Quantcast
  • Gość odsłony: 2101

    Rozłąka z dzieckiem

    W każdej chwili mogę zacząć rodzić, nie mogę się doczekać tej chwili ale jednocześnie napawa mnie ona dużym smutkiem ponieważ na parę dni będę musiała sie rozstać z moim synkiem, pomijając moją tęsknotę za nim to zastanawiam się jak on przyjmie całą tę sytuację, teraz całe dnie spędza ze mną a kiedy pójdę do szpitala nagle mu poprostu zniknę, nie mogę mu przecież wytłumaczyć o co chodzi bo jest jeszcze za malutki. Czy któreś z Was były w podobnej sytuacji a może poprostu będziecie umiały mnie pocieszyć :( ?

    Odpowiedzi (27)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-19, 07:31:53
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
m_onika 2013-10-19 o godz. 07:31
0

Każdy może inaczej odbierać to co pisze Trissy. Ja czytając jej posty mam wrażenie jakby była ona zła na cały świat. ALe decydując się na dziecko zamyka się pewnien rozdział w życiu a otwiera nowy bardziej odpowiedzialny i nie można winić za to dziecko. dziecko samo nie prosi się na świat. Do tego trzeba dwqojga. Trissy albo powinnas poszukać ppomocy u psychologa czy kogoś bliskiego bo moim zadniem tak nie powinno byc . Dziecko powinno czuć się kochane a jak masz takei nastawienie to myslę że raczej nie czuje od Ciebie tego.

Odpowiedz
ataga 2013-10-19 o godz. 08:15
0

kasiunia

Odpowiedz
Kasiunia22 2013-10-19 o godz. 07:28
0

po to matki rodza dzieci, ze mają największe predyspozycje zeby sie nimi zajmowac ... to moje zdanie ... z czysto biologicznego punktu widzenia naszego gatunku!!!
ojcowie sa swietni do pomocy, jeśli jest taka sytuacja że chcą zostac na wychowawczym w domu .. to nie ma sprawy ... w końcu nie wszyscy jesteśmy identyczni ... czasem niejeden ojciec ma lepsze podejście do dziecka niż matka ... moze to i smutne ale prawdziwe

jeśli niektóre z nas czują sie dobrze z tym, że nie widzą swojego dziecka przez większośc dnia, to ich sprawa ... nie można nikogo oceniać ... (szczególme jeśli sie nie zna wszystkich aspektów sprawy)!!!

ale z drugiej strony jeśli mi będzi eciężko zostawic moje 5-cio miesięczne dziecko z babcia na 8 h dziennie i sie z tego zwierzam ... to znaczy ze potrzebuje wsparcia (tak samo Barbara), a nie opowieści o nieprzecietej pępowinie

nie kłóćmy sie bo to nie ma sensu ... po prostu jesteśmy inne ...

Odpowiedz
alicja-w-krainie-czarów 2013-10-19 o godz. 01:35
0

kejtus napisał(a):Trissy widac ze Hubi wogole do szczescie nie jest ci potrzebny ?
moze do sierocinca go oddaj

nie obraz sie ale dla mnie to nie objawy depresji poporodowej
nie wiem jak to nazwac
Kejtus w ten sposób MOŻE objawiać się depresja poporodowa. Choć nie mówię, że Trissy ją ma, żeby to było jasne.

Odpowiedz
alicja-w-krainie-czarów 2013-10-19 o godz. 01:27
0

Wg mnie należy oddzielić poglądy Trissy na macierzyństwo - z jednej strony i ewentualny baby blues Trissy. Co do poglądów - ja się w większości z nimi mogę zgodzić, w końcu macierzyństwo to nie niewolnictwo. Trissy gratululę, że cieżko pracujesz i studiujesz podyplomowo. Co do depresji poporodowej - to, oddzielając wszelkie poglądy od sfery emocjonalnej, z bardzo wielu postów Trissy przebija wielki smutek. Przeczytawszy tych postów naprawdę sporo, wnioskuję, że Trissy nie ma wsparcia wśród najbliższych, przez co czuje wielką gorycz. Czy jest to depresja poporodowa - nawet jako psycholog nie jestem w stanie tego z całą pewnością stwierdzić przez internet. Myślę, że ważne, co o tym myśli sama Trissy. Jeśli mogę być pomocna, mam koleżankę ze studiów - miła, uczynna, rozsądna i odpowiedzialna, z pewnością mogłaby kogoś polecić na rozmowę czy konsultację, jeśli któraś z mam będzie miała taką chęć czy potrzebę, naturalnie z Trójmiasta.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-19 o godz. 01:21
0

o i sprawa jest prosta-Trissy po prostu nie ma czasu na dziecko,urodzila go swojej rodzinie
ale jak ci z tym dobrze,to co ja bede sie odzywac....

Odpowiedz
Trissy 2013-10-19 o godz. 01:07
0

Catalabama moge sie podpisac pod tym co napisalas.
Wychodzi ze powinnam oddac mlodego do domu dziecka bo nie mam klapek na oczach ukierunkowanych tylko na niego.
Traktuje maciezynstwo jako dodatek do zycia a nie jego sens. W tej chwili pracuje (nie ma mnie w domu minimum 10 godzin dziennie) i koncze podyplomowke. Zawsze bylam pracocholiczka, realizuje sie w tym.
No ale widocznie skoro sie nie stawia dziecka ponad wszystko to znaczy ze jest sie beee.
Niby o czym mam poczytac? O spaczeniach spowodowanych tym ze sie ojciec opiekuje dzieckiem?

kejtus do szczescia potrzebnych mi jest wiele rzeczy. Sam Hubi nie wystarczy

Odpowiedz
Catalabama 2013-10-19 o godz. 01:00
0

eeeee a dla mnie i tRISSY I Ataga leżą po dwóch całkiem różnych stronach, a trzeba by to wypośrodkować... Ataga chyba troszkę dla mnie też przesadza, bo z tego wynika, ze matka ma d.. z domu nie ruszać bo jest dziecko.... Dziecko ma dwójkę rodziców i tata tez powinien poświęcać jak najwięcej czasu dziecku. Jeśli są dziadkowie to jeszcze lepiej, bo co i raz można dziecko zostawić i odpocząć jednak. Bycie matką to nie jest niewolnictwo ani poświęcanie się ciągłe. Z z tego co pisze Ataga to ja tak rozumiem... Poza tym wg mnie wiele mam mogło się poczuć urażonych głęboko, bo piszesz, ze nie powinno się pozostawiać nianiom czy dziadkom, a chyba zapomniałaś, że czasami nie ma wyboru. U nas na forum jest jeden tata który za zonę jest na wychowawczym i świetnie sobie daje radę na równi z mamami. I wątpię czy jego dziecko przez to będzie SPACZONE !!!!!!!! Ani moje, bo jak jeżdżę na zakupy co najmniej dwa razy w tygodniu, czy chcę gdzieś wyjść czyli kilka razy w tygodniu zostaje z dziadkami na godzinkę czasami nawet dwie będzie spaczone. Uwierz, ze wiele mam ma tez ambicje i to że kończą szkołę i zdają egzaminy to też jest sukces, nie koniecznie trzeba wszystko przerywać i siedzieć non stop w domu BO URODZIŁAM DZIECKO.
Znowu Trissy dla mnie starsznie pobierznie z tego co pisze traktuje bycie matką i matczyne obowiązki, może to być też spowodowane że natłok obowiązkow ją przytłacza, nie wiem babyblues może.

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 00:55
0

no troche dlatego nie mam juz na ten temat nic do powiedzenia

Odpowiedz
Aga27 2013-10-19 o godz. 00:49
0

No zdaje sie ze troche zboczylismy z tematu .......

Barbra trzymam kciuki zeby wszystko poszło sprawnie i zebys jak najkrócej była w szpitalu :))

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-19 o godz. 00:46
0

Trissy widac ze Hubi wogole do szczescie nie jest ci potrzebny ?
moze do sierocinca go oddaj

nie obraz sie ale dla mnie to nie objawy depresji poporodowej
nie wiem jak to nazwac

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 00:40
0

Oczywiście, że matka nie jest jedyną osobą, która powinna zajmować się dzieckiem, tatuś jeśli tylko jest taka możliwość powinien na równi z nią poświęcać czas maleństwu choć w praktyce to jednak częściej mamusie poświęcają prawie cały swój czas dziecku a tata pracuje. No a jeśli jeszcze są dziadkowie to już wogóle super bo można wtedy czasami odpocząć i zająć się sobą. Jednak u każdej z nas inaczej to wygląda.
A mój smutek myślę nie jest niczym złym ani zagrażającym dziecku, myślę, że większość z nas to przeżywa w momencie kiedy musi rozstać się ze swoim dzieckiem ale to nie znaczy, że z tego powodu nie decydujemy się na samotne wyjście do kina czy rezygnujemy z pracy zawodowej



Odpowiedz
Trissy 2013-10-19 o godz. 00:24
0

Temat dotyczy rozlaki z dzieckiem. I jesli tak to przezywasz jak opisalas to znaczy ze nie potrafisz przeciac pepowiny. Przyrosliscie do siebie. I wtedy dziecko bedzie mialo rzeczywiscie problem, bo jesli matka jest ciagle przy nim to ono nie umie inaczej zyc.
Ja zostawialam mlodego jak mial troche ponad miesiac. W tej chwili kompletnie nie ma problemu z zostawaniem. Ja tez nie odczuwam tego wcale.

A matka nie jest od zajmowania sie tylko. Do tego sa rowniez ojciec, dziadkowie.
Ja mam akurat inne zajecia.

Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 23:46
0

Nikt tu nie mówi o traktowaniu dziecka jak pępka świata, temat dotyczy zypełnie czego innego, przynajmniej tak mi się wydawało i mam nadzieję Trissy że jednak trochę zajmujesz się swoim dzieckiem bo w końcu po to się ma mamę



Odpowiedz
Trissy 2013-10-18 o godz. 20:04
0

Barbra to ze ja mlodego przez te 3 godziny widze nie oznacza ze sie nim zajmuje. Oznacza tylko tyle ze on widzi mnie a ja jego. Mam duzo roboty z pracy, mam na glowie egzaminy i musze sie uczyc i zrobic to co przyniose. Bardzo czesto od przyniesienia mlodego do domu az po polozenie go spac zajmuje sie nim maz.
Ale widze ze kolejny raz wyszlo ze jestem nietypowa matka bo nie traktuje dziecka jak pepka swiata.

Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 19:53
0

Trissy każda z nas macierzyństwo i związane z tym rzeczy takie jak np. rozłąka z dzieckiem przeżywa w inny sposób a jeśli chodzi o mnie to ja będąc w szpitalu nie będę mogła wrócić na noc do domu żeby małego przytulić.



Odpowiedz
Trissy 2013-10-18 o godz. 19:48
0

Ja codziennie od miesiaca wychodze do roboty i jakos nie mam takich dylematow. Mlodego widze rano jak jeszcze spi i jak wroce miedzy 17 a 20 (bo o tej porze idzie spac).
Caly dzien siedzi z dziadkami wiec krzywda mu sie nie dzieje.
Chyba zapominacie o tym ze pepowina juz jest przecieta.

Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 19:10
0

Lena, Aga dzięki za słowa otuchy, buziaki dla Was :D



Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 19:08
0

Kasiunia musimy być silne i tyle, mam nadzieję, że nasze maluchy też jakoś sobie poradzą no a łez pewnie nie da się uniknąć (moich napewno )



Odpowiedz
Kasiunia22 2013-10-18 o godz. 19:00
0

sytuacja niedopozazdroszczenia :(

ale pomyśl ze to tylko kilka dni .. będzie dobrze ... ja miałam 5 lat, jak moja mama rodziłą dl amnie siostrzyczke, też zostaliśmy z tata... a pamiętam tylko pierwszy wieczór ... pszczólke maję oglądalam u sąsiadki i bawiąłm sie lalka - murzynka i już nic więcej ... a byłam starsza ... więc nic sie nie stanie ;)

zreszta ja tez sie martwie, za 3 tygodnie wracam dopracy i pewnie codziennie będe płakac

Odpowiedz
Aga27 2013-10-18 o godz. 03:28
0

Barbra wiesz rodziłam kiedy mój starszy synek miał 14 miesiecy ... czyli twoje dziecko jest na tym samym etapie ... nie było mnie w domku prawie 4 dni.... pewnie nie było mu łatwo ... ale wiesz takie małe dzieci szybko zapominają o sprawie .....
I chyba to rozstanie trudniejsze było dla mnie niz dla niego ....
pomyśl w ten sposób ze kiedy zostanie starszym bratem ta parodniowa rozłaka zostanie wynagrodzona ....
powodzenia ....

Odpowiedz
hello 2013-10-18 o godz. 00:04
0

maluszek pewnie zauwazy zmiany ale jesli tatus mu zajmie czas to szybko zleci... :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:44
0

aneczko i tak dziękuję :)



Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:40
0

kejtus bardzo bym chciała żeby było jak mówisz czyli żeby Jasio nie zauważył mojej nieobecności, niestety wyjazd to raczej nie wchodzi w grę, mały zostanie z tatą, na szczęście mąż będzie mógł wziąść wolne, bo wiem, że jeszcze gorzej bym się czuła gdyby nas obojga nie miał przez cały dzień, no a babcie też pewnie odwiedzi, chociażby wtedy kiedy mąż przyjdzie odwiedzić mnie w szpitalu.
m_onika przykro mi, że Twój mały i Ty tak to przeżywaliście, co prawda Ty mogłaś wytłumaczyć małemu dlaczego Cię nie ma ale on pewnie bardziej to przeżywał niż takie roczne dziecko no bo i rozumiał więcej.



Odpowiedz
m_onika 2013-10-17 o godz. 23:15
0

Coprawda mój synek był dużo starszy jak ja byłam w ciązy ale wiem ze bardzo to przeżywał tym bardziej że jeszce porawie 3 tyg spędziłam na patologii na podtrzymaniu a on był wtedy z tatą. Dawid jest bardzo do mnie przywiązany bo spędza całe dnie ze mną. Na szcęście w tamtym okresie chodził również do przedszkola to chociaż z dziećmi przebywał. Ale wiem że było mu ciężko. Mi również było bardzo ciężko. Gdy przychodziła do mnie do szpitala to czasami zasypiał u mnie na łóżku iłzy mi się kreciły gdy musiałąm go budzić bo był już koniec odwiedzin.A gdy wyszli to płakałam. Siostrom już nawet wtedy nie przeszkadzało jak to widzeli że mąż przychodzi później i że dziecko śpi razem ze i że jest już po dowiedzinach...

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:13
0

Barbra to tylko 3,moze 4 dni rozłąki
zobaczysz twoje starsze dziecko nawet nie zauwazy twojej nieobecnosci
zaangażuj może babcie i ciocie i moze zorganizuj wyjazd jakis synka na dzien lub dwa podczas gdy bedziesz w szpitalu

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:12
0

Bardzo bym chciała Cię pocieszyc, ale nie potrafię gdyz codziennie wychodząc do pracy to samo przeżywam....

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:07
0

W każdej chwili mogę zacząć rodzić, nie mogę się doczekać tej chwili ale jednocześnie napawa mnie ona dużym smutkiem ponieważ na parę dni będę musiała sie rozstać z moim synkiem, pomijając moją tęsknotę za nim to zastanawiam się jak on przyjmie całą tę sytuację, teraz całe dnie spędza ze mną a kiedy pójdę do szpitala nagle mu poprostu zniknę, nie mogę mu przecież wytłumaczyć o co chodzi bo jest jeszcze za malutki. Czy któreś z Was były w podobnej sytuacji a może poprostu będziecie umiały mnie pocieszyć :( ?



Odpowiedz
m_onika 2013-10-19 o godz. 07:30
0

Każdy może inaczej odbierać to co pisze Trissy. Ja czytając jej posty mam wrażenie jakby była ona zła na cały świat. ALe decydując się na dziecko zamyka się pewnien rozdział w życiu a otwiera nowy bardziej odpowiedzialny i nie można winić za to dziecko. dziecko samo nie prosi się na świat. Do tego trzeba dwqojga. Trissy albo powinnas poszukać ppomocy u psychologa czy kogoś bliskiego bo moim zadniem tak nie powinno byc . Dziecko powinno czuć się kochane a jak masz takei nastawienie to myslę że raczej nie czuje od Ciebie tego.

Odpowiedz
ataga 2013-10-19 o godz. 08:15
0

kasiunia

Odpowiedz
Kasiunia22 2013-10-19 o godz. 07:28
0

po to matki rodza dzieci, ze mają największe predyspozycje zeby sie nimi zajmowac ... to moje zdanie ... z czysto biologicznego punktu widzenia naszego gatunku!!!
ojcowie sa swietni do pomocy, jeśli jest taka sytuacja że chcą zostac na wychowawczym w domu .. to nie ma sprawy ... w końcu nie wszyscy jesteśmy identyczni ... czasem niejeden ojciec ma lepsze podejście do dziecka niż matka ... moze to i smutne ale prawdziwe

jeśli niektóre z nas czują sie dobrze z tym, że nie widzą swojego dziecka przez większośc dnia, to ich sprawa ... nie można nikogo oceniać ... (szczególme jeśli sie nie zna wszystkich aspektów sprawy)!!!

ale z drugiej strony jeśli mi będzi eciężko zostawic moje 5-cio miesięczne dziecko z babcia na 8 h dziennie i sie z tego zwierzam ... to znaczy ze potrzebuje wsparcia (tak samo Barbara), a nie opowieści o nieprzecietej pępowinie

nie kłóćmy sie bo to nie ma sensu ... po prostu jesteśmy inne ...

Odpowiedz
alicja-w-krainie-czarów 2013-10-19 o godz. 01:35
0

kejtus napisał(a):Trissy widac ze Hubi wogole do szczescie nie jest ci potrzebny ?
moze do sierocinca go oddaj

nie obraz sie ale dla mnie to nie objawy depresji poporodowej
nie wiem jak to nazwac
Kejtus w ten sposób MOŻE objawiać się depresja poporodowa. Choć nie mówię, że Trissy ją ma, żeby to było jasne.

Odpowiedz
alicja-w-krainie-czarów 2013-10-19 o godz. 01:27
0

Wg mnie należy oddzielić poglądy Trissy na macierzyństwo - z jednej strony i ewentualny baby blues Trissy. Co do poglądów - ja się w większości z nimi mogę zgodzić, w końcu macierzyństwo to nie niewolnictwo. Trissy gratululę, że cieżko pracujesz i studiujesz podyplomowo. Co do depresji poporodowej - to, oddzielając wszelkie poglądy od sfery emocjonalnej, z bardzo wielu postów Trissy przebija wielki smutek. Przeczytawszy tych postów naprawdę sporo, wnioskuję, że Trissy nie ma wsparcia wśród najbliższych, przez co czuje wielką gorycz. Czy jest to depresja poporodowa - nawet jako psycholog nie jestem w stanie tego z całą pewnością stwierdzić przez internet. Myślę, że ważne, co o tym myśli sama Trissy. Jeśli mogę być pomocna, mam koleżankę ze studiów - miła, uczynna, rozsądna i odpowiedzialna, z pewnością mogłaby kogoś polecić na rozmowę czy konsultację, jeśli któraś z mam będzie miała taką chęć czy potrzebę, naturalnie z Trójmiasta.

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 01:21
0

o i sprawa jest prosta-Trissy po prostu nie ma czasu na dziecko,urodzila go swojej rodzinie
ale jak ci z tym dobrze,to co ja bede sie odzywac....

Odpowiedz
Trissy 2013-10-19 o godz. 01:07
0

Catalabama moge sie podpisac pod tym co napisalas.
Wychodzi ze powinnam oddac mlodego do domu dziecka bo nie mam klapek na oczach ukierunkowanych tylko na niego.
Traktuje maciezynstwo jako dodatek do zycia a nie jego sens. W tej chwili pracuje (nie ma mnie w domu minimum 10 godzin dziennie) i koncze podyplomowke. Zawsze bylam pracocholiczka, realizuje sie w tym.
No ale widocznie skoro sie nie stawia dziecka ponad wszystko to znaczy ze jest sie beee.
Niby o czym mam poczytac? O spaczeniach spowodowanych tym ze sie ojciec opiekuje dzieckiem?

kejtus do szczescia potrzebnych mi jest wiele rzeczy. Sam Hubi nie wystarczy

Odpowiedz
Catalabama 2013-10-19 o godz. 01:00
0

eeeee a dla mnie i tRISSY I Ataga leżą po dwóch całkiem różnych stronach, a trzeba by to wypośrodkować... Ataga chyba troszkę dla mnie też przesadza, bo z tego wynika, ze matka ma d.. z domu nie ruszać bo jest dziecko.... Dziecko ma dwójkę rodziców i tata tez powinien poświęcać jak najwięcej czasu dziecku. Jeśli są dziadkowie to jeszcze lepiej, bo co i raz można dziecko zostawić i odpocząć jednak. Bycie matką to nie jest niewolnictwo ani poświęcanie się ciągłe. Z z tego co pisze Ataga to ja tak rozumiem... Poza tym wg mnie wiele mam mogło się poczuć urażonych głęboko, bo piszesz, ze nie powinno się pozostawiać nianiom czy dziadkom, a chyba zapomniałaś, że czasami nie ma wyboru. U nas na forum jest jeden tata który za zonę jest na wychowawczym i świetnie sobie daje radę na równi z mamami. I wątpię czy jego dziecko przez to będzie SPACZONE !!!!!!!! Ani moje, bo jak jeżdżę na zakupy co najmniej dwa razy w tygodniu, czy chcę gdzieś wyjść czyli kilka razy w tygodniu zostaje z dziadkami na godzinkę czasami nawet dwie będzie spaczone. Uwierz, ze wiele mam ma tez ambicje i to że kończą szkołę i zdają egzaminy to też jest sukces, nie koniecznie trzeba wszystko przerywać i siedzieć non stop w domu BO URODZIŁAM DZIECKO.
Znowu Trissy dla mnie starsznie pobierznie z tego co pisze traktuje bycie matką i matczyne obowiązki, może to być też spowodowane że natłok obowiązkow ją przytłacza, nie wiem babyblues może.

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 00:55
0

no troche dlatego nie mam juz na ten temat nic do powiedzenia

Odpowiedz
Aga27 2013-10-19 o godz. 00:49
0

No zdaje sie ze troche zboczylismy z tematu .......

Barbra trzymam kciuki zeby wszystko poszło sprawnie i zebys jak najkrócej była w szpitalu :))

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 00:46
0

Trissy widac ze Hubi wogole do szczescie nie jest ci potrzebny ?
moze do sierocinca go oddaj

nie obraz sie ale dla mnie to nie objawy depresji poporodowej
nie wiem jak to nazwac

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 00:40
0

Oczywiście, że matka nie jest jedyną osobą, która powinna zajmować się dzieckiem, tatuś jeśli tylko jest taka możliwość powinien na równi z nią poświęcać czas maleństwu choć w praktyce to jednak częściej mamusie poświęcają prawie cały swój czas dziecku a tata pracuje. No a jeśli jeszcze są dziadkowie to już wogóle super bo można wtedy czasami odpocząć i zająć się sobą. Jednak u każdej z nas inaczej to wygląda.
A mój smutek myślę nie jest niczym złym ani zagrażającym dziecku, myślę, że większość z nas to przeżywa w momencie kiedy musi rozstać się ze swoim dzieckiem ale to nie znaczy, że z tego powodu nie decydujemy się na samotne wyjście do kina czy rezygnujemy z pracy zawodowej



Odpowiedz
Trissy 2013-10-19 o godz. 00:24
0

Temat dotyczy rozlaki z dzieckiem. I jesli tak to przezywasz jak opisalas to znaczy ze nie potrafisz przeciac pepowiny. Przyrosliscie do siebie. I wtedy dziecko bedzie mialo rzeczywiscie problem, bo jesli matka jest ciagle przy nim to ono nie umie inaczej zyc.
Ja zostawialam mlodego jak mial troche ponad miesiac. W tej chwili kompletnie nie ma problemu z zostawaniem. Ja tez nie odczuwam tego wcale.

A matka nie jest od zajmowania sie tylko. Do tego sa rowniez ojciec, dziadkowie.
Ja mam akurat inne zajecia.

Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 23:46
0

Nikt tu nie mówi o traktowaniu dziecka jak pępka świata, temat dotyczy zypełnie czego innego, przynajmniej tak mi się wydawało i mam nadzieję Trissy że jednak trochę zajmujesz się swoim dzieckiem bo w końcu po to się ma mamę



Odpowiedz
Trissy 2013-10-18 o godz. 20:04
0

Barbra to ze ja mlodego przez te 3 godziny widze nie oznacza ze sie nim zajmuje. Oznacza tylko tyle ze on widzi mnie a ja jego. Mam duzo roboty z pracy, mam na glowie egzaminy i musze sie uczyc i zrobic to co przyniose. Bardzo czesto od przyniesienia mlodego do domu az po polozenie go spac zajmuje sie nim maz.
Ale widze ze kolejny raz wyszlo ze jestem nietypowa matka bo nie traktuje dziecka jak pepka swiata.

Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 19:53
0

Trissy każda z nas macierzyństwo i związane z tym rzeczy takie jak np. rozłąka z dzieckiem przeżywa w inny sposób a jeśli chodzi o mnie to ja będąc w szpitalu nie będę mogła wrócić na noc do domu żeby małego przytulić.



Odpowiedz
Trissy 2013-10-18 o godz. 19:48
0

Ja codziennie od miesiaca wychodze do roboty i jakos nie mam takich dylematow. Mlodego widze rano jak jeszcze spi i jak wroce miedzy 17 a 20 (bo o tej porze idzie spac).
Caly dzien siedzi z dziadkami wiec krzywda mu sie nie dzieje.
Chyba zapominacie o tym ze pepowina juz jest przecieta.

Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 19:10
0

Lena, Aga dzięki za słowa otuchy, buziaki dla Was :D



Odpowiedz
Gość 2013-10-18 o godz. 19:08
0

Kasiunia musimy być silne i tyle, mam nadzieję, że nasze maluchy też jakoś sobie poradzą no a łez pewnie nie da się uniknąć (moich napewno )



Odpowiedz
Kasiunia22 2013-10-18 o godz. 19:00
0

sytuacja niedopozazdroszczenia :(

ale pomyśl ze to tylko kilka dni .. będzie dobrze ... ja miałam 5 lat, jak moja mama rodziłą dl amnie siostrzyczke, też zostaliśmy z tata... a pamiętam tylko pierwszy wieczór ... pszczólke maję oglądalam u sąsiadki i bawiąłm sie lalka - murzynka i już nic więcej ... a byłam starsza ... więc nic sie nie stanie ;)

zreszta ja tez sie martwie, za 3 tygodnie wracam dopracy i pewnie codziennie będe płakac

Odpowiedz
Aga27 2013-10-18 o godz. 03:28
0

Barbra wiesz rodziłam kiedy mój starszy synek miał 14 miesiecy ... czyli twoje dziecko jest na tym samym etapie ... nie było mnie w domku prawie 4 dni.... pewnie nie było mu łatwo ... ale wiesz takie małe dzieci szybko zapominają o sprawie .....
I chyba to rozstanie trudniejsze było dla mnie niz dla niego ....
pomyśl w ten sposób ze kiedy zostanie starszym bratem ta parodniowa rozłaka zostanie wynagrodzona ....
powodzenia ....

Odpowiedz
hello 2013-10-18 o godz. 00:04
0

maluszek pewnie zauwazy zmiany ale jesli tatus mu zajmie czas to szybko zleci... :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:44
0

aneczko i tak dziękuję :)



Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:40
0

kejtus bardzo bym chciała żeby było jak mówisz czyli żeby Jasio nie zauważył mojej nieobecności, niestety wyjazd to raczej nie wchodzi w grę, mały zostanie z tatą, na szczęście mąż będzie mógł wziąść wolne, bo wiem, że jeszcze gorzej bym się czuła gdyby nas obojga nie miał przez cały dzień, no a babcie też pewnie odwiedzi, chociażby wtedy kiedy mąż przyjdzie odwiedzić mnie w szpitalu.
m_onika przykro mi, że Twój mały i Ty tak to przeżywaliście, co prawda Ty mogłaś wytłumaczyć małemu dlaczego Cię nie ma ale on pewnie bardziej to przeżywał niż takie roczne dziecko no bo i rozumiał więcej.



Odpowiedz
m_onika 2013-10-17 o godz. 23:15
0

Coprawda mój synek był dużo starszy jak ja byłam w ciązy ale wiem ze bardzo to przeżywał tym bardziej że jeszce porawie 3 tyg spędziłam na patologii na podtrzymaniu a on był wtedy z tatą. Dawid jest bardzo do mnie przywiązany bo spędza całe dnie ze mną. Na szcęście w tamtym okresie chodził również do przedszkola to chociaż z dziećmi przebywał. Ale wiem że było mu ciężko. Mi również było bardzo ciężko. Gdy przychodziła do mnie do szpitala to czasami zasypiał u mnie na łóżku iłzy mi się kreciły gdy musiałąm go budzić bo był już koniec odwiedzin.A gdy wyszli to płakałam. Siostrom już nawet wtedy nie przeszkadzało jak to widzeli że mąż przychodzi później i że dziecko śpi razem ze i że jest już po dowiedzinach...

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:13
0

Barbra to tylko 3,moze 4 dni rozłąki
zobaczysz twoje starsze dziecko nawet nie zauwazy twojej nieobecnosci
zaangażuj może babcie i ciocie i moze zorganizuj wyjazd jakis synka na dzien lub dwa podczas gdy bedziesz w szpitalu

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 23:12
0

Bardzo bym chciała Cię pocieszyc, ale nie potrafię gdyz codziennie wychodząc do pracy to samo przeżywam....

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie