol

Odpowiedz
Mała 2013-04-22 o godz. 21:11
0

Ja polecam odstawienie pigułek (jeśli bierzecie, oczywiście). Spróbowałam, za namową (dzieki, O. :) ) i nie żałuję kompletnie. Też miałam przejścia z oziębłością (tak to nazwijmy), kiedy nie chciało mi się kompletnie. Ale teraz, kiedy organizm oczyścił mi się z tych wszystkich świństw, mogłabym się kochać cały czas :)

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Gość 2013-04-22 o godz. 05:01
0

Polecam odstresowujace wakacje - z wlasnego doswiadczenia :D Wszystkie problemy znikaja ;)

Odpowiedz
paulinka* 2013-04-10 o godz. 20:29
0

Pani z kursu chyba jest troszkę "chora" tylko dla tego że jesteśmy żonami mamy być posłuszne i iść do łóżka mimo braku chęci czy sił ? :o :o :o

Czy ona żyje w epoce kamienia łupanego? lol lol lol

Sama zauważyłam od jakiegoś czasu że nie mam już ochoty na sex tak często jak kiedyś ale nie wyobrażam sobie kochania bez ochoty.

Może macie jakieś propozycje co zrobić aby chęć się zwiększyła

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 15:42
0

zorza ;)
pani mowila o mezach, a wiekszosc dziewczat jeszcze panny :P :P :P
wiec sie nei liczy

Odpowiedz
Marc 2013-03-26 o godz. 14:41
0

Nie szanować zdania partnerki w tej kwestii to niestety maczusiowatość w czystej postaci. Przecież taki stan nie trwa wiecznie :) :) :)

A poza tym bez ochoty najcześciej nie ma woli :), aczkolwiek jak jest wola to i się ochota znajdzie :)

Odpowiedz
satylka 2013-03-26 o godz. 04:42
0

Ja także mówię nie i jeszcze nigdy nie było z tego powodu żadnej przykrości. Rozumiemy to oboje że czasami sa dni kiedy po prostu nie ma się ochotę, a czasami wystarczy jak to powiedziała Kasik "dobrze pokąbinować" i jest wspaniale. jednak nigdy nic na siłę...

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 04:06
0

Najpierw troszkę zboczę z tematu - Sisi ja Cię wcale nie poznałam ze zdjęcia :o Super Cię widzieć :)

A co do pytania: to ja również czasami mówię nie, gdy z jakiegoś powodu nie mam ochoty poprostu delikatnie o tym wspominam, ale czasami, podobnie jak u Naturell, moja początkowa "niechęć" szybciutko gdzieś "odchodzi". Mój M. potrafi tak pokąbinować, iż z małego płomyczka rozpali we mnie ogień :)

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 01:49
0

Sisi, tez tak mam (ale to chyba normalne w wiekszosci zwiazkow) ;) Szczegolnie, jak jestem zmeczona itp. Nie wyobrazam sobie sytuacji, zebym sie miala kochac bez ochoty Co nie znaczy, ze ona sie nie pojawia po chwilce ;)

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 00:24
0

No nie,jakie poswiecenie.
Jesli kocha,tak naprawde to zrozumie i poczeka.
no przecież napisałam, że zawsze w takiej sytuacji mówię NIE
lol

Jasne ze rozmowa miedzy Wami i na ten temat powinna pomoc
A o czym tu gadać Kobieta czasem nie ma ochoty i już. Nie widzę w tym wielkiego problemu. Chyba może przeżyć 1 odmowę na 20 podejść ;)

tylko nie nalezy przewlekac takiej sytuacji.
chyba zostałam źle zrozumiana ;) , w naszym przypadku nie ma sytuacji przewlekłej, ale zdarza się, że On ma ochotę częściej niż ja i już.

Jesli Wasz zwiazek oparty jest tylko na lozku to znajdzie szybko cos w zastepstwie.
lol nasz związek oparty jest na miłości i przyjaźni, nie potrafimy bez siebie żyć i o wszelkie zastępstwa jestem spokojna.

Ogólnie odniosłam wrażenie, że Maly opatrznie zrozumiał mój post, ale żeńskie forumki nie miały takich problemów, więc to chyba kwestia płci ;).

Odpowiedz
Gość 2013-03-25 o godz. 18:14
0

Hi hi... a ja czasem się "naginam". Tzn. nawet jeśli nie mam zbytniej ochoty, to postanawiam spróbować - i nigdy tego nie żałuję, bo ochota przychodzi zaraz po paru fajnych dotknięciach:)

Odpowiedz
żorza 2013-03-25 o godz. 18:02
0

Przypomina mi się wypowiedź jednej pani z kursu przedmałżeńskiego. Otóż według tej pani kobieta nie powinna odmawiać mężowi współzycia z żadnego błahego powodu, np. z powodu ból głowy. :brawo: pani. Nie muszę chyba dodawać, że mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat.
żorza

Odpowiedz
Gość 2013-03-25 o godz. 17:52
0

ja tez mowie NIE ...
poswiecanie sie w takim wypadku uwazam za naruszenie godnosci i tyle :)

Odpowiedz
Gość 2013-03-25 o godz. 14:09
0

No nie,jakie poswiecenie.
Jesli kocha,tak naprawde to zrozumie i poczeka.
Jasne ze rozmowa miedzy Wami i na ten temat powinna pomoc,tylko nie nalezy przewlekac takiej sytuacji.
Jesli Wasz zwiazek oparty jest tylko na lozku to znajdzie szybko cos w zastepstwie.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie