Quantcast
  • Gość odsłony: 18426

    Jak radzić sobie z dzieckiem po porodzie? Nie daje rady

    No Kobitki, widze, ze humory nam nie zawsze dpisuja... Kinga daje nam teraz troche popalic, potrafi przewrzeszczec cale popoludnie, mozna sie wsciec! Jutro po raz pierwszy zostaje z nia sama na caly dzien, bo maz wraca do pracy. Byl z nami cale 2 tygodnie i bardzo pomagal. A ja przyznam, ze i tak chodzilam i beczalam po katach. Nie umiem sie jakos sensownie zorganizowac. Kinga po prostu wrzeszczy, pochlania mnostwo czasu! Z niczym w domu nie moge ujechac, bardzo mnie to przygnebia. Nie wspomne o tym, ze minuty dla siebie nie mam :(Moj Flamak robi co moze: wyprowadza nas na spacerki, zabiera Kinge, zebym o niej odetchnela, wszystko juz przy niej umie robic sam, a mnie czasem i tak dolki dopadaja. No i co robic? Nawet na Forum nie ma kiedy zajrzec :x

    Odpowiedzi (139)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-03-07, 19:02:49
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
czarnaaj 2013-03-07 o godz. 19:02
0

BELLE naprawde na duchu podnosisz mnie ---ja czasem jestem wycieta nie wiem czy dzien czy nocka che che --tesknie za tymi chwilkami we dwoje i zdaje mi sie ze juz dzidiza drugiego nie bede miala bo ja sklonnosci do deprechy mam ----zwlaszcza po porodzie --ale czekam az maluszek podrossnie i wierze ci

Odpowiedz
BELLE27 2013-03-07 o godz. 19:01
0

czarnaaj, jako matka dwójki dzieci i to niezłych zawodników nawiasem mówiąc, mówię Ci, że wrócą piękne chwile we dwoje , a za tymi we troje też będziesz przepadała... Najgorsze jest pierwszych kilka m-cy. Głowa do góry, 4 lata temu to przeżyłam i ptrzeżywam też i teraz, z dnia na dzień jest lepiej i jest coraz więcej pięknych chwil, gaworzenie uśmiechy.....

Odpowiedz
czarnaaj 2013-03-07 o godz. 18:59
0

ja momentami nie wyrabiam maly ma miesiac --echczasem mnie maz wkurza i jestem wykonczona maluchem --mam nadzieje ze to do normy kiedys wroci i bedziemy mogli gdzies razem wyjsc np ---tesknie za chwilami we dwoje

Odpowiedz
Gość 2013-03-07 o godz. 18:58
0

hmmm...to my juzprzeszlismy na połowę łyzeki na 120 ml :)
i oby di\o przodu :)

Odpowiedz
Gość 2013-03-05 o godz. 15:55
0

Staralismy się jak najmniej, średnio na 120 ml mleczka ok.1 płaską łyżeczkę od herbaty, ale bywały dni że 2 czubate, bo inaczej Bartus nie chciał jeść.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-03-05 o godz. 15:41
0

a jeszcze jedno...ile na 100 ml dosładzaliście łyzeczek glukozy?

Odpowiedz
Gość 2013-03-04 o godz. 19:30
0

niestety cały czas musielismy dosładzać to mleczko. zresztą inne mleka są od razu dosładzane, więc o ile dziecko nie ma nietolerancji na glukoza to nie widzę przeciwskazań. :D

Odpowiedz
Gość 2013-03-04 o godz. 19:24
0

Adrianakn - właśnie tak zrobiliśmy...ale wypił dopiero w nocy...jak jużchyba totalnie zgłodniał lol
niemniej nie pije tego za chetnie ...czt Ty całay czas dosładzałaś tą glukozą ...czy potem jak juzpił przestałaś dosładzać?

Odpowiedz
Gość 2013-03-04 o godz. 13:21
0

Mój Bartuś tez nie chciał pić nutramigenu. Jak tylko podawałam mu butelkę to łapał 1- 2 łyki i koniec- nastepowało totalne ryczenie i wypluwanie zawartości buzi. Spróbuj mu dosładzić preparat glukozą. U nas to poskutkowało. To prawda, że zapach i smak nadal był okropny, ale Bartekowi az tak bardzo zapach chyba nie przeszkadzał. najważniejsze, ze to cos w butelce bylo słodkie. spróbuj wiec może z ta glukozą i nie poddawaj się.

Odpowiedz
Gość 2013-03-04 o godz. 02:35
0

Asiula dzięki za pocieszenie :)
a dzisiaj Młodziak spał pól dnia i miał dwa spacerki w tym jeden na szcepienie.....i nie było źle :D
za to dzisiaj przeszliśmy na Naturamigen..to taki holenderski substytut mleka....(w zapachu i smaku totalny syf)...i Maluszek nie chce go pić ..moze jakośprzetrwamy noc...a potem jak nie będzie poprawy...to "uderzamy do p. doktor...niech coś radzi ....ale co ?
no ale zanudzam co?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-03-03 o godz. 17:05
0

megg podstawa to sie nie zalamywac.
Ja na poczatku tez uwazalam ze sobie z tym wszystkim nie radze a zwlaszcza z Laura.Ona byla strasznie rozdartym dzieckiem i zadne smoczki tez nie pomagaly bo nawet ich nie chciala. Calymi dniami potrafila sie wydzierac.I to bez powodu. Na szczescie jakos to przetrwalysmy.
I pamietaj nalezy sie pocieszac tym ze pozniej bedzie o wiele lepiej.
lol
Wiem ze latwo mi pisac teraz takie rzeczy. Ale pamietaj ze nie jedna takie cos przeszla i naprawde mozna przezyc

Odpowiedz
Gość 2013-03-03 o godz. 16:55
0

Asiula- właśnie cały bajer na tym polega...ze on jak juz zaśnie to na góra 20minut...czasami nie zdąze wyjść...albo jak wyjde...to od razu sieprzebudza....i zaczyna płakać///wózek i świeze powietrze nie działają usypiająco na Niego
fletzerke - u mnie niestety smok tez nie działa...i co dziwne...noszenie na rękach tez nie,,,w zasadize to Przemcio zyje "własnym zyciem" no niewiem moze to ja sobie z nim nie radze,,,,hmmm

Odpowiedz
Gość 2013-03-03 o godz. 02:52
0

Cwicze na niej rozne rzeczy. SMok nie dziala. Wypluwa i koniec. Czasem pomaga jak do niej zagadam i mocno sie usmiecham. Oczywiscie noszenie pomaga. Ale najbardziej lubi jak poloze sobie poduszke na kolanach i ja na tej poduszcze i pobujam, zazwyczaj zasypia. Ale wtedy caly bajer polega n atym jak ja przeniesc do lozeczka i nie rozbudzic? Ona natychmiast sie wybudza...

Odpowiedz
Gość 2013-03-03 o godz. 02:19
0

Hej megg a czy twoj Przemcio spi w dzien? Bo jak tak to powinnas wychodzic w takich porach kiedy zazwyczaj spi.

Odpowiedz
Gość 2013-03-03 o godz. 00:11
0

o nie....do tramwaju go raczej nie zabiorę!! lol ...bo albo by nas z Przemciem wywalili...albo zostalibyśmy jako jedyni pasażerowie :)
ale wytargałam go na spacer bo taki piękny dzień!!...wzięłam pozytywkąi 50ml herbatki..i smok...ale tem musiał by być na gumce...albo przyklejony...bo wypluwa ....i jakoś 2 godzinki udało sie....oczywiście nie spał...ale udało się znacznie wyeliminować płacz....choć...nie bez trudu...
A Ty masz jakieś "sposoby" na Kingę??

Odpowiedz
Gość 2013-03-02 o godz. 21:26
0

No to faktycznie mozna sie zalamac. Ale naprawde wyprobujcie samochod, na wiekszosc dzieci dziala rewelacyjnie, ponoc tramwaj tez...

Odpowiedz
Gość 2013-03-02 o godz. 18:17
0

No widzisz...to choć tyle ...bo mój Maluch niestety wręcz wybudza sie na spacerach :(...i co gorsze płacze...więc nie ma rady....jeszcze samochód przetestujemy...ale tu znów fotelika nie lubi :(....no superowo poprostu

Odpowiedz
Gość 2013-03-01 o godz. 19:22
0

Tez jest w dzien diabelnie marudna, ale ja zalozylam, ze to norma Wiec nie wiem czy powinnam jej zmienic mleko. Ona chyba po prostu taka jest. Ale na spacerkach i w samochodzie sie nie wydziera, wtedy wyjatkowo dobrze i szybko zasypia :o

Odpowiedz
Gość 2013-03-01 o godz. 17:37
0

My stosujemy Nan1 firmy Nestle... na poczatku nan hypoalergiczny...bo rzekomo łatwiej przyswajalny...potem lekarka zaleciła nam Bebilon niskolaktozowy właśnie firmy Nutricia...ale Maly dostał wysypki...i wróciliśmy do Nan 1...ale tego zwykłego....mam jednak wrazenie, że Maly od jakiegoś czasu jest bardziej marudny...i w zasadzie w dzien wogóle nie spi....a i na spacery wyjść nie mozna...bo po góra 20 minutach zaczyna się wrzask....kurcze blade....a miało być coraz lepiej
Dlatego zastanawiam sienad zmianą mleka ...może na jakieś sojowe...no nie wiem...spróbujemy skonsultować to z lekarzem..

No a skoro Kinga ma siędobrze po tym mleczku..to faktycznie niczego chyba więcej nie potrzebuje :D

Odpowiedz
Gość 2013-03-01 o godz. 15:15
0

Tak, Kindze mleko bardzo przypasowalo. Nazywa sie Nutrilon 1 firmy Nutricia chyba. Nie wiem tylko czy jest dostepne w Polsce. Moze w POlsce ono sie nazywa inaczej? Nie mam pojecia.
Herbatek nie podaje zadnych, ona chyba nie potrzebuje

Odpowiedz
Gość 2013-02-28 o godz. 23:58
0

no np jakies herbatki...rumianek..itd:)...a mam jeszcze pytanie...jakie mleko jej dajesz?...bo my chyba bedziemy zmieniać...i zastanawiam sięnad jakimś sojowym...ale jeszcze zapytamy lekarza oczywiście.
A jak u Ciebie...to co ma jest ok...i nic z King asie nie dzieje?

Odpowiedz
Gość 2013-02-26 o godz. 15:20
0

Niczego jej nie podaje oprocz mleka. Nie wiem co bym jej mogla jeszcze podac;)

Odpowiedz
Gość 2013-02-26 o godz. 00:43
0

no u Przemcia ..tez jest marudzenie...ale niestety nieraz chyba i kolka :(...ja podaje przed kazdym jedzeniem infacol....no cóż wmawiam sobie, że to pomaga....a czy podajesz jakies herbatki dla Kingi?

Odpowiedz
Gość 2013-02-23 o godz. 17:01
0

Nie, nic nie daje. Bo nie wiem za bardzo co i nie wiem jak to potem podac Ale ja mysle, ze to nie jest kolka, ona po prostu jest wtedy marudna i lubi, zeby ja polulac. Tak sobie tlumacze.

Odpowiedz
Gość 2013-02-23 o godz. 16:55
0

No właśnie mam bardzo podobnie!! i ta regularność :o ..no cóż...a myslałm, że tylko ja tak mam ...no cóż....
a dajesz jej jakieś specyfiki...na kolke...aleo coś takiego?

Odpowiedz
Gość 2013-02-21 o godz. 01:19
0

Jest marudna w poludnie i pod wieczor. I tak kazdego dnia, regularnie. A u Ciebie?

Odpowiedz
Gość 2013-02-21 o godz. 00:09
0

fletzerke- z tego co już znam siebie ..to postępowałabym podobnie jak Ty :D ..więc uwazm to za bardzo naturalne zachowanie
mam jeszcze pytanie...czy Kinga w ciągu dnia miewa jakies krytyczne momenty?.tzn, kiedy np. jest marudna albo płacze ?

Odpowiedz
Gość 2013-02-18 o godz. 19:46
0

Mysle, ze to nie tylko Belgia, to po prostu tak jest. A ja i tak czuje sie Polka i dumna jestem z tego. Do Kingi tylko po polsku mowie. Na wakacje tylko do Polski meza ciagne. Niech sobie wszyscy mysla co chca.

Odpowiedz
Aga27 2013-02-18 o godz. 18:07
0

No cóz głupota nie boli.

Odpowiedz
Gość 2013-02-18 o godz. 16:16
0

Hmmm...po belgach.bym sietego nie spodziewała...a tu proszę...jakie średniowiecze ....no naprawdę lol

Odpowiedz
Gość 2013-02-17 o godz. 17:52
0

Czemu sie pchaja? To jasne! Po plotki. Jak on sobie mogl wziac zone z Polski, co to w Belgii nie bylo? Pewno wyszla za niego, bo w POlsce nic nie miala, itp itd. Ja dokaldnie wiem po co oni przychodza, spadac! Nie ma zadnych odwiedzin, za pol roku 8)

Odpowiedz
Gość 2013-02-17 o godz. 17:01
0

Ja tez sie dziwie ze niektorzy nie maja takiego pewnego wyczucia. Gdy przychodzilam do kogos w odwietki, to po pierwsze - nigdy w pierwszym miesiacu po porodzie, a po drugie stralam sie nie dobijac swoja zbyt dluga obecnoscia swiezo upieczonych rodzicow no i w koncu nie przeszkadzac dzieciatku. W ogole jak juz kilka razy podkreslalam tu na forum ja dzieci baaardzo lubie ale na odleglosc. Nie przeszkadzam im zyc a one odwdzieczaja sie mi w ten sam sposob Nie lece na widok pierwszego lepszego dziecka z lapami do jego buzki, nie biore na rece i nie przytulam na sile. I wiecie co...??? Dzieci same do mnie czasami lgna omijajac szerokim lukiem nadgorliwe inne ciocie.

Odpowiedz
Aga27 2013-02-17 o godz. 16:07
0

Ale na to mamy jeszcze trocheę czasu, mam nadzieję.
Fleterke piszesz że w rodzinie męza nie jestes b. popularna , a i tak się do ciebie pchają, coś w tym musi być.

Odpowiedz
Gość 2013-02-17 o godz. 15:46
0

A my sie wtedy zestarzejemy lol

Odpowiedz
Gość 2013-02-17 o godz. 15:41
0

No właśnie....i jwszcze to bym rozszerzyła....na ogóle ...nie dać sie....czyli nie poddawać się !!! :)
a Maluchy w końcu kiedyś urosną!!! :)

Odpowiedz
Gość 2013-02-16 o godz. 23:21
0

Podstawa to sie nie dac!

Odpowiedz
Gość 2013-02-16 o godz. 23:20
0

fletzerke - swięte słowa....mnie też to właśnie zastanawia...ale widocznie kobiety szybko zapomniały ...i przeważa u nich nieodparta chęć zobaczyć Maluszka ...zastanawoiające...

Odpowiedz
Gość 2013-02-15 o godz. 22:40
0

Za to tu w rodzinie meza jestem malo popularna No i dobrze, przynajmniej mi nie zawracaja glowy. A swoja droga to mnie to zawsze dziwi, wiekszosc tych gosci przeciez to tez matki, same mialy male dzieci, wiedza jak to jest. Zapominaja nagle?!

Odpowiedz
Aga27 2013-02-15 o godz. 20:47
0

Fletzerke ty to jesteś dopiero odważna i bojowa, tak trzymaj.
podziwiam, mnie samej czasem brak odwagi żeby tak wprost wypalić , a potem jestem na siebie zła.

Odpowiedz
Gość 2013-02-15 o godz. 20:42
0

megda czekam koniecznie na wiesci. Ja tez nigdy przenigdy nie chce wrocic do tych dni po porodzie. Koszmar i tyle. I nie bylo ze mna nikogo. Ani Mamy, ani Siostry, jedynie maz, ktory musial wrocic do pracy. Dokladnie wiem o czym mowisz.

aneczka po prostu im powiedz, zeby dali spokoj i tyle. Ja tak robie. Jak karmie ide do innego pokoju, klade ja tez z dala od gosci. Nie pozwalam i tyle. Wrecz bezczelnie powiedzialam, ze najlepiej jak przyjda za pol roku, skoro sami nie wiedza, ze dzieciak potrzebuje spokoju...

Odpowiedz
Gość 2013-02-15 o godz. 20:08
0

...

Odpowiedz
miu miu 2013-02-15 o godz. 08:53
0

Megda wstrząsnęła mną ta twoja opowiesc.Mam nadzieje ze juz z Toba lepiej i ze znalazłas w kims oparcie i pomoc.Jesli nie pisz tutaj.Rozumiem cie.Trzymaj sie.Wszystkiego dobrego.

Odpowiedz
Gość 2013-02-15 o godz. 08:37
0

nie wiem, czemu mnie wyswietlono jako Goscia. Poprzedni mail pisalam ja, czyli Megda.

Odpowiedz
Gość 2013-02-15 o godz. 08:34
0

Czesc dziewczyny,
jak sobie marudzimy, to i ja sie podziele z Wami moimi doswiadczeniami. Mieszkam w USA, nie ma tu nikogo z mojej rodziny. Mama i babcia na szczescie przyjechaly na dwa tygodnie, ale juz jakis czas ich nie ma. Tesciowie na Florydzie, wszyscy znajomi daleko, okolo 80km, nie znam tu NIKOGO. Gdy urodzil sie Marek, a urodzil sie prawie 2 tygodnie za wczesnie, mieszkalismy w jednopokojowym mieszkaniu. Przeprowadzilismy sie , jak mial 3 dni. Mieszkam w zupelnie nowym miejscu, nikogo nie znam, nie mam prawa jazdy (kwestia dwoch miesicy, mam nadzieje), a tu bez samochodu nie da sie nigdzie wyjsc, wiec jestem calymi dniami w domu. Maz pracuje w Nowym Jorku i wraca o 19. Do lekarza z malym musze jedzic ze szwagierka, ktora specjalnie musi jechac 40min. Dopiero teraz zainstalowali internet nam i kilka dni temu kablowke, zebym przynajmniej inne glosy slyszala.
To, co przezywalam pierwsze kilka tygodni nie jest porownywalne do niczego. Nie bede sie dzielila z Wami nawet moimi myslami, bo hormony byly chyba za to wszystko odpowiedzialne, a ja nie mialam nad soba kontroli.W
Wreszcie jest lepiej. Ucze sie nowego zycia. Zaczynam patrzec na mojego syna z miloscia. Ale nigdy przenigdy nie chcialabym wrocic do tamtego okresu. Nigdy.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Fletzerke, napisze Ci maila. Mam nowy adres. Sorry, ze sie nie odzywalam.

Odpowiedz
Gość 2013-02-12 o godz. 23:22
0

fletzerke a probowals jej dawac mleko sojowe? U nas oprocz tych zwyklych mieszanek sa tez mieszanki sojowe i jesli dzieci cierpia na kolki poleca sie wlasnie takie mlek.Moja pierwsza na tym wyrosla ,a teraz rosnie druga .

Odpowiedz
Gość 2013-02-12 o godz. 03:12
0

fletzerke diea to po to aby jeszcze bardziej sie udręczyć
ps
Mój maluch ma "ciężkie" poranki i popołudnia,,,aż do kąpieli :( i raczej dieta nie pomoże :(

Odpowiedz
Gość 2013-02-11 o godz. 22:04
0

Wiec dieta chyba niewiele pomoze

Odpowiedz
Gość 2013-02-11 o godz. 20:07
0

a ja pół na pół...albo wręcz przewaga butelki lol
ale dzięki za rady :)

Odpowiedz
Gość 2013-02-11 o godz. 03:28
0

Kiedy ja karmie butelka...

Odpowiedz
Gość 2013-02-10 o godz. 23:15
0

kochane,sprobujcie zmienic np swoja diete - moj maly je i spi, jesli nie chce mu sie spac lezy jak aniolek i slucha jak do niego przemawiam, nie wiem jak to długo potrwa (ma 13dni:) mial moze 2noce gorsze (zjadłam nektarynkę i mizerie, hernate z cytryna) teraz piję kawe zbozowa z mlekiem, POLECAM SOKI JABŁKOWE 100% -małemu ladnie odchodzą gazy, i wode nigazowana oczywiscie, odtawiłam sok wisniowy i maly jest naprawde grzeczny, nie jem zadnych pestkowych owocow, tylko banany i jablka - moze to Wam jakos pomoze..

Odpowiedz
Gość 2013-02-10 o godz. 20:07
0

No własnie...też myśle o tym aby na obiad iśc do jakiejś knajpki i cześc...chciny bedą kameralne , ale na razie jakoś jeszcze o tym nie mysle..i kogo za chrzestnych :)
a co d towarzystwa...to ja nie raz wolęsama pobyc...ni zz kimś..kto mi nie odpowiada ...dzisiaj np. sasiad sięnapatoczył...taki młody chłopak co sie nudzi...więc mi towarzyszył ...jakoś to będzie
ale za nania t- to musz esiejednak zacząć rozgladac...

Odpowiedz
Gość 2013-02-10 o godz. 14:22
0

Tak rzeczywiscie, pani do sprzatania poprawila mi humor. na belgijskim forum dla ciezarowek tez napisalam, ze szukam kogos do spacerkow, bo samej caly dzien to naprawde mozna oszalec. No i wczoraj zglosila sie Hinduska, ze sie chetnie ze mna umowi, tez ma brzdaca. Stwierdzilam, ze nie ma co tak beczec, trzeba cos z tym zrobic. zastanowilam sie co mi najbardziej dokucza. Brak towarzystwa, uwiazanie i brak mozliosci ujechania z praca w domu, gotowaniem, itp. No i tak zaczelam te problemy rozwiazywac. Najpierw pani do sprzatania, juz jeden punkt z listy mniej. Towarzystwo samo do mnie nie przyjdzie, zaczepiac lasek na ulicy nie bede, wiec odkrylam kilka belgijskich forow i napisalam moim lamanym niderlandzkim, zobaczymy, moze jeszcze ktos sie zglosi? No i tak pomalu jakos idzie.

Chrzciny u mnie byly jak to okreslila moja siostra "wsiowe i ekologiczne" , cokolwiek to znaczy lol Zamowialm ksiedza, wystukalam niderlandzka formulke na pamiec i tyle. Wujek meza jest misjonarzem, wiec tez przyjechal, ale poniewaz jest niewidomy tylko dokonal samego chrztu, nabozenstwo (bo tu nie robia mszy do chrztu, tylko takie mini nabozenstwo, trwa 15 minut) odprawil lokalny pastor. Byli tylko rodzice chrzestni, tesciowie, moja Mama i siostra. Po chrzcie poszlismy do ladnej knajpki na obiad i gotowe. Mnie sie podobalo, bo kapliczka mala i przytulna i tylko rodzina naprawde najblizsza byla. Po co wiecej?! Wiec sie zupelnie tym nie stresuj, zrob tak, zeby Tobie sie podobalo i bylo Tobie wygodnie, reszta zupelnie nie jest wazna.

Odpowiedz
Gość 2013-02-10 o godz. 00:19
0

fletzerke - troche Ci zazdroszcze , że Ci baby blues zaczął mijać...bo mnie jak minie rano...to nachodzi wieczorem lub odwrotnie..i tak w kółko...jakoś końca tego nie widze....
a co do karmień ...to ja chyba karmie Małego z 10-15 razy dziennie...a jeszcze w takie upały ...to i sienie dziwię.ze tak często pije...ale szczerze mówiąc ..to trochę za małe porcje..wg mnie
i powiedz jeszcze jak zorganizowalaś te chrzciny...bo mnie to trichę przeraza...a w końcu chce go ochrzcic

Odpowiedz
Gość 2013-02-09 o godz. 22:08
0

No wiec dzis przyszla po raz pierwszy moja pani do sprzatania i jaka jestem zadowolona! Siedzialam sobie z Mala a wszystko sie robilo. Mam nareszcie posprzatane i odkurzone i wyprasowane. Zaraz mi baby blues zaczal mijac lol

Odpowiedz
Aga27 2013-02-09 o godz. 16:04
0

Fletzerke wszystkiego dobrego dla Kingusi z okazji chrzcin.na zdjęcia czekam z niecierpliwością.
Atad, ja co prawda sama nie sprawdziłam jeszcze, ale ostatnio od kilku młodych mam słyszałam o kremie na rozstępy PULLANY, ma też działanie ujedrniające i wyszczuplajace, za pare miesięcy sama chetnie przetestuję.
A co do humorków to chyba muszę sie ztym pogodzić, ze pewnie już do końca ciazy co kilka dni będę dostawała doła z byle powodu.

Odpowiedz
Gość 2013-02-09 o godz. 12:23
0

atad zdjec z chrzcin jeszcze na stronce nie ma, bo Flamak biedny wciaz bawi Kiniusie i coz, nie ma nawet biedak czasu siasc do komputera, widzi co ja mam cale dzionki! Ale fotki beda i na pewno dam znac jak sie pojawia.

Krem dla pan w pologu maz mi kupil firmy Mustella. On sie tu nazywa jakis post-partum gel czy cos takiego. Mysle, ze skoro mamy w Polsce produkty Mustelli to ten krem tez na pewno bedzie. Ja zadnego innego nie stosowalam, wiec nie wiem czy inny jest lepszy. Ale jesli masz rozstepy to proponuje moze kontynuacje kremu przeciwko rozstepom takiego jak w ciazy. Nie wiem, musisz zobaczyc, powodzenia.

No i kiedy w koncu jakies Dzieciatko zobaczymy?!

Odpowiedz
Gość 2013-02-09 o godz. 10:27
0

fletzerke mam pytanie: jakiego kremu uzywasz n arozstepy dla kobiet w połogu? moj ojciec bardzo chce mi kupic jakis dobry krem, a ja nie wiem jaki mam mu podac.a skorochce , to niech robi takie prezenty, nie? :P

Odpowiedz
Gość 2013-02-09 o godz. 03:33
0

fletzerke jak tam wrtazenia z chrzcin? myslalm sobei , ze zobacze zdjecia, ale pewnie ni ebylo czasu ich umiescic na stronie Kinusi. Ucaluj ja ode mnie. i trzymaj sie ciepło :P

Odpowiedz
Gość 2013-02-09 o godz. 03:29
0

Pociesz sie, ja tez becze z Kinga rowno, jak juz mi naprawde za skore zajdzie

Odpowiedz
Gość 2013-02-08 o godz. 23:34
0

No i ja staram siewychodzić...ale tak na 1-2-do 3 godzin...tak miedzy karmieniami :)...bo nie chce mi się wozić całego majdanu..a tym bardzieć karmić piersie wparku...jakoś nie lubie tego...
No i oczywiście jest gorzej jak noc jest mało przesoan...a od rana Maluch nie jest w chumorze,,,,ni to wtedy ..płaczemy wspólnie....bo juzzostaliśmy sami ...a Tata w pracy,
Dzięki za rady
8)

Odpowiedz
Gość 2013-02-08 o godz. 13:28
0

Ja również gorąco polecam ci spacerki- nie ma jak świerze powietrze! Dzieciaczki bardzo lubia spacerki. Na ogół uspokajają się podczas spacerów. Nie masz co przejmować się innymi ludźmi, niech się gapia jak lubią, i jak muszą.... Ja od pierwszych tygodni starałam się jak najwięcej czasu spędzać z małym na spacerach- pomagało to jemu i mnie (np. w powrocie do poprzedniej formy). Dopiero podczas spaceru, jak wreszcie Bartus usypiał miałam czas aby pomyśleć i sie odstresować. Ja również karmiłam piersia i butelka jednocześnie. Zabierałam więc cały majdan- jedzonko, pieluchy itd i w drogę. Początkowo było mi trudno- wózek trochę ważył a musiałam go znieść a potem wnieść z 12 schodków, ale z dnia na dzień było coraz lepiej. Dlatego gorąco polecam ci spacery. Spróój- może Tobie też się spodobają. Poszukaj tez na osiedlu młodej mamusi, we dwójkę zawsze jest raźniej

Odpowiedz
Gość 2013-02-07 o godz. 03:02
0

Ja karmie Kinge tylko butelka, jestem typowa butelkowa mama. Kinga zjada okolo 500-600gr mieszanki dziennie, karmie ja 5-6 razy dziennie. Bardzo dobrze nam idzie.

Dzis Kinga miala chrzciny i potem male party w knajpce. Przespala wszystko lol Takiej to dobrze!

Mimo wszystko staraj sie wychodzic. Mnie najbardziej dobijaly cztery sciany i samotnosc. Na zewnatrz mimo tego, ze sama czulam sie jakos lepiej, chociaz troche ruchu. A jak wrzeszczy, no trudno, jego prawo, w ogole sie nie przejmuj. Trzymaj sie dzielnie! Mnie tez wciaz jeszcze czasem dolek dopada, szczegolnie jak nie pospie i potem Kinga caly dzien wrzeszczy. Ja razem z nia

Odpowiedz
Gość 2013-02-06 o godz. 18:19
0

No tak święta racja fletzerke, ale mieszkam na skraju Krakowa (juz prawie w Zakopanem )..i jest to nowe osiedle...kawiarnie dopiero sie budują :D ..a i park nie jest blisko...raz nawet musiałam sie wrócić jadąc do niego...bo Maluch cały czas wrzeszczał...i wszyscy sie na mnie gapili....niby nie ma sie czym przejmować...ale jednak...
Co do karmienia..to jestem uniwersalna..karmię piersią i butelką lol ..miałm zbyt mało pokarmu...juz miałm przerzucic sie tylko na butelkę...ale Maluch polubił..te przytulanki do cycusia...a i mnie pasuje ten "naturalny laktator" :)...więc jest i to i to...choć w zasadzie to nigdy nie wiem czy Przemuś zjadł wystarczajaco....ale karmię go jak tylko chce( a zasadzie jak mi siewydaje, że chce...bo przecież nie powie wpros) :D .

A Ty jakie porcje i jak często serwujesz Kindze?
pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-02-06 o godz. 14:09
0

megg ja tez myslalam, ze sie nie da, ale teraz pakuje wszystko dla Kingi do wozka, butelki, proszek (jesli karmisz piersia to masz wielki problem z glowy!), pieluchy, mate do przewijania i jazda na dlugie spacerki. Po drodze wstepuje do kawiarenki na kawke i tak sobie razem swietujemy. Jedyny problem logistyczny, ktorego jeszcze nie rozwiazalam, to siku mamy. Jak tu isc siku w knajpie? Wszystkie toalety w Belgii sa zazwyczaj po schodach w dol I gdzie Kinge zostawic? Wiec przed wyjsciem poki co nic nie pije i siusiam na zapas A jak sie rozwrzeszczy, no to trudno, moja sie tez rozwrzeszczy czasem i wcale sie tym nie przejmuje. W koncu siedze zazwyczaj na zewnatrz, a tam halasy sa dozwolone. Zacznij najpierw od krotkich spacerkow, zobaczysz, ze sie da i ze Ci bedzie lepiej od razu.

Wczoraj zabralismy Kinge do Brukseli zobaczyc na rynku glownym ich slynny dywan kwiatowy. Robia go tylko raz na dwa lata i trwa to trzy dni. Kinga wszystko przespala. Tlum jej jakos wcale nie wzruszyl.

Co do nosidelka to sie zgadzam, Kinga sie tez w nim topi i garbi! Dlatego ja tylko uzywam nosidelka jak musze. Na spcerki zabieram gondolke.

Odpowiedz
Gość 2013-02-06 o godz. 01:36
0

fletzerke no wlasnie to chce robić...ale to niemozliwe...bo jak i kiedy...a Mały jest na tyle nieobliczalny..i jeszcze maly, ze nie bardzo nadaje sie do "towarzystwa" bo jak sie nieraz rozwrzeszczy...to ja tracę głowę i nerwy a co dopiero obcy ludzie
Na razie tez mi go szkoda zostawic,,,i tak oto siedzę w błędnym kole...ale może jutro jak sie da..to wybierzemy sie z Maluszkiem do kolezanki...zobaczymy jaK sobie poradzimy ..tylko mam wrazenie, że w ten fotelik-nosidełko...to on poprostu wpada :o ..wieźliśmy go tak ze szpitala...i coprawda nic mu sie nie stało :D ale ledwo go stamtąd wyciągnelismy...i jeszcze te pasy... :o ...no cóż zobaczymy :D
ale muszę się za jakąś pomocą rozejrzeć...ale myslałm o Niani..

No to sie rozpisalam :D

buziaczki

Odpowiedz
Gość 2013-02-06 o godz. 00:16
0

Moja pani do pomocy przychodzi po raz pierwszy sprzatac i prasowac we wtorek. Bardzo sie ciesze, bo wcale sie teraz nie martwie "kotami" kurzu na podlodze...

megg staraj sie wychodzic z domu, bo oszalejesz! Mnie cztery sciany doslownie dusily, siedzialam i wylam, zupelnie bez sensu. Oczy zapuchniete, zmeczona bylam strasznie. Teraz jest lepiej. Robie tylko to co naprawde musze, o reszte sie nie martwie. Tesciowa olalam i znalazlam sobie pomoc, zaraz mi lepiej na duchu!

Odpowiedz
Gość 2013-02-05 o godz. 17:37
0

dzięki właśnie musze o tym pomysleć...bo teraz to jestem dosłownie "uwiązana"

pozdrawiam :D

Odpowiedz
Aga27 2013-02-05 o godz. 16:19
0

Megg ja myślę że spokojnie możesz znależc kogoś do pomocy.
jeśli myślisz o opiekunce to sie nie zastanawiaj. pewnie przyda ci sie ktoś ,kto posprząta mieszkanie , czy zajmie sie maluszkiem choć przez chwilę, a ty będziesz mogła odpocząc.
nie zapominaj tez,że maleńkie dzieci b. szybko sie zmieniaja,przyzwyczajają do świata zew. i do reguł panujących w domu.
mój synek ma dopiero niecałe 11-mc i wierz mi ja już zapomniałam absolutnie co znaczy nocne wstawanie do dziecka.
ale wiadomo pierwsze tygodnie są najtrudniejsze.
Fletzerke Jak sprawdza sie twoja pani do pomocy?

Odpowiedz
Gość 2013-02-05 o godz. 15:12
0

No tak chętnie bym sobie dała pomóc...ale jakoś nie ma chętnych :((
Tylko ja i mój mąz...który na dodatek od poniedziałku idzie do pracy...i zoztane juz całkiem sama...i na dodatek w nocy też nie bedęmogła go wykorystywać ...bo przecież musi siechoc troche wyspać do pracy....
I tego siewłaśnie bję..

A mam jeszcze pytanie...od kiedy jest wskazana niania...bo moze powinnam sieza kimś takim rozejrzeć ...przynajmniej raz w tygodniu na parę godzin...co o tym sądzicie???
Bo niestety moja rodzina jest daleko...a rodzina męża...chyba boi się takich bobasów....choć w zasadzie to jedyny bobas w tej rodzinie...no ale cóż ...nikogo nie zmuszę...no pozza mężem...niech zajmuje sie ynalkiem

A co do porodu...to balam si epanicznie...a był rodzinny i naturalny + niezawodne znieczulenie ZO...nawet nieżle...tak teraz to widzę

Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-02-05 o godz. 11:52
0

Hey dziewczyny! Jeśli chodzi o te zmienne nastroje po porodzie i ciągłe zmęczenie, to niestety wiem coś o tym. Dajcie sobie pomóc!!!
Jesli chodzi o cc czy poród naturalny to tez wiem coś o tym, ponieważ pierwszy porod miałam po terminie wywoływany. Oczywiście też chciałam rodzić naturalnie, niestety a moze na szczęście po 8 godzinach męki (skurcze co 3 minuty, rozwarcie 3 cm) wzięli mnie na cesarke. Dochodziłam do siebie jakieś 3 tygodnie, mialam gorączkę itd.Ale w życiu nie chcialabym znowu rodzić naturalnie. Obecnie jestem w drugiej ciąży i juz teraz wiem, ze chcę miec cc (teraz wolałabym miec znieczulenie zo), dlatego zrobię wszystko aby tak właśnie było. I nie swiadczy to wcale o tchórzostwie. Siostra mojego męża jest ginekologiem, położnikiem i twierdzi, ze poród to wcale nie jest takie fizjologiczne. Rodzi się i już. Tak było w średniowieczu, tylko najmocniejsi przetrwali. Teraz kobieta powinna miec wybór.
Pozdrawiam :D

Odpowiedz
Gość 2013-02-05 o godz. 02:48
0

Witamy w klubie;) Ja tez chodzilam i ryczalam, wciaz mi sie to zdarza, ale walcze. Wychodze ile sie da, zapraszam kolezanki do domu i korzystam z wszelkiej mozliwej pomocy. Chyba innego wyjscia nie ma... Uszy do gory, bedzie dobrze!

Odpowiedz
Gość 2013-02-04 o godz. 23:45
0

Witam kochane....ja chyba wpadłam własnie w temat postu
i zamiast sie cieszyc z Maluszka...to sięnp. wścieam, ze płacze :(
chyba teace głowe :(
poradźcie co robic?

Odpowiedz
Gość 2013-02-03 o godz. 20:31
0

Tak trzymac! Ja sie tez balam i nie sluchalam zadnych opowiesci, wiedzialam, ze musi byc dobrze i bylo!

Odpowiedz
Gość 2013-02-03 o godz. 19:43
0

Masz racje Adrianna, nie bylam zadowolona z opowiesci mojej mamy, choc wiem ze zle nie chciala, po prostu brakuje jej czasem takiego wyczucia chwili. Ja mimo wszystko nie biore sobie tego wszystkiego do serca- wiem ze wszystko potoczy sie tak, jak jest to gdzies tam zapisane i na pewne sprawy my nie mamy wplywu. Dlatego choc bardzo sie boje porodu probuje nastrajac sie pozytwynie

Odpowiedz
Gość 2013-02-03 o godz. 18:38
0

Tylko na zdjeciach
Powaznie, juz sie robi fajna, na szczescie!

Odpowiedz
Aga27 2013-02-03 o godz. 17:56
0

wiem że z cc nie zawsze jest kolorowo, przed chwilka czytałam o tess, która wyszła ze szpitala po po 12 dniach, ja wyszłam po 4.
Ale sądze ze opowiesci o znajonej ktora teraz cierpi na bezwład nóg nie specjalnie są na miejscu,bo co zrobisz kiedy w trakcie porodu wyjdzie na to ze będziesz mieć cc???? Nie wiem ale czy twoja mama próbowała cie nastraszyc moze?myślę że kobietą przed porodem powinno oszczedzać sie jednak takich opowieści o"znajomych ".
jestem jednak dobrej myśli.
A tobie Fletzerke naprawde zazdroszczę porodu.
Czy Kingusia nadal grzeczna?bo na zdjeciach wyglada jak aniołek.

Odpowiedz
Gość 2013-02-03 o godz. 04:31
0

A ja zycze wszystkim Mamom takiego porodu jak moj:)

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 23:56
0

Adrianna, ja absolutnie Cie nie potepiam i naprawde potrafie zrozumiec. Mysle, ze jezeli kobieta naprawde sie boi, to moze jest to nawet lepsze rozwiazanie. Chyba najwazniejsze jest to zebysmy wszystkie mialy poczucie jakiegos bezpieczenstwa.
Ja z kolei boje sie cesarskiego ciecia. Nigdy nie bylam w szpitalu, nie mialam zadnej operacji ani zabiegu i boje sie panicznie narkozy - nie wiem dlaczego. Wczoraj mama opowiadala mi o pewnym porodzie, ktory zdarzyl sie w Bialymstoku w prywatnej klinice, a rodzaca byla dziewczyna z rodziny naszej sasiadki. Miala oplacona cesarke. Niestety cos nie poszlo tak jak nalezy, bo dziewczyna juz jest drugi tydzien po porodzie - dzidzius zdrowiutenki a ona nie moze chodzic. Po prostu bezwlad konczyn. Lezy teraz w panstwowym szpitalu na neurologii.
Mysle jednak, ze tak naprawde te wszystkie okropne scenariusze zdarzaja sie bardzo rzadko, dlatego nie mozna sie niczym sugerowac. Ryzyko istnieje zarowno przy porodzie naturalnym jak i cc. Musimy byc dobrej mysli i wierzyc w umiejetnosci lekarzy, ktorzy sa z nami przy porodzie.

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 23:39
0

Ja lezalam na sali z dziewczyna po cesarce. Patrzac na nia cieszylam sie ze rodzilam naturalnie. Ona miala pecha bo trafila na lekarza partacza ktory 6 razy wbijal sie do kregoslupa zeby podac znieczulenie. Potem zaaplikowal jej taka dawke ze znieczulil ja na 6 godzin Po cesarce ledwo chodzila. Porod naturalny nie jest taki straszny, a mala kruszynka rekompensuje caly bol :) potem tez szybciej sie dochodzi do siebie bo po cesarce trwa to ok.3 tygodni.

Odpowiedz
Aga27 2013-02-02 o godz. 21:33
0

Madzik777 ja nawet po opisach takich porodów jak u Fletzerke ciagle stawiam na cesarkę i tak już od początku ciazy.
A te trudniejsze porody ,to dla mnie jakby usprawiedliwienie dlaczgo upieram się przy cesarce.
wiem ze większośc kobiet rodzi naturalnie a cesarki na zyczenie nie są u nas w kraju zbyt rozpowszechnione, ale ja naprawde potwornie boję sie porodu,
nawet momentami sama nie rozumię tego strachu.moze gdybym pierwsze dziecko urodziła naturalnie to miałabym inne podejście do tej sprawy, no ale cóz.....
naprawde pełna podziwu jestem dla tych dziewczyn które rodzą naturalnie.
może jestem zwykłym tchórzem

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 21:15
0

adrianna ja tak zauwazylam, ze jak tylko ktoras cos napisze niezbyt fajnego o naturalnym porodzie to od razu utwierdzasz sie w przekonaniu ze cesarskie ciecie jest ok
Ja jednak mimo wszystko nie wyobrazam sobie cesarki na zyczenie. Ale moze dlatego, ze nie wiem czego sie spodziewac i po porodzie bede juz innego zdania - mam nadzieje ze tak nie bedzie.

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 16:44
0

Moje Drogie, ja nie wiem, moze jej sie polepszy? Ale by bylo pieknie!

ani66 doskonale rozumiem jak doceniasz teraz pomoc. Ja dopiero teraz widze jak jej brakuje! I jak szybko mozna kota dostac doslownie! Dajcie sobie pomoc kobitki, zobaczycie wtedy wszystko przy dziecku staje sie przyjemnoscia.

Odpowiedz
Aga27 2013-02-02 o godz. 16:15
0

Fletzerke oby tak dalej ,może Kingusia po tych trzech tygodniach przyzwyczaiła sie już do świata zewnętrznego?
Ani66 te twoje 20 szwów utwierdza mnie przy cesarce,piszesz ze po 8 dniach siedzisz na kole teraz pewnie z każdym dniem będzie duzo lepiej. a Gwizdek może wygwizdał się w szpitalu i teraz ma dość?

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 15:51
0

moją Karolinke w szpitalu polozne nazywaly gwizdek bo wrzeszczala najglosniej ze wszystkich lol czesto polozna zabierala ja w nocy i poila glukoza zeby sie uspokoila pomimo tego ze mialam pokarm. Gdy nadszedl dzien powrotu do domu to mialam lzy w oczach bo tak sie balam ze nie dam rady.Chcialam jeszcze zostac w szpitalu Ale moje obawy okazaly sie bezpodstawne. Zaraz po przyjezdzie do domu przyjechala moja mama, siostra, tesciowa i we wszystkim mnie wyreczaly a Karolcia okazala sie kochaniutkim anileczkiem i slodko spala, nawet w nocy lol niw wiem jak bym sobie poradzila bez pomocy bo ja bylam tak obolala ze nie bylo mowy o siedzeniu a do lazienki ledwo dochodzilam. Jak wczesniej pisalam mam ponad20 szwow bo popekalam wewnatrz i zewnatrz a po powrocie do domu rana zaczela puchnac i kilka szwow mi sie wrastalo (bol jak cholera )i te szwy musieli mi zdjac a na dodatek 3 same puscily Ale dosc tego biadolenia juz moge siedziec(na dmuchanym kole)i jest coraz lepiej! Karolka jest w domku juz 8 dni a dopiero jedna noc mielismy zarwana. Mama i tesciowa na zmiae przynosza mi obiadki wiec nie moge narzekac, ale bez ich pomocy nie wiem czy nie przyplatala by sie jakas depresja Moj maz pracuje od 9 do 20 i nie dostal urlopu ale tez pomaga jak moze.

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 14:37
0

...

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 14:08
0

fletzerke to co jej zrobiłaś że przeszło? lol wypiłycie piwko na spółkę? lol byle tak dalej...

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 14:06
0

fletzerke trtzymam kciuki , zeby tak bylo :P

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 14:04
0

Zyczę Ci tego Fletzerke z całego serca :P Może już się Kindze wyczerpał limit na dawanie mamie w kość

Odpowiedz
Gość 2013-02-02 o godz. 14:03
0

Moja Kinga wczoraj dala pozyc! O rety, zaraz mi sie lepiej zrobilo, moze juz taka bedzie

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 19:47
0

rzeczywiście było okropnie gorąco, musiałam męża gonić z plaży bo po kilku godzinach ciężko było wytrzymać mimo, że już brzuszka nie mam
ale były dwie babeczki w ciąży , jedna nawet w bardzo zaawansowanej i nie wyglądały na zmęczone upałami :o

atad na tym zdjęciu nie widać mojego tyłeczka dlatego można powiedzieć że jestem szczupła... lol

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 19:32
0

fuks7171 ma rację
ja tez siedzę w mieszkaniu i nawet nosa nie wytkne na to słońce.
a w weekend wcale nie byłam na plaży tylko pojechaliśmy na kaszuby i cały czas siedziałam w miłyjm cieniku. :D :D

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 19:12
0

Aneczka nie ma czego zazdrościć, bo tu jest tak gorąco, że chyba nie miałabyś ochoty smażyć się na plaży. Ja przynajmniej nie mam. Wolę siedzieć w chłodnym mieszkanku.

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 18:32
0

...

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 18:09
0

jola super zdjecie, obij ejestescie sliczni. ale ci zazdroszcze, ze jestes szczupla...

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 18:07
0

Zdjecie rewelacja, sliczne!

Odpowiedz
Aga27 2013-02-01 o godz. 17:43
0

Jola super zdjęcie ,ślicznie razem wyglądacie.

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 17:36
0

dzięki aneczka - to najświeższe, wczorajsze...

Odpowiedz
Aga27 2013-02-01 o godz. 17:32
0

A nasze pra pra babki nie miały w domu bierzącej wody , a zamiast pralki miały tarę...
ja mam teściową w porządku, ale widujemy sie rzadko i może z tego to wynika.
zastanawiam sie tylko czy jedna opiekunka da sobie radę z dwojgiem dzieci?????czy będę musiała może szukać jakiegoś cyborga?
nasza opiekunka jest super,często nawet nam coś ugotujei wogóle Olo za nią szaleje,ale kto wie jak to bedzie....

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 17:30
0

:D

Odpowiedz
Gość 2013-02-01 o godz. 17:26
0

fletzerke, wiem przez co przechodzisz bo ja też jestem sama, mąż w pracy do 18 lub 19 - przychodzi i nawet nie zawsze ma siłę umyć małego, chociaż się umówiliśmy że tą przyjemność jemu zostawię...
babcie oddalone o kilkaset kilometrów i tak siedzę z moim małym szczęściem sama całymi dniami - dzisiaj jeszcze nie zdążyłam się uczesać, a w domu totalny meksyk po wyjeździe nad morze, teraz też piszę i karmię...
tylko ty masz o tyle gorzej że Kingusia to wrzeszczoszek i dlatego ci współczuję, bo nie też najbardziej stresuje i męczy ten płacz, którego przyczyny są mi nieznane
ale trzymaj się - musi być lepiej :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie