Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
gosiamagi 2013-11-08 o godz. 21:49
1

Mój i jego pierwszy raz był wspólny:) i tak zostało do tej pory, po 5 latach zdecydowaliśmy sie na ślub:)w kwietniu wychodze za mąż, a w lozku jest nam cudownie,tak jak na samym początku żadnej rutyny:)

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:42
1

Moj M swoj pierwszy raz mial z inną..
moj pierwszy raz był z nim...

nasze drogi się rozeszły..ja byłam z innym..on miał przelotne romanse...

wrócilismy do siebie...za równo 8 mies nasz slub...

czasem mamy o tych "innych" do sibie nawzajem pretnesje..czasu nie cofniemy..

ja jednak nie moge znieśc tylko tej jego pierwszej...słyszec o niej nie moge...czasem sie do niego odzywa..pyta co słychac...on chce ja na slub zaprosić..ja mam watpliwości..

takie to życie popackane...
w sumie sami sobie go tak spackalismy...

Odpowiedz
mishi 2013-11-08 o godz. 21:57
0

Mnie nie bolało to, że ktoś miał przede mną kogoś. Takie życie.
Natomiast mój Misiek to nie miał nikogo i czasami ja mam pretensje do samej siebie, ale przyszłości się nie da przewidzieć...

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:55
0

Carrie napisał(a):marta_34 napisał(a):w koncu musza byc jakies nasze slodkie tajemnice
Taa.. zwłaszcza zatajenie liczby byłych to SŁODKA tajemnica
jak wsadzisz pałkę do miodu, to słodka :>

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:54
0

Attrapa napisał(a):Carrie napisał(a):marta_34 napisał(a):w koncu musza byc jakies nasze slodkie tajemnice
Taa.. zwłaszcza zatajenie liczby byłych to SŁODKA tajemnica

Och Carrie, a jaka roznica 120, czy 1200?

pff jedno zero

A jak przed slubiem nie ma rurtyny, to na 100 procent bedzie po slubie 8)
No tak.. w sumie zero się nie liczy.. :&

Odpowiedz
Reklama
Attrapa 2013-11-08 o godz. 21:53
0

Carrie napisał(a):marta_34 napisał(a):w koncu musza byc jakies nasze slodkie tajemnice
Taa.. zwłaszcza zatajenie liczby byłych to SŁODKA tajemnica

Och Carrie, a jaka roznica 120, czy 1200?

pff jedno zero

A jak przed slubiem nie ma rurtyny, to na 100 procent bedzie po slubie 8)

Odpowiedz
garlicgirl 2013-11-08 o godz. 21:53
0

gosiamagi napisał(a):tak jak na samym początku żadnej rutyny:)
tak, my też czasem zamiast przód-tył to robimy to na boki i też nie ma rutyny, polecam!

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:51
0

marta_34 napisał(a):w koncu musza byc jakies nasze slodkie tajemnice
Taa.. zwłaszcza zatajenie liczby byłych to SŁODKA tajemnica

Odpowiedz
marta_34 2013-11-08 o godz. 21:50
0

ja tez jeestem tego zdania ze lepiej nie mowic wszystkiego, w koncu musza byc jakies nasze slodkie tajemnice

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:47
0

magda14091, mój mąż nie wie, z kim spałam wcześniej, oprócz chyba jednego, mojego paroletniego faceta, o którym mu opiowiadałam.. mamy fajnych znajomych i chyba nie ma sensu mówić mu, że ten mój dobry kolega bla bla bla to nam się zdarzyło kiedyś.... eeeee tam, kwasy by się tylko porobiły, też uważam, że lepiej paru rzeczy nie wiedzieć, chociaż źle powiedziane, lepiej nie personalizować ;)

Odpowiedz
Reklama
magda14091 2013-11-08 o godz. 21:46
0

hej mój mąż naprzykład miał kilka partnerek przedemną niewiem dokładnie bo nie chcę wiedzieć i w sumie mnie to nie boli bo mam do tego dystans nie znałam go wtedy wię nie miałam wpływu na to co było on zresztą też nie był moim pierwszym najważniejsze jest to że od czasu kiedy jesteśmy razem liczymy się tylko my i że bardzo się kochamy. wkurzyło mnie tylko jedno gdy raz jeszcze jako narzeczony przedstawił mnie jakiejś koleżance a potem powiedział że kiedyś z nią spał no i po co mam nienawidzieć biednej dziewczyny i się denerwować skoro to było nim się poznaliśmy i i tak nie miałam na to wpływu życie jest wystarczająco cięzkie samo w sobie po co więc dokładać sobie problemów?


ja żeby się nie dołować wolę nieznać byłych mojego męża przynajmniej mam to szczęscię że mieszkaliśmy dość daleko od siebie i nie znaliśmy się wcześniej nawet z widzenia

Odpowiedz
Mistle 2013-11-08 o godz. 21:45
0

Tak sobie czasami myślę że kobiety mają lekko masochistyczną naturę- ja osobiście powracam myślami do byłych mojego męża, jakoś tak przypadkiem, zupełnie od niechcenia co jakiś czas pojawiają się w mojej głowie. I zamiast mordować to w zarodku to ja się wkręcam i rozmyślam.

Oczywiście przykładów masochistycznej natury jest więcej ale to nie wątek na to ;)

Odpowiedz
Magdolinka 2013-11-08 o godz. 21:44
0

Dzięki, dzięki już nie mogę się doczekać...

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:42
0

A teraz jesteśmy już 7 lat razem, w przyszłym roku ślub i widzę że Mój szaleje za mną tak jak 7 lat temu i ja za nim też- po prostu się odnaleźliśmy.

Dobra rada: Nigdy nie wypominajcie swoim facetom ich byłych dziewczyn [-X
Moje gratulacje z okazji ślubu!!!!
A wypominać się zdarzało, gdyż to niezła flądra była :) :) ale to tylko na początku, przeżyliśmy to jakoś :D

Odpowiedz
Magdolinka 2013-11-08 o godz. 21:41
0

Muszę przyznać, że też chciałam wszytsko wiedzieć, tymbardziej, że jak się poznaliśmy ja byłam młodziutka i wcześniej z chłopakami tylko za rączkę chodziłam, a Mój 23lata już miał i pare miłości za sobą.

Dowiedziałam się i specjalnie mnie to nie ukuło, bo uważam to za normalne i zdrowe, że ludzie mają różne sympatie i związki, ja na początku też od razu nie myślałam o zaręczynach :D

A teraz jesteśmy już 7 lat razem, w przyszłym roku ślub i widzę że Mój szaleje za mną tak jak 7 lat temu i ja za nim też- po prostu się odnaleźliśmy.

Dobra rada: Nigdy nie wypominajcie swoim facetom ich byłych dziewczyn [-X

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:40
0

pisanka, eee tam ja jestem ciekawskie jajo i lubię wszystko wiedzieć, a poza jak się decyduję na zestarzenie się z kimś, to wolę o nim, jak nie wszystko, to dużo wiedzieć ;)

Odpowiedz
pisanka 2013-11-08 o godz. 21:39
0

Ciekawe, na innym forum spotkałam się z identycznym pytaniem, ale w drugą stronę - jakiś młody chłopak martwił się, że jego dziewczyna była już z kimś przed nim i że nie będzie jej "pierwszym"...

Ech, wychodzę z założenia że o swojej przeszłości i poprzednich związkach się nie rozmawia. Po prostu. To są rzeczy tak osobiste i intymne, że wiadomo iż niepotrzebnymi słowami można urazić drugą osobę - a po co? Jak słusznie zauważyła któraś forumowiczka, ważne jest to, że 'teraz jest ze mną', zamęczanie się wyobrażeniami jak wyglądały poprzednie związki... jest wg mnie bez sensu.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:37
0

Zgadzam się w 100% choć przyznaję, że mnie na początku trochę telepało w środku jak słyszałam o byłej mojego męża... ALe już mi przeszło jesteśmy ponad 4 lata razem... W czym miałam się upewnić, już się upewniłam.. Teraz z tej dziewczynki mogę się ewentualnie pośmiać :D

Odpowiedz
odynka 2013-11-08 o godz. 21:36
0

hmm a czmeu by mialo przeszkadzac?:D mielismy swoje zycia przed byciem razem innych partnerow, obydwoje bylismy w zwiazkach malzenskich... nie zdecydowanie nie przeszkadza - przeciez liczy sie to ze teraz jestesmy razem:)

Odpowiedz
dorka99 2013-11-08 o godz. 21:35
0

Odpowiadam Irish.Dla mnie magiczna jest 40-tka. 8)

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:34
0

dorka99 napisał(a):Nie wiem po ile macie lat ale ja już przekroczyłam magiczną liczbę,mężatką jestem od 4 lat i dla mnie to nie ma żadnego znaczenia-przeszłość mojego faceta.Przeciwnie,ma doświadczenie i wie co ma robić żeby było OK. :D
Co to jest "magiczna liczba"? :o

może osiemnaście ? 8)

Odpowiedz
dorka99 2013-11-08 o godz. 21:33
0

Nie wiem po ile macie lat ale ja już przekroczyłam magiczną liczbę,mężatką jestem od 4 lat i dla mnie to nie ma żadnego znaczenia-przeszłość mojego faceta.Przeciwnie,ma doświadczenie i wie co ma robić żeby było OK. :D

Odpowiedz
ludolfina 2013-11-08 o godz. 21:32
0

Wiem jak to jest, gdy się jest z facetem, który dla jest dla ciebie pierwszym i ty jestes jego pierwszą kobietą w życiu. Taką sytuację cechuje młodość i niewinność. Wtedy dla obojga ma znaczenie, że są dla siebie tymi "pierwszymi" i zazwyczaj myśli się że tak zostanie na zawsze. Ale dorosłe życie weryfikuje młodzieńcze ideały i któregoś dnia ciekawość jak to jest z innym zwycięża nad chęcią spędzenia życia z tym "pierwszym". Wtedy już nie ma znaczenia ilu partnerów miał twój facet przed tobą, najważniejsze żeby wiedział czego chce. I dopiero wtedy jest satysfakcja, jeśli doświadczony facet wie, że to właśnie w tobie znalazł to, czego przez całe życie szukał.

Odpowiedz
malinka00 2013-11-08 o godz. 21:31
0

Nie byłam pierwszą, ale dla mnie najważniejsze jest to, że będę ostatnią. Dla mnie mój facet był pierwszym ... miałam innych facetów, z którymi się nie kochałam, ale dochodziło do zbliżeń. Mój chłopak o tym wie i widziałam jego reakcje jak mu o tym powiedziałam... był smutny a na pytanie dlaczego odpowiedział, że kobiety są zazdrosne o dziewczyny, które przyjdą po nich a faceci o tych przed nimi... po czym dodał, że dlatego ja jestem w lepszej sytuacji od niego bo będę jego ostatnią :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:29
0

Ja niedawno się dowiedzialam,że mój narzeczony miał w przeszłości przygode z prostytutką. Sam mi o tym powiedział mówił, że to był tylko jeden raz. Nigdy nie można być pewnym co kryje przeszłość naszych mężczyzn.... Jedyne co moge polecić, to badanie w kierunku hiv zaraz na początku związku.Wiem, że moj P. jest zdrowy. Ale wiedza o jego przeszłości troche mnie ... :o

Odpowiedz
miffy 2013-11-08 o godz. 21:28
0

egrata napisał(a): Jestem przekonana, że on to zrobił tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej nie miał innej kobiety przed swoją żoną.
Ale coś w tym jest. Jakiś czas temu czytałam o badaniach, które przeprowadzono na parach, w których miała miejsce zdrada i okazało się, że częściej zdradzają ci, którzy nie mieli innych partnerów wcześniej.
Ciekawość jest czasem tak silna, że ludzie nie potrafią oprzeć się pokusie.
Mój kolega, który jest szczęśliwym mężem od wielu lat, wyznał mi kiedyś, że mimo iż nie ciągnie go do innych kobiet i pewnie do końca życia pozostanie wierny tej jedynej, czasem zastanawia sie jak to byłoby z inną - czysta ciekawość. Myślę, żę w takim przypadku łatwiej jest ulec niestety.

Odpowiedz
stforek 2013-11-08 o godz. 21:26
0

Oj, dziewczyny. ja mam rozwodnika w domu. przez pierwsze dwa lata (!) znajdowałam zdjęcia jego eks powtykane tu i ówdzie. miedzy ksiązki, w papierach. byly awantury jak sie domyslacie. w koncu odbylo sie wielkie palenie wszystkich zdjęć- w tym także ślubnych (po kiego licha wciąż je trzymał, wolę nie wiedziec). A w czasie przeprowadzki pogineło to i owo, hihihihi 8)
od tamtego czasu nie mam problemu z jego eks, jakoś mi tak ulzyło. moge spokojnie o niej pogadac (no, w granicach rozsądku) i nie trzepie mnie - no własnie co? zawiść? zazdrość? nie wiem sama co to było.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:24
0

joasia_de napisał(a):koleżanka poradziała mi, żebym wypytała go w najdrobniejszych szczegółach o wszystko co mnie interesuje i zamknęła temat. tak zrobiłam i narazie chyba pomogło ;)
no widzisz! Swego czasu przyszłego wtedy małżonka wziełam na spytki. Od słowa do słowa o jedno słowo za daleko i teraz żałuję, że byłam taka ciekawska.
Lepiej żebym wiedziała ogólnie, bez detali, bo teraz czasem jak mnie najdzie w chwili słabości... :mur:

Odpowiedz
joasia_de 2013-11-08 o godz. 21:22
0

koleżanka poradziała mi, żebym wypytała go w najdrobniejszych szczegółach o wszystko co mnie interesuje i zamknęła temat. tak zrobiłam i narazie chyba pomogło ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:21
0

Moj L mial 2 zony
ale mi to nie przeszkadza :)

Odpowiedz
joasia_de 2013-11-08 o godz. 21:20
0

ja czasem mam problem z jego byłymi. on o nich nie wspomina, na początku mi o nich opowiedział i do tej pory powtarza, że to był jego błąd. nie lubię jak jego mama albo siostra wspominają byłe, nawet w negatywnym kontekście, np. "jak ona dużo paliła", a co mnie to obchodzi z drugiej strony to rozbudza moją ciekawość i chcę wiedzieć więcej...porąbane wszystkie zdjęcia, które znalazłam porwał na moją prośbę denerwowały mnie, nieważne, że to głupie, ale nie było dla nich miejsca w naszym pokoju w jego domu, który razem remontowaliśmy i urządzaliśmy ;)

jakiś czas temu byłam z facetem, bardzo, bardzo długo i byliśmy dla siebie pierwsi we wszystkim. teraz wiem, że lepiej być z facetem doświadczonym, przynajmniej dla mnie, cieszę się, że nie zostałam przy tym jednym jedynym i wiem jak jest z innym, dla mnie lepiej, więc mogłabym wiele stracić. a starszy brat mi wiele razy powtarzał, "nadejdzie taki czas, że będziesz chciała spróbować czegoś innego" i nadszedł

teraz, kiedy jesteśmy zaręczeni, planujemy ślub, mamy wspólne mieszkanie, inne rzeczy, jak widzę, jak mnie kocha i dba o mnie codziennie od 2,5 roku to wierzę, że to co było mnie nie obchodzi i jest nieważne. tylko dlaczego tak nie lubię imienia justyna???? :x

śmieszne jest to, że nie lubię tej, która jego zostawiła, a nie tych, które on zostawił. to ona wyjechała i poznała Niemca. podobno po niej cierpiał, ale był po niej jeszcze z innymi, które wiele dla niego nie znaczyły. mówi, że jej nie kochał, a że bolało go, że go zostawiła. właściwie to tylko ta jedna dziewczyna stanowi dla mnie problem i tylko tej jednej nie widziałam zdjęcia, może dlatego nurtuje mnie jak wyglądała itp.
jak można się z tego wyleczyć???

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:18
0

egrata napisał(a):
Jestem przeciwna zawieraniu związków jeśli jedna ze stron nie miała nikogo wcześniej, zwłaszcza jeśli jest to mężczyzna, bo wcześniej czy później (jeśli im się nie będzie układało) on pójdzie na lewiznę. Albo nie mamy niko wcześniej obydwoje, albo obydwoje jesteśmy w tej kwestii doświadczeni, to jest moja opinia.
Ciekawa teoria, jak dla mnie bez pokrycia w rzeczywistości i bez gwarancji, że jak była równowaga to nikt w szkodę nie pójdzie

A jesli ona miała 7 a on 6, to co? Będzie chłop lewizny szukał by wyrównać wynik? Wierz mi dla niektórych osób nie jest najważniejsza ilość partnerów seksualnych

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:18
0

egrata napisał(a):Ja i mój mąż mieliśmy inne osoby wcześniej, więc dla nas jest to normalne i nie wypominamy sobie wcześniejszych partnerów, jesteśmy doświadczeni i przynajmniej nie będziemy szukać przygód w przyszłości.
Jestes pewna?

egrata napisał(a):Jestem przekonana, że on to zrobił tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej nie miał innej kobiety przed swoją żoną.
Oczywiście

egrata napisał(a):Jestem przeciwna zawieraniu związków jeśli jedna ze stron nie miała nikogo wcześniej, zwłaszcza jeśli jest to mężczyzna, bo wcześniej czy później (jeśli im się nie będzie układało) on pójdzie na lewiznę. Albo nie mamy niko wcześniej obydwoje, albo obydwoje jesteśmy w tej kwestii doświadczeni, to jest moja opinia.
Czy w takim razie, gdybys poznała fajnego faceta, zakochała się, ale okazałoby sie, że nie miał przed Tobą żadnej kobiety kazałabys mu się puścic z jakąs, tak dla zasady?

Odpowiedz
Aguus 2013-11-08 o godz. 21:16
0

egrata napisał(a):Ja i mój mąż mieliśmy inne osoby wcześniej, więc dla nas jest to normalne i nie wypominamy sobie wcześniejszych partnerów, jesteśmy doświadczeni i przynajmniej nie będziemy szukać przygód w przyszłości.

Napiszę tak: Uważam, że jest czymś pięknym jeśli mężczyna i kobieta są dla siebie pierwszymi parnerami w życiu intymnym i są ze sobą przez całe życie. Jest to piękne i tylko pozazdrościć tym, którzy tego doświadczają.

Mam koleżankę, która w latach młodości miała ok 10 partnerów. Poznała swojego przyszłego męża i okzało się, że on jest prawiczkiem. Wszystko w porządku, zakochani, motylki, gwiazdki itp. Są 3 lata po ślubie i niedawno mieli mały kryzys (ona źle się wobec niego zachowała), wyobraźcie sobie on nie wytrzymała. Zapoznał inną, spotykał się z nią w czasie pracy, całowali się. Do niczego nie doszło między nimi, ale między nim a jego żoną doszłoby do rozwodu. Jestem przekonana, że on to zrobił tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej nie miał innej kobiety przed swoją żoną.

Jestem przeciwna zawieraniu związków jeśli jedna ze stron nie miała nikogo wcześniej, zwłaszcza jeśli jest to mężczyzna, bo wcześniej czy później (jeśli im się nie będzie układało) on pójdzie na lewiznę. Albo nie mamy niko wcześniej obydwoje, albo obydwoje jesteśmy w tej kwestii doświadczeni, to jest moja opinia.
No rzeczywiscie,zanim zalozyl mi obraczke na palec powinnam byla isc sie przespac z jakims facetem - dla rownowagi :/
tak to z pewnoscia bedziemy szukac przygod w przyszlosci

Odpowiedz
egrata 2013-11-08 o godz. 21:15
0

Ja i mój mąż mieliśmy inne osoby wcześniej, więc dla nas jest to normalne i nie wypominamy sobie wcześniejszych partnerów, jesteśmy doświadczeni i przynajmniej nie będziemy szukać przygód w przyszłości.

Napiszę tak: Uważam, że jest czymś pięknym jeśli mężczyna i kobieta są dla siebie pierwszymi parnerami w życiu intymnym i są ze sobą przez całe życie. Jest to piękne i tylko pozazdrościć tym, którzy tego doświadczają.

Mam koleżankę, która w latach młodości miała ok 10 partnerów. Poznała swojego przyszłego męża i okzało się, że on jest prawiczkiem. Wszystko w porządku, zakochani, motylki, gwiazdki itp. Są 3 lata po ślubie i niedawno mieli mały kryzys (ona źle się wobec niego zachowała), wyobraźcie sobie on nie wytrzymała. Zapoznał inną, spotykał się z nią w czasie pracy, całowali się. Do niczego nie doszło między nimi, ale między nim a jego żoną doszłoby do rozwodu. Jestem przekonana, że on to zrobił tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej nie miał innej kobiety przed swoją żoną.

Jestem przeciwna zawieraniu związków jeśli jedna ze stron nie miała nikogo wcześniej, zwłaszcza jeśli jest to mężczyzna, bo wcześniej czy później (jeśli im się nie będzie układało) on pójdzie na lewiznę. Albo nie mamy niko wcześniej obydwoje, albo obydwoje jesteśmy w tej kwestii doświadczeni, to jest moja opinia.

Odpowiedz
La Curiosa 2013-11-08 o godz. 21:13
0

no ja sie ciesze, ze moj pierwszy partner seksualny okazal sie dobrany do mnie pod wzgledem temperamentu, z drugiej strony mysle, ze sam wczesniej zdazyl nabrac pewnego doswiadczenia, wiec mogl mnie spokojnie i bardziej dojrzale wprowadzic w swiat seksu, zeby wszystko bylotak, jak powinno byc :)

Odpowiedz
ZalEwka 2013-11-08 o godz. 21:12
0

A ja się wypowiem że tak powiem z obydwu punktów siedzenia :
Z moim "jeszcze" mężem byliśmy pierwszymi partnerami seksualnymi no i było raczej średnio, niestety. Pielęgnowalismy to co bylo, raz lepiej raz gorzej ale wydawalo nam się ważne że jesteśmy właśnie tymi pierwszymi dla siebie. A właściwie dla mnie to mialo większe znaczenie niż dla niego. Mielismy bardzo różne temperamenty, do tego stopnia że on zdecydowal że to koniec 6-letniego małżeństwa i 10-letniego związku.
Teraz jestem z kimś, mamy po 30 lat i jest pieknie. On jest bardziej doświadczony, do tego stopnia że ja - której wcześniej mąż zarzucał oziębłość - jestem zachwycona i ciągle mam ochotę :sex: :) Każde z nas przeżyło kawał życia osobno i tak jest dobrze. Czasem nam szkoda tylko że hm....nie zwrócilismy na siebie uwagi wcześniej bo z obecnym chłopem poznaliśmy się 11 lat temu :) Ale nie wiadomo czy wówczas bysmy ze sobą np. wytrzymali bo byliśmy inni i nie wiadomo czy nam by się ułożyło. Daltego cieszę się z obecnej sytuacji i wierzę że wszystko co się zdarzyło musiało się zdarzyć żeby teraz było super :)

Odpowiedz
La Curiosa 2013-11-08 o godz. 21:11
0

moj chlopak mial przede mna kilka kobiet, nie dociekam ile, sama wiem o trzech, jedna znam a uczelni...nie jestem z tego powodu jakos przesadnie zachwycona (on jest moim ppierwszym), ale rozumiem, ze 22 letni facet ma prawo miec jakas przeszlosc. Najwazniejsze, ze zwiazek ze mna jest najdluzszy i najpowazniejszy w jego zyciu i ze wciaz sie bardzo kochamy :) Przynajmniej sie troche wyszalal i teraz nieinteresuja go inne kobiety, bo juz ma porownanie

Odpowiedz
Jania 2013-11-08 o godz. 21:09
0

zireael napisał(a):Jest fantastyczny cytat, tylko nie pamiętam kogo: Mężczyźni chcą być zawsze pierwszą miłością kobiety za to kobiety mają o wiele lepszy instynkt, bo chcą być zawsze ostatnią miłością mężczyzny. 8)
Ja jestem jego ostatnią miłością i to ja noszę pierścionek zaręczynowy na palcu i to dla mnie zapala w sypialni świece a nie dla 5 które było przede mną...A i to dla nas kupił mieszkanie lol
ale pewności nie masz, że dla kolejnej nie wybuduje domu, nie da obrączki i nie bedzie miał z nią dziecka

taka pewność nie zawsze popłaca ;)

Odpowiedz
zireael 2013-11-08 o godz. 21:09
0

Jest fantastyczny cytat, tylko nie pamiętam kogo: Mężczyźni chcą być zawsze pierwszą miłością kobiety za to kobiety mają o wiele lepszy instynkt, bo chcą być zawsze ostatnią miłością mężczyzny. 8)
Ja jestem jego ostatnią miłością i to ja noszę pierścionek zaręczynowy na palcu i to dla mnie zapala w sypialni świece a nie dla 5 które było przede mną...A i to dla nas kupił mieszkanie lol

Odpowiedz
Ma_jolie 2013-11-08 o godz. 21:08
0

mycha526 napisał(a):zastanawiam sie, czy nie przeszladza wam fakt, ze wasi facei kochali sie przed wami z innymi kobietami/kobietaczy potraficie całkowicie zapomniec o tym i oddzielic to od terazniejszosci?
Ja nie byłam ta pierwszą dla mojego męża choć z drugiej strony byłam pierwszą z dwóch powodów a mianowicie byłam dziewicą wtedy no i kochaliśmy się bez prezerwatywy tylko z moim zabezpieczeniem w postaci pigułek... No ale do rzeczy wiem że były przede mną inne dziewczyny/kobiety ba nawet wiem ile ich było, a jedną nawet znam osobiście... I nie przeszkadza mi że miał kogoś zanim poznał mnie bo na dobra sprawę to ja z nim teraz od ładnych kilku lat idę przez życie a nie tamte dziewczyny. Uważam, że tak samo jak nie przeszkadza mi to iż mój mąż miał wcześniej inne dziewczyny tak samo nie przeszkadza mi że miał przede mną partnerki seksualne.

Odpowiedz
Doris_Rzeszów 2013-11-08 o godz. 21:06
0

Nie wiem, jakbym to odbierała, bo mój mąż nie kochał się przede mną z żadną kobietą... Byliśmy dla siebie pierwszymi. :D

Mogę tylko gdybać - myślę, że tak naprawdę życie się uklada róznie, i ważne jest to, co tu i teraz. A nie rpzeszłość.

Odpowiedz
melasia1980 2013-11-08 o godz. 21:06
0

:D :D :D :D

na szczescie i tak mialam brudny monitor

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:04
0

lol

Odpowiedz
Jania 2013-11-08 o godz. 21:03
0

gonick napisał(a):Carrie napisał(a):ignarancja napisał(a):lwiczka napisał(a):można mając tylko jednego przez całe zycie nie wiedzieć co to prawdziwy sexa skad pewnosć, że majac kilku wiemy co prawdziwy sex?
No prawdziwy to taki nie na filmie lol
prawdziwy jest wtedy, gdy już wiesz, że To nie ma kości
i się nie łamie lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:01
0

Carrie napisał(a):ignarancja napisał(a):lwiczka napisał(a):można mając tylko jednego przez całe zycie nie wiedzieć co to prawdziwy sexa skad pewnosć, że majac kilku wiemy co prawdziwy sex?
No prawdziwy to taki nie na filmie lol
prawdziwy jest wtedy, gdy już wiesz, że To nie ma kości

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 21:01
0

ignarancja napisał(a):lwiczka napisał(a):można mając tylko jednego przez całe zycie nie wiedzieć co to prawdziwy sexa skad pewnosć, że majac kilku wiemy co prawdziwy sex?
No prawdziwy to taki nie na filmie lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:59
0

lwiczka napisał(a):można mając tylko jednego przez całe zycie nie wiedzieć co to prawdziwy sexa skad pewnosć, że majac kilku wiemy co prawdziwy sex?

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:57
0

Ale czy prawdziwy to prawdziwy?

Mój monsz też jest SUPER i ja jestem SUPER i mamy SUPER sex i SUPER, rze mogę fszystkim o tym opowiadać :D 8)

Odpowiedz
Magducha 2013-11-08 o godz. 20:56
0

Gdy kochalam się z moim mężem wiedziałam że jestem piewsza on dla mnie też,
myslę że bardzo by mi przeszkadzało gdyby mój Kochany dotykał tak intymnie, pieścił i kochał jakąś inną kobietę

Lwiczka ja się cieszę że nie mam porównania i mimoto wiem co to prawdziwy sex
mój mąż jest SUPER

Odpowiedz
lwiczka 2013-11-08 o godz. 20:55
0

babsi napisał(a):czy nie przeszladza wam fakt, ze wasi facei kochali sie przed wami z innymi kobietami/kobietaczy

ja nei wiem, czym tu sieprzejmowac
nie chciałabym takiego niedoświadczonego prawiczka !!!!
którynnie wie jak zadowolic kobiete
ja teżmiałam doświadczenia z mężczyznami przed moim mężem,

i gdy kochaliśmy sie pierwszy raz z moim mężem, wiedzieliśmy "jak to sie robi" by było dobrze
nigdy nie byłam zazdrosna o poprzednie konbiety mojego męża

to zamknięty rozdział
Swięta racja ja też święta nie byłam i nie był to tylko jeden facet.
Mam chociaż porównanie i wiem ze można mając tylko jednego przez całe zycie nie wiedzieć co to prawdziwy sex.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:53
0

Najwarzniejsze rze rzyczy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:51
0

gonick napisał(a):komin napisał(a):acha - "szczerze", nie "sczerze"
ja życzę sczerze
mozesz jeszcze sczeże, rzeby było ciekaffiej lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:50
0

komin napisał(a):acha - "szczerze", nie "sczerze"
ja życzę sczerze

Odpowiedz
Jania 2013-11-08 o godz. 20:49
0

komin napisał(a):gonick napisał(a):komin napisał(a):
Jeżeli kogoś pokocham i poślubię, to ta kobieta będzie pierwszą i jedyną w moim życiu. Będzie dzielić ze mną życie we wszystkich jego detalach, tych gorzkich też.
Czego Ci wszyscy sczerze życzymy

życie układa się róznie więc gratuluję optymizmu
Dziękuję.

acha - "szczerze", nie "sczerze"
z takim czepialstwem o detale to może być Ci trudno znaleźć tą jedną jedyną, w dodatku która i Ciebie pokocha - ale szukaj szukaj...

Odpowiedz
komin 2013-11-08 o godz. 20:47
0

gonick napisał(a):komin napisał(a):
Jeżeli kogoś pokocham i poślubię, to ta kobieta będzie pierwszą i jedyną w moim życiu. Będzie dzielić ze mną życie we wszystkich jego detalach, tych gorzkich też.
Czego Ci wszyscy sczerze życzymy

życie układa się róznie więc gratuluję optymizmu
Dziękuję.

acha - "szczerze", nie "sczerze"

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:45
0

komin napisał(a):
Jeżeli kogoś pokocham i poślubię, to ta kobieta będzie pierwszą i jedyną w moim życiu. Będzie dzielić ze mną życie we wszystkich jego detalach, tych gorzkich też.
Czego Ci wszyscy sczerze życzymy

życie układa się róznie więc gratuluję optymizmu

Odpowiedz
komin 2013-11-08 o godz. 20:44
0

A ja nie mam żadnych doświadczeń seksualnych, bo świadomie, z własnej woli, nie chciałem ich mieć.

Jeżeli kogoś pokocham i poślubię, to ta kobieta będzie pierwszą i jedyną w moim życiu. Będzie dzielić ze mną życie we wszystkich jego detalach, tych gorzkich też. I dlatego już teraz zasługuje, kimkolwiek jest, by być jedyną. Wszystko, co robimy ma swoje konsekwencje.

Piszę o tym wszystkim całkowicie bez emocji, bo to nie jest we mnie kwestia uczuć, tylko mojego wyboru i decyzji podjętej lata temu.

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
b.

Odpowiedz
tygrysica 2013-11-08 o godz. 20:43
0

znam JEGO przeszłość erotyczną z grubsza... szczegółów nie chcę poznawać..

przynajmniej wie co lubi, a czego nie...

P.S. ja też nie jestem aniołkiem, więc się nie będę czepiac kogoś, że ma bujną przeszłość....

Odpowiedz
babsi 2013-11-08 o godz. 20:41
0

czy nie przeszladza wam fakt, ze wasi facei kochali sie przed wami z innymi kobietami/kobietaczy

ja nei wiem, czym tu sieprzejmowac
nie chciałabym takiego niedoświadczonego prawiczka !!!!
którynnie wie jak zadowolic kobiete
ja teżmiałam doświadczenia z mężczyznami przed moim mężem,

i gdy kochaliśmy sie pierwszy raz z moim mężem, wiedzieliśmy "jak to sie robi" by było dobrze
nigdy nie byłam zazdrosna o poprzednie konbiety mojego męża

to zamknięty rozdział

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:40
0

moj mial sporo dziewczyn przede mna :( sama go wypytalam, nie chetnie mi to mowil, ale to sa juz rozdzialy zamkniete, teraz mnie meczy w srodku jak bedzie ze mna czy jestem kolejna czy moze ta jedyna ostatnia.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:39
0

hmm mój miał 9 (w tym 1 miesiąc po naszym poznaniu- ale nie mnie :axe: ). Wypytywałam się go o wszystko, w sumie niepotrzebnie, bo teraz jak którąś widzę to od razu mi się wszystko przypomina :sex: . Chyba wolałabym żyć w nieświadomości. po 6 latach wszystko mi już zwisa, ale muszę przyznać że na początku było ciężko ...

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 20:38
0

Miewałam napady ciekawości i przeszłam też etap porównywania się. Teraz już mi to nie przeszkadza i nie boli jak ją wspomina.

Odpowiedz
Mała-żonka 2013-11-08 o godz. 17:33
0

Wiem, że przede mną mojemu M. zdarzyło się sporo. Kiedy byłam młodsza, na początku naszego związku zdarzyło mi się wyciągać z niego: a ile ich było? a jakie? itd. Ale szybko mi przeszło i jakoś nigdy mnie to jakoś mocno nie obchodziło. I tak czasem myślę, że może dobrze, że były. Bo może dzięki tamtym związkom i "rozwiązkom" miłosnym i łóżkowym mój M. jest dzisiaj taki, jaki jest i może dzięki tej przeszłości (i jego i mojej) jesteśmy ze sobą i potrafimy docenić to, co nas łączy. Ważne jest tu i teraz.

Odpowiedz
Adamowa 2013-11-03 o godz. 12:55
0

Aha, i oboje trzymamy zdjęcia z naszymi "eksami"; niektóre z nich nawet sobie pokazaliśmy :D

Odpowiedz
Adamowa 2013-11-03 o godz. 12:53
0

Dlaczego smieszne? Ja też widuję się czsem z moim eks (z kórym byłam 7 lat), Moje Kochanie nie ma nic przeciwko temu; ja z kolei nie widzę nic złego w tym, że on z kolei utrzymuje kontkat mailowo-gadugadowy (są z innych miast, więc bardziej bezpośredni kontakt jest niemożliwy) ze swą byłą. Moim zdaniem śmieszne jest raczej, jesli ludzie są ze sobą parę lat, a potem z dnia na dzień udają, że istnieją nawzajem...

Odpowiedz
Arleta* 2013-11-03 o godz. 11:14
0

Wiesz Martuś mam koleżanke która też ma taki problem jak Ty, tyle że Twoj Rafał podarł zdjęcia i udowodnił Ci że Ty jesteś najważniejsza, a mojej koleżanki niestety zdrobił odwrotnie zatrzymal wszystkie zdjęcia i co gorsze utrzymuje z nią kontakt, osobiście uważam że to śmieszne ale ona świata poza nim nie widzi

Odpowiedz
freezer003 2013-11-02 o godz. 22:34
0

Martuś napisał(a):Mi się niedawno uaktywniła obsesja na temat byłej mojego Rafa .... (był z nią 5 lat) ale to chyba ja tak przechodzę deprasję poporodową ;) a tak na serio właśnie zakończyliśmy remont i sprzątając znalazłam jej zdjęcia .... zabolało. Powiedziałam mu o tym. A on ? Podarł zdjęcia - oczywiście kilka sobie zostawił ale tylko te które ja zatwierdziłam (tylko takie grupowe gdzie jest dużo innych osób ;) ). Terrorystka straszna ze mnie.
Nie wiem czemu to wraca do mnie jak bumerang ... ale nic na to nie poradzę ale walczę z tym. No przynajmniej się staram .... bo mam ważniejsze rzeczy na głowie.
ja myśle że niepotrzebnie się przejmujesz

Odpowiedz
Arleta* 2013-11-02 o godz. 21:08
0

Na szczęście nie mam takiego problemu ponieważ wiem że byłam pierwsza :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 20:11
0

Mi się niedawno uaktywniła obsesja na temat byłej mojego Rafa .... (był z nią 5 lat) ale to chyba ja tak przechodzę deprasję poporodową ;) a tak na serio właśnie zakończyliśmy remont i sprzątając znalazłam jej zdjęcia .... zabolało. Powiedziałam mu o tym. A on ? Podarł zdjęcia - oczywiście kilka sobie zostawił ale tylko te które ja zatwierdziłam (tylko takie grupowe gdzie jest dużo innych osób ;) ). Terrorystka straszna ze mnie.
Nie wiem czemu to wraca do mnie jak bumerang ... ale nic na to nie poradzę ale walczę z tym. No przynajmniej się staram .... bo mam ważniejsze rzeczy na głowie.

Odpowiedz
Gość 2013-10-21 o godz. 19:27
0

Tu Pinia

Byl w seminarium :(
I milczy
Bo byl w takim ze nie mowią
I jak pytam to tylko robi karpia takiego i wypycha poliki
Nie wiem sama :(

Odpowiedz
Madzia K 2013-10-06 o godz. 22:52
0

no własnie
a ja ani ona nie mielismy nikogo przed sobą / w sensie sexu/
to z jednej strony piekne i w pewnym sensie do tego dażyłam, ale z obwaiam sie tez że może kiedy sktoremus z nas zachce sie eksperymentowac.??........

Odpowiedz
Adamowa 2013-10-05 o godz. 12:55
0

Dokładnie - ja również z wielkim zainteresowaniem bym poznała te dwie "eks" mojego kochanego; kompleksów z ich powodu nie mam (jestem ładniejsza od nich:D). Tak samo jak pani powyżej raczek cieszę się, że je miał, bo na pewno wiele się przy nich nauczył, wyciągnął wnioski z tych poprzednich związków i teraz jest tak, jak jest, czyli CUDOWNIE :)

Odpowiedz
agga73 2013-10-03 o godz. 10:09
0

mój P. czasu przede mną nie marnowal ;)
niezbyt chętnie o tym rozmawia, natomiast mnie lubi szczególowo wypytywać :)
nie mam problemu z jego przeszlością, ale bardzo interesowal mnie jego zwiazek,
który trwal aż 8 lat, ale kiedy coś niecoś mi poopowiadal i zaspokoilam swoją ciekawość,
to sie uspokoilam ;)
nawet mam wielką ochotę poznać tę kobietę, tylko jak narazie nie bylo okazji.
ogólnie, to cieszę się nawet, że przeżyl to co przeżyl, bo dzięki temu teraz jest jaki jest :D

Odpowiedz
Olutka 2013-10-02 o godz. 23:48
0

Magdalena_28 napisał(a):
ale świadomość, że z ostatnią dziewczyną był prawie 5 lat - działa na mnie dołująco :o
i jak słyszę to imię ... :x to mnie nosi
No tak, mnie nosi na dzwiek innego imienia bylej mojego męża, byli ze sobą 4 lata. Niecierpię jej (tylko za co??). Do dziś w pokoju mojego faceta z tamtych czasów (u rodziców of course) wiszą jej rysunki, bo swietnie rysowala. A ja nie umiem! I do tego trzymal jej zdjecia w zaklejonej kopercie w jakims pudle i po roku naszej znajomosci mi je pokazal mowiac ze to dla niego wazne bysmy razem je obejrzeli. Tylko dlaczego wazne?? Ale się uspokoiłam trochę bo nie byla wcale jakaś ładna... może jestem złośliwa, co?? Tak... Na dodatek spali ze sobą! Mówię Wam, do tej pory mnie w sercu sciska jak pomyslę sobie o moim Frodo w jej objęciach. Tfu. "...ten koles bierze nóż... on idzie nocą szukać dnia.." Czasem mam takie mysli ze wolalabym nie wiedziec o niej. Ani o 11 innych z ktorymi spał (do tylu się przytznał). W zasadzie to bardzo cieżko mi jest z taką wiedzą, że brał co mu dały, gdziekolwiek... Frodo jest b. przystojny ale mam nadzieje, że od 3 lat tylko mój...

Odpowiedz
Adamowa 2013-10-01 o godz. 19:42
0

Ja wiem ile i przez jaki czas miał mój kochany swoje poprzednie kobiety, on moich facetach przeszłych też trochę wie (choć mniej dokładnie niż ja o jego babeczkach) i tyle. To normalne, że zna się odrobinę przeszłości partnera chyba:)

Odpowiedz
niezapominajka1983 2013-04-13 o godz. 12:14
0

Mój mąż miał przede mną kilka dziewczyn :) Z jedną było tak, że byli już zdecydowani na ten krok, jednak doszli do wniosku, że jeszcze za wcześnie i tak dalej :) a ich związek później przestał istnieć z powodu niezwiązanego z tą sytuacją. I szczerze mówiąc cieszy mnie zarówno jedno wydarzenie jak i drugie :) Bo to ja mam takiego kochanego tygryska przy sobie już na zawsze :)

Odpowiedz
Gość 2013-03-27 o godz. 12:17
0

Jania, problem polega na tym, ze ja dyskutuje na temat podanego przez myche problemu, a ty dyskutujesz na temat mojej osoby/zwiazku/charakteru...Po raz kolejny prosze...oszczedz sobie, bo to nie ma sensu.

Odpowiedz
Gość 2013-03-27 o godz. 00:06
0

Jak bylam gowniara, to nie powiem, troche mnie to gnebilo, ze jakis tam pryszczaty malolat, w ktorym sie podkochiwalam, calowal sie juz z inna lol
Ale kiedy poznalam mojego meza, on mial lat 25, ja 24 i mysle, ze dla nas obojga byloby dziwne, gdyby to drugie nie mialo za soba zadnych uczuciowych/erotycznych doswiadczen. Po prostu przyjmujemy do wiadomosci, ze przeszlosc miala miejsce i kropka, nic w tym temacie nie da sie juz zrobic, jak tylko zaakceptowac i zapomniec.
kurczak napisał(a):Bardziej mnie fascynowała metodyka/mechanizm podrywania na jedną noc i jaki typ dziewczyn szedł na taką "przygodę", dlaczego i takie tam.
Swego czasu tez namietnie o to wypytywalam

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 22:24
0

kurczak napisał(a):
Swego czasu wypytywałam go o to bo mnie to zwyczajnie po babsku interesowało
Aaaa i tak własnie sobie uzmysłowiłam, ze nigdy nie pytałam go o fizyczne atrybuty dziewczyn z którymi sypiał. Jakos mnie nie interesowało to czy miała lepsze nogi, piersi czy pupę.
Bardziej mnie fascynowała metodyka/mechanizm podrywania na jedną noc i jaki typ dziewczyn szedł na taką "przygodę", dlaczego i takie tam.

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 22:14
0

Jak zwykle zgadzam sie ze wszystkim co powiedziała fagih. :)

I powiem jeszcze jedno - ostatnio rozmawiałam o tym z mezem.
I musze powiedziec, ze bardzo sie zdziwiłam jego reakcja - był lekko zdegustowany faktem, ze nawet troche nie jestem zazdrosna o jego seksualną przesżłość.
Swego czasu wypytywałam go o to bo mnie to zwyczajnie po babsku interesowało
W przeciwieństwie do mojego bardzo porzadnego, grzecznego i schematycznego studenckiego zycia al'a coreczka tatusia co to mysli rozsadnie o swojej przyszłości, mój mąz prowadził dość rozwiązłe i beztroskie studencko-akademickie zycie - znał wszystkie akademiki i kluby. I to mnie bardzo fascynowało i szczerze mówiac bardzo podłechtało moją próżnośc ze taki "lowelas" i "figo fago" chciał sie ustatkowac własnie ze mną.
W dalszym ciągu jestem tym zachwycona jak widze jak on czaruje wszystkie moje kolazanki i jak one sa nim zachwycone - ja wtedy czuje sie dowartościowana.

natomiast w druga strone jest zupełnie inaczej - mój maz wolałby zebym ja "takiej" przeszłości nie miała.
On wyrzucił całkowicie z pamieci moj kilkuletni zwiazek z innym.

czyli zgodnie z powiedzeniem, ze "kobieta chce byc ostatnia miłościa mezczyzny, mezczyzna tym pierwszym kobiety". :D

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 15:32
0

Aliencia napisał(a): Właśnie dziś dzięki Tobie zrozumiałam coś,
co mi próbuje wbić do głowy mój Mężczyzna od tygodni..
Wobec tego ogromnie sie ciesze, ze w jakis tam drobny sposob pomoglam :) :)

Odpowiedz
Aliencia 2013-03-26 o godz. 10:20
0

Fagih..
:o
:brawo:
Właśnie dziś dzięki Tobie zrozumiałam coś,
co mi próbuje wbić do głowy mój Mężczyzna od tygodni..
:usciski:
:brawo: :brawo:

Ale z Ciebie mądra Babeczka no...
Jestem pod wrażeniem i baaardzo Ci dziękuję..:)

Odpowiedz
Gość 2013-03-26 o godz. 09:58
0

fagih napisał(a):
Ehh ciocia fagih znowu sie rozpisala ;)

ale za to jak mądrze :brawo: i w związku z tym Kinia nic już dodawać nie musi lol

No może jedynie, że wolę mieć partnera z przeszłością/doświadczeniem itp. itd., niż partera, który po jakimś czasie stwierdzi, że chciałby sprawdzić czy "pewne rzeczy" smakują i wyglądają tak samo z kimś innym

Odpowiedz
Gość 2013-03-25 o godz. 23:36
0

Jania napisał(a):
ale jeśli kogoś nurtują takie sprawy i są to dla niego istotne problemy to nie należy na niego napadać gdy się otwiera na tak intymne sprawy jak uczucia
Janiu bez urazy ale napascia w tej dyskusji IMHO jest tu raczej tekst:

"można też udawać, że całość od początku do końca lata nam koło dupy i nic nas nie obchodzi jego przeszłośc i jego dotychczasowe uczucia

jestesmy my teraz i nic nie było wczesniej, ale to raczej jest hipokryzja"
Dygresja czy nie ale rzeczywiscie podsumowalas i to negatywnie osoby myslace, czujace inaczej niz Ty, umiejace sie zdystansowac od przeszlosci.
Po czym poczulas sie obrazona wytknieciem Ci tego. Jak to jest wiec z tym dystansem do samej siebie i nadwrazliwoscia? Bo moim zdaniem zadzialala tu zasada 'uderz w stol'

fagih rowniez nalezaca do podsumowanej grupy

A propos watku. Wydaje mi sie, ze dopoki nie bedziecie sie w stanie zdystansowac do przeszlosci, dopoki bedziecie do niej myslami wracac, dopoki bedziecie sie porownywac i zastanawiac - w zwiazku nie bedzie w 100 % dobrze. Bo brakuje dwoch rzeczy:

1. Poczucia wartosci samej siebie. Ciezko sie buduje zwiazek zarowno majac problem z samoakceptacja jak i bedac partnerem osoby majacej z tym problem.

2. Zaufania. Zaufania do partnera, jego milosci i jego decyzji. Skoro Wasz partner jest z Wami to znaczy przeciez, ze cos zakonczyl, ze zamknal za soba tamte drzwi, ze z jakiegos powodu ( rowniez moze dzieki doswiadczeniom z przeszlosci ) to Was pokochal, docenil, z Wami chce spedzic zycie. Brakiem zaufania jest w tym momencie rozliczanie partnera z przeszlosci i w pewien sposob wypominanie mu czegos, czego w zaden sposob nie jest juz w stanie zmienic bo dawno minelo.

Szczegolnie nie fair jest splycanie Waszej milosci okazywanej rowniez poprzez akt seksualny poprzez porownywanie jej z seksem z poprzednimi partnerkami. A zastanawianie sie nad poprzednimi zwiazkami, przezywanie tamtych dotyków, pocalunków jest wlasnie takim porownywaniem.

Jesli mial przelotne romanse: widocznie byl na takim etapie emocjonalnym i do milosci dojrzal pozniej. Ma ja teraz. I wierze, ze docenia rownie mocno jak kazda z Was.

Jesli kochal: to okazywal to rowniez w ten sposob. I zapewne bylo to rownie piekne jak to co sie dzieje teraz miedzy Wami. Ale skonczylo sie i nie ma powodu obwiniac i rozliczac partnera z powodu tego, ze cos czul i okazywal KIEDYS.

Kazdy z nas ma przeszlosc. Jak Wy byscie sie czuly ze swiadomoscia, ze najblizsza osoba Was podsumowuje, rozlicza, ocenia badz ma zal z powodu czegos co juz dawno minelo i na co juz nie macie zadnego wplywu?

Ehh ciocia fagih znowu sie rozpisala ;)

Odpowiedz
Jania 2013-03-25 o godz. 22:59
0

Asiowa napisał(a):mycha526 napisał(a): chodzi raczej o to, co napisała jania, o to, ze pewnych rzeczy nie przezyło sie razem, ze kogos dotykał, całował i piescił tak, jak mnie.
Wy tak serio ?

Wyobrazacie sobie to?

Myslicie o takich sytuacjach?
nie, specjalnie się nie zadręczam, jestem pewna tego co jest teraz, wiem jaka jest pozycja moja w życiu mojego narzeczonego

ale jeśli kogoś nurtują takie sprawy i są to dla niego istotne problemy to nie należy na niego napadać gdy się otwiera na tak intymne sprawy jak uczucia

Karolisia, wiesz nie znam Cię i może to i dobrze, ale po Twoich paru wypowiedziach to nie tylko uwazam, ze jestes nadwrazliwa ale podtrzymuje zdanie z ostatniej wypowiedzi, że dystansem do samej siebie nie grzeszych

co do "problemu" była to dygresja, czytaj m/y wierszami aluzje i spróbuj zrozumieć, że w dyskuscji nie zawsze warto iśc na szable, a czasem przystopować i obrócić to w żart - Ty nie zrozumiałaś mojej złośliwości a propo's wlasnej wypowiedzi

i gdybyś nie zauważyła to pogratulowalam Ci Twojego podejscia do sprawy, bo jest wiele osob, ktore takowy chcialoby posiadac

dla mnie to jest koniec dyskusji z Tobą, bo nadajemy na różnych falach, a mam wazniejsze rzeczy na głowie niż tłumaczenie z polskiego na nasze, żebyś nie poczuła się urażona - WIĘCEJ DYSTANSU DO SIEBIE A SWIAT BEDZIE PIEKNIEJSZY :usciski:

Odpowiedz
Asiowa 2013-03-24 o godz. 20:28
0

mycha526 napisał(a): chodzi raczej o to, co napisała jania, o to, ze pewnych rzeczy nie przezyło sie razem, ze kogos dotykał, całował i piescił tak, jak mnie.
Wy tak serio ?

Wyobrazacie sobie to?

Myslicie o takich sytuacjach?

Odpowiedz
mycha526 2013-03-24 o godz. 17:09
0

karolisia, nie chodzi o to, ze on miał dziewczyny przede mna, nie wiem czy były ładniejsze, zgrabniejsze, mądrzejsze itp. chodzi raczej o to, co napisała jania, o to, ze pewnych rzeczy nie przezyło sie razem, ze kogos dotykał, całował i piescił tak, jak mnie. chodzi o te igiełke, ktora czasami skaleczy, gdy sie o tym pomysli. przez długi czas miałm spokoj z takimi myslami, ale nie wiem dlaczego powrociły kilka dni temu:( wiem, ze to chore i staram sie z tym walczyc, ale...

Odpowiedz
asia_asica 2013-03-24 o godz. 13:16
0

Wiem, że mąz miał przede mną inne kobiety. Ja gdy się z nim związałam byłam już matką ( i nie było to niepokalane poczęcie ;) ). Dla mnie to naturalne, że kazdy człowiek ma jakąś uczuciową i seksualną przeszłość. Niepokojące wydałoby mi się raczej, gdyby 26 letni wówczas facet okazał się prawiczkiem Zastanawiałabym się dlaczego...
Jego ostatnia dziewczyna jeszcze gdy mieszkaliśmy razem wysyłała do niego smsy i to trochę mnie irytowało. Ale uczucia to zupełnie inna bajka.

Odpowiedz
anemonka 2013-03-24 o godz. 10:36
0

no dla mnei to tez nie stanowiloby problemu wogole nie rozumeim jak to moze byc prooblem przeciez to nawet lepiej facet doswiadczony i nie trzeba go wszystkiego uczyc ;)

Odpowiedz
Gość 2013-03-24 o godz. 10:13
0

Otoz droga Janiu...dystansu utrzymuje, jesli ktos nie usiluje mi czegos wmowic, zwlaszcza mnie nie znajac. Zrobilas ta po raz kolejny stwierdzajac, ze mam za duzo problemow. Brawo, to jest dopiero klasa w dyskusji.
Nie przypominam sobie, zebys napisala, ze jest ok, skoro umiem sie odciac od przeszlosci - za to pamietam cos o udawaniu i hipokryzji. Hipokryzja to wg mnie jedna z najgorszych cech charakteru i cale zycie jestem dumna z tego, ze cokolwiek mozna mi zarzucic, to na pewno nie hipokryzje...a tu prosze, ktos tak bezmyslnie mi ja zarzuca...
I jeszcze jedno...prosze nie analizuj mojego zwiazku, bo takie dywagacje na odleglosc sa po prostu smieszne.
Oczywiscie wciaz interesuje mnie odpowiedz mychy, na moje wczesniejsze pytanie.

Odpowiedz
Jania 2013-03-23 o godz. 23:40
0

judyta napisał(a):
Moze czuje lekkie uklucie kiedy w rozmowie wspomina o ktorejs z nich, ale przeciez to ze mna jest teraz. Mnie kocha.

i o to lekkie ukłucie chodzi o nic więcej

czasami żal, że pewnych chwil nie przeżyło się razem :)

Karolisia - jakaś wrażliwa jestes za mocno, może za dużo problemów? sorki za złośliwość, ale w dyskusjach podejdź z odrobiną dystansu

tak jak napisałam - umiesz się odciąć od tego co było żyjesz dniem dzisiejszym i przysżłością i jest ok, gratuluje bo nie każda kobieta tak potrafi, ale przeszłośc istniała i jest jakims stopniu częścią waszego związku w pośredni badz bezpośredni sposob

Odpowiedz
Gość 2013-03-23 o godz. 22:21
0

mycha526 napisał(a):
a ja sie jania z toba zgadzam, niestety:( bo mnie to czasami przeszkadza i czasami cos mnie nachodzi i jest mi z tym strasznie zle.
mycha, a tobie przeszkadza ten fakt, bo jego byla wam bruzdzi/on nie moze o niej zapomniec/byla od ciebie ladniejsza/madrzejsza/itp., czy nie podoba ci sie, ze twoj partner w ogole mial przed toba jakas dziewczyne???

Odpowiedz
mała.mi 2013-03-23 o godz. 17:02
0

mi szczerze w ogóle nie przeszkadza że były inne, jedna z nich jest teraz nawet moją koleżanką ;) choć ona nie wie z kim jestem :) może nawet dziwnie bym się czuła gdyby w tym wieku nie miał wcześniej nikogo ;) wydaje mi się nienaturalne zadręczać się tym co było

Odpowiedz
mycha526 2013-03-23 o godz. 15:25
0

Jania napisał(a):kurczak napisał(a):karolisia napisał(a):Kompletnie nie rozumiem, co to ma do rzeczy i terazniejszego zwiazku, ze wczesniej bylo sie z kims innym? Moze ktos mnie oswieci, gdzie jest problem???
podobnie.
podpisuje sie pod pytaniem. w czym to miałoby przeszkadzac?
moglby utrudniac zycie fakt, ze z poprzedniego związku pozostało dziecko ale to chyba nie o to tu chodzi. Wiec o co?
problem tkwi w psychice

przeszłośc jest ważna bo kształtuje człowieka, można zastanawiać się nad tym co było w tamtych związkach lepsze w czym nie dorownujemy, do czego może tesknic nasz polowka

sedno tkwi w szczególe - czyli na ile potrafimy odciąć się od tego co było i żyć szczęściem doczesnym

można też udawać, że całość od początku do końca lata nam koło dupy i nic nas nie obchodzi jego przeszłośc i jego dotychczasowe uczucia

jestesmy my teraz i nic nie było wczesniej, ale to raczej jest hipokryzja
a ja sie jania z toba zgadzam, niestety:( bo mnie to czasami przeszkadza i czasami cos mnie nachodzi i jest mi z tym strasznie zle.

Odpowiedz
Skudlarka 2013-03-23 o godz. 14:18
0

a mnie to czasem troche doluje. Moze dlatego ze niektore "byle" mojego misia probuja jeszcze mieszac w naszym zwiazku.

Odpowiedz
Gość 2013-03-23 o godz. 10:42
0

karolisia napisał(a):
Otoz lata mi to....
tez sobie tym głowy nie zaprzatam niepotrzebnie :D
bo i po co? wole sobie mnożyc inne problemy -bardziej realne a nie wyimaginowane.

Odpowiedz
Gość 2013-03-23 o godz. 10:41
0

Jania napisał(a): problem tkwi w psychice

przeszłośc jest ważna bo kształtuje człowieka, można zastanawiać się nad tym co było w tamtych związkach lepsze w czym nie dorownujemy, do czego może tesknic nasz polowka

sedno tkwi w szczególe - czyli na ile potrafimy odciąć się od tego co było i żyć szczęściem doczesnym

można też udawać, że całość od początku do końca lata nam koło dupy i nic nas nie obchodzi jego przeszłośc i jego dotychczasowe uczucia

jestesmy my teraz i nic nie było wczesniej, ale to raczej jest hipokryzja
Przeciez zycie mojego mezczyzny nie zaczelo sie w momencie kiedy mnie poznal. Ja tez mam jakas przeszlosc. I nie rozumiem dlaczego mam udawac, ze jest inaczej?
Czy przeszkadza mi swiadomosc, ze mial przede mna inne kobiety? Nie. Moze czuje lekkie uklucie kiedy w rozmowie wspomina o ktorejs z nich, ale przeciez to ze mna jest teraz. Mnie kocha.
Nie rozumiem tez dlaczego mam sie porownywac z jego bylymi kobietami? Po to aby sie zdolowac czy poczuc lepiej?
Przeszlosc jest wazna, ale wazniejsza jest przyszlosc, ktora wspolnie tworzymy.

Odpowiedz
Gość 2013-03-23 o godz. 09:18
0

Jania napisał(a):
można też udawać, że całość od początku do końca lata nam koło dupy i nic nas nie obchodzi jego przeszłośc i jego dotychczasowe uczucia

jestesmy my teraz i nic nie było wczesniej, ale to raczej jest hipokryzja
Dzieki Jania za doglebna analize mojej psychiki; fajnie, ze na podstawie forumowej znajomosci jestes w stanie stwierdzic, ze udaje, ze lata mi kolo dupy byla dziewczyna mojego meza i ze jestem hipokrytka.
Otoz lata mi to...
Kochal kogos przede mna? Byl w zwiazku? Tym lepiej - ma jakies doswiadczenie w tej kwestii. A ze poznal mnie, mnie wybral, mnie kocha bardziej i jest mu ze mna lepiej niz z kimkolwiek przedtem...Nie mam powodu mu nie wierzyc. Wiec czemu mialaby mi przeszkadzac jakas dziewczyna, ktora nic juz dla niego nie znaczy?
Tak szczerze to smiesza mnie dziewczyny, ktore maja pretensje o byle milosci swoich obecnych partnerow. No chyba, ze nie wynika to z ich chorej zazdrosci, ale z tego, ze w ich zwiazku istnieje problem. Mnie to nie dotyczy i prosze o uszanowanie tego.

Odpowiedz
angie77 2013-03-22 o godz. 18:20
0

Byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi...
Rozstaliśmy się na jakis czas i żadnemu z nas nie przyszłoby do głowy roztrząsać przeszłości, przecież to nie ma znaczenia... Nigdy nie poruszaliśmy tych tematów... Co to ma do rzeczy????

Ważna jest teraźniejszość i przyszłość!!!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie