Quantcast

"Marzyłam, by pójść na studniówkę. Ale to koszt większy niż wesele. Nie stać mnie na to!"

"Marzyłam, by pójść na studniówkę. Ale to koszt większy niż wesele. Nie stać mnie na to!"

"Marzyłam, by pójść na studniówkę. Ale to koszt większy niż wesele. Nie stać mnie na to!"

canva.com

"Łudziłam się, że uda mi się dołączyć do mojej klasy podczas studniówki, jednak nie spodziewałam się, że to będzie dla mnie taki koszt. Już na samo wejście trzeba rzucić prawie cztery stówki, a ja mam chłopaka, więc za niego też trzeba zapłacić - nie będzie przecież tego robił sam.  Muszę się  ubrać, odwiedzić fryzjera i pomyśleć o kosmetyczce. To są kosmiczne kwoty, a ja dostaję 200 zł kieszonkowego miesięcznie i to i tak jest dla mnie mało i nie wystarcza mi na podstawowe potrzeby. Studniówka jest raz w życiu - moja ma odbyć się w lutym - a ja tak bardzo marzyłam, żeby tam być. Ale podliczyłam wszystkie koszty i wyszła mi naprawdę zawrotna kwota. Czy mogłabym jakoś na tym zaoszczędzić?"

Reklama

*publikujemy list czytelniczki

Marzyłam o tej studniówce

To miał być mój pierwszy, wielki bal. Już na samą myśl o nim czułam się jak księżniczka. Wprawdzie na początku liczyłam na to, że rodzice pomogą mi za wszystko zapłacić, ale mama szybko wyznała, że ona sama musiała sobie na własną studniówkę nazbierać i ja też powinnam nauczyć się oszczędzać. Tylko jak tu zaoszczędzić z dwóch stówek miesięcznie? Przecież to nawet nie wystarcza na moje podstawowe potrzeby!

Starałam się wrzucać coś do skarbonki przez rok, ale zebrałam jedyny 150 zł. A jakiś czas temu okazało się, że za sam "talerzyk" trzeba zapłacić 350 zł, plus za partnera drugie tyle. Siedem stówek na samo wejście? A gdzie fryzjer? Gdzie kosmetyczka? No i kreacja, bo przecież na taką okazję nie może być byle jaka. Koleżanki szyją sobie sukienki na wymiar, a ja co... mam założyć mini i kabaretki? Nie ma mowy! To jest prawdziwy bal, a nie jakaś tam wiejska dyskoteka.

Tutaj jednak mama też była nieugięta. Powiedziała, że sama muszę coś wymyślić, żeby pójść na tę studniówkę.

Czy mogę jakoś na tym zaoszczędzić?

Jestem bardzo zrezygnowana! Jednego dnia wstaję pełna nadziei, że może jednak coś wymyślę, a drugiego ta nadzieja gaśnie.

Zostało mi niewiele czasu i nawet gdyby udało mi się gdzieś dorobić trochę grosza, to jak mogę zaoszczędzić? Fryzjer to 150 zł - ale nikt z moich bliskich nie potrafi czesać tak, aby fryzura była odpowiednia na bal.

Mama mówi, że mam takie piękne, długie włosy, że powinnam je tylko wyprostować i pójść w rozpuszczonych. No i to jest jakaś myśl.

Paznokcie też mogłaby mi zrobić jakaś dorabiająca po godzinach, młoda mama.

Buty mam w sumie od kogo pożyczyć, ale ta sukienka to już problem. Nie kupię jej przecież w lumpeksie. Z drugiej strony, jak mam wydać tysiaka na kreację odszytą specjalnie dla mnie i założyć ją tylko raz, to żal byłoby chyba pieniędzy - nawet gdybym je miała.

studniówkowe dziewczyny canva.com

Nie chcę czuć się jak Kopciuszek

Gdybym spróbowała załatwić wszystko po taniości, może mogłabym pójść na tę studniówkę, ale wtedy czułabym się tam jak Kopciuszek, a nie księżniczka. A przecież nie taki był plan!

Jestem pewna, że rodzice koleżanek i kolegów pomagają im ogarnąć te studniówkowe koszta. Nie rozumiem, jak moi mogli mnie z tym zostawić. Doskonale wiedzieli, jak bardzo marzę o tym, żeby być na tym balu.

Ojciec i mama jednak uznali, że to nauczy mnie odpowiedzialności i oszczędności oraz tego, że pieniądze nigdy nie spadają z nieba. Tylko że ja mam jeszcze czas na takie nauki. Kiedy  miałam dorabiać, skoro wciąż się uczę. Jestem zawiedziona.

Kasia

Takie suknie ślubne można kupić za grosze, więc może i na sukni na studniówkę da się zaoszczędzić?

18 sukni ślubnych kupionych za grosze Ta sukienka kosztowała 70 dolarów (ok. 277 zł)! Zobacz resztę w galerii!
Źródło: reddit.com/r/Weddingsunder10k
Reklama
Reklama