Quantcast
  • Gość odsłony: 5264

    Co robicie, żeby zachęcić dziecko do mycia zębów?

    Pytanie do mamusiek, których dzieci nie szczególnie lubią mycie zębów......Co robicie, żeby zachęcić dziecko do tego rytuału ??U nas wcześniej szczotkowanie nie było problemem, od jakiegos czasu - jest utrapieniem.Wiadomo, na siłę nic się nie wskóra, a dziecko może się zrazić, dlatego potrzebuje rady, co robić, aby dziecko pozwoliło umyć sobie ząbkiDodam, że jak dam Igorowi szczoteczkę w łapkę to sam troszkę pośmiga po ząbkach, ale wiadomo jakie to mycieJa nie wiem, może pastę mu zmienić ?? A może przeczekać jakiś czas, aż mu się odmieni - a do tej pory niech sam sobie czyściPs. wspólne mycie zębów, mycie zębów podczas bajki już przerabialiśmy - efekty marne

    Odpowiedzi (49)
    Ostatnia odpowiedź: 2015-06-15, 14:24:21
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
SmartBoy 2015-06-15 o godz. 14:24
0

Czyli tylko potwierdza się to o czym pisałam,mianowicie aby zachęcić dziecko do mycia ząbków wystarczy kolorowa szczoteczka i trochę kreatywności a na pewno osiągniemy sukces:)

Odpowiedz
Olli 2015-05-22 o godz. 20:18
0

Ja kupiłam ładną szczoteczkę i kubek i puściłam piosenkę o myciu zębów. Po kilku dniach pomogło :)

Odpowiedz
rosie 2015-04-26 o godz. 23:17
0

u nas na szczescie nie bylo duzych problemow z myciem zabkow. kolorowa szczoteczka czy fajna pasta do zebow moze zachecic dziecko do mycia. my mielismy szczoteczke silikonowa z akuku, a pastę owocową. szczoteczka wzbudzala poczatkowo zainteresowanie- wiadomo, nowa rzecz, pasta rowniez. tak jak szczoteczki caly czas trzymamy sie tej samej, bo jest naprawde dobra, tak pasty staramy sie zmieniac, to zawsze jakas nowosc :)

Odpowiedz
SmartBoy 2015-03-16 o godz. 08:19
0

Jest wiele sposobów aby zachęcić dziecko do mycia zębów,moim zdaniem ważną rolę odgrywa np szczoteczka czy pasta,najlepiej jeżeli jest smakowa i nie groźna w przypadku połknięcia przez nasze pociechy.

Odpowiedz
stajla 2015-03-10 o godz. 07:51
0

Ajona śmiesznie się pieni i to się podoba naszemu dziecku. A inna sprawa, że chodziło właśnie o zapewnienie pasty bez fluoru i to rzeczywiście się udało. Zęby są ok.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-10-26 o godz. 12:38
0

U nas było tak, że kiedy pojawiły się ząbki (7 m-cy) Oliśka dostała swoją pierwszą silikonową szczoteczkę, którą manewrowała zawsze po wieczornej kąpieli.
Od jakiegoś tygodnia córcia ma nową, prawdziwą szczoteczkę i pastę, którą myje ząbki w czasie wieczornego mycia (poranne mycie zębów odbywa się w weekendy z mamą, ale tata i babcia też powinni tego pilnować). Olinka jest zachwycona nową szczoteczką i smakową pastą i trzeba jej zabierać szczoteczkę, bo myłaby zęby non stop. :-) Czasem jej pomagam, co ją bardzo śmieszy, ale generalnie radzi sobie sama.
Mam nadzieję, że jej się nic nie odwidzi i nie będzie problemu z myciem w przyszłości.

Odpowiedz
Gość 2010-10-26 o godz. 12:36
0

Blue - Nenedent bez fluoru można od pierwszego ząbka. Z fluorem powyżej 1 roku (tak przynajmniej jest na Elmexie).

Odpowiedz
Gość 2010-10-26 o godz. 12:10
0

Bluemendale napisał(a):myje Mikołajowi ząbki 2 razy ale tylko szczoteczką z wodą - często jest to mycie na siłe - ale nie odpuszcze.
od jakiego wieku można używać pasty do zębów dla dzieci?
Ja mam taką 0-2 lat, więc teoretycznie od początku. Nie wiem, jak to się ma do praktyki, bo póki zębów widocznych nie było tez myłam tylko wodą :)

Odpowiedz
Gość 2010-10-26 o godz. 12:09
0

myje Mikołajowi ząbki 2 razy ale tylko szczoteczką z wodą - często jest to mycie na siłe - ale nie odpuszcze.
od jakiego wieku można używać pasty do zębów dla dzieci?

