Quantcast

Otyła blogerka głosi "body positive" i upaja się swoim ciałem. To samo radzi innym osobom z nadwagą

Otyła blogerka głosi "body positive" i upaja się swoim ciałem. To samo radzi innym osobom z nadwagą

23-letnia Szkotka Kaitlin Hutchinson od roku prowadzi bloga i profil na Instagramie, gdzie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat swojego życia. Dziewczyna nie wstydzi się przyznać, że jest otyła i ma za sobą zmagania z depresją. Odkąd dzięki terapii udało jej wyjść na prostą, pokochała siebie i stała się gorliwą propagatorką modnego obecnie ruchu body positive, polegającego na akceptowaniu swojego ciała niezależnie od rozmiaru i życiu w zgodzie ze sobą. Była studentka mediów i pielęgniarstwa traktuje to bardzo dosłownie. Nie użala się nad sobą, nie stosuje żadnej zdrowej diety, nie chodzi na fitness i bez poczucia wstydu odsłania na zdjęciach swoje niedoskonałe ciało.

Reklama

Jestem gruba. Jestem piękna. Jestem wartościowa - podkreśla w jednym ze swoim motywujących wpisów. - Jestem w 100 procentach niezaprzeczalnie i niepoprawnie zakochana w sobie.

Otyła 23-latka interesuje się modą i stara wyrażać siebie poprzez kolorowe stylizacje i odważny makijaż. Niedawno ogoliła nawet głowę. W swoich postach podkreśla, że lubi wkładać to, na co ma ochotę i nie przejmuje się, że spod obcisłych topów i miniówek wyzierają fałdy tłuszczu, cellulit oraz rozstępy.

Nigdy nie czułam się tak pewna siebie jak teraz. W końcu mogę wyrażać siebie, być kreatywna i nie bać się nosić tego, co lubię - przekonuje na Instagramie.

Noście krótkie spódnice, noście krótkie topy i sukienki w szalone printy, jakie wam się tylko podobają. Wyrażajcie siebie! - namawia fanów.

Kaitlin Hutchinson udało się już przykuć uwagę ponad 3 tysięcy instagramowiczów i choć w przeważającej większości spotyka się z dużą sympatią, nie zawsze może liczyć na pochwały swojego huraoptymizmu. Wśród komentarzy pojawiają się uwagi, że otyła 23-latka zasłania się filozofią body positive, bo w rzeczywistości jest zbyt leniwa, aby podjąć walkę z otyłością. Nie dla wyglądu, lecz dla zdrowia.

Zamiast inwestować w ubrania i kosmetyki do makijażu, lepiej zainwestuj w swoje zdrowie. 

Szkoda, że nie przejawiasz podobnego zapału do walki z otyłością. 

Otyłość jest chorobą. Zamiast okłamywać się, że jesteś piękna i nic cię nie obchodzi ludzkie gadanie, po prostu weź się za siebie, dla własnego zdrowia. 

Blogerka jednak nie zwraca uwagi na "dobre rady". Jak mantrę powtarza, że kocha swoje wielkie ciało i nie zamierza niczego w sobie zmieniać pod dyktando otoczenia.

Myślicie, że jej pojmowanie body positive przekroczyło już granice zdrowego rozsądku? 

Źródło: www.instagram.com / @prettyflyfatgal
Reklama
Reklama