Styl.fm - Magazyn o modzie i urodzie

Upadek emocjonalny M. Magi i fokus na życie Marty – Satyryczna strona modelingu

Wtorek, 21 października 2014 | Moda, Lifestyle
Oceń:
4.3 / 15 głosów

Po odcinku w Top Model z motywem Fear Factor w poprzednim tygodniu nadszedł czas na odcinek o wielkim upadku naszego ulubieńca – Mateusza Magi. Nie wiemy dokładnie czy odniesie on sukces w modeling,’u ale wiemy jedno, jest świetnym materiałem na gwiazdę Internetu (aż dziwne, że nie powstały jeszcze o nim meme).

Odcinek jak zwykle zaczął się od nadzwyczajnie trudnego zadania, z którym uczestnicy nie mogli sobie poradzić. Bo przecież modele nie ma pojęcia jak się ubrać mniej lub więcej reprezentacyjnie na imprezę, przejście z samochodu do lokalu w błysku fleszy jest największym wyzwaniem, z jakim mieli do czynienia, nie mówiąc już o manierach po czerwonym dywanie…? A to nowość! Może TVN powinna zrobić oddzielny program o savoir vivre po czerwonym dywanie? Zosia Ślotała – ekspertka od owych manier na pewno zrobi wielką karierę na tym. Musimy też wspomnieć o wielki dramacie, z jakim musiał się zmagać Michał, gdy zobaczył kolegę, Górala jak nakłada korektor pod oczy. Tak, dla nasz to także był szok, żeby facet się malował, to koniec ery macho mężczyzn.

Zwycięzcą zadania została Marta, która wybrała bardzo zły dzień na dobrą passę. Po zeszłym tygodniu rozrzutnego sponsoringu samochodu, niestety producenci w tym musieli zmniejszyć budżet do 3000 złotych i do tego w ubraniach. No cóż, raz na wozie raz pod wozem. Po kilku minutach wyreżyserowanego spotu reklamowego dla marki Mohito, uczestnicy jadą na kolejne zadanie, którego głównym celem było pokazanie jak biedny Mateusz Maga nie może sobie poradzić z pracą w zespole.

Sesja zdjęciowa, w której modele wzięli udział była nieco inna, ponieważ sami musieli umalować i wystylizować się według 2 motywów – Gra o Tron i Mad Men. Co było dość ironiczne, biorąc pod uwagę, że zespół, który dostał motyw Gra o Tron poddała się przewodnictwie Michała Baryzy, gdy w serialu przeważają kobiety z mocnym charakterem (pamiętacie słowa Khaleesi?„All men must die”). Natomiast grupa Mad Men miała w składzie Górala, który miał ogromny problem, by ubrać się jak facet z klasą i Magę, którego męskość Marta podważyła, gdy chciał dobrać kolorowy żakiet do stylizacji. Przyznajemy, mężczyźni z tej grupy są mad.

Wygrała oczywiście grupa Michała Baryzy, gdyż jak już wcześniej wspomnieliśmy odcinek jest o wielkim upadku Mateusza Magi. Nagrodą jest sesja zdjęciowa dla magazynu Glamour, którego już niedługo będziemy mogli zobaczyć na półkach sklepu.

Zadaniem finałowym była kaskaderska sesja zdjęciowa z gościem specjalnym - Przemysławem Saletą, który z modą miał tyle, co piernik do wiatraka. Gwiazdą finału była wzruszająca (?) historia Marty o tym jak ojciec ją zostawił. Niestety ku frustracji producentów modelka nie chciała się rozpłakać przed kamerami, pomimo kilkukrotnych prób, Piróga, Krupy, Salety i samego reżysera. My już wiemy, kto NIE będzie gwiazdą Internetu.

Zdaje się jednak, że historia była na tyle wciągająca, że to właśnie Marta otrzymała pierwsze miejsce za zdjęcie, a zabrakło zdjęcia Mateusza Magi. Rozumiemy, że androgeniczny model miał duże problemy z wykonywaniem zadać w tym odcinku, ale nadal jesteśmy zdania, że gdyby było więcej łez, to odeszłaby inna osoba.

Tyle emocji było w tym odcinku, aż nie możemy się doczekać następnego. A wy?

1 z 10
1 z 10