Odpowiedz
Mała 2010-10-25 o godz. 23:06
0

mika81 napisał(a):A ja mam inne pytanie ile razy dziennie ,myjecie zęby dzieciom ?? I czz byliscie juz u stomatologa na wiyzcie___
Ania ma juz 8 zebow.
Myje jej je 2 razy dziennie.
Na razie jest to moje szorowanie a potem Ania sama manewruje szczoteczka.
Gdyby sie buntowala - nie mylabym. Staralabym sie jednak, aby uczestniczyla w naszym myciu zebow, zeby widziala, ze to robia rodzice i ze nie jest takie straszne. Jestem niemalze pewna, ze z czasem siegnelaby po szczoteczke. I raczej szybciej niz pozniej.

U dentysty juz z Ania bylam. Mamy sie stawic za pol roku.

Odpowiedz
Reklama
TYGRYS 2010-10-25 o godz. 22:34
0

Nie potrafie mu wszystkiego wytlumaczyc bo jest za maly. Wiele rzeczy robie mimo tego ze protestuje i czasem musze sie mocno nameczyc ale nie fizycznie. Wiekszosc dzieci nie lubi mycia zebow dlatego im wczesniej zaczniemy tym lepiej. Dziecko sie przyzwyczai i zacznie traktowac jak cos co poprostu musi przezyc codziennie i juz. Wejdzie mu to w nawyk. Najlepiej zaczynac od doslownie kilku sekund mycia i konsekwentnie robic to 2 razy dziennie, wydluzajac mycie. Jesli sie nagle obudzimy i stwierdzimy ze dziecko ma pelna buzie brudnych zabkow i bedziemy od razu starac sie je porządnie wyszorowac to placz i awantura murowane. Mimo ze dziecko juz spore trzeba zaczynac od zera.

Odpowiedz
TYGRYS 2010-10-25 o godz. 20:33
0

Lekko sie zjezylam czytając niektore posty. Bardzo dziekuje za pouczajacy wykład dotyczacy mycia zebow. Ja to wiem i dlatego myje Mackowi zeby 2 razy dziennie. Nikomu bym nie doradzala odpuszczenia mycia zebow dziecku bo wiem jakie to wazne. Ale chyba lepiej robic to stosujac jakies wybiegi niż SIŁĘ. I będe sie tego trzymac. Ja nie zasne wieczorem jesli nie umyje zębow ale dalej nie uwazam tej koniecznej czynnosci higenicznej za swietosc. Chyba inaczej rozumiem to slowo. Mimo ze dla mnie to nie swietosc mam 4 plomby i 30tke na karku. Kiedys siostra streszczala mi program o kobiecie ktora na sile myla dzieciom zeby i na sile kazala jesc warzywa. Dwie swietosci. Odebrali jej prawa rodzicielskie bo byla bardzo agresywna. Przepraszam ale jak czytam ze ktos robi cos dziecku uzywajac sily trzesie mna. Szczegolnie tak malemu ktore nie rozumie wykladu o koniecznosci mycia zebow i dziala na nie zabawa i nie rozumie dlaczego ukochana mama jest tak agresywna. I podkreslam po raz kolejny pisze o uzyciu sily a nie o robieniu czegos na co dziecko nie ma ochoty.

Odpowiedz
Gość 2010-10-25 o godz. 17:17
0

Ola ma zęby myte 2 razy dziennie, rano i wieczorem.

Myjemy je od kiedy się pojawiły. Najpierw Nenedentem bez fluoru, później Nenedentem z fluorem. Jak miała niecałe 1,5 roku "zaprzyjaźniła się" z Elmexem dla dzieci - i ten jest do tej pory.

U dentysty byliśmy - ostatnio po upadku Oli zaczęły się ruszać obie górne jedynki, więc pojechaliśmy żeby je obejrzał specjalista. Pani powiedziała, że nic się nie dzieje i pochwaliła Olę za mycie ząbków. Teraz wystarczy jej przypomnieć, że "ciocia stomatolog powiedziała, że trzeba dokładnie myć ząbki" i kończą się protesty przy myciu.

Dentystka poleciła nam jeszcze żel Elmex (działa jak kiedyś płyn do fluoryzacji) do zabezpieczania piątek - bo są w nich głębokie bruzdy, raz w tygodniu.

Odpowiedz
Akna74 2010-10-25 o godz. 17:15
0

MonikaT napisał(a): Sama też w ciągu dnia bierze sobie szczotkę, moczy w wodzie i pogryza.
No własnie mi chodzi o to ze Kubus zabiera szczoteczke i nie pozwala mi nią manewrowac i ja pogryza. Myslicie ze zabierac mu ja na siłe i starac sie manewrowac? czy czekac az sam nauczy sie ruchów kolistych i posuwistych i bedzie porzadnie sam mył zabki?

Odpowiedz
MonikaT 2010-10-25 o godz. 15:37
0

Weronika ma myte zęby dwa razy dziennie, po południowej kaszy nenedentem i po wieczornej colgate z fluorem.
Akna, nenedent ma jabłkowy smak.

Jeżeli chodzi o Weronikę, to od kiedy pojawiły się pierwsze zęby, są myte, czyli od 4 mies. życia. Zdarzyło się dosłownie kilka razy że nie miała umytych zębów przed snem. U nas działa liczenie zębów, sprawdzanie czy się nie zgubiły podczas zabawy. Ja otwieram szeroko usta i mówię aaa, Weronika stara się mnie przekrzyczeć i wtedy liczymy zęby.
Od małego myjemy przy Weronice zęby i robimy przy tym wygibasy i śmieszne miny, żeby szczotkowanie przyjemnie jej się kojarzyło. Sama też w ciągu dnia bierze sobie szczotkę, moczy w wodzie i pogryza.

Odpowiedz
Gość 2010-10-25 o godz. 15:36
0

Myjemy 3 razy dziennie, rano, wieczorem i przed spaniem w dzień. U stomatologa nie bylismy, ale na kazdej wizycie ząbki ogląda pediatra.

Odpowiedz
mika81 2010-10-25 o godz. 15:26
0

A ja mam inne pytanie ile razy dziennie ,myjecie zęby dzieciom ?? I czz byliscie juz u stomatologa na wiyzcie___

Odpowiedz
Gość 2010-10-25 o godz. 14:49
0

No ale niestety, ja wśród znajomych zauważam taki dość lekki stosunek do higieny ząbków, do smarowania dziecka filtrami i dawania alkoholu do spróbowania;) to są trzy rzeczy, które zawsze mnie dziwily u większości rodziców. Nie wszyscy sobie zdają sprawę, że brak dbalości o mleczne zęby oznacza problemy z zębami stalymi. i dlatego uważam, że zagadywanie itp - owszem, jeśli dziala to super. Jeśli nie dziala, to myję na silę, nie odpuszczam nigdy. Tak czy siak dziecko musi wiedzieć, że myć zęby trzeba - i już.

Odpowiedz
Gość 2010-10-25 o godz. 14:34
0

Tego już wcześniej nie napisałam, ale rzeczywiście jest tak, jak napisała Natalia25 - nawet w rodzinie mam wiele dzieci, które już w wieku 2-3 lat mają/miały ząbki zaatakowane przez próchnicę...

W sumie tylko moja Ola i synek mojej siostry nie mają zmian (ale tylko dlatego, że jej starsza córka w wieku 2 lat miała już próchnicę - więc przy drugim dziecku inaczej już do mycia podchodziła).

Dlatego ja twardo stoję na stanowisku, że myć trzeba - nawet jeśli dziecko protestuje.

Siostra mojego męża, której syn miał problemy z zębami, powiedziała, że na jego leczenie wydała kilka razy więcej niż na siebie...

Odpowiedz
Gość 2010-10-24 o godz. 18:18
0

Akna - Nenedent ma malinowy (czy malinowo-jakiś) smak.
Można go kupić w aptekach, w marketach raczej nie widziałam.

Odpowiedz
TYGRYS 2010-10-24 o godz. 17:38
0

Ja tez Mackowi myje zeby mimo tego ze on nie bardzo ma na to ochote wiec nie chodzi mi o to zeby nie myc wcale tylko zeby nie myc uzywajac sily. Czasem musze sie naglowic zeby nie uciekal po kilku sekundach. Sama wiem ze to trudne ale warto poglowkowac zeby dziecko nie mialo urazu.

Odpowiedz
Akna74 2010-10-24 o godz. 16:32
0

No tak pomysł z robaczkami moze i fajna rzecz ale dla starszego dziecka. Nie chce robic tez nic na siłe.
A wydaje mi sie ze na poczatek nawet machniecie pare razy jest ok.
A co to za pasty malinowe itp? ja nie moge rzadnej innej niz mietowej znalesc?:-(

Odpowiedz
Gość 2010-10-24 o godz. 15:42
0

angie77 jak nie da rady z robaczkami to może spróbuj z muchami, komarami albo innymi stworami ;) I licz te stwory, jeszce 5 robaczków, jeszcze cztery itd.

Odpowiedz
Mała 2010-10-24 o godz. 15:39
0

Nie napisalam o tym karmieniu majac na mysli ciebie. Po prostu tak mi sie skojarzylo.
A moze sprobuj zrobic tak, zeby Maja przez pare dni myla zeby tobie? :) Za dobrze to ich nie umyje, wiadomo, ale moze bedzie miala z tego frajde i pozwoli potem tobie umyc swoje zeby?

Odpowiedz
ama79 2010-10-24 o godz. 15:39
0

Ena, to jeszcze ja się wtrące ze swoimi sposobami :)
My mamy trzy różne szczoteczki. Bartek zawsze wybiera sobie, którą chce dzisiaj myć. I on bierze jedną, ja drugą i przeradza się to mycie w zabawę - wygłupy. Myjemy na zmianę - "teraz Bartek, a teraz mama". I on myje po swojemu, a ja tą druga szczotką robię tak ze dwadzieścia podejść i mu jakoś te zbęby szoruję. Ciągle go rozśmieszam, pajacuję - jak się śmieje, to pokazuje zęby :)
Jak to nie działa, to leci w kranu woda malutkim strumieniem i on co chwila moczy szczoteczkę i wkłada sobie do buzi.
Takie tam głupoty..ale jakoś działają :)

Odpowiedz
angie77 2010-10-24 o godz. 15:15
0

Mała-nie karmię jej na siłę -akurat w tej sferze nie mam powodu do narzekań-mała je koncertowo i w ilościach przekraczających jej potrzeby (tak mi sięwydaje).
Ma fajną kolorową szczoteczkę Colgate stages,przyjemną w smaku pastę-jabłkowa,malinowa itp,próbowałyśmy myć zęby razem,śpiewałam ową piosenkę z tytułu wątku...Spróbuję jeszcze z robaczkami,choć ona chyba jeszcze tego nie zrozumie....Ena-chyba moja pomysłowośc jest ograniczona....Wiem,że ,,na chama"mogę ją zrazić,ale chcę być konsekwentna i wpoić jej,że mycie zębów to obowiązek.Ostatnio kiedy w pełnym słońcu roześmiała się szeroko,zauważyłam,że na górnych ząbkach pod dziąsłami aż do połowy ząbków ma żółtawy osad-jakby zostawały jej tam np deserki owocowe,np frutapura.Z tego powodu zaczęłam szorować dokładniej,bo chyba takie kilkakrotne machnięcie po szczęce mija się z celem.
Do tej pory,jak przypomnę sobie wczorajsze zdarzenie przechodzi mnie dreszcz....Ale jak to zrobić,żeby i wilk był syty i owca cała ...

Odpowiedz
Gość 2010-10-24 o godz. 14:23
0

Jakoś nie przemawia do mnie wizja wijącego się, zapłakanego roczniaka i matki na siłę szorującej mu zęby Wszystko można na spokojnie, cierpliwie, ale konsekwentnie. Nie zaszkodzi trochę pomysłowości ;)

Odpowiedz
Gość 2010-10-24 o godz. 14:18
0

No właśnie, chyba trzeba dać na luz i jednak przeczekać niechęć do mycia zębów. Oczywiście starać się myć codziennie, chodź kilka razy szurnąć szczoteczką. U nas w końcu zadziałała metoda "na robaczki". Pokaż małemu robaczki w książeczce, a potem powiedz że ma je w buzi i trzeba je wygonić, takie mycie zębów właśnie przez zabawę :D
Obecnie u nas mysie zębów nie trwa długo, ale myjemy codziennie, a rano Igor jak nas widzi myjących zęby to sam prosi o swoją szczoteczkę, trochę szczotkuję sam, a potem my mu pomagamy :D Nie jest to w zasadzie ulubione jego zajęcie, ale nie jest źle ;)
Powodzenia :D

Odpowiedz
Gość 2010-10-24 o godz. 14:17
0

TYGRYS napisał(a):Ja Mackowi zeby myje krotko ale codziennie
Co zrobisz jednak, jak mały zacznie płakać i nie będzie chciał zębów umyć, a zabawa, czy wspólne mycie nie pomoże?

Ja - podobnie jak Naturella - uważam, że najważniejsza jest konsekwecja. Jeśli raz, drugi, trzeci, czy piąty pozwolisz dziecku zębów nie umyć - to zobaczy ono, że krzykiem, płaczem, czy uciekaniem może "wymusić" na Tobie odpuszczenie mycia, to stan taki będzie się powtarzał.

Nie jestem zwolenniczką robienia czegokolwiek "na siłę", ale czasami nie ma wyboru - dziecko musi wiedzieć, że codzienne mycie zębów to obowiązek, "rytuał" - podobnie jak ubranie, czy uczesanie włosów (tego Ola też nie lubi i czasem płacze - więc co? mam jej nie czesać?)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2010-10-24 o godz. 14:00
0

TYGRYS napisał(a):Wg mnie metoda na sile to najgorsza metoda. Dla mnie mycie zebow to nie zadna swietosc jak tu czytam. Agresywna matka na sile myjaca zeby nie zacheci dziecka do tej czynnosci. Ja Mackowi zeby myje krotko ale codziennie. Staram sie zeby to byla fajna zabawa a nie kara, cos nieprzyjemnego. Ja wierze ze z czasem mycie bedzie sie wydluzac i ze za jakis czas sam bedzie prosic o szczoteczke. Musi mu to wejsc w nawyk i na poczatku wazniejsze jest zeby to byla czynnosc powtarzalna i zeby poczul ze musi myc zabki. To moze potrwac.
Mnie tak samo metoda "na siłe" wydaje się ryzykowna. Chyba lepiej przeczekać trudny okres, zadowolić się podgryzaniem szczotki, czy pzreplukiwaniem, ale nie utrwalać w dziecku skojarzenia, ze mycie zębow łaczy sie z jakąś przemocą i przykroscią.
Nie jestem jeszcze matką pełną gębą ;) , więc nie wiem, ale tak na moją logikę to metoda na silę jest malo perspektywiczna :|

Odpowiedz
TYGRYS 2010-10-24 o godz. 13:38
0

Wg mnie metoda na sile to najgorsza metoda. Dla mnie mycie zebow to nie zadna swietosc jak tu czytam. Agresywna matka na sile myjaca zeby nie zacheci dziecka do tej czynnosci. Ja Mackowi zeby myje krotko ale codziennie. Staram sie zeby to byla fajna zabawa a nie kara, cos nieprzyjemnego. Ja wierze ze z czasem mycie bedzie sie wydluzac i ze za jakis czas sam bedzie prosic o szczoteczke. Musi mu to wejsc w nawyk i na poczatku wazniejsze jest zeby to byla czynnosc powtarzalna i zeby poczul ze musi myc zabki. To moze potrwac.

Odpowiedz
Akna74 2010-10-24 o godz. 11:08
0

kurcze wiec moze faktycznie jakos przeczekac. Niech sobie gryzie szczoteczke - to wkoncu prawie jak mycie ;) i uczyc go jakos ruchów jak mycie zebów.. a jak sam zaskoczy o co chodzi to bedzie oki... sama nie wiem...

Odpowiedz
ediee 2010-10-24 o godz. 03:02
0

Akna74, angie77 łaczę się w bólu...
A na siłę z wielkim rykiem umyłam kilka razy..dziś, tak jak wczoraj poszedł spać bez mycia-nie mam siły z nim walczyc w tym temacie

Odpowiedz
Mała 2010-10-24 o godz. 02:48
0

Ja uwazam, ze nie powinnas tego ribic na sile... Podobnie jak karmic. Maja jest juz duza dziewczynka i coraz wiecej bedzie rozumiala. Moze przeczekac ten chwilowy (mam nadzieje) bunt, kupic jakas fajowa dziecinna szczoteczke i myc zeby razem, tzn. ty swoje, Maja swoje? Ania np. uwielbia trzymac za moja szczoteczke, gdy myjemy razem zeby. Tez miala chwilowa niechec do szczotkowania i wtedy po prostu zarzucilam mycie zebow. Doslownie na moze tydzien. Teraz "myje" zeby bardzo chetnie. Musze jej zabierac szczoteczke.

Odpowiedz
angie77 2010-10-24 o godz. 02:13
0

Od jakiegoś czasu mam rózwnież problem z myciem zębów Mai...Ostatnia metoda to po prostu ,,przemoc"-wiem,że może ją to zniechęcić,ale wszelkie metody zawiodły...Od dzisiaj jestem na urlopie na wsi u rodziny i Maja z wrażenia nie spała prawie wcale w dzień,więc po kąpieli i kolacji była bardzo rozdrażniona i śpiąca zarazem.
Właśnie dzisiaj kolejny raz umyłam Majce zęby na siłę...Leżała mi na kolanach z głową wspartą o moje przedramię a ja przytrzymywałam ją trochę,bo szarpała się jak ryba bez wody.Korzystałam z okazji,że darła się w niebogłosy i miała buzię otwartą na oścież ze wszystkimi zębolami na wierzchu zignorowałam wycie i myłam...
Nagle Majka zamilkła, jej oczy wyszły na wierzch,zaczęła się robić sinofioletowa i nie oddychała!!!! Wystraszona nie na żarty wstrząsnęłam nią kilkakrotnie-nic,ona już fioletowa-już miałam wołać o pomoc,ale przypomniałam sobie o następnym patencie-dmuchnęłam jej w te otwarte usta i dopiero znowu zaczęła płakać... Serce miałam w gardle :o i przez kilka minut nie mogłam przestać się trząść....

No i jak tu myć na siłę????

Odpowiedz
Gość 2010-10-23 o godz. 21:26
0

Ja zmuszam dla mnie mycie zębów to świętość i jak nic nie dziala, zadne robaczki, zachęty, nagrody, to biorę silą i już. Nie ma dla mnie opcji, że myjemy zęby niedokladnie, bo Maks nie chce. Akurat w tym temacie nie ma pardonu ;) ale bylo parę takich sytuacji, bo zawsze dziala mycie na blacie w lazience, gdzie stoi koszyk z kosmetykami, a ostatnio dziala uczenie się plucia do umywalki - jest to wielki fun, więc Maks bez protestow daje sobie myć zęby.

Odpowiedz
Akna74 2010-10-23 o godz. 19:24
0

Dziewczyny wyciagam watek bo tez mam problem z myciem zebów Kubusia. Nie było problemu jak miał 4 ząbki tak teraz zaczynam sie troszke tym martwic. Na poczatku szczotkowalismy szczoteczką nałozaoną na palec i było w miare oki otwierał paszcze i dawał sobie masowac dziasełka. Potem był czas buntu- widocznie bolały go dziasła bo rosły kolejne zeby.
Potem kupiłam prawdziwa szczoteczkę i było oki do czasu uzycia pasty. Pluł na kilometr. Wiec paste odstawiłam i od czasu do czasu "mylismy" samą szczoteczką.
Teraz Kubus ma juz 14 ząbków (ojejuuu nie wiedziałm za az tyle!) i rosną mu kolejne a poza tym ma trzonowe które wiadomo gromadzą resztki jedzenia. Kubus jak daje mu szczoteczkę pozwala mi machnąć nią dwa razy i koniec! Wyrywa ją i juz mi nie pozwala na dalsze zabiegi. Gryzie ją sam i koniec!. Nie wiem czy mu to przejdzie? czy zabierac? szczotkowac na siłe? podpowiedzcie jak to u was jest?

Odpowiedz
Gość 2010-05-08 o godz. 20:50
0

Zgłaszam się :D

A więc tak.....żadne wyganianie robaków nie działa lol Śpiewanie, mycie zębów przed lusterkiem też nie Mycie zębów przez ulubione pluszaki też nie

Na forum gazety jedna z dziwczyn czyściła zęby swojemu maluchowi jednocześnie mówiąc że dziadzio-babcia leca samolotem.... no i ja tak przez minutę "dziadzio leci samolotem, babcia leci samolotem" No i przynajmniej przez chwilkę się udało lol

Spróbuję jeszcze ze zmianą pasty, chodź wydaje mi się, że ta którą teraz mamy mu smakuje.

Na razie będziemy uskuteczniać latanie samolotem przez babcię i dziadka lol

Odpowiedz
Gość 2010-05-08 o godz. 02:45
0

chyba każde dziecko w którymś momencie nie ma ochoty na szczotkowanie.
u nas poskutkowały bakterie, które zjedzą ładne ząbki. trochę dziwnie się patrzyła, bo chyba nie rozumiała tych 'bakterii', ale moja mina wystarczyła i po paru dniach wszystko wróciło do normy.

Odpowiedz
Danetka 2010-05-08 o godz. 01:06
0

Igor też niechętnie dawał mi myć sobie zeby, ale jak nie chce mi oddać szczoteczki to mówię mu że jadł słodycze i ma robaki w zębach i ja je musze wygonić. Poskutkowało.

Odpowiedz
Gość 2010-05-06 o godz. 13:34
0

Dzięki dziewczyny.
Na pewno skorzystam z Waszych rad. Dziś będzie próba generalna lol

Dam znać, która metoda zadziałała ;)

Odpowiedz
Gość 2010-05-06 o godz. 04:21
0

Och napisał(a):ja Nice mówiłam, że ma robale w buźce, które trzeba wygonićhehe, ja z moją małą podopieczną często mówimy albo śpiewamy (na zupełnie wymyśloną melodie ;) ) "uciekaj próchnico!!!" i dobrze sie przy tym bawimy ;)
Czasami śpiewam piosenke którą zawarłaś w tytule :D

Może niech jakis ulubiony pluszak, zabawka pojdzie myć zęby z Igorem, albo niech ta ulubiona zabawka mu myje zeby (tzn ty myjesz,a w drugiej rece trzymasz zabawke) - takie podchwytliwe sposoby czesto działaja (na wieeeeeeele trudnych sytuacji ;) ) Najlepiej jest zapytac dziecko czy chciałoby żeby dziś zęby umył mu jego najlepszy przyjaciel sposród zabawek!

Ena napisał(a):Ja nie wiem, może pastę mu zmienić ??
w sumie może pomóc, jak kupisz paste np. z Kubusiem Puchatkiem (jeśli go lubi of kors!) albo o smaku, który lubi

Odpowiedz
Alla 2010-05-06 o godz. 03:57
0

U nas zadziałała odmiana w postaci szczoteczki elektrycznej

Odpowiedz
Gość 2010-05-06 o godz. 00:16
0

a próbowałaś właśnie z ą posenką w różnych odmianch?? u nas zadziałało ;)

Odpowiedz
Rydza78 2010-05-06 o godz. 00:05
0

A mnie sie wydaje że samo przejdzie - Norbo uwielbiał szczotkowanie potem po prostu obraził się na szczoteczkę na jakieś dwa tyg i nie zmuszałam go a teraz znowu rano sam idzie ze mną myć zęby wieczorem w wannie się dopomina o szczoteczkę i znowu wszystko wróciło do normy.

P.S. Ty mi lepien Ena powiedz jak Ty to zrobiłaś że Igor dał się obciąć ;)

Odpowiedz
Gość 2010-05-05 o godz. 23:11
0

agga73 napisał(a):u superniani byl pomysl z jakimś plynem dla dzieci, który barwi niedoszorowane miejsca na czerwono i dziecko widzi, gdzie jeszcze musi umyć.
Tyle, że to pomysl dla starszego dziecka.
Ja mam ten sam problem i jeszcze nie znalazlam rozwiazania

Odpowiedz
agga73 2010-05-05 o godz. 21:54
0

u superniani byl pomysl z jakimś plynem dla dzieci, który barwi niedoszorowane miejsca na czerwono i dziecko widzi, gdzie jeszcze musi umyć.

Odpowiedz
fonia 2010-05-05 o godz. 21:29
0

Och napisał(a):Nie wiem na ile to pomogłoby u Ciebie, ale ja Nice mówiłam, że ma robale w buźce, które trzeba wygonić.
taaaaak, ja Dominice mówiłam podobnie. Robaczki zadziałały ;)

Odpowiedz
Och 2010-05-05 o godz. 19:12
0

Nie wiem na ile to pomogłoby u Ciebie, ale ja Nice mówiłam, że ma robale w buźce, które trzeba wygonić. Po tygodniu uwielbiała mycie zębów i sama mówiła "sio robale" lol

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie