Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Dom i wnętrza » Budujemy - kupujemy dom, mieszkanie
  • Gość 2009-12-09 o godz. 22:17, odsłony: 1829 0

    Czy potrzebujesz rad przy poszukiwaniu mieszkania?

    Szukam mieszkania od sierpnia. Doprowadza mnie to do szału, jako że należę do osób, które szybko się "nakrecają" - od razu w myślach mebluję pokoje (Pro 100 opanowane plus Fotosklep w zakresie zmieniania kolorów ścian w na zdjęciach itp), przeglądam zawzięcie wątki z tego działu, zazdroszczę po cichu szczęśliwcom, którzy już mieszkanie marzeń nabyli i generalnie "jestem w temacie". Ale mieszkania nadal nie ma.Chociaż byliśmy prawie-że-zdecydowani już kilkakrotnie, to w wielu powodów (zazwyczaj nie będących naszą winą) nadal wynajmujemy tę nawet fajną, ale nie własną kawalerkę...Skoro był watek "Chwalimy się razem", to moze też niech będzie tu miejsce, gdzie te dziewczyny, które mają podobne "zagwozdki" mogłyby się wygadać?Jakie jest mieszkanie Waszych marzeń, na Waszą (co niestety ważne...) kieszeń?

    Odpowiedzi (13) Kategoria: Dom i wnętrza :: Budujemy - kupujemy dom, mieszkanie Ostatnia odpowiedź: 2010-01-28, 18:25:54 Tagi: , , , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Gość 2009-12-09 o godz. 23:17 0

My szukamy już od prawie roku. Mieliśmy już nawet wpłaconą zaliczkę na mieszkanie, ale developer nie dostał pozwolenia i nam kasę zwrócił, a my zostaliśmy na lodzie, bo po paru miesiącach mieszkania są już dużo droższe i nic na naszą kieszeń nie możemy obecnie w Krakowie znaleźć (bo by nie było kawalerką, albo mieszkaniem w Nowej Hucie). :x

Generalnie nadal wynajmujemy i rozglądamy się pod miastem, ale możemy liczyć na baaardzo nieduży kredyt i to nas dobija - uratuje nas teraz dopiero lepsza praca, czyli lepsza zdolność kredytowa. :|

Tak więc dołączam się do wątku - jestem nieustannie poszukująca i coraz bardziej zniechęcona.

szpilunia 2009-12-10 o godz. 22:56 0

A szukajacy wymarzonego domu lub dzialki moga sie dopisywac

My szukamy juz 8 miesiecy domu w stanie surowym lub dzialki budowlanej gdzies pod Wawa....i tragedia...cena kosmicznie poszybowaly w gore i dzialki budowlanej ok 800 mkw w sensownym miejscu nie trafi sie ponizej 100.000 - a juz ile roznego rodzaju wynalazkow widzielismy to nie bede wspominac...

powoli sie zalamujemy.... :(

Maggie1983 2009-12-11 o godz. 04:17 0

My marzymy i szukamy również od sierpnia wspólnego kąta... Ale słuchajcie - z teściową. Wiem, że to brzmi strasznie, ale mamy taka możliwość - posiadania własnego kąta pod takim warunkiem...
Tak czy siak, pomysł jest przedni.
Wszystkie marzące o wspólnym mieszkanku, łączmy się! :lizak:

Gość 2009-12-11 o godz. 07:49 0

Dołączamy się do marząco- poszukujących 8)
U nas główna przeszkoda to zdolność kredytowa, dopóki będę na urlopie wychowawczym dopóty nie będą brali moich dochodów pod uwagę
No cusz...

Gość 2009-12-11 o godz. 15:26 0

Oczywiście, wszyscy szukający dzialek też są jak najmilej widziani. :)

Nasze wymarzone mieszkanie zmieniało się w czasie.

Początkowo chcielismy mieć dwupokojowe w Wawie, najlepiej po lewej stronie Wisły i najlepiej na Ursynowie bądź Mokotowie. Szybko jednak realia nas nieco zatrzymały - mała zdolność kredytowa.

Potem stwierdziliśmy, że w sumie to moze nawet i pod Warszawą, byle z dobrym dojazdem (ideowo jesteśmy niezmotoryzowani ;)). Obejrzeliśmy kilka mieszkań w Grodzisku Mazowieckim, ale jakoś nas Grodzisk nie zachwycił. Bo mieszkania albo były syfne, ale miały dwa pokoje, a nam apetyt wzrósł na większe. Skoro już pod Warszawą, to po co sie męczyc w mniejszym....

Potem znaleźliśmy całkiem fajne mieszkanie od dewelopera w Legionowie. Ale nie było to miejsce dla ludzi bez samochodu, do stacji 1,5 km, właściwie prawie zadna infrasktruktura, generalnie dno. Mieszkanie byłoby bardzo fajne, dwupokojowe, z aneksem kuchennym, ale dość sporą łazienką, południowo-zachodnie. Tylko źe poza tym, że nie podobała nam się lokalizacja osiedla to jeszcze postanowiliśmy sprawdzić dewelopera w necie. I doczytalismy się, że osiedle stoi tam nie całkiem prawnie, że były jakies niejasności z miejskim planowaniem przestrzennym, że któryś blok został źle wybudowany, etc. Poza tym, nie podobała nam sie umowa przedwstepna oraz postawa właściciela pt: "Ja wam nie musze tego mieszkania sprzedać..." Faktycznie, a my nie musieliśmy kupić. I to był koniec Legionowa dla nas. ;) Czego nie żałujemy.

W końcu postanowiliśmy znów zacząć szukac na rynku wtórnym w Pruszkowie. Obejrzeliśmy jedno mieszkanie - 60m, 3 pokoje w płycie. Zdecydowaliśmy sie, ale właściciel zaczął się asekurowac, że on jeszcze w sumie nie ma nic upatrzonego, więc go sobie w końcu odpusciliśmy.

Następne mieszkanie nas zachwyciło, ale i tu sie powtórzyła sytuacja - właściciele zwlekali z decyzją o sprzedaży, bo... Później się nasza agentka wygadała, że prawdopodobnie doszli do wniosku, ze za mało zażądali...

Teraz jestesmy na etapie czekania z umową na kolejne mieszkanie. Mam nadzieję, że to dojdzie do skutku... Nerwy mam tym wszystkim juz dość mocno nadszarpnięte... :|

szpilunia 2010-01-27 o godz. 04:38 0

Co slychac w watku wsparcia:)??

u nas dalej to samo - znalezlismy dzialke, wreszcie idealna...wszystko byloby pieknie gdyby nie wlasciciel, ktory podnosi cene o kilka tysiecy tygodniowo - co do niego dzwonimy, zeby sie wreszcie dogadac to nowa cena....

naprawde nie myslalam ze to taki problem...

zaczelismy przegladac oferty mieszkan - ale wydatek rzedu 400-500 tysiecy nas przeraza....

Keito 2010-01-27 o godz. 04:57 0

Ja już nie szukająca, ale jestem przerażona cenami mieszkań w Wawie. Kiedy my szukaliśmy to myśleliśmy, że są drogie, ale jak sobie pomyślę, że gdybyśmy nie znaleźli, to za te pieniądze teraz byśmy za Chiny nie kupili mieszkania na Kabatach 3 pokoje Koszmar, z całego serca współczuję poszukującym. Sprawdzajcie oferty i targujcie się, bo warto :D

Julies 2010-01-27 o godz. 05:02 0

no to dolaczam i ja....szukamy dzialeczki....i ciagle nic.Zawsze cos jest nie tak....powoli trace nadzieje ze znajdziemy swoje miejsce na ziemi...Dobrze ze mamy jeszcze troszke czasu....uparlismy sie ze dzialke kupimy jeszcze przed slubem, zeby po slubie jak najszybciej zaczac budowe wymarzonego domku. Chcialabym bardzo mieszkac na swoim...eh..

Alma_ 2010-01-27 o godz. 05:59 0

Szkoda, że tak późno Was znalazłam, bo ja właśnie TRAFIŁAM moje upragnione m :D
Ale jak sobie przypomnę, co przechodziliśmy przez ostatni rok... :x

Powodzenia!

Gość 2010-01-28 o godz. 07:08 0

Dziś mieliśmy podpisać umowę notarialną kupna 64-metrowego mieszkania w Pruszkowie.

Taa. Podpisalibyśmy. Nawet pozytywną decyzję kredytową mamy.

Ale bank nie podpisze z nami umowy kredytowej dopóki nie dostanie zaświadczenia, ze nie mamy karty kredytowej. Karta owa została w mBanku ostatecznie zamknieta 6 czerwca. Oczywiście, zapis z BIKu do dziś dnia nie zniknął. Poprosiliśmy mBank o wystawienie nam tego zaświadczenia, w trybie bardzo pilnym 6 czerwca. Do dziś, mimo 3 monitów, to zaświadczenie nie dotarło.

Jednak podczas godzinnej awantury na infolinii okazało się, że można je wysłać szybciej, okazało się że da się te rzeczy przyspieszyć. Ale jak widać trzeba znać swoje prawa i umiec je egzekwować. I postraszyć UOKIKiem, GIODO i magicznym słowem: prasa...

Jutro ma być. Jeżeli nie będzie - hm... Chyba arbiter bankowy będzie się musiał tym zająć. Bo ja nie popuszczę.

Jesteśmy z mężem na skraju załamania nerowego. Czas nieubłaganie ucieka. 24 czerwca właściciele mieszkanie wyjeżdżają na prawie 3 tygodnie. I generalnie - jest "cudownie". A wszystko przez *** (to w końcu nie pomyje) procedury przyjaznego banku zwanego mBankiem!

No to sobie ulżyłam. ;)

Gość 2010-01-28 o godz. 17:28 0

Silmarilla to bedziemy (oby) sasiadkami :) Bo my na razie tez wiekszosc czasu mieszkamy w Pruszkowie.
Sami sie rozgladamy tam tez za kolejnym mieszkaniem, na razie patrzymy na rynek pierwotny.
W sumie sami nie wiemy czego chcemy. Bo czasem jest to male mieksznie w Warszawie, czasem wieksze pod, a czasem (chyba jednak glownie) jest to domek i dzialka.
Co do hidstorii poszukiwan to nie ogladalismy mieszkan na rynku wtornym, na razie pierwotny. Natomiast na rynku wtornym oczywiscie dzialki i domki.
Zaczelismy od domkow, ale nic nam nie pasowalo za bardzo. kilka ofert fajnych pod wzgledem lokalizacji, ale ksztalt /rozklad przewaznie nas zniechecal. Albo dom wielki jak nie wiem co, a dzialka niemalze mikroskopijna. No i w sumie mozna by wymieniac. Jest kilka domow, interesujacych tak w okolicach 250-450 tys, ale zawszze ejst cos.
Takze teraz odwrocilo nam sie na dzialke, szukamy dzialki.
Ostatnia oferte sprzatnieto nam sprzed nosa, zanim tam dotarlismy (Podkowa), wiec nadal szukamy.
Tak na prawde to powiem tylko ze Agencje nieruchomosci to jakis wielki przekret, nie oddzwaniaja, nie pomagaja, zapominaja o spotkaniach, zapominaja o istotnych szczegolach (jak np ze nie mozna czegos tam na dzialce zrobic, ze jest drugi wlasciciel itd)
No dobra na razie tyle.

Gość 2010-01-28 o godz. 18:15 0

To nie zazdroszczę bojów z agentami. Sami też mieliśmy dziwne przeboje z jedną agencją. Teraz jest (odpukać) dobrze. Gdyby jeszcze przyszło to zaświadczenie... Boję się z domu wyjść na chwilę, bo a nuż przyjdzie listonosz?

Gość 2010-01-28 o godz. 18:25 0

No jak juz ci sie uda to dawaj znac gdzie :)

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań