Quantcast
  • Gość odsłony: 1777

    Strach czy obsesja przed porodem

    Zas niecałe 3 tygodnie przypada termin mojego porodu. Z jednej strony baaaaaaaaaaaaaardzo się cieszę, że już niebawem zobaczę moją Niunię, a z drugiej - martwię się czy wszystko dobrze pójdzie. Czy będzie zdrowa, jak dam sobie radę w czasie porodu?! Co prawda zdecydowałam się na znieczulenie zewnątrzop. (to mój pierwszy poród, więc nie wiem czego oczekiwać), ale jestem drobną osóbką, nie bardzo odporną na ból, niejednokrotnie zdarzało mi się mdleć przy pobieraniu krwi i generalnie nie przepadam za zabiegami szpitalnymi więc moje obawy są chyba uzasadnione. Przez cały czas myślę jak to będzie? Pocieszam się że będę rodzić w małej klinice więc opieka też na pewno będzie lepsza niż w standardowym szpitalu. Zastanawiam się czy inne przyszłe mamusie też tak obsesyjnie myślą o porodzie w ostatnich tygodniach ciąży? Czy tez się boją? Czy wręcz przeciwnie - czekają na te piękne chwile z radością i wiarą we własne siły?

    Odpowiedzi (9)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-01-11, 20:16:12
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2010-01-11 o godz. 20:16
0

Nelia ja też tak myśle. Trzeba zaufać naturze i poddać się instynktowi. 2 tygodnie przed terminem też miałam takie obawy jak Gabryjela, ale tydzień przed jak mi zaczeły dokuczać skurcze przepowiadające w nocy to chciałam żeby stało się to jak najszybciej.
Staram się nie myśleć jak sobie poradzę, a co najważniejsze przestałam czytać o przebiegu porodu i wgłębiać się w szczegóły to co przeczytałam wcześniej mi wystarczy, a po co się zadręczać niepotrzebnie.

Odpowiedz
Gość 2010-01-06 o godz. 04:43
0

nic się nie bój kobiety wiele czynności wykonują instynktownie i tak naprawdę cały poród to też sprawa instynktu no i naszego organizmu który najlepiej wie co robić;)

Odpowiedz
connie 2009-12-09 o godz. 03:12
0

dziękuję Gabriela za wsparcie
termin mam za 2 tygodnie, ale od jakiegoś tygodnia to są najdłuższe dni w moim życiu
dzisiaj byłam z mężem na zakupach, dosłownie do autka i z powrotem a już mnie bardzo boli
ale staram się być dzielna, mam dla Kogo

Odpowiedz
Gość 2009-12-05 o godz. 17:37
0

Connie, nie zazdroszczę Ci sytuacji. z tego co wiem to przy rozejściu spojenia łonowego w ogóle nie powinno się chodzić. Wiem o tym bo żona kolegi z pracy miała tę przypadłość. Dlatego powinnaś dużo leżeć. Trudne to będzie dla Ciebie ale na pewno bezpieczne. Życzę Ci abyś jak najszybciej urodziła i żeby po porodzie spojenie z powrotem się zeszło. Napisz kiedy masz termin porodu bo chyba nie doczytałam.
Pozdrawiam

Odpowiedz
czarnaaj 2009-12-05 o godz. 03:46
0

dziewczynki trzymajcie sie .ja rodze dopiero na poczatku wrzesnia ale jak pomysle o pordzie tez sie boje .moze jak sie zapisze do szkoly rodzenia troche watpliwosci sie rozwieje

Odpowiedz
Reklama
connie 2009-12-04 o godz. 14:55
0

a ja już chcę urodzić, mam juz dosć leżenia plackiem
spojenie łonowe mi coś szwankuje i nie mogę chodzić
w przyszłą środę kontrola i decyzja, jak rozwiązujemy ciażę
mam gdzieś ból porodowy, bo cały czas mnie boli jak tylko zrobię krok

Odpowiedz
Gość 2009-12-03 o godz. 22:29
0

Dziękuję za słowa otuchy. Faktem jest że poród na pewno nie jest lekki ale rzeczywiście, tak jak napisałyście - nagroda jest wspaniała. Wiem że muszę dać radę dla tej Ślicznotki w moim brzuszku, cały czas pocieszam się myślą o tym, kiedy położą ją na moim brzuchu i będę ją do siebie tulić. Tak, zdecydowanie dam radę. Ściskam mocno i jeszcze raz dzięki za wsparcie.

Odpowiedz
Gość 2009-12-03 o godz. 20:17
0

Ja też uważałam siebie za osobę małoodporną na ból i rozważałam znieczulenie zewnatrzoponowe. Wiele razy zdarzyło mi się zemdleć np. po zamrażaniu nadrzerki Jednak po namyśle stwierdziłam, że tyle kobiet wytrzymało ten ból, to dlaczego ja mam nie wytrzymac? I rodzilam naturalnie, bez żadnego znieczulenia. Boleć oczywiście bolało, ale ten ból naprawdę jest do zniesienia. Zupełnie nie żałuję swojej decyji i przy drugim dziecku na pewno nie bedę się tak bać porodu. Nagroda jest warta tego wysiłku.

Odpowiedz
Gość 2010-01-11 o godz. 20:16
0

Nelia ja też tak myśle. Trzeba zaufać naturze i poddać się instynktowi. 2 tygodnie przed terminem też miałam takie obawy jak Gabryjela, ale tydzień przed jak mi zaczeły dokuczać skurcze przepowiadające w nocy to chciałam żeby stało się to jak najszybciej.
Staram się nie myśleć jak sobie poradzę, a co najważniejsze przestałam czytać o przebiegu porodu i wgłębiać się w szczegóły to co przeczytałam wcześniej mi wystarczy, a po co się zadręczać niepotrzebnie.

Odpowiedz
Gość 2010-01-06 o godz. 04:43
0

nic się nie bój kobiety wiele czynności wykonują instynktownie i tak naprawdę cały poród to też sprawa instynktu no i naszego organizmu który najlepiej wie co robić;)

Odpowiedz
Reklama
connie 2009-12-09 o godz. 03:12
0

dziękuję Gabriela za wsparcie
termin mam za 2 tygodnie, ale od jakiegoś tygodnia to są najdłuższe dni w moim życiu
dzisiaj byłam z mężem na zakupach, dosłownie do autka i z powrotem a już mnie bardzo boli
ale staram się być dzielna, mam dla Kogo

Odpowiedz
Gość 2009-12-05 o godz. 17:37
0

Connie, nie zazdroszczę Ci sytuacji. z tego co wiem to przy rozejściu spojenia łonowego w ogóle nie powinno się chodzić. Wiem o tym bo żona kolegi z pracy miała tę przypadłość. Dlatego powinnaś dużo leżeć. Trudne to będzie dla Ciebie ale na pewno bezpieczne. Życzę Ci abyś jak najszybciej urodziła i żeby po porodzie spojenie z powrotem się zeszło. Napisz kiedy masz termin porodu bo chyba nie doczytałam.
Pozdrawiam

Odpowiedz
czarnaaj 2009-12-05 o godz. 03:46
0

dziewczynki trzymajcie sie .ja rodze dopiero na poczatku wrzesnia ale jak pomysle o pordzie tez sie boje .moze jak sie zapisze do szkoly rodzenia troche watpliwosci sie rozwieje

Odpowiedz
connie 2009-12-04 o godz. 14:55
0

a ja już chcę urodzić, mam juz dosć leżenia plackiem
spojenie łonowe mi coś szwankuje i nie mogę chodzić
w przyszłą środę kontrola i decyzja, jak rozwiązujemy ciażę
mam gdzieś ból porodowy, bo cały czas mnie boli jak tylko zrobię krok

Odpowiedz
Gość 2009-12-03 o godz. 22:29
0

Dziękuję za słowa otuchy. Faktem jest że poród na pewno nie jest lekki ale rzeczywiście, tak jak napisałyście - nagroda jest wspaniała. Wiem że muszę dać radę dla tej Ślicznotki w moim brzuszku, cały czas pocieszam się myślą o tym, kiedy położą ją na moim brzuchu i będę ją do siebie tulić. Tak, zdecydowanie dam radę. Ściskam mocno i jeszcze raz dzięki za wsparcie.

Odpowiedz
Gość 2009-12-03 o godz. 20:17
0

Ja też uważałam siebie za osobę małoodporną na ból i rozważałam znieczulenie zewnatrzoponowe. Wiele razy zdarzyło mi się zemdleć np. po zamrażaniu nadrzerki Jednak po namyśle stwierdziłam, że tyle kobiet wytrzymało ten ból, to dlaczego ja mam nie wytrzymac? I rodzilam naturalnie, bez żadnego znieczulenia. Boleć oczywiście bolało, ale ten ból naprawdę jest do zniesienia. Zupełnie nie żałuję swojej decyji i przy drugim dziecku na pewno nie bedę się tak bać porodu. Nagroda jest warta tego wysiłku.

Odpowiedz
iskierka55 2009-12-03 o godz. 01:51
0

gabriela Twoje obawy są jak najzupelniej normalne większość z nas obawiala się porodu, ale grunt to pozytywne myślenie. Ja nie zastanawialam się nad tym co mnie czeka z zabiegów medycznych, jaki ból itd. tylko staralam się myśleć o tym że już za chwilę będę tulila swój Skarb i nieważne co będzie się dzialo w czasie porodu ważny szczęśliwy final. Odpoczywaj teraz relaksuj się myśl o milych rzeczach i sama zobaczysz że strach byl niepotrzebny. Trzymam kciuki
Pozdrawiam cieplo

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie