Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Hala 2009-02-17 o godz. 04:36
0

ale będa dumni, ze tak szybko chodzi. A potem zaczną sie problemy, gimnastyki korekcyjne itp.

Odpowiedz
Gość 2009-02-16 o godz. 13:50
0

słuchajcie,mojej znajomej synek-młodszy od Patrycji o dwa tyg. nie siedzi jeszcze pewnie-kiwa sie i wywraca,nie mowiac o pelzaniu i raczkowaniu ale za to oni(cala jego rodzina) prowadzaja go na nogach
dodam ze maly urodzil sie z problemami nerurologicznymi i wymagał terapii,a z nim NIKT nie cwiczył
szkoda mi go,ze ma tak nieodpowiedzialnych rodzicow

Odpowiedz
Hala 2009-02-16 o godz. 13:04
0

Dokladnie tak Aneczko, wiec jeśli dziecko samo sie podciągnie i stoi , to nie mozna mu tego zabranaić, ale po co stawiać maluszka? Pamietam jak kiedyś mama2-3 miesiecznego bobaska nazrekałą, zę sie nie przetacza na bok. Dajmy maluchom czas, ale kontrolujmy czy mieszczą sie w pewnych normach.

Odpowiedz
madzer 2009-02-16 o godz. 09:34
0

dziewczyny nie chodziło mi od razu o chodzenie czy samodzielne stawanie. tylko o utrzymywanie ciężaru ciała na nóżkach w czasie podtrzymywanie go pod paszkami.

Odpowiedz
hello 2009-02-16 o godz. 08:07
0

dziewczyny maja racje, nie ma sie co spieszyc, dziecko ma wlasny rytm...

Odpowiedz
Reklama
beacik 2009-02-16 o godz. 07:01
0

madzer, nie rób niczego na siłę i nie panikuj!!! Każde dziecko rozwija się swoim indywidualnym rytmem!!! Mój synek w 10 miesiącu życia zaczął już samodzielnie chodzić. Natomiast synek mojej znajomej ma teraz dokładnie 10 miesięcy i zaczyna dopiero się sam podciągać do pozycji stojącej w łóżeczku i raczkować! Wg. mnie akurat w tym wypadku to kwestia jego wagi - mały "od zawsze" był sporą kluseczką i po prostu ciężko mu było się samemu podnieść lol On waży 11 kg, a mój synek w jego wieku miał 8.

Poza tym gdzieś kiedyś czytałam, że maluchy opanowują poszczególne umiejętności po kolei - czyli jeśli dziecko jest akurat skupione na nauce mówienia (albo rodzice uczą go akurat w tym momencie siadania na nocniczek!?), to chodzenie się odsuwa na dalszy plan. I odwrotnie - zauważono, że kiedy dzieci zaczynają chodzić, to "przestają mówić" (czy inaczej - nie uczą się nowych słów, bo skupione są na nauce chodzenia).
Pozwól dziecku samemu dojść do etapu kiedy zacznie wstawać
Hala napisał(a): (...) Dajmy naszym dzieciom czas, nie poganiajmy ich. Etap raczkowania jest szalenie ważny i nie powinno sie go skracać. Mój Oli raczkował bardzo krótko, niektóre dzieci w ogóle przeskakują ten etap, ale DAJMY DZIECIOM CZAS!!!

sorsha, dopóki nie opierasz Hubiego na swoich kolanach całym ciężarem jego ciałka, a tylko pozwalasz mu dotknąć stópkami "podłoża", to wydaje mi się że nie zaszkodzisz jego kręgosłupowi. Poza tym napewno takie ćwiczenie (tak, tak! to doskonałe ćwiczenie dla mięśni nóżek :D ) nie trwa dłużej niż kilka minutek, prawda? Trudno mi powiedzieć czy to za wcześnie... Jeśli Hubi jest tak silny, że się sam odpycha to chyba nie... Nie przejmuj się, a zawsze możesz zapytać lekarki przy jakiejś okazji

Odpowiedz
Gość 2009-02-16 o godz. 06:53
0

madzer a czy widzialas 7 miesieczne chodzace bobasy?
bo ja nie

po prostu nie jest gotowy na chodzenie i stanie
moja coreczka za chwile bedzie miala 10 mies.i trzymana pod pachami w ogole nie wie jak ma sie zachowac,bo widocznie za predko na nogi nie ruszy
wiec daj swojemu malemu czas...

Odpowiedz
Hala 2009-02-16 o godz. 04:22
0

Madzer, ale po co to robisz?

Odpowiedz
madzer 2009-02-15 o godz. 18:45
0

szczerze mówiąc troszkę się zmartwiłam po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi. mój Oli skończył 7 m-cy, a jak go podtrzymuję pod paszkami i pokazuję jak ma stawać to nóżki mu się uginają. czy to normalne? naprawde się zaniepokoiłam.

Odpowiedz
Gość 2009-02-05 o godz. 17:41
0

jesli to masz na mysli to sie to nazywa sprezynowanie,ale to chyba za wczesnie....

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-02-05 o godz. 17:16
0

Witam pomóżcie, Hubi jest jeszcze za mały na siedzenie, raczkowanie o chodzeniu nie wspomnę, ale czasem jak go podnoszę to mi się odbije stópkami od kolan, albo łóżka i boję się czy mu się nie pokrzywi kręgosłup, co myślicie???czy jestem przewrażliwiona? może jakiejś lekarki popytać?rehabilitantki?

Odpowiedz
Hala 2009-01-31 o godz. 10:16
0

kejtusiek zgadzam sie w 100%. z podobnych względów beee są chodziki. Kiedyś matki podtzrymywały dzieci pieluchą pod paszkami. Jak ciotka mojego mężża chciała "nam pokazać jak Wojtuś chodzi" to nie wytzrymałam i powiedziałam co o tym myślę.
Dajmy naszym dzieciom czas, nie poganiajmy ich. Etap raczkowania jest szalenie ważny i nie powinno sie go skracać.

Odpowiedz
Gość 2009-01-31 o godz. 08:24
0

sluchajcie maluch moze szybko zapomniec jak sie chodzi podtrzymywane pod paszkami jak nie bedziemy mu tego pokazywac
dla mnie to chora sytuacja jak widze jak matki tak prowadzaja dzieci,albo w takich szelkach specjalnych,w ktorych prawie na nich wisza-uwierzcie,widzialam i takie rzeczy

po co? pytam sie?i tak nie nauczy sie w ten sposob dzidzia chodzic,a wrecz opozni ten proces,bo dzieciak ma sztuczne zaufanie do rak trzymajacych je z tylu! i samo bedzie balo "sie puscic"na zywioł

Odpowiedz
Hala 2009-01-31 o godz. 05:28
0

Joilett ale ja wyraźnie pisałąm ze wstawanie jest ok. Właśnie wstawanie a nie stawianie. Podobniejest z siadaniem, nie sadzaniem.Chodzneie bokiem też jest w porzadku jeśli dziecko samo to odkrywa i sobie radzi. Ale chodzenia z arękę, albo pod paszki samo nie odkryje i tu będę się upierać jak dziki osioł

Odpowiedz
Gość 2009-01-30 o godz. 09:39
0

Zgadzam sie, że jeśli ktoś na siłę stawia dziecko na nogi i zmusza je do chodzenia to nie jest to dobre. Ja mówię o sytuacji kiedy to samo dziecko z własnej inicjatywy wykonuje te czynności. Ja dziecku nie pokazywałam jak można stawać i chodzić, a mimo to on sam to robi, po prostu się tego uczy, więc co mam zrobić - uwiązać go , nie podawać ręki, żeby się jej nie łapał i nie wstawał na nogi?

Odpowiedz
Gość 2009-01-30 o godz. 08:58
0

Ja pytałam o zdanie lekarkę i opinia jest zupełnie odwrotna. Jeżeli dziecko wstaje i chodzi podtrzymywane bez większego wysiłku to niczym to nie grozi. Jest to naturalny proces uczenia się pewnych czynności. Również staramy się go nauczyć raczkowania, dużo czasu spędzamy na macie do raczkowania i mam nadzieję, że już wkrótce Filip ruszy. Jak widać opinie różne, więc ja trzymam się wsojej, bo mam duże zaufanie do mojej pediatry.

Odpowiedz
Hala 2009-01-30 o godz. 08:57
0

AsiaF masz 100% rację. Zauważcie ż enasze dizeci nie polubią czegoś, póki się im tego ni e pokaże.

Odpowiedz
AsiaF 2009-01-30 o godz. 08:00
0

Jolliet napisał(a):Mój Filip ma to samo. Nie chce raczkować, a gdy zobaczy wyciągniete ręce to łapie za nie i od razu wstaje na szywne nogi. Trzymany pod pachy zasuwa jak mały samochodzik. Uwielbia to i nie zamierzam mu tego odbierać.
Ja miałam tę samą sytuację z moją malutką Kasią. tez początkowo niechciala raczkować a tylko chciala byc prowadzana pod paszkami po calym mieszkaniu. Jak zobaczyła to moja siostra rehabilitantka, to dostałam taki op.... ze az mi sie zimno zrobilo. Od tamtego czasu zabroniłam wszystkim domownikom takiego prowadzania Kasi i zamiast takiego prowadzania, siadałam z nią na podlodze i zachęcałam do raczkowania. W koncu Kasiunia nauczyla się raczkowac i teraz pędzi na czworakach po calym mieszkanku, a jak chce wstac to robi to SAMA przy łóżku, no i ostatnio tez zaczyna chodzic wzdłuż niego i innych mebli.
Podsumowując, radzę nie prowadzac jej tak bo moze to sie skonczyc BARDZO nieciekawie.

Odpowiedz
Maminka 2009-01-29 o godz. 12:04
0

KLIMCZAKOWA-obniż koniecznie moje dziecko miało osiem miesięcy jak bardzo pewnie stało na nogach i takim sposobem stanął w łóżeczku i wypadł z niego w ostatnim momecie go złapałam bo siedziałam obok na łóżku.Dzieci są nieprzewidywalne.

Odpowiedz
Gość 2009-01-29 o godz. 10:56
0

Hala ma racje
a o wstawanie sie nie martw,Patunia tak sie wycwiczyla ze trzyma sie szyby balkonowej i wstaje,a Natalie nizszy poziom zainspiruje do jeszcze wiekszego wysilku

Odpowiedz
Hala 2009-01-29 o godz. 08:47
0

Obniż koniecznie!

Odpowiedz
Gość 2009-01-29 o godz. 08:37
0

Dzieki kobietki za odpowiedzi.Emdzi,opuscilam lozeczko na drugim poziom bo sa trzy i mysle ze chyba nie da rady wypasc z takiego poziomu:)JAk jej nizej opuszcze to nie bedzie miala jak cwiczyc wstawania. Zreszta moze opuszcze jeszcze. Z Waszych wypowiedzi wynika ze musze chyba tez patrzec jak Natalka wstaje bo czesto robi to na dwie nogi i czesto tez na palce.Dzieki za rady,pozdrawiam:)

Odpowiedz
Gość 2009-01-28 o godz. 14:39
0

Mój Filip ma to samo. Nie chce raczkować, a gdy zobaczy wyciągniete ręce to łapie za nie i od razu wstaje na szywne nogi. Trzymany pod pachy zasuwa jak mały samochodzik. Uwielbia to i nie zamierzam mu tego odbierać.

Odpowiedz
... 2009-01-27 o godz. 19:09
0

Alunia zaczęła wstawac jak miał 7 miesięcy natomiast ola dopiero w tym czasie zaczęla siadać. Więc widzisz sprawa indywidualna dziecka. Zgadzam się z Bolkowa że jak wstaje o znaczy że jest gotowa i potrafi.

A tak w ogóle Klimczakowa opuściliście łóżeczko iżej bo widzę na zdjęciu że maniunia stoi doś wysoko. Uwaga dzieci potrafia nas zaskoczyć swoimi pomysłami i sprawnością.

Odpowiedz
Hala 2009-01-27 o godz. 16:52
0

Wojci astoi już od dawna, ma świete pozwolenie rehabilitanta, bo sam wstaje. Mielismy jedynie zakaz stawiania go. Musielismy róneiż pilnowcć, by prawidłowo wstawał, tzn. pierw jedna nózka, potem druga, całe stopy na ziemi. Nieprwaidłowo było gdy równiccześnie wstawał na obie nogi, na palce. Ważne też jest by dziecko najpierw nauczyło sie chodzić bokiem przy meblach, zanim będziemy go prowadzać przodem.

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 16:19
0

Oliwcia zaczęła stawać w łózeczku tak ok 8 miesiąca. Martwiłam się bo sama siadać nie umiała. Ale pani doktor uspokoiła że niektóre dzieci tak mają. Teraz potrafi przemieszczać się trzymając mebli, ale to dopiero początki więc słabiutko jej idzie. Najlepiej czuje się na czworakach.

Odpowiedz
BOLKOWA 2009-01-27 o godz. 16:15
0

MIALAM NAPISANE I SKASOWAŁAM...
MOJA LEKARKA POWIDZIAŁA, ŻE DZIECKO NAJLEPIEJ WIE CO MOZE, JEŻELI WSTAJE TO ZNACZY, ŻE JEST SLINE I MOZE. WIADOMO NIE ZA WCZESNIE. KAŻDE DZIECKO JEST INNE. JA Z WŁASNYCH DOŚWIADCZEN, BEDE STARAŁA SIE ROBIĆ TO POWOLI, BO ZA SZYBKIE STAWIANIE DZIECKO JEST CZĘSTĄ PRZYCZYNĄ SKRZYWIENIA KRĘGOSŁUPA. JA TO MAM, DUŻO PRZESZŁAM DLATEGO BEDE STRZEGŁA DZIECKO PRZED TYM....

Odpowiedz
iskierka55 2009-01-27 o godz. 15:32
0

Alunia jak miala 8 m-cy to zaczęla stać sama w lóżeczku i ja też mialam nadzieję, że szybko zacznie chodzić, ale ona wlasnym rytmem przy meblach z chodzikiem do pchania i dopiero od niedawna zaczyna stawiać sama po parę kroczków, i chodzi trzymana za jedną rączkę.

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 13:29
0

Mój Jasio ma 6 miechów i przy siedzeniu się jeszcze kiwa. Czekam cierpliwie, może siądzie.

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 12:59
0

Patrysia nie lubi chodzic,ale stac moze dlugo
trzymana pod pachy od razu siada albo chce raczkowac
mysle ze jeszcze nie jest na chodzenie gotowa

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 12:54
0

Chce zapytac czy dobrze robie ,ze pozwalam mojej malej stac samej gdy trzyma sie lozeczka jedynie no i cwicze z nia chodzenie trzymajac ja za dlonie ,rwie sie do tego dzien w dzien i juz jej bardzo dobrze idzie,mysle ze niedlugo juz nauczy sie sama.Czy wasze dzieci w wieku 7-8 miesiecy tez tak maja?

Odpowiedz
Hala 2009-02-17 o godz. 04:36
0

ale będa dumni, ze tak szybko chodzi. A potem zaczną sie problemy, gimnastyki korekcyjne itp.

Odpowiedz
Gość 2009-02-16 o godz. 13:50
0

słuchajcie,mojej znajomej synek-młodszy od Patrycji o dwa tyg. nie siedzi jeszcze pewnie-kiwa sie i wywraca,nie mowiac o pelzaniu i raczkowaniu ale za to oni(cala jego rodzina) prowadzaja go na nogach
dodam ze maly urodzil sie z problemami nerurologicznymi i wymagał terapii,a z nim NIKT nie cwiczył
szkoda mi go,ze ma tak nieodpowiedzialnych rodzicow

Odpowiedz
Hala 2009-02-16 o godz. 13:04
0

Dokladnie tak Aneczko, wiec jeśli dziecko samo sie podciągnie i stoi , to nie mozna mu tego zabranaić, ale po co stawiać maluszka? Pamietam jak kiedyś mama2-3 miesiecznego bobaska nazrekałą, zę sie nie przetacza na bok. Dajmy maluchom czas, ale kontrolujmy czy mieszczą sie w pewnych normach.

Odpowiedz
madzer 2009-02-16 o godz. 09:34
0

dziewczyny nie chodziło mi od razu o chodzenie czy samodzielne stawanie. tylko o utrzymywanie ciężaru ciała na nóżkach w czasie podtrzymywanie go pod paszkami.

Odpowiedz
hello 2009-02-16 o godz. 08:07
0

dziewczyny maja racje, nie ma sie co spieszyc, dziecko ma wlasny rytm...

Odpowiedz
beacik 2009-02-16 o godz. 07:01
0

madzer, nie rób niczego na siłę i nie panikuj!!! Każde dziecko rozwija się swoim indywidualnym rytmem!!! Mój synek w 10 miesiącu życia zaczął już samodzielnie chodzić. Natomiast synek mojej znajomej ma teraz dokładnie 10 miesięcy i zaczyna dopiero się sam podciągać do pozycji stojącej w łóżeczku i raczkować! Wg. mnie akurat w tym wypadku to kwestia jego wagi - mały "od zawsze" był sporą kluseczką i po prostu ciężko mu było się samemu podnieść lol On waży 11 kg, a mój synek w jego wieku miał 8.

Poza tym gdzieś kiedyś czytałam, że maluchy opanowują poszczególne umiejętności po kolei - czyli jeśli dziecko jest akurat skupione na nauce mówienia (albo rodzice uczą go akurat w tym momencie siadania na nocniczek!?), to chodzenie się odsuwa na dalszy plan. I odwrotnie - zauważono, że kiedy dzieci zaczynają chodzić, to "przestają mówić" (czy inaczej - nie uczą się nowych słów, bo skupione są na nauce chodzenia).
Pozwól dziecku samemu dojść do etapu kiedy zacznie wstawać
Hala napisał(a): (...) Dajmy naszym dzieciom czas, nie poganiajmy ich. Etap raczkowania jest szalenie ważny i nie powinno sie go skracać. Mój Oli raczkował bardzo krótko, niektóre dzieci w ogóle przeskakują ten etap, ale DAJMY DZIECIOM CZAS!!!

sorsha, dopóki nie opierasz Hubiego na swoich kolanach całym ciężarem jego ciałka, a tylko pozwalasz mu dotknąć stópkami "podłoża", to wydaje mi się że nie zaszkodzisz jego kręgosłupowi. Poza tym napewno takie ćwiczenie (tak, tak! to doskonałe ćwiczenie dla mięśni nóżek :D ) nie trwa dłużej niż kilka minutek, prawda? Trudno mi powiedzieć czy to za wcześnie... Jeśli Hubi jest tak silny, że się sam odpycha to chyba nie... Nie przejmuj się, a zawsze możesz zapytać lekarki przy jakiejś okazji

Odpowiedz
Gość 2009-02-16 o godz. 06:53
0

madzer a czy widzialas 7 miesieczne chodzace bobasy?
bo ja nie

po prostu nie jest gotowy na chodzenie i stanie
moja coreczka za chwile bedzie miala 10 mies.i trzymana pod pachami w ogole nie wie jak ma sie zachowac,bo widocznie za predko na nogi nie ruszy
wiec daj swojemu malemu czas...

Odpowiedz
Hala 2009-02-16 o godz. 04:22
0

Madzer, ale po co to robisz?

Odpowiedz
madzer 2009-02-15 o godz. 18:45
0

szczerze mówiąc troszkę się zmartwiłam po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi. mój Oli skończył 7 m-cy, a jak go podtrzymuję pod paszkami i pokazuję jak ma stawać to nóżki mu się uginają. czy to normalne? naprawde się zaniepokoiłam.

Odpowiedz
Gość 2009-02-05 o godz. 17:41
0

jesli to masz na mysli to sie to nazywa sprezynowanie,ale to chyba za wczesnie....

Odpowiedz
Gość 2009-02-05 o godz. 17:16
0

Witam pomóżcie, Hubi jest jeszcze za mały na siedzenie, raczkowanie o chodzeniu nie wspomnę, ale czasem jak go podnoszę to mi się odbije stópkami od kolan, albo łóżka i boję się czy mu się nie pokrzywi kręgosłup, co myślicie???czy jestem przewrażliwiona? może jakiejś lekarki popytać?rehabilitantki?

Odpowiedz
Hala 2009-01-31 o godz. 10:16
0

kejtusiek zgadzam sie w 100%. z podobnych względów beee są chodziki. Kiedyś matki podtzrymywały dzieci pieluchą pod paszkami. Jak ciotka mojego mężża chciała "nam pokazać jak Wojtuś chodzi" to nie wytzrymałam i powiedziałam co o tym myślę.
Dajmy naszym dzieciom czas, nie poganiajmy ich. Etap raczkowania jest szalenie ważny i nie powinno sie go skracać.

Odpowiedz
Gość 2009-01-31 o godz. 08:24
0

sluchajcie maluch moze szybko zapomniec jak sie chodzi podtrzymywane pod paszkami jak nie bedziemy mu tego pokazywac
dla mnie to chora sytuacja jak widze jak matki tak prowadzaja dzieci,albo w takich szelkach specjalnych,w ktorych prawie na nich wisza-uwierzcie,widzialam i takie rzeczy

po co? pytam sie?i tak nie nauczy sie w ten sposob dzidzia chodzic,a wrecz opozni ten proces,bo dzieciak ma sztuczne zaufanie do rak trzymajacych je z tylu! i samo bedzie balo "sie puscic"na zywioł

Odpowiedz
Hala 2009-01-31 o godz. 05:28
0

Joilett ale ja wyraźnie pisałąm ze wstawanie jest ok. Właśnie wstawanie a nie stawianie. Podobniejest z siadaniem, nie sadzaniem.Chodzneie bokiem też jest w porzadku jeśli dziecko samo to odkrywa i sobie radzi. Ale chodzenia z arękę, albo pod paszki samo nie odkryje i tu będę się upierać jak dziki osioł

Odpowiedz
Gość 2009-01-30 o godz. 09:39
0

Zgadzam sie, że jeśli ktoś na siłę stawia dziecko na nogi i zmusza je do chodzenia to nie jest to dobre. Ja mówię o sytuacji kiedy to samo dziecko z własnej inicjatywy wykonuje te czynności. Ja dziecku nie pokazywałam jak można stawać i chodzić, a mimo to on sam to robi, po prostu się tego uczy, więc co mam zrobić - uwiązać go , nie podawać ręki, żeby się jej nie łapał i nie wstawał na nogi?

Odpowiedz
Gość 2009-01-30 o godz. 08:58
0

Ja pytałam o zdanie lekarkę i opinia jest zupełnie odwrotna. Jeżeli dziecko wstaje i chodzi podtrzymywane bez większego wysiłku to niczym to nie grozi. Jest to naturalny proces uczenia się pewnych czynności. Również staramy się go nauczyć raczkowania, dużo czasu spędzamy na macie do raczkowania i mam nadzieję, że już wkrótce Filip ruszy. Jak widać opinie różne, więc ja trzymam się wsojej, bo mam duże zaufanie do mojej pediatry.

Odpowiedz
Hala 2009-01-30 o godz. 08:57
0

AsiaF masz 100% rację. Zauważcie ż enasze dizeci nie polubią czegoś, póki się im tego ni e pokaże.

Odpowiedz
AsiaF 2009-01-30 o godz. 08:00
0

Jolliet napisał(a):Mój Filip ma to samo. Nie chce raczkować, a gdy zobaczy wyciągniete ręce to łapie za nie i od razu wstaje na szywne nogi. Trzymany pod pachy zasuwa jak mały samochodzik. Uwielbia to i nie zamierzam mu tego odbierać.
Ja miałam tę samą sytuację z moją malutką Kasią. tez początkowo niechciala raczkować a tylko chciala byc prowadzana pod paszkami po calym mieszkaniu. Jak zobaczyła to moja siostra rehabilitantka, to dostałam taki op.... ze az mi sie zimno zrobilo. Od tamtego czasu zabroniłam wszystkim domownikom takiego prowadzania Kasi i zamiast takiego prowadzania, siadałam z nią na podlodze i zachęcałam do raczkowania. W koncu Kasiunia nauczyla się raczkowac i teraz pędzi na czworakach po calym mieszkanku, a jak chce wstac to robi to SAMA przy łóżku, no i ostatnio tez zaczyna chodzic wzdłuż niego i innych mebli.
Podsumowując, radzę nie prowadzac jej tak bo moze to sie skonczyc BARDZO nieciekawie.

Odpowiedz
Maminka 2009-01-29 o godz. 12:04
0

KLIMCZAKOWA-obniż koniecznie moje dziecko miało osiem miesięcy jak bardzo pewnie stało na nogach i takim sposobem stanął w łóżeczku i wypadł z niego w ostatnim momecie go złapałam bo siedziałam obok na łóżku.Dzieci są nieprzewidywalne.

Odpowiedz
Gość 2009-01-29 o godz. 10:56
0

Hala ma racje
a o wstawanie sie nie martw,Patunia tak sie wycwiczyla ze trzyma sie szyby balkonowej i wstaje,a Natalie nizszy poziom zainspiruje do jeszcze wiekszego wysilku

Odpowiedz
Hala 2009-01-29 o godz. 08:47
0

Obniż koniecznie!

Odpowiedz
Gość 2009-01-29 o godz. 08:37
0

Dzieki kobietki za odpowiedzi.Emdzi,opuscilam lozeczko na drugim poziom bo sa trzy i mysle ze chyba nie da rady wypasc z takiego poziomu:)JAk jej nizej opuszcze to nie bedzie miala jak cwiczyc wstawania. Zreszta moze opuszcze jeszcze. Z Waszych wypowiedzi wynika ze musze chyba tez patrzec jak Natalka wstaje bo czesto robi to na dwie nogi i czesto tez na palce.Dzieki za rady,pozdrawiam:)

Odpowiedz
Gość 2009-01-28 o godz. 14:39
0

Mój Filip ma to samo. Nie chce raczkować, a gdy zobaczy wyciągniete ręce to łapie za nie i od razu wstaje na szywne nogi. Trzymany pod pachy zasuwa jak mały samochodzik. Uwielbia to i nie zamierzam mu tego odbierać.

Odpowiedz
... 2009-01-27 o godz. 19:09
0

Alunia zaczęła wstawac jak miał 7 miesięcy natomiast ola dopiero w tym czasie zaczęla siadać. Więc widzisz sprawa indywidualna dziecka. Zgadzam się z Bolkowa że jak wstaje o znaczy że jest gotowa i potrafi.

A tak w ogóle Klimczakowa opuściliście łóżeczko iżej bo widzę na zdjęciu że maniunia stoi doś wysoko. Uwaga dzieci potrafia nas zaskoczyć swoimi pomysłami i sprawnością.

Odpowiedz
Hala 2009-01-27 o godz. 16:52
0

Wojci astoi już od dawna, ma świete pozwolenie rehabilitanta, bo sam wstaje. Mielismy jedynie zakaz stawiania go. Musielismy róneiż pilnowcć, by prawidłowo wstawał, tzn. pierw jedna nózka, potem druga, całe stopy na ziemi. Nieprwaidłowo było gdy równiccześnie wstawał na obie nogi, na palce. Ważne też jest by dziecko najpierw nauczyło sie chodzić bokiem przy meblach, zanim będziemy go prowadzać przodem.

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 16:19
0

Oliwcia zaczęła stawać w łózeczku tak ok 8 miesiąca. Martwiłam się bo sama siadać nie umiała. Ale pani doktor uspokoiła że niektóre dzieci tak mają. Teraz potrafi przemieszczać się trzymając mebli, ale to dopiero początki więc słabiutko jej idzie. Najlepiej czuje się na czworakach.

Odpowiedz
BOLKOWA 2009-01-27 o godz. 16:15
0

MIALAM NAPISANE I SKASOWAŁAM...
MOJA LEKARKA POWIDZIAŁA, ŻE DZIECKO NAJLEPIEJ WIE CO MOZE, JEŻELI WSTAJE TO ZNACZY, ŻE JEST SLINE I MOZE. WIADOMO NIE ZA WCZESNIE. KAŻDE DZIECKO JEST INNE. JA Z WŁASNYCH DOŚWIADCZEN, BEDE STARAŁA SIE ROBIĆ TO POWOLI, BO ZA SZYBKIE STAWIANIE DZIECKO JEST CZĘSTĄ PRZYCZYNĄ SKRZYWIENIA KRĘGOSŁUPA. JA TO MAM, DUŻO PRZESZŁAM DLATEGO BEDE STRZEGŁA DZIECKO PRZED TYM....

Odpowiedz
iskierka55 2009-01-27 o godz. 15:32
0

Alunia jak miala 8 m-cy to zaczęla stać sama w lóżeczku i ja też mialam nadzieję, że szybko zacznie chodzić, ale ona wlasnym rytmem przy meblach z chodzikiem do pchania i dopiero od niedawna zaczyna stawiać sama po parę kroczków, i chodzi trzymana za jedną rączkę.

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 13:29
0

Mój Jasio ma 6 miechów i przy siedzeniu się jeszcze kiwa. Czekam cierpliwie, może siądzie.

Odpowiedz
Gość 2009-01-27 o godz. 12:59
0

Patrysia nie lubi chodzic,ale stac moze dlugo
trzymana pod pachy od razu siada albo chce raczkowac
mysle ze jeszcze nie jest na chodzenie gotowa

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie