Quantcast
  • Gość odsłony: 2794

    W ciąży ciągle chce mi się spać - czy to normalne?

    :o Non stop chce mi się spać. Jestem słaba, zakręcona, przy czym śpię dużo więcej, aniżeli przed ciążą. Kiedyś byłam nocnym Markiem. Teraz godz. 21,00, a ja już umyta, ziewająca, gotowa do spania, idąca jak lunatyk na pól sennie do łóżka. Rano- koszmar, jeśli chodzi o wstawanie, ba w ogóle chętnie bym nie wstawała! Budzę się, i przysypiam, przeciagam godzinami, w końcu zmuszam się do wstania.W ciągu dnia to samo, lubię popołudniowe drzemki, czego wcześniej w ogóle nie praktykowałam, a teraz 2-3 godzinki spania obowiązkowo. Potem z trudem i niechęcią zwlekam się z łóżka, trochę mi ciężko, i zaczynam z przymusu jakieś prace domowe.Czy Wy też tak macie?

    Odpowiedzi (4)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-17, 07:46:27
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-10-17 o godz. 07:46
0

Moj maz mowi, ze ja przespalam obie ciaze 8) i ma racje!
W pierwszej ciazy spalam okolo 12-16 godzin na dobe, w drugiej ciazy musialam sie zajac naszym starszym synem po pracy ale jak tylko maz byl w domu to ja od razu zasypialam na kanapie. Jak mielismy gosci to o godzinie 20.30 ja siedzialam i juz przysypialam przy stole...

Odpowiedz
Gość 2013-10-15 o godz. 11:23
0

Co do mdłości to mi się udało - nie miałam. A co do spania... to zastanawiam się czy to ma też związek z poziomem cukru (np. spanko bierze po posiłku, gdy poziom cukru się podnosi)?

Odpowiedz
Gość 2013-10-15 o godz. 10:50
0

Ja takie napady spiaczki mialam jak jeszcze mnie mdlosci meczyly, ale po dwoch tyg jak reka odjal. Zawsze chodzilam wczesnie spac, a teraz siedze do polnocy i dluzej, ogladam filmy, rano wstaje swieza i wypoczeta, w dzien w ogole nie sypiam, wcale mi sie nie chce! Az dziw bierze! Na basen chodze na 22:00, wracam do domu przed polnoca i wcale jakos nie jestem specjalnie zmeczona, a kiedys to bym juz na nos padala. No dziewczyny, kazda ciaza inna, no nie?

Odpowiedz
Gość 2013-10-15 o godz. 08:29
0

Chciałabym po prostu wykrzyknąć "OCZYWIŚCIE"!!! I to na dodatek na długo przed tym, zanim się dowiedziałam, że jestem w ciąży! To był jeden z takich objawów, których nie mogłam zingnorować no i... domyśliłam się co jest grane w organiźmie. :D

Najgorzej ma mój mąż, bo wieczorem on chce pobaraszkodać, a ja lulu... ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie