Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ślub » Panieński i kawalerski
  • JB 2013-07-09 o godz. 01:51, odsłony: 33632 0

    Czy mężczyzna jest w stanie zdradzić na wieczorze kawalerskim?

    Moze to pytanie nie na miejscu, bo przeciez wszystkie kochamy i ufamy swoim narzeczonym. Ale... rozne rzeczy sie zdarzaja, szczegolnie po duzych ilosciach alkoholu.Nie boicie sie o swoich facetow na wieczorach kawalerskich?Ja musze przyznac, ze troche sie boje mojego puscic, poniewaz znam jego kolegow :(Slyszalyscie kiedys o zdradach na dzien przed slubem, czy to tylko moja wyobraznia?

    Odpowiedzi (77) Kategoria: Ślub :: Panieński i kawalerski Ostatnia odpowiedź: 2013-09-25, 08:44:01 Tagi:

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Gość 2013-07-09 o godz. 02:51 0

Słyszałam niestety o takich przypadkach..

Myślę, że to jest kwestia zaufania do drugiej osoby. Chociaż ja osobiście nie chciałabym, żeby na wieczorze kawalerskim W. były okazje do podobnych sytyuacji.. A jeśli by do czegoś doszło... :axe: o ślubie nie było by mowy niestety..

haricot 2013-07-09 o godz. 04:27 0

moim zdaniem wyobraźnia kobiety wariuje na myśl o wieczorku kawalerskim...

kawaler, który dopuścił się zdrady w wieczór kawalerski - ma zapewne na swoim koncie jeszcze kilka incydentów... poprostu jest "podatny" - taki typ...

wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce mnie zdradzić to zrobi to, i nie musi czekać na wieczór kawalerski by tego dokonać...

mam nadzieję, że oglądanie striptizu damskiego w wieczór kawalerski nie jest przez Was odbierane jako zdrada

JB 2013-07-09 o godz. 08:33 0

Moj na zdrady nie jest podatny (z tego, co wiem ;) ) Za to na alkohol owszem. Pije bardzo rzadko, ale zdarzylo mu sie juz robic naprawde GLUPIE rzeczy po pijaku

angie77 2013-07-09 o godz. 12:17 0

różne rzeczy się zdarzają...my bylismy sobie wierni...
Ja nie miałam panieńskiego, mój małż kawalerskiego...

Gość 2013-07-14 o godz. 23:01 0

haricot napisał(a):moim zdaniem wyobraźnia kobiety wariuje na myśl o wieczorku kawalerskim...

kawaler, który dopuścił się zdrady w wieczór kawalerski - ma zapewne na swoim koncie jeszcze kilka incydentów... poprostu jest "podatny" - taki typ...

wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce mnie zdradzić to zrobi to, i nie musi czekać na wieczór kawalerski by tego dokonać...

mam nadzieję, że oglądanie striptizu damskiego w wieczór kawalerski nie jest przez Was odbierane jako zdrada

Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami.

mika81 2013-07-14 o godz. 23:42 0

Mojego T. na swoim kawalerskim ( w ubiegly weekned) koledzy zaawiezli do burdelu...na numerek...T. tak sie wkurzyl ze pojechal taksowka do domku ;)

T. ufam..... ale uwazam ze jego koledzy to debile.........

Gość 2013-07-14 o godz. 23:48 0

Znajomi mieli panieńskie i kawalerskie w tym samym dniu. Zabawa była przednia, ale na trzy lata po slubie wspominają kawalerskie. Przyszły pan młody miał panienkę,a nawet i dwie. Sam striptis nie jest zły.Ale pod wpływem alkoholu moze dużo się zdarzyć. Brat pana młodego zaproponował `konsumpcję`, taką już ostatnią przed slubem.

Gdyby ja się dowiedziała, że była taka sytuacja to nie wiem co bym zrobiła.

Mój Michu raczej nie przepada za pubami i dyskotekami- a kumple próbuja zorganizować mu wieczór w jakimś klubie. Oni bardziej czekaja na ten dzień niż on sam- dodam, że jeden z nich nie miał kawalerskiego, a teraz sam się pali jak diabli. Michu spotyka się kumplami i to bardzo często ale w domciu albo na działce- dlatego kawalerskiego w lokalu nie będzie. I to nie dlatego, że się obawiam. Ale dlatego, że wszyscy próbuja na mnie to wymusić. Jak kolesie chcą sie zabawić i żony im pozwolą to niech idą w tango.

Może mam do tego zły stosunek- co wy na to?

Gość 2013-07-14 o godz. 23:50 0

Mika81- takie sytuacje są bardzo częste- a Twój Narzeczony ma głowę na karku.

mika81 2013-07-15 o godz. 00:01 0

MonikaP napisał(a):Mika81- takie sytuacje są bardzo częste- a Twój Narzeczony ma głowę na karku.
To prawda kochany jest 8) Troche mi go szkoda bo ja mam w ten piatek swoje a wiem ze bedzie u mnei striptizer ( ktore moje kolezanki zorganizowaly) a on biedny nawet kawalerskiego nie mial I nei wiem co zrobic....

Sylwuska22 2013-07-17 o godz. 00:18 0

Znam takiego delifenta który tak świetnie się bawił na swoim wieczorku kawalerskim że aż zdradził swoją narzyczoną poczym wrócił do niej i poprosił żeby zapłaciła za taxówke bo on wszytsko wydał.
Oczywiście ona nie wie że tak postąpił, mało tego jest szczęśliwa że wrocił szybko bo tęsknił (tak jej powiedział).
O tym całym zajśiu wiedzą tylko jego koledzy- wspóltowarzysze owego wieczorku i ....ja . Dowiedziałam się , a własciwie domyśliłam się ... od mojego chłopaka który mało sie nie wygadał przez przypadek :D

Gość 2013-07-17 o godz. 07:09 0

A ja uwazam, ze Ci ktorym marzą sie panienki nie sa jeszcze dostatecznie dojrzali do malzenstwa. Moj narzeczony zapieral sie rekoma i nogami przed kawalerskim, bo wlasnie bal sie, ze koledzy mu zrobia dowcip i zamowia panienke. W koncu zwalili sie do domu i zrobili szalona impreze w meskim gronie, a ja bylam calkowicie pewna, ze nawet jesli beda panienki, to on zadnej nie tknie. Mamy do siebie bardzo duze zaufanie.

Gość 2013-07-17 o godz. 22:37 0

Dzis Frendzel mi zakumunikował, ze nie będzie miał kawakerskiego. A czemu?
Bo świadek tak się rolą przejął (dobrze, ze się przejął), że postanowił mu taki wieczór zorganizować. Jak mój łoś powiedział, ze nie chce aby obce, nagie laski się do niego lepiły, bo czuję się skrępowany, to usłyszał, że kawalerskie robi się TYLKO Z GOŁYMI PANIENKAMI. Jak dla mnie dziwne podejście :o
Więc przytomnie Frendzel stwierdził, że w takim razie nie chce
No bo jak zrobi impreze w domu, to pewnie koledzy coś nagiego zamówią

Jak widać, najbardziej rajcują takie zabawy kolegów. A nie młodego, który często wbrew sobie jest narazony na rzeczy za którymi nie przepada. Z drugiej strony przykro mi, ze nie mogą się dogadać i zrobić tak jak mój łoś by chciał, czyli po prostu posiedzieć przy piwie, pogadać, powygłupiać się

_MeGGi_ 2013-07-18 o godz. 00:32 0

no tak, nie ma nic gorszego niz zanadto angazujacy sie koledzy :) pewnie lepiej by sie bawili niz sam zainteresowany
dla mnie gole panienki czy faceci na wieczorach kawalerskich sa troche niesmacznym dodatkiem, jakos nie widze siebie czy A. w takiej sytuacji
chyba sie starzeje, bo ja swoj wieczor wyobrazam sobie w milym gronie przy winku jakies pyszne jedzonko muzyczka, a ze sama go bede organizowac (swiadkowa idzie na operacje) to bede pania wlasnego wieczoru :)
moj A chyba sam tez bedzie sobie organizowal wieczorek gdyz swiadek mieszka w innym miescie i fizycznie nie ma mozliwosci inaczej, chybaze A dostanie wolne i na weekend wybedzie

Gość 2013-07-18 o godz. 07:35 0

JB napisał(a):
Slyszalyscie kiedys o zdradach na dzien przed slubem, czy to tylko moja wyobraznia ?

ja niestety nawet widziałam taką zdradę na własne oczy. byłam na wieczorze panieńskim koleżanki - poszłyśmy do klubu. Tam jak sie okazało był jeszcze jeden panieński oraz kawalreski. Tamci przyszli państwo młodzi postnowili sie zabawić w ostatnich chwilach wolności.

Gość 2013-07-18 o godz. 08:35 0

haricot napisał(a):moim zdaniem wyobraźnia kobiety wariuje na myśl o wieczorku kawalerskim...

kawaler, który dopuścił się zdrady w wieczór kawalerski - ma zapewne na swoim koncie jeszcze kilka incydentów... poprostu jest "podatny" - taki typ...

wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce mnie zdradzić to zrobi to, i nie musi czekać na wieczór kawalerski by tego dokonać...

mam nadzieję, że oglądanie striptizu damskiego w wieczór kawalerski nie jest przez Was odbierane jako zdrada

tutaj bym sie podpisala - wszystki kwestia zaufania a jak ma ochote zdradzic to zrobi to i bez takiej okazji

Gość 2013-07-18 o godz. 23:29 0

A ja współczuję wszystkim tym małżeństwom powstałym po korzystaniu z ostatniej chwili wolności. Zapewne koło 90% zakończy się rozwodem, bo jak może być po ślubie skoro przed z pełnią miłości w sercu muszą zaznać rozkoszy z kimś obcym. To co będzie gdy małżeństwo spowszednieje???

JB 2013-07-19 o godz. 03:04 0

Kiniak napisał(a):
Jak widać, najbardziej rajcują takie zabawy kolegów.

No wlasnie :( .Nasz slub dopiero za rok a kumple juz planuja... nie chce wiedziec co.
Najgorsze ze jestesmy pierwsza para w towarzystwie, ktora bierze slub a koledzy nawet nie maja zadnych stalych dziwczyn, wiec nic ich nie ogranicza.

Kerala 2013-07-19 o godz. 04:04 0

Owszem, znam trzech panów , którzy mieli wieczór kawalerski z atrakcjami. Jeden był w klubie GO GO i panienki były oferowane także gościom.
Drugiemu zamówiono Bułgarkę "z trasy", bo pan miał hard core'owe upodobania.
Trzeci- klasyka- na swoim wieczorze zastał panią z agencji, opierał się, polali mu alkohol i.. przestał się opierać.

Wszyscy panowie są już zonaci, do skandalu nie doszło, żony o niczym nie wiedzą.
Moja opinia: jestem absolutną konserwą w tej kwestii. Nie życzę sobie striptizów damskich, ani męskich. Czemu to służy, co to ma wyrażać?
Jak dla mnie to przaśna rozrywka, ale nie wszyscy oczywiście muszą się ze mną zgodzić. Jesli ktoś żeni się (wychodzi za mąż) i wie, dlaczego to robi, to zazwyczaj nie ma tęsknot i ciągot do oglądania czyjegoś gołego tyłka na tydzień przed ślubem. Poza tym cała ta sprawa ze striptizerskim wieczorem panieńskim (kawalerskim) trąca mi dziecinadą.
Swoim przyjaciółkom wysłałam jasną informację: żadnych niespodzianek w stylu umięsnionych żigolaków, bo wychodzę z imprezy.
Co do narzeczonego- ma On dokładnie to samo zdanie. Poza tym na zbyt wielu wieczorach kawalerskich był i zbyt wiele rzeczy widział, aby uważać, że roznegliżowana panienka nie stanowi zagrożenia dla wierności. Czasem nie stanowi, a czasem połączenie alkoholu, zaangażowanych kumpli i nostalgii za mijającym czasem kawalerskim doprowadza do dużej głupoty.
Jesli o mnie chodzi to też napatrzyłam się na wyposzczone panny młode, którym jedynie strach przed gadulstwem przyjaciółek nie pozwolił na pomaszerowanie do sypialni za striptizerem. Ale intencje były bardzo czytelne.
Zestawiając to wszystko z pierdołami typu flirty na GG czy odwracaniem głowy za zgrabną dziewczyną, "nagie" wieczory wydają mi się być o wiele większym przegięciem.

Natomiast cholernie mnie irytują komunikaty w stylu "jak to? Wieczór panieński bez striptizera?", "No co ty stary, nie chcesz się pożegnać z wolnością?"- nie, nie chcemy i nie uważamy tego za nienormalne. I dziwne mi się wydaje, że w ogóle musimy stopowac przyjaciół w ich zapędach organizacyjnych. Chcemy być razem i "pożegnania ze stanem wolnym" nie stanowią dla nas traumy. To chyba powinno być oczywiste- a jednak nie jest.

Kerala

Gość 2013-07-19 o godz. 05:01 0

Kerala napisał(a): Natomiast cholernie mnie irytują komunikaty w stylu "jak to? Wieczór panieński bez striptizera?", "No co ty stary, nie chcesz się pożegnać z wolnością?"- nie, nie chcemy i nie uważamy tego za nienormalne. I dziwne mi się wydaje, że w ogóle musimy stopowac przyjaciół w ich zapędach organizacyjnych. Chcemy być razem i "pożegnania ze stanem wolnym" nie stanowią dla nas traumy. To chyba powinno być oczywiste- a jednak nie jest.

Kerala

Dokładnie.
Jejku, żeby jeszcze ludzie wysłuchali co się do nich mówi

JB 2013-07-19 o godz. 08:57 0

Dyskuja robi sie troszke przygnebiajaca. Bylam przekonana, ze stiptiz jest raczej nieszkodliwy, ale teraz juz sama nie wiem co mam myslec.

Dla poprawy humoru opowiem wam inna historie. Dwa lata temu bylam na wieczorze panienskim. Przyszla panna mloda "troszke" wypila i po godzinie imprezy w klubie zaczela bardzo tesknic za swoim narzeczonym. I z pelna wzajemnoscia :). Polaczylismy wiec wieczor kawalerski z panienskim i wyszla z tego bardzo fajna imprezka :D Natomast niektorzy zawiedzeni kumple pana mlodego sami pojechali do GO - GO i sie tam zabawili.

Kerala 2013-07-19 o godz. 09:28 0

Ależ striptiz jest nieszkodliwy. Podobnie jak nieszkodliwe jest dziecko i nieszkodliwe są zapałki. Dopiero kombinacja dziecka i zapałek może się okazać niebezpieczna.

Kerala

Gość 2013-07-22 o godz. 09:15 0

Bluemendale napisał(a):JB napisał(a):
Slyszalyscie kiedys o zdradach na dzien przed slubem, czy to tylko moja wyobraznia ?

ja niestety nawet widziałam taką zdradę na własne oczy.

właśnie dlatego my robimy tydzień przed. jakby co, to odwołam wszystko lol lol

ja się obawiam tego co wymyślą R koledzy, bo wiem, ze najwiekszą ich radością było by, jakby R mnie zdradził (lubią mnie bardzo ale uważają, że R jest pod butem :o i chieli by, żeby się biedak na koniec chociaż zabawił lol lol )

uważam natomiast, że striptiz nie jest niczym strasznym (sama planuję mieć męski). wiem na 100%, że R nie zrobi na kawalerskim nic niestosownego. gdyby chciał się zabawić zrobił by to w innym (niż zaproszonym na wieczór kawalerski) gronie.

Gość 2013-07-22 o godz. 21:15 0

dokładnie tak samo uważam jak dziubek tzn.
1. mam zaufanie;
2. wiem, ze jeżeli chciałby mnie kiedykolwiek zdradzić to wieczór kawalerski z 10 uczestnikami tej imprezy byłby ostatnim miejsce jakie wpadłoby mu do głowy (bądź co bądź debila za męża sobie nie wybrałam ;) lol )

Powtarzam raz jeszcze - jak ktoś ma ciągoty do zdrad to wyjdzie wyrzucić śmiecie do zsypu i po drodze zaliczy numerek

ama 2013-07-29 o godz. 06:14 0

może jestem dziwna, ale mnie sama myśl o panienkach na które K patrzy z pożądaniem doprowadza do szału; wiem, że nigdy przenigdy by mnie nie zdradził, ale mimo to jestem cholernie zazdrosna nawet jak tylko spojrzy na jakąś dziewczynę :axe: i dlatego nie chciałabym żeby na jego wieczorze kawalerskim były striptizy i tym podobne - dla mnei byłoby to strasznie stresujące, nawet jeśli ja w tym samym czasei bym była na striptizie męskim ;)

no i w zupełności zgadzam sie z Keralą

kasiakus 2013-07-31 o godz. 00:32 0

Dziewczyny jeżeli was to uspokoi to opowiem wam o naszym kawalerskim i panieńskim a było to tak
Mój mąż razem ze świadkiem zorganizował u rodziców w domu imprezkę przyszło chyba ze 25 chłopa, a potem zjawiła sie panienka potańczyła trochę i oczywiscie koledzy namawiali go żeby z nią poszedł do sypialni ale powiedział im, że jeżeli ktoś ma na nia ochote to może skorzystać i tak tez się stało żonaty zresztą już kolega skorzystał z sytuacji po czym panienka wyszła a chłopcy pojechali do Sofii na striptiz (najstarszy taki lokal w Warszawie, podobno mój tata tam za młodu bywał), mój mąż opowiadał mi, że tam dopiero było na co popatrzeć bo panienki z klasą i zgrabne, na tym się skończyło jego kawalerski był udany a na drugi dzień opowiedział mi jak było,
natomiast u mnie tez był striptizer i są nawet zdjęcia, które mu pokazałam obejrzał skomentował bez zbędnych emocji i teraz mamy tylko wspomnienia. Jeżeli ludzie sobie ufają i naparwde są pewni tego, że chcą być razem to myślę, że pomimo alkoholu wiedzą co robią .
Także nie przejmujcie się i zafundujcie sobie i partnerowi troche szlaeństwa bo naprawdę są to niesamowite wspomnienia...

Nezi 2013-07-31 o godz. 00:46 0

A ja nie wiem co może być niesamowitego w oglądaniu tyłka obcego chłopa Tyłek jak tyłe, tors jak tors. I tak najpiękniejszy tyłek i tors na świecie ma mój ukochany.
Nie żebym była jaką konserwatystką, ale mnie nie bawi kręcenie tyłkiem przez obcego faceta przed moimi oczami. A jeszcze mówienie, ze jest to niesamowite... chyba Karela miała rację - ja też to odbieram jako dziecinadę.

kasiakus 2013-07-31 o godz. 01:11 0

nie powedziałam, "że kręcenie tyłkiem przez faceta" jest niesamowite, bo po pierwsze mój striptizer nie był to jakiś małolat złapany na dyskotece tylko facet, który to robi zawodowo, a niesamowite wspomnienia są z całego wieczoru, te babskie ploteczki i wygłupy...

awangarda w stylu retro 2013-09-21 o godz. 05:48 0

zacytuje "Dla poprawy humoru opowiem wam inna historie. Dwa lata temu bylam na wieczorze panienskim. Przyszla panna mloda "troszke" wypila i po godzinie imprezy w klubie zaczela bardzo tesknic za swoim narzeczonym. I z pelna wzajemnoscia . Polaczylismy wiec wieczor kawalerski z panienskim i wyszla z tego bardzo fajna imprezka Natomast niektorzy zawiedzeni kumple pana mlodego sami pojechali do GO - GO i sie tam zabawili."

dla poniesienia morale. samopoczucia :) wszytkie poanienskie na ktorych bylam konczyly sie wlasnie tak:)))

Entropia 2013-09-25 o godz. 06:52 0

Kerala - rzeczywiście - straszliwa konserwa z Ciebie :D
Taktowne striptizy mają swój urok. Wszystko oczywiście warunkowane jest zaufaniem i traktowaniem tego typu rozrywek jako zabawy :D

Jo Jo 2013-09-25 o godz. 06:54 0

A ja nie potrzebuje zadnego panienskiego, ale tez wiem juz, ze koledzy P beda chcieli zorganizowac mu kawalerski z "atrakcjami". Na sama mysl robie sie zla
Znam jego kumpli dosyc dobrze i wiem, ze bawili by sie wysmienicie, gdyby udalo im sie naklonic mojego P do czegokolwiek. Nie twierdze, ze ja mu nie ufam, ale czasami mysle, ze wypite morze alkoholu i niekontrolowana (kontrolowana przez kolegow) impreza naprawde moze zakonczyc sie fatalnie
No i co zrobic? Najchetniej powiedzialabym mu, ze nie zycze sobie zadnego kawalerskiego, ale to takie zaborcze! A przeciez nie bede go szantazowac
No i co robic...

nutshell 2013-09-25 o godz. 06:57 0

Dziewczyny troche luzu. Ja będe miała panieński,a mój misiek bedzie miał kawalerski. Juz mi sie jego koledzy chwalili, ze ida na strptiz to lokalu. Wcale mnie to nie dziwi, stritiz to nic złego, sama bym chętnie poszła. Ufam i wierze że wszystko bedzie ok. Poza tym gdyby chciał to zrobic to i tak to zrobi. Więc myślę, że nie ma co panikować. Jeśli chodzi o opcje z burdelem, to ja bym zmyła głowe porządnie temu kolesiowi co to wymyślił. Jeśli oglądałyście PULP FICTION to "z dupy jesień średniowiecza".

malaladybird 2013-09-25 o godz. 06:58 0

Dziewczyny ja tez mam obawy przed wieczorem kawalerskim mojego Miska....i to własnie przez to jacy sa napaleni jego koledzy, zle bym sie czuła z mysla ze do mojego Tomka tyliła sie naga kobieta...dla mnie nie jest to czyms naturalnym.....chce to ja moge mu zatanczyc nie ma problemu ;) Mam nadzieje ze moja zcarna wersja wieczoru kawalerskiego sie wykluczy...;/ Boje sie........ale przeciez nie zabronie mu ..ja rowzniez bede miala organizowany wieczor panienski i z gory powiedzialam ze nie chce zadnego faceta nie rajcuje mnie to i jest to dla mnie pewien sposob zdrady....

Kerala 2013-09-25 o godz. 07:02 0

Wyluzuj. Jesli facet chce zdradzić, to doping kolegów mu do tego niepotrzebny. A jesli nie ma ochoty na ksiuty z obcą babą, to i skandujący tłumek niz tu nie zdziała.
Wyjątkiem są osobnicy podatni na atmosferę chwili, męskie wygłupy i kogucikowanie. Innymi słowy panowie, którym zdarza się dostać małpiego rozumu, bo sami jeszcze nie do końca dorośli. Czyli jakaś większość mężczyzn ;)
Jedyna rada to zaręczyć się z mądrym chłopem.

kerala

JB 2013-09-25 o godz. 07:06 0

Madry chlop tez czasami dostaje malpiego rozumu :(

Kerala 2013-09-25 o godz. 07:08 0

Nie wiem, nie miałam chłopa, który by dostawał małpiego rozumu w sensie podglądaczo- erotyczno-czynnym ;) A nie, jednego miałam, ale on był erotomanem gawędziarzem, a nie czynnym nimfomanem. Swoją drogą nie lubię tego gatunku. A to jeszcze zalezy, co rozumiemy pod pojęciem "małpi rozum".
Ja na przykład dziś widziałam bardzo ładną ilustrację tego terminu. Chciałam sobie w spokoju obejrzeć Szkarłatną Literę i odbyła się u mnie walka o pilota, bo na jakimś eurosporcie odbywało się:
a) moja wersja: naparzanie dwóch karków o ujemnym ilorazie IQ w dodatku b. nieestetycznie ociekających potem, bez kurtuazji to robili, w ogóle brak kultury, żeby jeszcze Clooney siedział na widowni to rozumiem
b) wersja mojego męza: jakieś tam światowe coś tam w boksie zawodowym, niezwykle istotne dla rozwoju ludzkosci

Doprawdy nie wiem, kto to może oglądać. No i tak własnie mój mąz dostał małpiego rozumu, bo jednak kultura wygrała i obejrzałam sobie Demi Moore.

Kerala

Och 2013-09-25 o godz. 07:11 0

Wieczór kawalerski - panieński owszem, ale bez gołych kolesi czy babeczek. Moja siostra zamówiła mi takiego- wkurzyłam się, powiedziałam, że ma wyprosić go natychmiast! Była bardzo zdziwiona, a potem zrobiło jej się głupio. Może zrobiłam błąd, że wprost nie powiedziałam, że nie życzę sobie czegoś takiego, wydawało mi się, iż siostra mnie zna- myliłam się.
W czerwcu czeka mnie organizacja wieczoru dla kumpeli nie zamierzam serwować jej takich atrakcji.

xandra 2013-09-25 o godz. 07:12 0

Chyba juz o tym pisałam, ale juz sama nie wiem więc się powtórzę ;) .

My robimy panieńsko-kawalerski ;) w małym gronie przyjaciół - ot, spotkanie przy pivku. Ja nie chcę gołego faceta kręcącego ogonem a i P. nie chce oglądac gołej dupy jakiejś pani co to sobie tak dorabia albo i taki ma pomysł na zycie, li i jedynie ;) .

Zadziwia mnie ekscytacja jeśli o to chodzi, cóż, jak ktos się nie wyszalał... wolna droga, my mówimy za nas.

Gość 2013-09-25 o godz. 07:14 0

xandra napisał(a):My robimy panieńsko-kawalerski ;) w małym gronie przyjaciół - ot, spotkanie przy pivku. Ja nie chcę gołego faceta kręcącego ogonem a i P. nie chce oglądac gołej dupy jakiejś pani co to sobie tak dorabia albo i taki ma pomysł na zycie, li i jedynie ;) .
u nas wygladało to dokładnie tak samo
zabraliśmy naszych znajomych do klubu i super sie bawilismy
tak więc - polecam wieczorki kawalersko-panieńskie ;)

Nale 2013-09-25 o godz. 07:15 0

Ja tam jestem co najmniej taka konserwą jak Kerala. Zdrady się nie boję natomiast potrzeby "ostatniego wyszalenia się" nie jestem niestety w stanie pojąć. Co to, jakies pożegananie przed wyrokiem? Słyszałam, że recydywiści jak czekają na rozpoczęcie odbywania kary to urządzają z kumplami pożegnalne pochlaj party z panienkami przed odsiadką lol Jakoś mi się kojarzy...
Poza tym uważam, że wszelkie striptizy i pochodne są przy tej okazji wybitnie niesamczne i tyle. Podobnie jak nadmiar seksownych gadźetów w ramach prezentów. Koleżankom zapowiedziałam, że jak sie pojawi jakis miły pan, to ja wychodzę. Narzeczony gorzej zakonserwowany ode mnie, w ogóle nie chce. Może zrobimy połączoną imprezkę? Choć ja mam ochotę na zwykłą babska plotkarską imprezę - niewiele inną od "zwyczajnej", może o tyle, że będzie nas więcej.

Gość 2013-09-25 o godz. 07:16 0

No to ja się trochę wyłamie. Każde z nas organizowało swój wieczór panieński, kawalerski według własnych wyobrażeń.

Ja spędziłam mój w domu z najbliższymi koleżankami- dobre jedzenie, dobra muzyka, dobry alkohol. Żadnych dodatkowych atrakcji nie było- bo nagość męska mnie nie kręci (wyłączając męża).

Mój przyszły mąż spędził go z kumplami, którzy załatwili mu wejście do klubu ze stripteasem. Pani wykonała taniec specjalnie dla niego i tyle. Mam wrażenie, że frajde wynajęcie tej pani sprawiło głównie kumplom. Mąż jednak też nie narzekał.

Rozemocjonowani kumple oczywiście potem pokazywali mi zdjęcia zrobione ukradkiem komórką, więc wiem, że pani ogólnie mówiąc była mocno niewyjściowa. Mój brat zauważył też podczas jej "oględzin", że miała aparat na zębach lol

Szczerze mówiąc to wydarzenie jakoś mnie nie wzruszyło. Mężowi ufam i tyle. Chciał- miał i tyle.
Nie wszystkie stripteasy kończą się zdradą.

xandra 2013-09-25 o godz. 07:18 0

Katarinasl, jasne że nie kazdy goły taniec kończy się zdradą.
Dla mnie jednak związek a co bardziej - małżeństwo to znak i w sumie obietnica, że nie będę oglądac zadnego innego faceta na golasa, poza moim przyszłym mężem.

Kogoś to kręci... a prosze bardzo.
Mnie nie.

Gość 2013-09-25 o godz. 07:21 0

Xandra dla mnie małżeństwo to m.in. obietnica, że będę mężowi wierna.
Nie ma to dla mnie nic wspólnego z oglądeniem męskich nagich pośladków- mówimy cały czas o stripteasie, a nie sytuacjach intymnych.

Tak jak napisałam ja na swoim wieczorze nie miałam, bo nie widzę w tym nic zabawnego,
Jeżeli jednak, któraś z moich znajomych na swoim wieczorze będzie miała takiego pana i mnie na ten wieczór zaprosi to pójdę i nie będę na nim siedzieć z zamkniętymi oczami. To jej wieczór i ma prawo bawić się jak chce. Ty nie pójdziesz??

To samo dotyczy mojego męża- to był jego wieczór i też miał prawo do zabawy, jaka jemu odpowiada. Dla mnie najważniejsze jest zaufanie i znanie wzajemnych oczekiwań co do granic jakie można lub niewolono przekroczyć w związku.

UTAH 2013-09-25 o godz. 07:22 0

Podpisuję sie pod tym co napisała katarinasl- zaufanie!!!!
trzeba wiedzieć gdzie jest granica...

Made Of Sun 2013-09-25 o godz. 07:26 0

Mój narzeczony na szczęście nie chce mieć żadnej striptiserki na kawalerskim i już uprzedził kolegów, że nawet jak wpadnie im taki głupi pomysł do głowy to impreza się skończy.

Ja natomiast nie chcę mieć striptizera, jak będę chciała, żeby ktoś mi pokręcił gołym tyłkiem przed twarzą to poproszę o to mojego narzeczonego.

To są tylko nasze zdania i upodobania. W tej kwestii jesteśmy zgodni. :D

xandra 2013-09-25 o godz. 07:27 0

katarinasl napisał(a):
Jeżeli jednak, któraś z moich znajomych na swoim wieczorze będzie miała takiego pana i mnie na ten wieczór zaprosi to pójdę i nie będę na nim siedzieć z zamkniętymi oczami. To jej wieczór i ma prawo bawić się jak chce. Ty nie pójdziesz??

Nie mam takich znajomych, nigdy nawet nie byłam na striptizie, damskim czy męskim. Nie bawi mnie to.
I jesli by sie jednak jakaś znalazła ;) to bym po prostu wyszła choćby pozmywać, nie jestem dewotką tylko mnie to nie kręci.
I ja mam prawo nie chciec się bawić jakby Młoda chciała.

No, ale trzeba by taką koleżankę mieć :D .

Gość 2013-09-25 o godz. 07:30 0

Xandra mnie też nie bawi, więc w tej kwestii się zgadzamy :)

Ja dotychczas też nie miałam znajomej/ koleżanki/ przyjaciółki, która by marzyła o męskim stripteasie. Tylko jak to się mówi "nigdy nie mów nigdy" i jak się taka trafi trudno przeżyje jakoś jej wieczór panieński i wezmę w nim udział. Zapewnie nie dostarczy mi on większych wzruszeń ani pozytywnych ani negatywnych.

Jedyne z czym jakoś trudno mi się pogodzić to stawianie znaku równości między zdradą, a zorganizowaniem wieczoru kawalerskiego/ panieńskiego ze stripteasem, a takie mam poczucie patrząc na wypowiedzi niektórych forumek w tym wątku.

Tak jak już napisałam gdzieś tam wyżej dla mnie najważniejsze jest zaufanie i znajomość ustalonych granic.

xandra 2013-09-25 o godz. 07:32 0

Wiesz, zaufanie zaufaniem a co w sercu to swoją drogą.
To tak jak P. jedzie Toruńską, mam zaufanie do niego, nie szarżuje, ale zawsze można zwolnić, nie?

Bylismy ostatnio w Teatrze Narodowym, aktorka się rozebrała do toplessu ;) , nie powiem, dziwnie się poczułam .

Gość 2013-09-25 o godz. 07:34 0

Pewnie, że zawsze można zwolnić, nie pójść, zrezygnować etc. ale dokąd to prowadzi???

Takie mam wrażenie, że chyba mamy inną odporność na sprawy, o których dyskutujemy- mnie aktorka w toplessie w normalnej (tzn. nie brukowej, pornograficznej, etc.) sztuce by nie ruszyła zupełnie.

xandra 2013-09-25 o godz. 07:35 0

Może tez dlatego że mój pierwszy mąż sie mną wcale nie interesował pod względem psychicznym i bywało że z racji interesów często bywał w Sofii z kontrahentami na panienkach. Tzn na tańcu a oni potem szli z nimi... Nie wiem czy tak było do konca naprawdę.

Zresztą, P. nie jest taki by sam chciał striptiz oglądać, wiem że jestem tylko ja. Wiem, tak się mówi - wiem, że jestem jedyna, ale to trzeba sprawdzić poznając P. ;) .

Dla mnei jest to wynagrodzenie wszystkiego tego co było nie tak z tamtym, szkoda słów.

Ale pomijając tamtego - zawsze miałam jakieś poczucie odrębności wielu spraw, nie z hamowania, sztucznego ale może po prostu że tak jest fair. A jesli się kogoś kocha... :) .

Gość 2013-09-25 o godz. 07:38 0

Hmm to pierwszy mąż rzeczywiście Ci "niezłych" rozrywek dostarczał

Ja przy moim czuję się bezpiecznie i zauważyłam, że on sam nie dąży do jakiś imprez typu striptease- poza jednorazowym "wybrykiem" podczas kawalerskiego, więc może dlatego inaczej podchodzę do sprawy???

Nale 2013-09-25 o godz. 07:39 0

Żeby wszystko było jasne, nie utożsamiam, a przynajmniej nie automatycznie, imprezy ze striptizem ze zdradą. Natomiast jest to dla mnie głęboko niesmaczne i myślę, że gdyby mój narzeczony chciał takiej imprezy to byłoby mi przykro, że mamy taką różnicę w ocenie i zę kręci go rozrywka, która w moich oczach jest szczytem prostactwa. Na szczęście nie mam tego problemu.

Gość 2013-09-25 o godz. 07:42 0

No cóż Nale ja jakoś mojego męża za prostaka nie uważam , pomimo, że zdarzyło mu się w swój wieczór kawalerski brać udział w zabawie ze stripteasem.

Nale 2013-09-25 o godz. 07:44 0

To że ktos raz robi cos prostackiego nie czyni go zaraz prostakiem. A na zabawy ze striptizem ciężko mi znaleźć adekwatniejsze określenie.

JB 2013-09-25 o godz. 07:47 0

katarinasl napisał(a):
Ja dotychczas też nie miałam znajomej/ koleżanki/ przyjaciółki, która by marzyła o męskim stripteasie.

Dziewczyny, wyluzjcie troche! Przeciez to tylko zabawa. Ja nie mam nic przeciwko meskim stripteasom. Prawdopodopnie wybierzemy sie z dziewczynami do klubu dla pan i wiem ze bedzie kupa smiechu :D , ale nic wiecej.

Jesli chodzi o facetow, to chyba bardziej delikatna sprawa, bo oni przewaznie bardziej sie podniecaja patrzac na kobietki. Ale coz, mysle ze wieczor panienski/kawalerki to tradycja i mozna sobie (jemu) raz na to pozwolic.

(nie zmienia to faktu, ze w dalszym ciagu troszke sie niepokoje, ale nie mam innego wyjscia jak zaufac przyszlemu mezowi

Kerala 2013-09-25 o godz. 07:49 0

Ius primae noctis także przez długi czas było tradycją. Wniosek: nie wszystko dobra tradycja, co się świeci ;)
Nic nowego do tematu nie dodam, bo każda strona ma swoje racje.
Myslę jednak , że walory tradycji kończą się tam, gdzie zaczynają się wątpliwości chociaż jednej ze stron. Jeśli hołdowanie zwyczajowi ma wiązać się z niepokojem partnera/rki to niewarta ta skórka wyprawki.

Kerala

JB 2013-09-25 o godz. 07:51 0

Kiedy moj narzeczony pracuje nad roportem ze szczupla blondynka rowniez nie czuje sie z tym wygodnie, ale nie daje sie temu uczuciu zdominowac. Odrobina zazdrosci wydaje mi sie naturalna sprawa.

Z reszta w zyciu czesto pjawiaja sie roznego rodzaju watpliwosci i ich rozwiazywanie nie polega na uciekaniu od tematu. Mam zaufanie to J, ale i tak bede sie troszke denerwowac tego wieczoru. Nie wszystko jest czarno-biale.

A jesli chodzi o tradycje, ja uwazam ze jednak wieczory panienskie i kawalerskie to przede wszystkim fajna zabawa.

Kerala napisał(a):Ius primae noctis także przez długi czas było tradycją.

Kerala

Zgadzam sie kazda strona ma swoje racje, ale mysle ze od czasow sredniowiecza wiele sie zmienilo...

lilu_lilu 2013-09-25 o godz. 07:54 0

a ja mimo wszystko boje sie ze moj narzeczony mnie zdradzi...wprawdzie nie dal mi powodów do takiego myslenia, ale widze, jak on sie zachowuje jak widzi gola kobiete nawet w tv. Pozniej sie usprawiedliwia ze przeciez nie jest maszyna i nie moze wplynac na to co go podnieca a co nie...obawiam sie ze moze mi sie tez tak tlumaczyc jak mnie zdradzi. A dodam ze podnieca go kazda kobieta ble gola byla... :/ mam straszne watpliwosci czy nie robie glupstwa wychodzac za niego...wlasnie z tego powodu...

malaladybird 2013-09-25 o godz. 07:58 0

ja rowniez nie jestem za tego typu zabawą na wieczorach kawalerskich czy panienskich.nie rozumem gadania TRZEBA KORZYSTAC TO OSTATNIA OKAZJA !!Kolezanki zaczeły narzucać mi ze bedzie striptizer z góry zastrzeglam zeby tego nie robiły, nie rajcuje mnie to i nie kręci moze nagą pupą pokręcić mi moj T. a co jesli naga kobieta bedzie tanczyła przed facetem ktorego kocham....? nie wiem jak bym pozniej mogla patrzec na niego z tym samym spojrzeniem i szacunkiem ;/

lilu_lilu Wydaje mi sie troszke dziwne ze Twojego narzyczonego podnieca kazda kobieta byle była naga....Wydaje mi sie ze powinno dziać sie tak przy osobie ktorą sie kocha....a przy nawet sexy lasce "nie drgnął nawet na chwile"

mimi123 2013-09-25 o godz. 08:01 0

malaladybird tak to już jest mężczyzna skonstruowany. Choćby ci przysięgał na wszystkie świętości to i tak nie wierz mu, że nie działają na niego inne lol lol Działają i będą działać, ale to nie oznacza, że nie kocha swojej kobiety i że ją zdradzi odrazu. Co innego popatrzeć, a co innego zdradzić. Po za tym dziwne jest dla mnie stwierdzenie
a co jesli naga kobieta bedzie tanczyła przed facetem ktorego kocham....? nie wiem jak bym pozniej mogla patrzec na niego z tym samym spojrzeniem i szacunkiem ;/
Dlaczego odrazu tracić szacunek do niego? Przecież ani jej nie przeleci za przeproszeniem, ani nie będzie jej pieścił żadną częścią ciała To tak samo jakby oglądał film ero, porno itp ... Tylko że w 3D ;) Po za tym trzeba się z tym liczyć, że przed Tobą/przede mną były inne dziewczyny, które też mógł widzieć nago i co wtedy? Też nie bedziesz mieć do niego szacunku? Dlatego że kiedyś tam widział nagą kobiete lol

Ja jestem przeciwniczką takich zabaw, a szczególnie w wykonaniu męskim, bo śmieszą mnie półnadzy faceci kręcący tyłkiem jak kobietka lol A tym bardziej śmieszą mnie kobiety które piszczą i świszczą na ich widok ... ale nie dyskryminuje... wszystko jest dla ludzi. Jeden lubi chodować rybki, inny zbierać znaczki ... ;)

I gdyby mój luby wybierał się na rozbieraną imprezkę nie byłabym zachwycona (a wręcz przeciwna), bo istnieje "ograniczone zaufanie" czyli do czego alkohol i podpuchy kolegów może doprowadzić. Ale to już takia moja fobia ... bo się pare razy przejechałam

I na koniec powiem tylko, że mężczyzna to też człowiek i nie jest z kamienia. Nie można dorazu rzucać się na niego gdy spojrzy na inną dziewczynę... przecież to nic nie znaczy ... (to podobno zdrowy odruch lol ) Z resztą trzeba dbać o to, żeby był w nas wpatrzony jak w obrazek, a nie rozglądał się na boki ;)

~mimi~

Aoi 2013-09-25 o godz. 08:02 0

Trochę inne, ale na temat.
Słyszałam o sytuacji (oczywiście faktyczna, a nie bajka na przestrogę), gdzie przyszłemy Panu Młodemu koledzy zorganizowali kawalerski. Impreza była przednia, wszystko fajnie, do momentu, aż w drzwiach miejsca gdzie odbywała się imreza nie stanęła w pełnej krasie panienka zaproszona do wykonania striptizu. Co się okazało, panienką tą była przyszła Pani Młoda :o .
Jak można sądzić, wesele się nie odbyło. 8)

malaladybird 2013-09-25 o godz. 08:04 0

mimi123 dla mnie naga kobieta tancząca przed moim męzczyzną nie jest jak film porno w 3D ;) Wcale nie mam tej pewnosci ze moj przyszly mąz miał przed soba wiele nagich kobiet bo jestem jego pierwszą partnerką....... ;) I nie wydaje mi sie ze kazdego męzczyzne podnieca kazda kobieta....popatrzec owszem zawsze mozna ale zeby odrazu sie podniecac i wzdychac na jej widok eee ;P

mimi123 2013-09-25 o godz. 08:06 0

malaladybird Dla mnie też nie byłoby miłe tak jak pisałam gdyby przed W. tańczyła jakaś laska, zwłaszcza że swoje już przezyłam i teraz mam podwójnie pobudzoną wyobraźnię ...

A jeśli chodzi o wzdychanie. Ponoć zdrowy heteroseksualny mężczyzna myśli o sexie em co 5 minut czy jakoś tak to było ;) Mnie to śmieszy ale co z tego jak to jest naturalny odruch niestety. To jest tak samo jak przy sexie z kims kogo się nie kocha, kto się nam w ogole nie podoba itd ... facet nie ma problemu, z kobietą jest już troszkę ciężej...

mimi123 2013-09-25 o godz. 08:08 0

Aoi napisał(a): stanęła w pełnej krasie panienka zaproszona do wykonania striptizu. Co się okazało, panienką tą była przyszła Pani Młoda :o .
Jak można sądzić, wesele się nie odbyło. 8)

Ale ona wiedziała gdzie idzie? lol
A striptiz się chodziaż odbył? lol

malaladybird 2013-09-25 o godz. 08:09 0

mimi rozumiem Cie , ale kazdego czlowieka trzeba traktować indywidualnie ....;)
a striptiz w wykonaniu przyszłej zony napewno sie nie odbył

szodan 2013-09-25 o godz. 08:11 0

Dziewczyny! Mj ukochany też będzie miał kawalerski i z tego co wiem i o ile go znam rozbierania nie będzie, ale za to alkoholu....morze, jak nie ocean.

Ja też będę robiła paniański ( a właściwie robić go będzie moja świadkowa) w domu. i najgorsze jest to ze poniewaz stale obracam się prawie w całkiem męskim towarzystwie to z chęcią poszłabym na ...kawalerski!

Dramat!! ;)

mimi123 2013-09-25 o godz. 08:14 0

szodan też jakoś wieczór w towarzystwie samych kobitek mnie przeraża :o Wolę męskie, albo mieszane towarzystwo ... no ale świadkowa i prawie-szwagierka mają się postarać żeby było fajnie :D

Gość 2013-09-25 o godz. 08:18 0

My mamy właściwie samych znajomych "męskoosobowych" i mój J. był w zeszłym roku na wieczorze kawalerskim na którym pan młody przeleciał 2 striptizerki. Na ślub nie poszedł, bo nie mógł spojrzeć pannie młodej w oczy wiedząc to co wiedział.

ALe umówmy się, że jeśli ktoś zdradza narzeczoną tuż przed ślubem to znaczy, że jest poprostu niedojrzałym gnojkiem. Jeśli jesg "przyjaciele" załatwiają mu panienkę do przelecenia to nie są przyjaciółmi.

J.zerwał kontakt z osobami biorącymi udział w organizacji tego wieczoru kawalerskiego.

Ale prawda jest taka, że 3/4 naszych męskich znajomych (co z tego, że nie żonatych) zdradza swoje kobiety. I ja niejednokrotnie słucham o ich rozterkach albo po radę przychodzą albo się wypłakać przy problemach ...już miłosnch. I rzuca mną poprostu jak tego słucham A jak przychodzą się radzić to się okazuje, że to, że tamto, że kierat w domu, że problemy, że Ona już się z nimi kochać nie chce....i mnie wtedy ręce opadają, a emocje się mieszają.
Bo ja ich z jednyej strony rozumiem, ale z drugiej zdrada to zwykłe skurwysyństwo i brak szacunku dla siebie i partnera (jaki by nie był) i nigdy jej nie zaakceptuję - bez względu na "okoliczności łagodzące"

xandra 2013-09-25 o godz. 08:19 0

my własnie jestesmy po naszych wieczorkach :D
poszlismy we dwoje na pivko do Furkotu a potem na kebaba :D
raz ze kasa a dwa ze P. wrócił pozno z siedlec z zawodów wiec i sił by nie miał na ostre balowanie z ludzmi, jak to było planowane

i bardzo sympatycznie było, pogadalismy ze to jzu tylko 7 dni (6 :D ), o slubie, ze sie bardzo kochamy i wroclismy do domku bo słonko jeszcze prace pisze a ma niedługo termin oddania - wiec głownie temu jest teraz wszystko podporzadkowane

nie powiem, głowka troche mnie boli :D ale da sie wytrzymac ;)

Gość 2013-09-25 o godz. 08:23 0

ja panienskiego nie mialam, ale moj wtedy narzeczony owszem. w porownaniu z tym co przeczytalam w tym watku, to mial bardzo przyzwoity wieczor
swiadek i koledzy wzieli go do knajpy i rowno tankowali i nic poza tym. swiadek oplacil "napoje" oraz transport do domu.
wczesniej byl pomysl balowania w SOFII ale kasa ich chyba nie puscila i skonczylo sie na Kompanii Piwnej.
Maciek wrocil o 5 rano, prawie na kolanach

Gość 2013-09-25 o godz. 08:27 0

A tak - Sophia to bardzo zabawne miejsce. Ze względu na męskie towarzystwo miałam okazję tam być 3 razy - zostałam przegłosowana
Byłam jedyną kobietą w środku któa się nie rozbierała lol
Po godzinie gołe laski na rurze przestają robić jakiekolwiek wrażenie lol

Ale naszym kolegom z zagranicy, a konkretnie z Anglii i Stanów Sophia bardzo przypadła do gustu ponieważ u nich striptizerek nie wolno dotykać, a tu lap dance wygląda tak, że panienka siada klientowi na kolanach rozbiera się, wije i można z nią generalnie zrobić wszystko

JB 2013-09-25 o godz. 08:29 0

Było minęło Wiem, jak wieczór wygładał tylko z opowieści, ale wierzę w 100%. :D
Panikowałam od roku, a koledzy zabrali mojego J. na gokardy . Co prawda, potem wieczorem poszli powłóczyć się po knajpach, ale nawet nie było możliwości żeby coś się wydarzyło. Holendrzy na wieczorach kawalerskich się przebierają, więc wszędzie od razu było widać, co chłopcy świetują. Podobno dziewczyn było sporo, ale tylko się pytały, który to przyszły pan młody i "wzdychały" jak to romatycznie, że się chce ożenić, pytały czy naprawdę kocha itp :) :) :)
W Holandii bardzo żadko się ludzie się decydują na małżeństwo i dość czesto tak właśnie reagują, szczególnie dziewczyny.

Madzia K 2013-09-25 o godz. 08:30 0

Ja wychodze z zlozenia ze jezeli ktorekolwiek z nas zechciałoby przyszalec to pzeciez mogloby to zrobic w kazdy dzien tyodnia i nie ptrzebowaloby do tego 20 kolezanek jako swiadków /

ale troszke tez sie obawim, wiadomo alkohol robi soje, a u nas tak sie zlozylo /znamy sie od 16 roku zycia/ ze jestesmy dla siebie pierwszymi, wiec mam nadzieje ze zadne z nas nie spanikuje na ostatnio chwile zeby zasmakowac.....

jakis miesiac temusnilo mi sie przez caly ydzien ze M mnie zdradza i to byly strasznie realne sny /ale tych panienek nie znalam/
na szczescie lub nie nie wierze w sny ale znow zaczynam myslec....
mm nadzieje ze jednak dojrzalismy do tej decyzji bedzie ok

Mahareth88 2013-09-25 o godz. 08:33 0

Kerala napisał(a):
Jesli ktoś żeni się (wychodzi za mąż) i wie, dlaczego to robi, to zazwyczaj nie ma tęsknot i ciągot do oglądania czyjegoś gołego tyłka na tydzień przed ślubem. Poza tym cała ta sprawa ze striptizerskim wieczorem panieńskim (kawalerskim) trąca mi dziecinadą.
Kerala

W pełni się zgadzam. Ostatnia noc wolności i trzeba się wyszaleć? bzdura... jak sie dokonalo wyboru to powinno sie byc na tyle dojrzalym i wiedziec co sie robi. Poza tym przed ślubem i byciem ze sobą zdążyliśmy się "wyszaleć". Mój mężu ma prawie 30 na karku i zanim zaczelismy byc ze soba prowadzil baaardzo bujne zycie towarzyskie, wyszalal sie, posmakowal roznych rzeczy , tak samo ja. Wybralismy siebie i jest fajnie.
A wieczór kawalerski spędzil z 1 kumplem na piwku i grali sobie w Need For Speed'a hehe...a ja z kolei upiłam koleżankę sobie minidyskotekę u mnie w domku zrobilysmy...tyle...

Olapio 2013-09-25 o godz. 08:35 0

Ja pewnie bym z kolezankami miala striptizera, moj facet pewnie striptizerke ale nam sie nie chce. Zgodnie stwierdzilismy ze w weekend przed slubem zrobimy wielka impreze na dzialce. Chcemy ten czas spedzic w towarzystwie znajomych a nie obcych, golych tylkow :D

Chociaz moze zamowie mu od siebie striptizerke, dziewczyny pewnie tez popatrza z ciekawoscia ;)

kaschi 2013-09-25 o godz. 08:39 0

Mysmy striptizerow nie potrzebowali. Ja spedzilam wspanialy wieczor z moimi babkami, a moj maz ze swymi przyjaciolmi. Imprezy byly w tej samej knajpce, tylko w innych pomieszczeniach. Ubawilismy sie co nie miara.

Jo76 2013-09-25 o godz. 08:42 0

My zdecydowalismy sie, ze nie chcemy kawalerskiego i panienskiego wieczora. Niestety brat mojego mezczyzny nie moze sie z tym pogodzic i organizuje po cichu wieczor kawalerski. Super - nie da sie przytlumaczyc. Bedzie wiec wieczor kawalerski bez przyszlego pana mlodego, bo my tez poszlismy w zaparte

zieleniack 2013-09-25 o godz. 08:44 0

A ja nie wiem co może być niesamowitego w oglądaniu tyłka obcego chłopa Tyłek jak tyłe, tors jak tors. I tak najpiękniejszy tyłek i tors na świecie ma mój ukochany.
Nie żebym była jaką konserwatystką, ale mnie nie bawi kręcenie tyłkiem przez obcego faceta przed moimi oczami. A jeszcze mówienie, ze jest to niesamowite... chyba Karela miała rację - ja też to odbieram jako dziecinadę.

Podpisuje sie. I nie bardzo rozumiem 'potrzebe' organizowania takich rzeczy... I wiem, zde na pewno byłoby mi bardzo przykro, gdybym sie dowiedziała, że wieczór kawalerski mojego faceta ma tak wyglądac...

Znam D. na tyle dobrze, że wiem, ze gdyby koledzy chcieli mu zorganizować taką imprezkę, to by po prostu powiedział "nie" i wyszedł (szczególnie, ze jest bardzo stanowcza i uparta osoba). I wiem także, ze na różne namowy i głupie komentarze kolegów jest odporny. Myśle, że nie miałabym sie o co bać. :) Jeśli będzie robił wieczór kawalerski, to pewnie po prostu pójdzie z kolegami na piwo i na tym się skończy.

Ja z kolei chciałabym spotkać się z psiapsiółami i zrobić takie typowo babskie spotkanie z piwem i ciastkami, pośmiać się, powspominać itp :) Żadnych stiptizerów :x

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań