Reklama

Misz-masz

"Zięć mówi do mnie per pani. To spore lekceważenie, przecież jesteśmy rodziną"
"Zięć mówi do mnie per pani. To spore lekceważenie, przecież jesteśmy rodziną"

"No nie mam już siły do tego mojego zięcia. Za nic w świecie nie chce mnie polubić. Staram się, jak mogę, a on cały czas ma mi za złe moje słowa z wesela. Zwraca się do mnie na pani i serce mi rani. No taki wstyd. Jesteśmy rodziną, a przy ludziach wygląda, jakbyśmy byli obcymi ludźmi. Antek uparł się, że matkę to ma się jedną, rodzinę to tworzy z moją córką, a ja jestem dla niego obcą osobą spoza rodziny i tak będzie mnie traktował".

Z życia

Nd. 16 czerwca