Quantcast

Śmierć 3-letniej Hani. Szokujące informacje o jej matce. "Starała się" - mówią jej znajomi

Śmierć 3-letniej Hani. Szokujące informacje o jej matce. "Starała się" - mówią jej znajomi

Śmierć 3-letniej Hani. Szokujące informacje o jej matce. "Starała się" - mówią jej znajomi

źródło: profil na Facebooku matki

O tragedii, która miała miejsce w Kłodzku pisaliśmy już wczoraj. 3-letnia Hania straciła życie przez matkę, której los dziecka był obojętny... Serce pęka na samą myśl, że dziecko nie jest bezpieczne we własnym domu. Co działo się w czterech ścianach mieszkania matki Hani?

Reklama

3-letnia Hania z Kłodzka nie żyje

30-latka miała polewać dziecko lodowatą wodą, co doprowadziło do śmierci 3-latki. Dlaczego taką "karę" wymierzyli Hani? Uznali za niestosowne to, że dziecko zmoczyło łóżko.

Hania nie była jedynym dzieckiem kobiety. Miała jeszcze dwie córki: 10-letnią i 8-miesięczną. Cała rodzina była objęta opieką kuratora. L. wychowała się w domu dziecka i jest niepełnosprawna umysłowo i z tego powodu przyznano jej w tym roku rentę chorobową. Asystent rodziny, który monitorował to, jak L. wychowuje dzieci, sprawdzał nie tylko, w jakich warunkach mieszkają dziewczynki, ale jak się rozwijają. Jak podaje portal wyborcza.pl, asystent u rodziny L. był ostatni raz 17 lutego...

kobieta z rudymi włosami na tle ściany profil na Facebooku matki 3-letniej Hani

Co stwierdził kurator 17 lutego?

Z relacji kuratora wynika, że dzieci były zadbane, a na ich ciele nie było oznak bicia. Sąsiedzi, do których dotarł portal wyborcza.pl, mają jednak inne zdanie. Wielu z nich podkreśla to, że L. była osobą niepełnosprawną umysłową i nie powinna mieć dzieci:

Kobiecie zdrowej z trójką dzieci w tak różnym wieku jest ciężko. Jej było jeszcze ciężej. Dużo więc krzyczała

Ktoś inny nadmienia, że kobieta mimo ciężkiej sytuacji starała się dać córkom dom, którego ona nie miała. Jeden ze znajomych powiedział:

To jest bardzo skomplikowana sytuacja. Każde dziecko miała z innym mężczyzną. W tej chwili żyła z ojcem najmłodszej córki, którą dopiero co urodziła. Poprzednicy mieli ograniczone prawa [...] Nie jest tak, że zaniedbywała swoje dzieci lub celowo je krzywdziła. Po prostu nie miała innych wzorców zachowań

uśmiechnięta 3-letnia Klara z Kłodzka na czarno-białym zdjęciu profil na Facebooku matki 3-letniej Hani

Dzień śmierci Hani...

Kurator, który współpracował z rodziną L. podkreśla, że mimo swojej niepełnosprawności i tego, że kobieta wychowała się w domu dziecka, chciała dać dzieciom ciepły dom. W jednym ze sprawozdań tak napisał o 30-latce:

Niski potencjał możliwości wychowawczych, ale matka jest otwarta na pomoc i chętnie korzysta ze wsparcia

Dlaczego w takim razie doszło do takiej tragedii? Dlaczego malutka Hania zginęła z rąk swojej matki? Hania zmoczyła łóżko, co L. uznała za karygodne zachowanie. Włożyła córkę pod prysznic i zaczęła polować lodowatą wodą... Ten sposób kobieta dobrze znała z domu dziecka. Robiła tak samo wobec swoich dzieci, myśląc, że to odpowiedni sposób na wymierzanie kary...

Po dłuższej chwili dziewczynkę znów położono do łóżka. Wówczas doszło do tragedii. Hania zaczęła wymiotować, a jej drobne ciałko zaczęło być wiotkie. Na początku nie wzywali nawet pogotowia, myśląc, że nic złego przecież nie może się stać. Dopiero po jakimś czasie uznali, że trzeba zadzwonić po pomoc.

malutka Hania z Kłodzka profil na Facebooku matki 3-letniej Hani

Dlaczego nie zadzwonili od razu po karetkę?

Zarówno L. jak i jej partner nie byli trzeźwi - kobieta miała promil alkoholu we krwi, a jej konkubent 0,5 promila. Po telefonie na pogotowie, szybko pojawiła się karetka. Ratownicy mogli tylko stwierdzić zgon.

Na ciele dziewczynki były siniaki i ślady po klapsach. Zarzut psychicznego i fizycznego znęcania się usłyszała nie tylko matka, ale także jej konkubent, ale uznano wstępnie, że śmierć spowodowano nieumyślnie. Więcej jednak będziemy wiedzieć po sekcji zwłok Hani.

Matka małej Hani i jej partner profil na Facebooku matki 3-letniej Hani

Co było przyczyną śmierci?

Najprawdopodobniej do zgonu nie doszło przez hipotermię. Śledczy podejrzewają, że Hania mogła umrzeć przez niewykrytą wcześniej wadę serca lub wymiociny, którymi się zachłysnęła. Znajomi L. nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Wielu z nich zapewnia, że 30-latce się nie przelewało i mierzyła się z niepełnosprawnością, ale była dobrą matką:

Ona się naprawdę bardzo starała. Te dzieci były zadbane. Ona bardzo chciała być dobrą matką. Po prostu może nie wiedziała, jak to się robi

Czy tej tragedii można było uniknąć? W którym momencie doszło do błędu? Czy kurator powinien bardziej zainteresować się rodziną?

źródło: wroclaw.wyborcza.pl

Reklama
Reklama