Quantcast

„19-letnia córka mojej koleżanki nie wiedziała, że za Internet trzeba płacić. Jest oderwana od rzeczywistości...”

„19-letnia córka mojej koleżanki nie wiedziała, że za Internet trzeba płacić. Jest oderwana od rzeczywistości...”

„19-letnia córka mojej koleżanki nie wiedziała, że za Internet trzeba płacić. Jest oderwana od rzeczywistości...”

canva.com

Wychowanie dziecka to nie lada wyzwanie. Chociaż każdy robi to na swój sposób, to zawsze przyświeca temu jedna konkretna idea, czyli zapewnienie potomkowi możliwie jak najlepszych warunków do rozwoju. Niestety wszystko w nadmiarze bywa destrukcyjne i może prowadzić do takich sytuacji jak ta opisana przez naszą czytelniczkę.

Reklama

Chcieli dla swojego dziecka jak najlepiej

Pani Lidia podzieliła się z nami historią, w którą naprawdę trudno uwierzyć. Dorosła córka jej dobrej koleżanki nie rozumie, w jaki sposób funkcjonuje świat i że Internet poprzez „WiFi” dostępny w ich domu nie jest dostarczany bezpłatnie dla każdego mieszkańca.

19-letnia córka mojej koleżanki nie wiedziała, że za Internet trzeba płacić. Jest oderwana od rzeczywistości i nie wiem, jak można było do tego dopuścić. Całe życie trzymana pod kloszem z nieograniczonym dostępem do wszystkiego, ale mają ją jedną, wiec wiadomo, że chcą uchylić nieba. Dziewczyna zaraz rusza w dorosłość bez świadomości tak podstawowych rzeczy. Miała wszystko na zawołanie i zero jakichkolwiek domowych obowiązków.

Nastolatka robiąca selfie telefonem komórkowym canva.com

„Wiem, że popełniliśmy błąd”

Zarówno koleżanka Pani Lidii, jak i jej mąż doskonale zdają sobie sprawę z tego, że chęć zapewnienia swojemu dziecku dostatniego życia na każdej płaszczyźnie, delikatnie wymknęła się spod kontroli. Trudno ocenić, czy da się to jakkolwiek wyprostować bez pomocy specjalisty. Pewne jednak jest to, że nie wydarzy się to w tydzień lub miesiąc.

Wielokrotnie rozmawiałam o tym z moją koleżanką, bo chciałam jej pomóc w tej niewdzięcznej sytuacji. Zawsze takie rozmowy kończyły się jej słowami: „Wiem, że popełniliśmy błąd”. Pytanie, czy teraz da się to naprawić. Od zawsze im się powodziło i jeszcze zanim mieli dziecko, niejednokrotnie mówili, że zadbają o jego przyszłość jak najlepiej. To teraz właśnie widać, jakie to przyniosło efekty. Jest rozpuszczona do granic możliwości. Życie w skromniejszych warunkach chyba jednak wychodzi czasem na dobre.

Wam również zdarza się rozpieszczać swoje dzieci lub wyręczać je w codziennych czynnościach? Ciekawe, jak w roli ojca radzi sobie Krzysztof Ibisz.

Najstarszy syn Krzysztofa Ibisza wygląda jak Ivan Komarenko! Podobieństwo jest uderzające! Zobacz galerię!
Źródło: TRICOLORS/East News
Reklama
Reklama