Quantcast
  • DobraC odsłony: 14894

    Problem z jedzeniem- dziecko pochłania wszystko

    Mamy niejadkow proszone sa o nieczytanie zeby sie nie denerwowaly ;) to problem "w druga strone"Milek zje wszystko. nawet jak mu nie smakuje (zdesperowana przyznaje - jadl juz szczypiorek, oliwki, kawalek pora z podlogi...) nawet jak dopiero co jadl posilek...wczoraj w knajpie bylo troche nie bardzo, bo to ze nie interesowal go kacik dla dzieci w oliwce to norma (o ilez ciekawsze sa szafy z winami, drzwi od toalety, rosliny na parapecie), ale spokoj zupelny skonczyl sie jak przyniesli nam jedzenie... moje dziecko stalo trzymajac mnie za noge i wydajac odglosy z gatunku "podziel sie swinio"(przepraszam ale naprawde to nie bylo proszenie...)wlasnie sie musialam kryc ze zjedzeniem brzoskwinija mam schize bo jestem , co tu kryc , "duza", maz tez nie ulomek.. nie chce zeby mi dziecko w wieku 3 lat na diecie wyladowalo, a z drugiej strony chrupki np to jedyny sposob zebysmy spokojnie obiad zjedli...maly nie jest, ale ciagle w normie. waleczkow nie ma, choc pultyny juz takie ze niedlugo beda mu glowe do ziemi ciagnely..martwie sie...

    Odpowiedzi (103)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-18, 09:22:20
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-18 o godz. 09:22
0

Hmm, mój Maks ma prawie 2 lata. O 14 je podwieczorek w żłobku. W domu owoce jakieś głównie i o 18. 250ml mleka. Wytrzymuje do rana spokojnie :)

Odpowiedz
patunieczka 2013-11-18 o godz. 09:21
0

Też wydaje mi się że to dobry kierunek. U nas owoce są o 16, a o 19 kolacja (150 kaszy + mleko ile chce, zwykle koło 100) a po kąpieli jeszcze mleko (100-200). Nie zapeszając całe noce przesypia, śniadanie je o 8 rano.

Co do wzdęć z głodu, to nie wiem...

Odpowiedz
runaway bride 2013-11-18 o godz. 09:19
0

Dzięki za błyskawiczną odpowiedź :)

A jakieś pomysły na taką kolację przed kąpielą - lekkostrawną ? Kasza chyba nie skoro potem mleko przed spaniem ?..

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 09:19
0

runaway bride napisał(a):
Mam taki pomysł - o 19, przed kąpielą jakaś bardziej tresciwa kolacja a po kąpieli butelka "na sen" jak zwykle.
Co Wy myślicie ?
Wydaje mi się, że tak byłoby dobrze, jak napisałaś. Bo od 16 do 19.40 mija więcej czasu, niż między pozostałymi posiłkami w ciągu dnia, a druga rzecz, że taki słoiczek owoców to raczej mało treściwy posiłek... dla niektórych pediatrów owoce to nawet nie posiłek, a przekąska. Więc tak naprawdę to między 13 do 19.40 je bardzo mało.

Odpowiedz
runaway bride 2013-11-18 o godz. 09:17
0

Dziewczyny poradźcie - mam problem z kolacją Zosi:

Jej jadłospis dzienny wygląda tak :
5:00 - 6:00 - 210 ml mleka
9:00 - kaszka + owoce / twarożek + owoce /jajecznica / jogurt naturalny + pół banana
13:00 - obiad słoiczek 190 g z mięsem
16:00 - słoiczek 125 g owoce (czasem + dwie łyżeczki poppingu z amarantusa)
19:40 po kąpieli 240 ml mleka

Zosia ma rok - czy nie powinna jeść więcej na kolację ? zaczęłam się martwić, czy "szklanka" mleka na noc to nie za mało dla niej ? teoretycznie przesypia noc ale o tej 5,6 rano się budzi, jak dostanie butlę to śpi dlaje jeszcze godzinę albo dwie

Aha, dobrze przybiera na wadze

Co mnie jeszcze zastanawia, to to, że o tej 5 rano to wierci się i puszcza bączki, ma chyba lekkie wzdęcia. Czy może mieć wzdęcia z głodu ?

Mam taki pomysł - o 19, przed kąpielą jakaś bardziej tresciwa kolacja a po kąpieli butelka "na sen" jak zwykle.
Co Wy myślicie ?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-18 o godz. 09:15
0

10,2 kg. Z wagą nieco spasowała od kiedy zaczęła się ruszać.

Odpowiedz
meggien 2013-11-18 o godz. 09:14
0

naturella napisał(a):Ola zjadła dzisiaj 270 ml zupy z mięsem. Skrzacik świadkiem:)
Wow! Kuba zjada max 200 i to samej jarzynowej, co prawda po drzemce je drugie danie no ale tak czy owak niezły wyczyn ;) A ile Ola teraz waży?

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 09:12
0

Ola zjadła dzisiaj 270 ml zupy z mięsem. Skrzacik świadkiem:)

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-18 o godz. 09:10
0

Madeleine napisał(a):Jedzeniem nocnym w tym wieku nie przejmowałabym się jeszcze - są dzieci, które i wieku 12 miesięcy po prostu potrzebują nocnego posiłku, bo w dzień się zbyt dużo dzieje, żeby jadły, albo mają za mały żołądek, żeby wytrzymac całą noc bez jedzenia - i to też jest normalne (nie wchodzę tu w temat, czy zdrowe dla zębów, bo to inna bajka).
Alleluja!
dzięki Ci Madleine :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 09:09
0

Karolcia, sprawdziłam - Hania jest na jakimś 75-80 centylu, więc wcale nie jakoś wysoko z wagą.
Piszesz, że uwielbia mleko - ale równocześnie wcale nie jest fanką warzyw i jedzenia niemlecznego. Słowem - w pewnym momencie, kiedy uda Ci się wprowadzic więcej posiłków niemlecznych, wcale nie będzie wszystkożerna, ale raczej wybredna. A że mleko jej smakuje - cóż, smaczne i słodkie jest, to i je lol Jedzeniem nocnym w tym wieku nie przejmowałabym się jeszcze - są dzieci, które i wieku 12 miesięcy po prostu potrzebują nocnego posiłku, bo w dzień się zbyt dużo dzieje, żeby jadły, albo mają za mały żołądek, żeby wytrzymac całą noc bez jedzenia - i to też jest normalne (nie wchodzę tu w temat, czy zdrowe dla zębów, bo to inna bajka).

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-18 o godz. 09:07
0

Karolcia, też miałam małego mlekoholika w wersji żeńskiej, co to zupkę trzeba było podstępem do dzioba ładować (i doły związane karmieniem, i wagę powyżej 97 centyla).

przeszło w dużej mierze, Młoda jak z wagą stanęła dobrze ponad rok temu, tak od tego czasu przybrała niecały kilogram (medycznie wszystko OK) za to do góry rośnie. mleko nadal lubi bardzo, ale pije je raz dziennie a poza tym jada inne rzeczy - czasem chętniej, czasem mniej chętnie.

pewnie, zobaczymy, jaką figurę będzie miała za lat 5, 10, 20... no ale w momencie serio nie jest źle ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 09:06
0

Gdyby Hanka była nadal na cycu to pewnie nawet jakby ważyła połowę więcej niż teraz to bym się aż tak nie martwiła-to jest pewnie ogólnie pochodna mojego doła związanego z karmieniem ale również wpojone mi przekonanie, że nie da się utuczyć dziecka własnym mlekiem tzn. da się ale nie na stałę w przeciwieństwie do sztucznego. Najbardziej martwi mnie może nawet nie ilość zjadanego mleka ale jedzenie w nocy i jedzenie jako sposób na wszystko-tzn. Hanka jak wpadnie w mega histerię to tylko butla jest w stanie ją uspokoić. No i niestety jest z tych dzieci które nie wiedzą co to znaczy nie chcieć jeść. Ona chce zawsze-mój mąż kiedyś pobił rekord również własnej głupoty niestety jak dał jej 300ml mleka na raz bo spać nie chciała :o . No a Hanka oczywiście zjadła ze smakiem w tempie błyskawicznym i dopiero jak do ośrodka sytości po chwili dotarł komunikat ile zjadła to się skręcała z przejedzenia przez pół nocy, choć nie wątpię, że gdyby jej dać jeszcze butlę to i to by zjadła nie zwracając uwagi na bolący brzuch

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 00:59
0

Mam - cytuje koleznke :)

"owsianka
składniki
0,5l wody
4-5 lyżek płatków owsianych.
Na gotującą się wodę wrzucić płatki i gotować na wolnym ogniu 15 min. Zmiksować i podawać np. z odrobiną soku jabłkowego, z mlekiem (wówczas proponuje mleko modyfikowane sporządzić osobno, by składniki dobrze się rozpuściły) albo na śniadanko ze zmiksowanymi owocami.
Konsystencję regulujemy przez dodanie wody bądź płatków w zależności od tego czy chcemy kaszkę gęstą czy płynną.
ostudzoną owsiankę można przechowywać w lodówce. Ja przygotowuję wieczorem porcje na kolację i śniadanie. "

Mozna tez pewnie zastosowac jakies inne platki np. orkiszowe.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 00:57
0

Gdzies mialam przepis na owsianke wlasnej produkcji na mleku modyfikowanym, nie moge znalezc... Z mlekiem mozna jeszcze podawac zwykla manne blyskawiczna czy platki ryzowe blyskawiczne.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-17 o godz. 19:41
0

Bo Maks to niejadek 8) Milek wciaga wszystko "nosem" ....
ale fakt - konsystencja conajmniej.. hm.. dziwna.. w dodatku tak sie ciagnie ze wszystko plami dookola..

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 19:34
0

Możesz spróbować, czemu nie:)
A ta owsianka Bobovity to ohydny, ciągnący się kit. Maks wymiotował, ile razy próbowałam mu to dać :P

Odpowiedz
DobraC 2013-11-17 o godz. 19:02
0

a tak troche a propos...
myslicie ze moge Milkowi dac platki owsiane? trudno uwierzyc, ale ostatnio nie dal mi zjesc mojego dietetycznego sniadanka "pysznego" - platki owsiane na wodzie z bakaliami... niby jest deser bobovity "owsianka z kremowa smietanka" ale...
tak sobie pomyslalam ze skoro mu smakuja to chetnie mu sparze i dodam do tego owoce. i rano bedzie zamiast kaszki pszennej...

Odpowiedz
DobraC 2013-11-17 o godz. 07:49
0

Madeleine napisał(a): Z tym, że 15 długich flipsów (chyba, że mówimy o tych małych) to jest jakieś pół paczki, czyli objętościowo i kalorycznie spoooro...


pewnie ze tych malych. po 5 na nasz posilek 8) lol choc dzis wsuwal niedogotwana marchewke. nie powiem - plul az milo lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 07:46
0

Karolcia, moja Ola 8 kg to na 4 miesiące ważyła - a do dzisiaj je więcej razy mleko niż Twoja córka. Pewnie z 10 razy na dobę. Tyle, że piersiowe. Do 6 miesięcy była wyłącznie na mleku, i wiele dzieci w tym wieku jest, a nawet dłużej, więc tak jak Mad pisze, w zupełności nie musisz się martwić.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 07:21
0

ceti napisał(a):Ale 15 to pomijając normalne posiłki oznacza jedzenie bez przerwy.No, kwestia tempa jedzenia. Z tym, że 15 długich flipsów (chyba, że mówimy o tych małych) to jest jakieś pół paczki, czyli objętościowo i kalorycznie spoooro...

Karolcia, Hania zdecydowanie gruba nie jest ;) (podpowiem, że jest sporo dzieci, które w wieku pół roku ważą bliżej 10kg) A że woli mleko od jedzenia stałego - cóż, jest jeszcze malutka. Ma takie prawo. Gdyby była na piersi, mogłaby jeśc wyłącznie nią. I tak dwa całe posiłki niemleczne w jej wieku to spory sukces :)

Odpowiedz
DobraC 2013-11-17 o godz. 06:51
0

jesli chodzi o wode to nie bylo szans zeby Milek pil.
pomoglo:
podawanie wody w kubeczku i z 1,5litrowej butelki 8) - wypilby paliwo lotnicze ;)
w czasie zabawy butelka lezala miedzy zabawkami. bral i pociagal kilka razy - jako zabawe wlasnie traktujac. i tak sie nauczyl...

Odpowiedz
runaway bride 2013-11-17 o godz. 06:47
0

Karolcia z tą wodą to próbuj co jakiś czas - dzieciom się smaki zmieniają Zosia długo nie chciała pić wody - tylko herbatki i soki rozcieńczone wodą. Aż tu nagle kilka tygodni temu byliśmy w restauracji, w której było bardzo gorąco. Zosi chciało się pić i nalałam jej do butelki samą wodę (bo nie chciało mi się iść do samochodu po soczek:oops: ) i wypiła. Tak już zostało. Przestałam podawać jej inne napoje, żeby jej się nie odwidziało.

Co do kaszek to przecież można robić kaszkę na mleku samemu, nie tą dziecięcą. Wtedy będzie bez cukru. A przecież kasze w ogóle są zdrowe.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 06:30
0

ceti napisał(a):Ale 15 to pomijając normalne posiłki oznacza jedzenie bez przerwy.
W przypadku mojego dziecka oznaczałoby to góra 10 minut jedzenia. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 06:21
0

Emka jak widzi butlę to się drze. Jak je to słychać ją w drugim pokoju lol
Teraz jej wrócił apetyt i je po 100 - 240 ml mleka 5 razy dziennie i 1-3 razy w nocy.
Czasem 240 nie wystarcza i jest dziki ryk...
Mam nadzieję, że normalne jedzenie też tak będzie jadła.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 06:16
0

Ceti, ale wcięłaś się dość ostro do wątku, w którym rozmawiamy o podawaniu kaszek typu papka z cukrem. Bo o takich kaszkach mleczno-ryżowych czy innych mannach mówimy. I uważam, że nie jest to niezbędne, bo oprócz kalorii i mleka modyfikowanego niewiele w kaszce wartości. Oczywiście dla chudych dzieci, to wiadomo, sprawa wręcz konieczna, ale dla dużych? Myślę, że warzywa z mięsem będą daleko wartościowsze.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 05:02
0

Mam dwa pytania za 100 punktów ;) :
1. Jak nauczyć dziecko pić wodę-Hanka dostaje odruchu wymiotnego
2. Ostatnio mocno się zastanawiam czy moje dziecko nie je za dużo no i czy nie jest za gruba (waży 7,900 a 7.06 kończy 6 miesięcy) poniżej schemat jedzeniowy-jak myślicie?

6.00-150 ml mleka
9.30-150 ml mleka
około 12 sinlac 125 ml wody 7 łyżek sinlacu
15.30-16.00 150 ml mleka
około 17 słoiczek owoców (125ml)
19-150 ml mleka
21.30 150 ml. mleka
1.00-150 ml mleka

Jak na mój gust to za dużo tego mleka . Tylko spróbujcie jej nie dać, szczególnie w nocy :Hangman: .Póki co próby jedzenia czegokolwiek innego spełzły na niczym-wszystkie warzywa są ble, jedynie sinlac je zasmakował ale macie rację, że to cholerstwo tuczące i chyba odstawie. Boję się, że mała będzie miała w życiu ten sam problem co ja tzn. zawsze będzie ważyć za dużo a chciałabym jej tego oszczędzić.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 04:38
0

naturella napisał(a):A co w kaszce mleczno-ryżowej jest zdrowego dla dziecka? Cukier? Bo tego jest najwięcej...
Kasza to jest kasza np.manna,jaglana,gryczana,kukurydziana a nie papki z cukrem dla dzieci.Mnie nie chodziło o to,że flipsy niezdrowe. Ale 15 to pomijając normalne posiłki oznacza jedzenie bez przerwy.

Odpowiedz
Olcia1984 2013-11-17 o godz. 03:33
0

DobraC filmik z MIłkiem genialny
jak jemy obiad to Sabula wisi na mojej nodze chcac soc skubnac z talerza .

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 01:44
0

zaraz, zaraz - czym się dietetycznie różni kaszka kukurydziana od flipsów?

albo ryżowa od chrupek ryżowych?

bo mam takie silne wrażenie, że głównie tym, że w większości kaszek jest cukier...

a że forma chrupki atrakcyjniejsza... no ratunku, to i dobrze, gryzienie, żucie i tak dalej świetnie robią mięśniom twarzy, co później i na mowę może wpływać.

DobraC, a może twardsze chrupki? czas memłania podobny, a zmemła mniej :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 00:16
0

A co w kaszce mleczno-ryżowej jest zdrowego dla dziecka? Cukier? Bo tego jest najwięcej...

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 20:43
0

Kasze to raczej zdrowa żywność , wartościowa dla dziecka.
A 15 flipsów to chyba dużo za dużo.Dziecko nabiera przekonania, że przez cały czas coś musi żuć.Zamiast flipsów dietetycy polecają kawałki gotowanych warzyw np. marchewkę,brokuły czy fasolkę szparagową.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-16 o godz. 20:32
0

naturella napisał(a):Cóż mam Ci powiedzieć, DobraC, tym razem ja będę królową empatii 8)
lol lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 19:51
0

W sklepie ze zdrowa zywnaoscia, mieli jeszcze ryzowe.

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 19:25
0

Ajka napisał(a):Dzisiaj kupilam Amelce platki kukurydziane bez cukru. Wiec bedzie na mleko i w naglych wypadkach jako zapychac-przegryzka.
Ajka gdzie kupilas platki bez cukru ??

Wątek podczytuję raczej z ciekawosci, bo u nas poruszany tu problem nigdy nie wystapil. Ale patrzac po znajomych to drugie dziecko potrafi byc totalnie inne, wiec sie przygotowuję teortycznie :P

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 18:40
0

Pewnie, że pamiętam:D

Ale serio tak mówimy, jak Maks rozrabia, to Adam z pretensją mówi do mnie - widzisz, trzeba się było odczulić! Albo: i co Ci biedny, mały kotek przeszkadzał...!

lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 08:25
0

naturella napisał(a):Cóż, ja się zarzekałam, że zostanę jedynie przy kocie:) Ale się uczuliłam na bestię i oddaliśmy go Ulli. A rozrabiaka z niego był maksymalny, chwili spokojnie nie usiedział, robił nam z domu pierdolnik regularnie dzień w dzień. Do dzisiaj, jak mamy gorszy dzień, a potwory dają w kość, to mój mąż mówi "z nostalgią myślę o Toffim".
wiedziałam, kiedy zajrzeć do Waszego wątku! lol leeeeję lol

Toffiś też pozdrawia Adama ;)

Pamiętasz Nat jak mu (Toffowi, nie Adamowi) zapalałam światło w wc, jak szedł do kuwety? ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 08:17
0

Cóż, ja się zarzekałam, że zostanę jedynie przy kocie:) Ale się uczuliłam na bestię i oddaliśmy go Ulli. A rozrabiaka z niego był maksymalny, chwili spokojnie nie usiedział, robił nam z domu pierdolnik regularnie dzień w dzień. Do dzisiaj, jak mamy gorszy dzień, a potwory dają w kość, to mój mąż mówi "z nostalgią myślę o Toffim".

Odpowiedz
DobraC 2013-11-16 o godz. 08:13
0

Carrie.. zupelnie powaznie mowiac - na razie - no way... brrrrrr.... ja juz teraz nie bardzo daje rade.. ale to temat na osobny topic albo spotkanie przy winie... Choc pewnie wszystkie podwojne mamy mialy okres zarzekania sie ze pierworodne pozostana jedynakami lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 08:08
0

DobraC napisał(a):naturella napisał(a): Jak pod koniec dnia jest znużony, znudzony, czy nie wiem, co tam jeszcze, to robi się jeszcze bardziej aktywny ruchowo.
o to to to...
w dodatku ta aktywnosc sie wydaje takim troche szałem jakims

pocieszylas mnie ;) zupelnie tak jak Carrie 8) lol
W sensie, ze da się to przeżyć i można chcieć drugie? lol

Odpowiedz
DobraC 2013-11-16 o godz. 08:07
0

naturella napisał(a): Jak pod koniec dnia jest znużony, znudzony, czy nie wiem, co tam jeszcze, to robi się jeszcze bardziej aktywny ruchowo.
o to to to...
w dodatku ta aktywnosc sie wydaje takim troche szałem jakims

pocieszylas mnie ;) zupelnie tak jak Carrie 8) lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 07:33
0

Cóż mam Ci powiedzieć, DobraC, tym razem ja będę królową empatii 8) Mój Maks nie męczy się NIGDY. Po prostu nigdy nie widziałam go zmęczonego. Jak pod koniec dnia jest znużony, znudzony, czy nie wiem, co tam jeszcze, to robi się jeszcze bardziej aktywny ruchowo. On potrafi 24 godziny na dobę biegać.

W zeszłe lato, na końcówce ciąży z Olą, Maksem zajmowała się niania, Danusia. Młoda dziewczyna, fizycznie wyśmienicie sprawna, więc wzięła sobie do serca nasze żądania "wybiegania" Maksa. I go "wybiegiwała". O 9 już była z nim na dworze, szalał do 12, potem spał godzinę, o 14 już byli znów na placu zabaw, do 18. Maks wracał i był tak nakręcony, jakby siedział całą dobę w ciemnicy spętany:D

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 07:15
0

Dzisiaj kupilam Amelce platki kukurydziane bez cukru. Wiec bedzie na mleko i w naglych wypadkach jako zapychac-przegryzka.

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 07:14
0

DobraC napisał(a):do blagania zeby to juz bo moze sie bedzie szybciej meczyl...
Nie będzie 8)

Odpowiedz
DobraC 2013-11-16 o godz. 07:13
0

wez mnie nie strasz. choc moze to pocieszenie
ja mam wahania nastrojow od blagania by jeszcze nie chodzil bo nie nadaze (bo juz za raczkujacym nie nadazam ) do blagania zeby to juz bo moze sie bedzie szybciej meczyl...

i zaraz przypomniam sobie takiego chlopca ktorego wiadzialysmy z Gonickiem w czasie wystepow Aniasz w parku sowinskiego.. 1,5 godziny BIEGAL bez celu. po prostu od barierki do barierki..... robokop normalnie strach sie bac...

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 07:06
0

DobraC napisał(a):[quote="Madeleine] Nie. Bo dziecko Dobrej ma pół roku mniej, na pewno mniej się rusza i zjada zamiast mleka kaszę.
ha.....ha.....ha...... 8)
chcialabym 8)
ja mysle ze on tylko dzieki temu silniczkowi na duracelle w tylku jeszcz nie jest zupelna kulka ;). w rodzinie ma ksywe "energizer" lol
Dobra, uwierz, że jest różnica między dzieckiem raczkującym, pełzającym, usiłującym wstawać, a takim co już dobrze chodzi i biega 8)

Odpowiedz
DobraC 2013-11-16 o godz. 07:03
0

[quote="Madeleine] Nie. Bo dziecko Dobrej ma pół roku mniej, na pewno mniej się rusza i zjada zamiast mleka kaszę.

ha.....ha.....ha...... 8)
chcialabym 8)
ja mysle ze on tylko dzieki temu silniczkowi na duracelle w tylku jeszcz nie jest zupelna kulka ;). w rodzinie ma ksywe "energizer" lol

ale ostatnio pewna mondra forumka ;) mi powiedziala ze moze on wyglada na takiego co sie ekscytuje wszystkim dookola - w tym jedzeniem, bo cos sie dzieje... cos w tym jest
przeczuwam niezla jazde z jedzeniem jak sie nauczy chodzic (bo wtedy juz na nic innego czasu miec nie bedzie)

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 04:49
0

Madeleine napisał(a):Aha, Dobra, jeszcze jedno - soki są też bardzo kaloryczne, dużo lepsza jest woda (również ze wględu na próchnicę).

Gumiś napisał(a):Madeleine napisał(a):Zwłaszcza, że Miłek jest na tyle duży, że może już sam jeśc łyżeczką. :o Serio?
Ja myślałam, że na łyżkę to jeszcze za wcześnie (Miłek i Michał w tym samym wieku). :)
No pewnie, Piotruś w tym wieku już załapał - pewnie, że na początku więcej naokoło krzesełka, niż w buzi, ale szybko poszło. A plus dodatkowy to to, że samodzielne jedzenie trwaaaa... więc można zjeśc obiad nie w pośpiechu ;)

Pierwsza lekcja za nami. 8) Nabierałam Michałkowi jedzienie na łyżeczkę i podawałam łyżkę do łapy. Łyżka bezbłędnie trafiała do dzioba, a później w dziobie kręcenie łychą. Ale nabieranie z miseczki to już chyba wyższy level? Czy są jakieś akcesoria ułatwiające naukę? Bo kiedyś kupiłam miseczkę na przyssawki z canpolu (na flipsy ) i jest do nie powiem czego. ;)

Mad dzięki!

Odpowiedz
wiewrióra 2013-11-15 o godz. 20:19
0

a ja myślałam że moje mało je ..

8-9 - kaszka na 90 ml mleka ale bardzo gęsta bo Nataś nie lubi glutów i dopija 50-60 ml mleka
12 - 125 gr owocki i odpija ok. 40-60 ml mleka
16 - 125 gr jakieś danie i dopija 60 ml mleka
19 - kaszka taka jak o 8
21 - karmienie na noc 180 ml
kolo 1 w nocy 180 ml
kolo 4-5 rano 180 ml.
czasami nie dopija wieczornego karmienia i wypija kolo 120 ml...

A nie jest jakimś grubasem, wręcz przeciwnie jest raczej z tych małych ruchliwych szczupaczków ;)

Dobra C przypomniała mi się moja siostra cioteczna która ma synka który niedawno skończył 2 lata a wygląda na jakieś 3. Je wszystko. Uwielbia ziemniaki (trzeba było przed nim chować jeśli się chciało dac mu coś innego bo on aż drżał z emocji jak widział ziemniaka)
Ale za to nie ma problemów z zjadaniem wszystkiego - L ślicznie zjada wszystko sam z miseczki, potem zjada to co sie rozchlapało na stoliku a potem jeszcze wyjada to co spłynęło do kieszonki śliniaczka. Nic sie nie marnuje :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 08:13
0

Rumcajsówna napisał(a):Jak czytam to co piszecie to wydaje mi się że jednak moje dziecko je bardzo bardzo dużo.
5 mleko 180 ml
8-9 różnie jedno z tych dań: kanapka+warzywo, jajecznica, jajko na twardo, serek, mały jogurt+kanapka, Jogurt + owoce
12-13 zupa
16-17 drugie danie - tu różnie ale przeważnie warzywa, mięso i kasza, ryż albo kluski
19-20 tak jak rano
Kaszek nie lubi, wogóle mleko tylko przez sen.
Je również chrupki kukurydziane, wafle ryżowe, paluszki.
Pije wodę, soki i herbatki.
Dobrze mi się wydaje ???
Nie. Bo dziecko Dobrej ma pół roku mniej, na pewno mniej się rusza i zjada zamiast mleka kaszę.

Odpowiedz
Rumcajsówna 2013-11-15 o godz. 08:06
0

Jak czytam to co piszecie to wydaje mi się że jednak moje dziecko je bardzo bardzo dużo.
5 mleko 180 ml
8-9 różnie jedno z tych dań: kanapka+warzywo, jajecznica, jajko na twardo, serek, mały jogurt+kanapka, Jogurt + owoce
12-13 zupa
16-17 drugie danie - tu różnie ale przeważnie warzywa, mięso i kasza, ryż albo kluski
19-20 tak jak rano
Kaszek nie lubi, wogóle mleko tylko przez sen.
Je również chrupki kukurydziane, wafle ryżowe, paluszki.
Pije wodę, soki i herbatki.
Dobrze mi się wydaje ???

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:34
0

DobraC napisał(a):
(godziny przyblizone, zalezne od snu i pierwszego posilku ale mniej wiecej wyglada to tak:)

6- 150ml mleka
10 - trzy lyzki pszennej kaszki manny bobovity bez owocow plus jakis owoc (ostatnio coraz czesciej morela, truskawki, pol jablka, lub sloiczek 120g)
13 - 190ml obiadu - jakis sloiczek z miesem
16:30 - 200ml warzyw (sama gotuje na parze, dodaje zoltko przed podaniem
19:30 - 250ml kaszki do picia nestle
Jak wiadomo u nas podobnie z tym jedzeniem Tyle ze moj wagowo i wysokościowo jest chyba większy to moze to się jakoś rozklada bo on nie jest gruby jakiś tylko duzy tak ogolnie ma 12,500 kg (wazony 2 tygodnie temu) i ma 84 cm.
Tylko mnie się też wydaje ze jada w miarę regularnie - podobnie do twojego planu - tylko u nas zamiast tych warzyw na parze jest jakiś sloiczek owocow ze zbozami czy ryzem czy coś w tym stylu.
Ale jeść przy nim nie mozna - stoi wali po kolanach i ryczy w sensie ze krzyczy : halo jeszcze ja tu jestem - dzielić się ;)
Jeśli już podam mu coś między posiłkami to albo kilka chrupków, albo kawalek banana czy jednego herbatnika. Jak się nie je przy nim to się za bardzo nie upomina - to co? Je na zasadzie:bo wy jecie? :|
Staram się zeby przy nim nie jadac ale jak jestem z nim sama w ciągu dnia to nie zawsze się da - i tak już z kanapkami to łazienkach się chowam
Pocieszam się ze starszy syn też tak mial do roku a potem odpuscil bo jak zaczął chodzić miał wiele innych ciekawszych rzeczy - teraz jest "szczypiorkiem" - moze młody też da spokój 8)
Jakby patrzec w geny to wszyscy w rodzinie szczupli i wysocy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:31
0

A ja to nie wiem gdzie przypisać mojego syna, czy do "dużojadków" czy "niejdaków"?
;)
Maciek uwielbia Sinlac i je go naprawdę dużo, co dwa razy dziennie (rano i wieczorem) pełną porcję czyli 9 łyżek kaszki i 110 ml wody.
Natomiast nie specjalnie lubi obiadki i jak zje 100/130 g to jest święto lasu.
Nasz rozkład dnia wygląda tak:

8.00 Kasza sinlac
11.00 Owoce 130 g
13.30 Obiadek 130 g
16.30 Mleko (czasami od wielkiego dzwonu wypije 150 ml z butli, zazwyczaj je z piersi, ale trwa to maksymalnie 3 minuty, więc je raczej mało).
19.00 Kasza sinlac

W nocy dwa razy je mleko, raz tak porządniej (bo ok 7-10 minut), raz tak symbolicznie (ok. 2 minut).

Na spacerach zjada w sumie 2 długie chrupki kukurydziane i wypija ok 100 ml soku.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-15 o godz. 07:28
0

naturella napisał(a): robi "yyyyyy" na wdechu...
o wlasnie!! nie wiedzialam jak to dzisiaj wytlumaczyc!! to wlasnie ten dzwiek towarzyszyl na w knajpie ;) dobrze ze bylismy jedynymi goscmi...
strasznie to wkurzjaace jest ale on sie tak wszystkim ekscytuje to ostatnio ulubiony dzwiek...

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:26
0

Bo to w pełnie zależy od dziecka, naprawdę:)

Obiad Maksa: "Mama, nie chcę zupki, nie jestem głodny, chcę czipsy". Potem jednak daje się przekonać, siada, a matka szufluje, ile wlezie, w czasie, kiedy on gapi się na bajkę/słucha jakiegoś opowiadanych przeze mnie bzdur/ogląda książeczkę. Zupełny brak zainteresowania jedzeniem, raczej jedzenie na zasadzie "żeby się szybko skończyło". Po połowie porcji jęczenie "już nie dawaj, już nie chcę, nie mam ochoty. Nie dawaj dużo".

Obiad Oli: sadzam w foteliku, już się cieszy, podnosi głowę, żebym jej mogła śliniak założyć, ślinę łyka, pełne oczekiwanie. Jak widzi słoiczek/kubek/łyżkę to macha nogami, rękami, robi "yyyyyy" na wdechu... I potem jedzenie - pełne skupienie na każdej łyżce, otwieranie buzi, łykanie - aż do samego końca.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-15 o godz. 07:23
0

no moze moglby ale ten moj syn to konserwa jak sie przyzwyczai to kaplica... wypijal 150 od 6 miesiaca i tak mu zostalo. teraz do mnie dociera ze wiekszej ilosci nie pije nawet jak jest wiec.... moze nie jest tak zle? 8) lol
o prosze. jak czlek napisze swoje mysli to czasem sam sie nad nimi zastanwoi lol lol

z tym jogurtem to tak ze jesli jestesmy gdzies na wyjsciu to samiast o 16 warzywa to je jogurt z owocami wlasnie..
moze powinnam zamienic poranna kaszke na jogurt...

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:21
0

Madeleine napisał(a):Akna74 napisał(a):Madeleine napisał(a):Akna74 napisał(a):choc moze objetosciowo to mało i nagadac i czasami nabiegac sie trzeba
Dobrze zrozumiałam - czy jeśli Ci dziecko jeśc nie chce, to biegasz za nim i karmisz mimo to?
nie nie do konca tak jest... moje dziecie to przekora i czasami nie chc e nawet lyzeczki sprobowac, ale jak juz sprobuje to mu smakuje i je... z tym bieganiem to przesadziłam hehehe ( za leniwa jestem )
Bo ja to z autopsji znam lol Niejadek byłam w opinii rodziny straszny i do dziś pamiętam, jak moja babcia goniła za mną po całym ogrodzie z łyżką z zupą, a ja jej uciekałam ;) (inna sprawa, że jak już mnie w końcu łapała, to łyżka prawie pusta była).
No i rozwalił mnie ostatnio widok babci z dziecmi w piaskownicy (dzieci jakieś 2 i 4 lata), która je karmiła małymi kawałkami jabłka - wielkości kęsa - w tejże piaskownicy, żeby dzieciom zabawy nie przerywac ;)
No to my na placu zabaw pelna kultura, jest godzina banana, siadamy na lawce, myjemy rece chusteczka, Amelka zje banana i do zabawy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:20
0

Ajka napisał(a):
Dobra, Milek bedzie mial wkrotce rok moze zwiekszyc mu ilosc mleka do 180?
Chyba nawet więcej mógłby dostawać?

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:19
0

Akna74 napisał(a):hmm tak czytam to sobie mysle ze moj jednak nie taki niejadek, skoro Ajki córcia tyle je, hmm moj je niewiele mniej (mleko, serek, zupa, drugie, przekaska i kaszka) choc moze objetosciowo to mało i nagadac i czasami nabiegac sie trzeba i chude to to ale to znaczy ze chyba nie jest jednak tak mało. Czyli róznica taka ze Wasze dzieci z apetytem a moje odniechcenia... eh widocznie ten typ tak ma;-)
Z tego tylko wynika, ze moje i Twoje dziecko je tyle ile potrzeba na swoj wiek. Tylko, ze u mnie Amelka moglaby zjesc jeszcze 3x tyle i tylko dlatego tego nie je, ze jej nie daje. Jakbym poscila na zywiol to bym mogla tu wypisywac i wypisywac. Nie chce zeby kiedys miala problemy.

I wlasnie w tym tkwi problem, czasami mam wrazenie, ze moje dziecko caly dzien o niczym innym nie mowi tylko o jedzeniu. A to na dluzsza mete jest stresujace i malo przyjemne.

Co do kaszek to nigdy nie dawalam, aa moze kilka razy jak brala lekarstwa wzmagajace apetyt i budzila sie z glodu. To wtedy na zatkanie do rana.

Dobra, Milek bedzie mial wkrotce rok moze zwiekszyc mu ilosc mleka do 180? I zamiast kaszki w poludnie jogurt z owocami albo kawalek chleba z kurczakiem.
I brak zebow do mnie nie przemawia, lol Nogdy nie kroilam AMelce chleba na male kawaleczki, kromka i do reki a te dziasla to ciely to jak szalone. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:11
0

Akna74 napisał(a):Madeleine napisał(a):Akna74 napisał(a):choc moze objetosciowo to mało i nagadac i czasami nabiegac sie trzeba
Dobrze zrozumiałam - czy jeśli Ci dziecko jeśc nie chce, to biegasz za nim i karmisz mimo to?
nie nie do konca tak jest... moje dziecie to przekora i czasami nie chc e nawet lyzeczki sprobowac, ale jak juz sprobuje to mu smakuje i je... z tym bieganiem to przesadziłam hehehe ( za leniwa jestem )
Bo ja to z autopsji znam lol Niejadek byłam w opinii rodziny straszny i do dziś pamiętam, jak moja babcia goniła za mną po całym ogrodzie z łyżką z zupą, a ja jej uciekałam ;) (inna sprawa, że jak już mnie w końcu łapała, to łyżka prawie pusta była).
No i rozwalił mnie ostatnio widok babci z dziecmi w piaskownicy (dzieci jakieś 2 i 4 lata), która je karmiła małymi kawałkami jabłka - wielkości kęsa - w tejże piaskownicy, żeby dzieciom zabawy nie przerywac ;)

Odpowiedz
Akna74 2013-11-15 o godz. 07:02
0

Madeleine napisał(a):Akna74 napisał(a):choc moze objetosciowo to mało i nagadac i czasami nabiegac sie trzeba
Dobrze zrozumiałam - czy jeśli Ci dziecko jeśc nie chce, to biegasz za nim i karmisz mimo to?
nie nie do konca tak jest... moje dziecie to przekora i czasami nie chc e nawet lyzeczki sprobowac, ale jak juz sprobuje to mu smakuje i je... z tym bieganiem to przesadziłam hehehe ( za leniwa jestem )

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:56
0

Aha, czasem zamiast zupki z mięsem je obiad z nami - czyli bardzo różne rzeczy, ale my jemy bezsolnie i minimum tłuszczu, bo ja mam chore serce, więc dietę trzymam. ;) Chociaż przyznaję, że są to czasem rzeczy kaloryczne.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:49
0

To ja napiszę, jak mój żre. Tak poglądowo. Tzn. ile mu daję, bo gdybym dała więcej, to by jadł.

ok. 7.00 --- 150 ml mleka
ok. 11.00 --- 120-200 g owoców, czasem owoców z jogurtem
ok. 15.00 --- 200-250 g zupka warzywna z mięskiem
ok. 19.00 --- 250 ml mleka (kiedyś dawałam kaszkę do picia, ale przestałam, bo i tak w nocy jadł jak zwykle, a tylko się pasł)
W nocy raz 200 ml mleka.

Pomiędzy posiłkami dostaje czasem owoc lub kanapkę, jak widzę, że bardzo głodny. A jako przegryzki na spacerach chrupki kukurydziane w granicach rozsądku i jeden herbatnik/domowe ciastko dziennie.

Do picia woda lub herbatki bez cukru (parzę sama, np. malinową).

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:45
0

Ja kaszek np. nigdy nie dawałam. Zresztą Maks nie lubi nawet. Uwielbia za to paluszki

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:44
0

Dobra, jak dla mnie dużo. Może nawet nie tyle objętościowo, co kalorycznie.

Dwa razy dziennie kasza plus te chrupki - to do zracjonalizowania.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-15 o godz. 06:42
0

hm....
czytam, czytam i sama nie wiem..

moze napisze, a Wy skomentujecie, czy to duzo lol

(godziny przyblizone, zalezne od snu i pierwszego posilku ale mniej wiecej wyglada to tak:)

6- 150ml mleka
10 - trzy lyzki pszennej kaszki manny bobovity bez owocow plus jakis owoc (ostatnio coraz czesciej morela, truskawki, pol jablka, lub sloiczek 120g)
13 - 190ml obiadu - jakis sloiczek z miesem
16:30 - 200ml warzyw (sama gotuje na parze, dodaje zoltko przed podaniem
19:30 - 250ml kaszki do picia nestle

ostatnio troche zmieniam - ok 18 daje kaszke ryzowa z malinami a potem dopajam ok 20 mlekiem (dzis wypil 120ml)

w tzw "miedzyczasie" - woda do picia (strasznie jestem z tego dumna bo dlugo trwalo zanim przestawil sie z soczkow ale dalo rade), troche chrupek kukurydzianych (tak max 15szt)

i jak?
bo ja rozpisalam to... nie wychodzi jakos duzo... moze on po prostu glodny jest? lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:41
0

Aha, Dobra, jeszcze jedno - soki są też bardzo kaloryczne, dużo lepsza jest woda (również ze wględu na próchnicę).

Gumiś napisał(a):Madeleine napisał(a):Zwłaszcza, że Miłek jest na tyle duży, że może już sam jeśc łyżeczką. :o Serio?
Ja myślałam, że na łyżkę to jeszcze za wcześnie (Miłek i Michał w tym samym wieku). :)
No pewnie, Piotruś w tym wieku już załapał - pewnie, że na początku więcej naokoło krzesełka, niż w buzi, ale szybko poszło. A plus dodatkowy to to, że samodzielne jedzenie trwaaaa... więc można zjeśc obiad nie w pośpiechu ;)

naturella napisał(a):Teściowe chyba tak mają Jak zostawiałam z nią Maksa - niejadka, to przez ten cały czas wtykała mu wafelki, ciasteczka, czekoladki, banany - na zasadzie, byle co, byle zjadł. A potem nie chciał obiadu :| .
Hehe, widzę, że moja to ewenement, bo ma odwrotnie. Po 100ml zupy twierdzi, że Piotruś już nie jest głodny Po czym za 15 minut przy mnie zje kolejne 150.

Jnaturella napisał(a):edno mnie dziwi, dlaczego w Polsce tak nagminnie podaje się kaszki, skoro dziecko duże/grube? A to też mnie frapuje 8)

Akna74 napisał(a):choc moze objetosciowo to mało i nagadac i czasami nabiegac sie trzeba
Dobrze zrozumiałam - czy jeśli Ci dziecko jeśc nie chce, to biegasz za nim i karmisz mimo to?

Odpowiedz
Akna74 2013-11-15 o godz. 06:21
0

hmm tak czytam to sobie mysle ze moj jednak nie taki niejadek, skoro Ajki córcia tyle je, hmm moj je niewiele mniej (mleko, serek, zupa, drugie, przekaska i kaszka) choc moze objetosciowo to mało i nagadac i czasami nabiegac sie trzeba i chude to to ale to znaczy ze chyba nie jest jednak tak mało. Czyli róznica taka ze Wasze dzieci z apetytem a moje odniechcenia... eh widocznie ten typ tak ma;-)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:21
0

Mój Maks je podobnie, tyle, że wzbogaconą wersję: kaszka gęsta, owoce 260 g, zupa mega kaloryczna (śmietana, lana kluska, mięso, jajko, makaron, co się da), drugie danie albo kanapka albo budyń czy jakiś czekoladowy deserek, kaszka. I chudzina przybiera na tym, więc dla dzieci, które mogą non-stop, to uboższa kalorycznie wersja jest chyba jak najbardziej ok.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:17
0

Ajka napisał(a):Rumcajsówna napisał(a):Ajka napisał(a):Dostaje czesto jesc czyli rano po przebudzeniu mleko, pozniej 2,5 godziny jogurt naturalny z owocami jak mi zostanie troche owoca to go jeszcze wciagnie. Pozniej okolo 13 przed spaniem pol bulki pokrojonej na dwa plasterki. Po spaniu reszta bulki znowu podzielona na dwa. Kolo 17 obiad i o 20 mleko. Nie ma przegryzek pomiedzy itp.
Jak przeczytałam to myślałam że masz dziecko 8-10 miesięczne ale później piszesz że ma 2 lata więc mi się wydaje że jak na 2-letnie dziecko to te posiłki są mało sycące i nie dziwię się że chce ciągle jeść. W sumie jak moja córcia (16 miesięcy) zje jogurt czy wipije samo mleko to też jest zaraz głodna.
Mysle, ze posilki, ktore jej podaje nie sa malo tresciwe. Moje dziecko pierwszy posilek dostaje o 8,30 czyli mleko i o 11 jest juz nastepny i tak co 3 godziny. Nigdy nie dostwala kaszek i zawsze przesypiala cala noc.
No w sumie mój Maks (rok i 9. miesięcy) jada tak samo: mleko, kromka chleba, jogurt/owoc, obiad, owoce, mleko.. nie uważam, że to za mało. A on i tak mógłby non stop ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 06:16
0

Teściowe chyba tak mają Jak zostawiałam z nią Maksa - niejadka, to przez ten cały czas wtykała mu wafelki, ciasteczka, czekoladki, banany - na zasadzie, byle co, byle zjadł. A potem nie chciał obiadu :|

A konsekwencję Ajki podziwiam tym bardziej, że mam przykład w rodzinie, czym może się skończyć brak konsekwencji.

Jedno mnie dziwi, dlaczego w Polsce tak nagminnie podaje się kaszki, skoro dziecko duże/grube? Pediatrzy nawet zalecają (niektórzy). Moja państwowa pediatra to już od 5 miesięcy Oli namawia mnie na dawanie kaszek, jedynie ta z Damiana od początku niemal twierdziła, że kaszki się Oli nie należą, że to tylko dla chudych dzieci, takich jak Maks.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 03:58
0

DobraC napisał(a):ja mam wizje ze Milek do 3 roku zycia nie dostanie czekolady i nie bedzie jadl "bezsensownych" slodyczy.
tzn ciasto domowe u babci tak, galaretka tak, sernik z owocami tak ale czeklada, batonik etc nie...

zobaczymy co z tego wyjdzie.. zwlaszcza w czasie wizyt u tesciowej
Moja tesciowa juz wychowana lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 03:24
0

Ja z kolei uważam Ajka, że bardzo rozsądnie żywisz małą.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 03:22
0

Rumcajsówna napisał(a):Ajka napisał(a):Dostaje czesto jesc czyli rano po przebudzeniu mleko, pozniej 2,5 godziny jogurt naturalny z owocami jak mi zostanie troche owoca to go jeszcze wciagnie. Pozniej okolo 13 przed spaniem pol bulki pokrojonej na dwa plasterki. Po spaniu reszta bulki znowu podzielona na dwa. Kolo 17 obiad i o 20 mleko. Nie ma przegryzek pomiedzy itp.
Jak przeczytałam to myślałam że masz dziecko 8-10 miesięczne ale później piszesz że ma 2 lata więc mi się wydaje że jak na 2-letnie dziecko to te posiłki są mało sycące i nie dziwię się że chce ciągle jeść. W sumie jak moja córcia (16 miesięcy) zje jogurt czy wipije samo mleko to też jest zaraz głodna.
Mysle, ze posilki, ktore jej podaje nie sa malo tresciwe. Moje dziecko pierwszy posilek dostaje o 8,30 czyli mleko i o 11 jest juz nastepny i tak co 3 godziny. Nigdy nie dostwala kaszek i zawsze przesypiala cala noc.

I nie ma znaczenia czy zje caly talerz syscacych ziemniakow czy jednago banana. Efekt jest ten sam.

Apogeum u nas bylo, gdy w trakcie wizyty w hotelu, podczas sniadania nasze dziecko zjadlo wiecej niz my. I moglaby jeszcze dalej jesc.
Ona milosc do jedzenia ma w genach po moim mezu.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:55
0

Madeleine napisał(a):Zwłaszcza, że Miłek jest na tyle duży, że może już sam jeśc łyżeczką. :o Serio?
Ja myślałam, że na łyżkę to jeszcze za wcześnie (Miłek i Michał w tym samym wieku). :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:48
0

Patrzcie, że też i ja mogę w takim wątku :D dotychczas tylko w niejadkowych:)

Moja Ola też z tych jedzących:) Tylko, że ja wyrodna jestem i nie mam czasu skupiać się na jej potrzebach poza tymi kilkoma posiłkami, które jej się należą. Jak się domaga w czasie obiadu Maksa - trudno, za chwilę będzie jeść swój obiad, musi poczekać. Nie ustępuję. Ostrożnie wprowadzam jej nowe rzeczy, więc mam łatwiej z odmawianiem jej - bo najczęściej Maks czy my jemy coś, czego ona nie może.

Ogólnie nie schizuję. Nie daję kaszek, chrupek, paluszków. Je 200-230 ml obiadu z mięsem i 150-190 ml owoców. Czasem do tych owoców dosypuję troszkę kaszki ryżowej.

Zamiast kaszek dawałabym warzywa z mięsem. Dobry "zapychacz" to mięsko Gerbera, indyk i kurczak. Ostatnio postanowiłam, że będę na kolację dawała Oli coś obiadowego ze zwiększoną porcją mięsa. Dodaję do warzyw pół słoiczka i jest to bardziej pożywne.

Odpowiedz
Rumcajsówna 2013-11-15 o godz. 02:42
0

Madeleine napisał(a):Wiesia napisał(a):To ja też Kasię dopiszę. Na razie je 6 posiłków (całkiem sporych) i nie wiem jak tu zejść do 5 A po co masz schodzic? Moje dziecko je 6 posiłków i już to jest opcja zmniejszona - koło roku jadł 10x.
U nas tak samo.

Tak wogóle to moje dziecko od jakiś dwóch miesiąca też dużo je ale nie widzę w tym problemu bo dużo się rusza i wszystko to spala, nie jest gruba ale dobrze wygląda. Myślę że waży ok 12-13 kg. Nie będę jej ograniczać bo jak będą wychodziły nowe zęby czy zachoruje to pewnie się apetyt pogoszy. No ale też nie jest tak że je cały czas.

Odpowiedz
LenkaB 2013-11-15 o godz. 02:36
0

Jejku... co za temat... w sam raz dla mnie. Ja już myślałam, że tylko ja przejmuję się zbytnim jedzeniem mojej córki.
Potrafi zjeść wszystko dosłownie.
A do tego jak zje swoje a zazwyczaj zjada pierwsza to podjada z mojego talerza. Chyba sobie zacznę mniej nakładać żeby widelcem w moim talerzu nie grzebała a tym samym bym mogła szybciej zjeść.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:31
0

Wiesia napisał(a):To ja też Kasię dopiszę. Na razie je 6 posiłków (całkiem sporych) i nie wiem jak tu zejść do 5 A po co masz schodzic? Moje dziecko je 6 posiłków i już to jest opcja zmniejszona - koło roku jadł 10x.

Odpowiedz
Rumcajsówna 2013-11-15 o godz. 02:31
0

Ajka napisał(a):Dostaje czesto jesc czyli rano po przebudzeniu mleko, pozniej 2,5 godziny jogurt naturalny z owocami jak mi zostanie troche owoca to go jeszcze wciagnie. Pozniej okolo 13 przed spaniem pol bulki pokrojonej na dwa plasterki. Po spaniu reszta bulki znowu podzielona na dwa. Kolo 17 obiad i o 20 mleko. Nie ma przegryzek pomiedzy itp.
Jak przeczytałam to myślałam że masz dziecko 8-10 miesięczne ale później piszesz że ma 2 lata więc mi się wydaje że jak na 2-letnie dziecko to te posiłki są mało sycące i nie dziwię się że chce ciągle jeść. W sumie jak moja córcia (16 miesięcy) zje jogurt czy wipije samo mleko to też jest zaraz głodna.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:12
0

Ajka podziwiam

Maja główne posiłki je zawsze wtedy kiedy my, jakis większych problemów nie ma jedynie to że bardzo szybko zjada swoją porcję mimo że je sama i wszystko ma pokrojone w małe kawałeczki.

rano ja wstaje to też zazwyczaj leci do kuchni i woła "mniam mniam"

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:12
0

To ja też Kasię dopiszę. Na razie je 6 posiłków (całkiem sporych) i nie wiem jak tu zejść do 5 Nie powiem Wam ile Kasia je mleka z kasza na kolację ale jest to duuuużo. Waży teraz 11,3 kg przy wzroście 78cm. Wszyscy mówią, że duża od urodzenia i że potrzebuje zjeść a ja mam nadzieję, że nie będzie z niej w przyszłości klopsik :|

Ajka super są te pomysły. Przydadzą się na przyszłość.

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 02:03
0

Amelka ma dwa lata i wazy 12,2 kg, czyli centyl nie wielki ale nie jest wysoka ma 85 cm.

Ale wydaje mi sie, ze to jest moj upor i konsekwencja. U nas nawet owoc to jest posilek i jest podawany codziennie o tej samej porze. Teraz czasami z jogurtem.

Przez dwa lata Amelka zjadla slodycze moze 5-6 razy i to tylko jak byly specjalne okazje, jej urodziny, mikolajki itp. I mam tu na mysli ciasta domowe, zelki. Batonikow jeszcze nigdy. Ostatnio raz czy dwa razy loda. Mysle, ze uda mi sie dociagnac do tych trzech lat bez wiekszych slodyczy.

Ale codziennie jej pierwsze slowa jak przychodze do niej do pokoju to jest "mamo" czyli mleko. I zaczyna sie, nie ma 15 minut zeby nie bylo "bubu" bulka. Jedzenie jest pochowane nie ma nic w zasiegu wzroku.

Aha no i jeszcze jak je z nami np w weekend sniadanie (ktore dla nas jest celebra) to juz nie dostanie rano mleka, tylko zamiast bulki przed snem.
Jak np. w restauracji zje duza porcje to nastepne jej zmniejszam.
Jak nie zdaze zjesc sniadania razem z nia to jem dopiero jak zasnie czyli o 13. Obiad z mezem jemy po 20 czyli jak juz spi. Jak jemy przy niej to Amelka dostaje owoca. Juz znalezlismy system wolniejszego jedzenia. Kroimy na bardzo male kawaleczki i dajemy widelec. Tylko nie lyzeczke bo wtedy mozna wiecej nabrac i wsadzic do paszczy lol

No i jeszcze jedno, staram sie jej podawac tylko zdrowe, swieze rzeczy. Jak robie sos do makaronow to tylko z warzyw (staram sie aby byly ekologiczne) zadnych fixow, koncentratow, makarony bio. Jogurt ekologiczny. Nie daje jej ziemniakow bo moglaby zjesc 10 kilo za jednym posiedzeniem i nic innego nie tknac.

I Amelka pije tylko wode. Nawet moj nalog cola jej nie ciagnie, wie ze to jest dla mamy i dla duzych dzieci.

No ale nie powiem ciezko jest, bo jak jeszcze nie skonczy jesc jednego posilku a juz krzyczy za drugim.

Odpowiedz
meggien 2013-11-15 o godz. 01:57
0

liza napisał(a):ja pocieszam sie tym, ze Jula jest wielka w sensie wzrostu - wyrasta z 86, zaczyna nosic 92, wazy cos okolo 13 kg chyba....
Kuba od jakiegoś czasu już 98 nosi no ale do klubu żarłoków dopisać go raczej nie mogę. Owszem, z apetytem nigdy problemu nie było ale bywa wybredny, ma swoje smaki i często się zdarza, że połowę zupy czy obiadu muszę wywalić :/ Jeśli je obiad słoikowy to przeważnie ma dość na dwie łyżki przed końcem. Natomiast biszkopta, flipsa czy paluszka nie odmówi ale dostaje w.w. w granicach zdrowego rozsądku.

Natomiast chwilowo mieliśmy problem z jego podjadaniem podczas męża obiadu - przychodzi z pracy ok 17 i bardzo chciał zjeść z synem, do czego syn przyzwyczaił się w tempie błyskawicznym i zaczął się swojego oczywiście domagać. Nie chciałam doprowadzić do sytuacji, że Kuba je zawsze jak je tata więc się skończyło, bardzo szybko się odzwyczaił.

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 23:33
0

Dobra, no to dawaj mu jeśc razem z Wami - ale nie bardzo kaloryczne i rozpychające żołądek chrupki, paluszki (broń Boże "regularne" słodycze - da się dziecko bez nich wychowac) itp, ale jabłko, marchewkę, ziemniaka - te sprawy. W myśl zasady - cała rodzina celebruje posiłek ;) A nie - osobno jedzenie dziecka, osobno rodziców, bo wtedy okazji do podjadania jest więcej. Zwłaszcza, że Miłek jest na tyle duży, że może już sam jeśc łyżeczką. I tak, jak Ajka pisze - ZADNYCH przegryzek w ciągu dnia, między posiłkami. Jeśli słodycze - to tylko raz dziennie, po kolacji, przed myciem zębów.

Blutka, waga Dominika nie jest specjalnie wysoka, jeśli Cię to pocieszy ;)

Odpowiedz
Mała 2013-11-14 o godz. 22:19
0

DobraC, to oddawaj te slodycze, zeby w domu nie zalegaly.
U nas sa tylko paluszki. Ania zje czasem, jak ma ochote. I czekolade dostaje od czasu do czasu, jak sie upomni.
Moze ten apetyt Milosza ma zwiazek z tym, ze staje sie coraz bardziej ruchliwy, wiecej spala, to i wiecej potrzebuje? A jak wypada na siatkach centylowych?
Tesciom zapowiedzialabym kategorycznie - zadnych slodyczy. To wasze dziecko, macie prawo zadac roznych rzeczy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 22:07
0

DobraC napisał(a):no wlasnie.. tesciowie.. osobny temat...ja ze slodyczy ktore dostalismy od nich moglabym zrobic roczny zapas dla domu dziecka
Moja przedwczoraj uraczyła Michałka Pysiem. Później (przepraszam za szczegółowość) stękał i zrobił 5 kup. Że o drożdżówce kiedyś tam nie wspomnę...

Odpowiedz
DobraC 2013-11-14 o godz. 21:52
0

no wlasnie.. tesciowie.. osobny temat...ja ze slodyczy ktore dostalismy od nich moglabym zrobic roczny zapas dla domu dziecka

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:50
0

Chciałabym zapisać Michałka do klubu małych żarłoków. Osiągnięcia też ma chyba spore, bo potrafi na przykład wypić 240 ml mleka bez wyciągania butli z dzioba, a jak czuje piankę (czytaj: kończy się) zaczyna stękać. Butlę muszę przygotowywać w ukryciu. :| Zabiera nam kanapki. Zdarza się, że coś mu nie smakuje np. ryba, ale raczej rzadko. I wstyd powiedzieć; ale chrupki też są dla nas czasem wybawieniem. Właśnie sobie uświadomiłam, że Michał jeszcze nigdy nie odmówił zjedzenia flipsa. Aż dziw bierze, że czasem daje nam gryza. ;)

Odpowiedz
karola78 2013-11-14 o godz. 21:44
0

DobraC napisał(a):
zobaczymy co z tego wyjdzie.. zwlaszcza w czasie wizyt u tesciowej
Oj rozumiem o czym piszesz. U mojej teściowej zawsze szuflada pełna słodyczy.

Ja od razu jak się pojawiła Amela na świecie zapowiedziałam, że do 3 roku życia nie będzie jadła słodyczy i zawsze jak u nich jestem głośno to powtarzam(jak jest faktycznie to juz inna inszość lol ). Szczęście w nieszczęściu Amela miała problemy z metabolizmem i miała dietę, więc teściowa nie wtrąca się do jedzenia młodej.

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:41
0

ja pocieszam sie tym, ze Jula jest wielka w sensie wzrostu - wyrasta z 86, zaczyna nosic 92, wazy cos okolo 13 kg chyba....

Odpowiedz
karola78 2013-11-14 o godz. 21:38
0

Amela też by ciągle jadła
ok 7 mleko
9 śniadanie: pomidor, wędlinka, kromka bułki lub chleba; czasmi jajecznica lub parówka
12 banan lub serek owocowy, ew. jakieś cisteczko lub paluszki
15 obiad gęsta zupa
17 owoc/deserek/serek/cisteczko
18:30 kolacja: to co na śniadanie
ok 20 mleko

Kurcze jak tak patrzę to ona ciągle je a wagowo na 25 centylu (zdrowotnie ok).

DobraC na twoim miejscu zrezygnowałabym z kaszek, przede wszystkim z ryżowych. Lekarka od metabolizmu twierdzi, że kaszki ryżowe to tylko zapychacze, jeśli musi być już kaszka to manna.
No i spróbujcie jeść w tym samym czasie co Miłek. My nie zawsze się zgramy i efekt jest taki, że Amela dostaje swój obiad i jak my siadamy do stołu dosłownie kilka minut później to ona też się domaga.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-14 o godz. 21:34
0

liza napisał(a):tez mam obsesje ze sie utuczy... prawie wogole nie dostaje slodyczy, sporadycznie pol kostki gorzkiej czekolady, odrobine domowych wypiekow


ja mam wizje ze Milek do 3 roku zycia nie dostanie czekolady i nie bedzie jadl "bezsensownych" slodyczy.
tzn ciasto domowe u babci tak, galaretka tak, sernik z owocami tak ale czeklada, batonik etc nie...

zobaczymy co z tego wyjdzie.. zwlaszcza w czasie wizyt u tesciowej

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:31
0

DobraC napisał(a):Milek wazy pewnie jakies 11.200,ubranka 80 sa juz wlasciwie za male, kupujemy na 86 i podwijamy.
No widzisz, podobne gabaryty ma. U nas ubranka na 76 za małe, na 80 w sam raz, a na 86 kupujemy. ;)

I nie da się przy nim jeść, bo natychmiast sterczy obok i szarpie, żeby mu dać. Po kim on to ma, to nie wiem.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-14 o godz. 21:29
0

Milek wazy pewnie jakies 11.200,ubranka 80 sa juz wlasciwie za male, kupujemy na 86 i podwijamy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:29
0

podobnie mamy z Jula - buzia sie jej nie zamyka, bo albo je, albo gada :) najszybciej uczy sie slow oznaczajacych nazwy jedzenie... jak przychodzi pora mleka (19.00) to wola "meleko!"

tez mam obsesje ze sie utuczy... prawie wogole nie dostaje slodyczy, sporadycznie pol kostki gorzkiej czekolady, odrobine domowych wypiekow

jako przekaski dostaje owoce (na szczecie lubi), pieczywo ryzowe (tez lubi) i zytnie wasa (tez lubi) - zreszta chyba nie ma jedzenie, ktorego moje dziecko by nie lubilo....

do picia dostaje soki dzieciowe (typu gerber) rozcienczone woda w proporcji 1:5

wogole nie zna takich rzeczy jak mone\te czy danonki - na szczecie b.lubi jogurt naturalny (najlepszy jest zott, bo jest genialnie gesty i nie splywa jej z lyzeczki)

aha - bo moje dziecko juz od kilku miesiecy je samo (tzn. z reguly lecimy na dwie lyzeczki) i wcale przy tym nie brudzi, wszystko trafia do buzi, niewatpliwy plus jej apetytu ;)

Jula tez przez sen wolam am, am

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:27
0

DobraC napisał(a):hm... a jak ognia unikam podawania wiecej niz 5 posilkow dziennie...
moze przesadzam?
Nie wiem. Młody jest żarłok, ale je tylko 5 razy na dobę. Między posiłkami dostanie czasem ciastko, chrupki lub owoca. Rzadziej kawałek chleba. A i tak waży już 10 kg przy 78 cm wzrostu. Nie wygląda na pulpeta, ale chudzina nie jest, mimo że my oboje z mężem to szczawiki.

Odpowiedz
DobraC 2013-11-14 o godz. 21:19
0

hm... a jak ognia unikam podawania wiecej niz 5 posilkow dziennie...
moze przesadzam?

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:18
0

no moja Maja je częściej
ok 5-6 dostaje mleko
po 8 śniadanie (zupka mleczna, bułka, jajecznica )
po drzemce o 11 dostaje jogurt
ok 13 zupa
16 drugie danie
18 kolacja (kanapka)
20 kaszka

z tym że Maja waży mało bo tylko 9 kg
byłysmy w szpitalu z powodu długiej biegunki
tam jadła tyle samo lekarze nic nie mówili więc jak narazie nie ograniczam jej zbytnio

unikamy jedynie słodyczy ciast

Odpowiedz
DobraC 2013-11-14 o godz. 21:15
0

Ajka mialam nadzieje ze sie odezwiesz...

Ostatnio znajoma lekarka mowila mi ze ponoc jest tak ze komorki tluszczowe wyksztalcaja sie wlasnie do 3 roku zycia. dziekuje mojej babci ktora karmila mnie od 8 miesiaca mlekiem krowim ze smietana. a ze wydawalo jej sie to zbyt "chude" to zaciagala calosc maka :mur:

z przegryzek Milek dostaje tylko chrupki, i to zwracam uwage ile i czy nie maja przypadkiem soli (zdarza sie!). ale dostaje kaszki i tak sie zastanawiam jak to wyeliminowac...

lekarze mowia : "niektore dzieci tak maja".. byc moze, ale ja chce wiedziec jak nie popelnic bledu zeby potem nie mowili ze "teraz to tylko drastyczne rozwiazania..."

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 21:11
0

Mam to samo, Amelka wczoraj przez sen mowila "am, am".

Pytam lekarzy a oni mi na to, ze sie nie przejmowac. Tylko ja nie chce naladowac ja komorkami tluszczowymi w dziecinstwie. Slodyczy nie je wogole. Paluszki i ciasteczka (wafle ryzowe) to jest nagroda np. za zrobienie siku na nocnik.

Generalnie nie jemy przy niej, jezeli juz to razem czyli to jest jeden z jej posilkow. Dostaje czesto jesc czyli rano po przebudzeniu mleko, pozniej 2,5 godziny jogurt naturalny z owocami jak mi zostanie troche owoca to go jeszcze wciagnie. Pozniej okolo 13 przed spaniem pol bulki pokrojonej na dwa plasterki. Po spaniu reszta bulki znowu podzielona na dwa. Kolo 17 obiad i o 20 mleko. Nie ma przegryzek pomiedzy itp.

Ja caly czas staram sie pamietac, ze jej zoladek jest jak jej piesc wiec porcje nie musza byc duze.

Dzieki za ten watek. :D

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie