Quantcast
  • Shannen odsłony: 1765

    Zachowanie prezesa wspolnoty mieszkaniowej Krucza 41/43

    Proszę mi napisać jak reagować, gdy "prezes" Zarzycki / tak sie przedstawil/ wspólnoty mieszkaniowej na Kruczej 41/43 kaze wyprowadzac psy pod budynek ministerstwa (cytuję) "bo inni tak robią"?? Sam przeciez wytyczył tzw "tolaletę dla psow" na terenie wspolnoty, która nie jest sprzatana, a atakować mieszkanca za to, ze wyprowadza swojego psa w to wytyczone miejsce nie jest fair / zwlaszcza, ze po SWOIM psie zawsze sprzatam/, nie jest również fair kazanie właścicielowi psa posprzatania po innych psach w tzw "czynie społecznym". Dlaczego w takim razie ów "porezes" sam nie wezmie lopaty i nie posprzata "w czynie społecznym"!!!!!

    Poza tym do tego piasku laza dzikie kociska, ktorych co rok przybywa, juz nie wspomne, ze w odleglosci mniej wiecej 8 metrow jest przedszkole :/

    MMMM - dostalam jeszcze bure / moze sluszna/, ze spuscilam ze smyczy psa na 5 min, dodam, ze spuszcajac psa ze smyczy sprawdzilam, czy w okolicy nikt nie przechodzi (miejsce to jest tylko odwiedzane przez psiarzy) - a piesek to 5 miesieczny labrador, niegrozny, nie interesujacy sie innymi ludzmi oprocz swojej pani /swojego pana ma w dalekim powazaniu ;) /.

    Jestem zla, ze "prezesina" wciagnela mnie w rozmowe, bo skonczyla sie ona niezbyt milo. Oboje na siebie nakrzyczelismy / ja sie wscieklam, ze takie "cos", co widze pierwszy raz na oczy nie przedstawiajac sie kaze mi w czynie spolecznym sprzatac po cudzych psach /. Rozmowe skonczylam ja, ucinajac ja tym, ze "nie mam ochoty z panem rozmawiac, a jak nadal mnie pan bedzie bezpodstawnie atakowal, to poprosze o pomoc policje albo straz miejska"

    :((( - nie lubie tak sie zachowywac, ale .........

    Odpowiedzi (11)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-02-12, 03:16:43
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Shannen 2009-02-12 o godz. 03:16
0

toaleta dla psow jest tak samo wytyczona jak parkingi, trawniki i rozne tam duperele - i jest osoba zatrudniona przez wspolnote do sprzatania, ale nie sprzata placu gdzie sie wyprowadza psy. Wiesz, w takim razie jak wspolnota ma dbac o czystosc, to po cholere jest zatrudniona osoba do sprzatania i za co dostaje kase???

Tutaj wchodza w gre uklady i ukladziki.......

Odpowiedz
Shannen 2009-02-12 o godz. 03:12
0

/AGABORA napisał(a):Shannen napisał(a)::) ... Ludzie wychodza z zalozenia, ze jesli wspolnota wyznacza jakis plac pod konkretne zadania /np. parking, trawniki, toaleta dla zwierzat / to powinna tez zadbac o czystosc w tym miejscu - ot......
Aleba ,oczywiscie doczytałam o tym ,ze Shannen sprzata po swoim psie (i sie to jej bardzo chwali ,znaczy wlasciwie to powinna być norma ,....ale nie jest)
natomiast nie rozumiem do końca tej wyżej wymienionej przez Shannen i zacytowanej przeze mnie "pretensji"....
Wspólnota to mieszkańcy ..wiec jesli chcą czystości i higieny ,to niech o nią sami zadbają ...tudzież opłacą sprzątanie tych miejsc..
napisalam co inni ludzie mysla, ci co nie sprzataja. Wiesz z drugiej strony ja im sie przestalam dziwic, bo jesli piach jest wymieniany raz na 3 lata to sa w nim "roznosci" /wlacznie z roztluczonym szklem :o / i ludzie boja sie wpuszczac tam swoich zwierzat by czegos nie zlapaly ani nie zranily sie w takim zapaskudzonym miejscu.

Wlasciciele chetnie zaplaciliby za sprzatanie tych miejsc, ale gdyby byl z tamtad regularnie wymieniany piach, a nie jest, ludzie walczyli o to od 3 lat a zamiast wymiany piachu zostalo przywiezione doslownie 2 wiadra i rozsypane na starym.....

Oburzylo mnie to, ze pan mnie zaatakowal i wrecz uwazal za moj obowiazek posprzatanie starych odchodow po cudzych psach - to mnie wyprowadzilo z rownowagi i z tad caly ten post. Zaczal mi wpierac, ze po psie nie sprzatam w natarczywy chamski sposob. A ja SPRZATAm i uwazam, ze tak trzeba. Nigdy nie zostawilam brudnej klatki, gdy np pies sie nie zdazyl zrobic na dworze, a byly takie sytuacje gdy byl maly i sie uczyl, gdy zlapal zapalenie pecherza. Zawsze sprzatalam i nie wazne, ze mam mieszkanie na 7 pietrze a pies "popuscil" na parterze - wjezdzalam po mopa, malo po srodki dezynfekujace i niszczace brzydki zapach kupowane w sklepie ze zwierzetami. Sasiedzi sie nie skarzyli, a ten..... facet nadzwyczajniej staral sie znalezc kozla ofiarnego.........

Odpowiedz
AGABORA 2009-02-11 o godz. 11:26
0

Shannen napisał(a)::) ... Ludzie wychodza z zalozenia, ze jesli wspolnota wyznacza jakis plac pod konkretne zadania /np. parking, trawniki, toaleta dla zwierzat / to powinna tez zadbac o czystosc w tym miejscu - ot......
Aleba ,oczywiscie doczytałam o tym ,ze Shannen sprzata po swoim psie (i sie to jej bardzo chwali ,znaczy wlasciwie to powinna być norma ,....ale nie jest)
natomiast nie rozumiem do końca tej wyżej wymienionej przez Shannen i zacytowanej przeze mnie "pretensji"....
Wspólnota to mieszkańcy ..wiec jesli chcą czystości i higieny ,to niech o nią sami zadbają ...tudzież opłacą sprzątanie tych miejsc..

Odpowiedz
Gość 2009-02-11 o godz. 11:19
0

No ale przecież Shannen napisała wyraźnie (co najmniej 2 razy ;) ), że ona po swoim psie sprząta.
Jak rozumiem, nie sprzątają inni właściciele czworonogów i to pamiątki spacerów ich podopiecznych zalegają na trawniku.

Odpowiedz
AGABORA 2009-02-11 o godz. 10:36
0

Shannen napisał(a)::) Jesli chodzi o ta toalete zwierzeca, to jest ona blisko pomieszczen mieszkalnych, a co za tym idzie jesli nie jest sprzatana to na odchodach gromadza sie muchy, ktore wlatuja do mieszkan.... / teraz jest zimno, wiec much nie ma za to smrod wlazi oknami/, nikt nie chce sie zajac sprzataniem, odam, ze jakies 8 m od tej psiej toalety jest przedszkole. Do tego piachu wlaza tez dzikie koty, ktorych jest mnustwo - palcow u rak by braklo by e zliczyc........
Shannen ,sorrry .....
Ale to Ty jako właściciel psiaka jesteś zobowiązana do sprzątania po swoim pupilu

Odpowiedz
Reklama
awangarda w stylu retro 2009-02-11 o godz. 10:17
0

hmmmm, ale to nie jest tak, ze wlasciciel sprzata po swoim pupilu :o ?

Odpowiedz
Shannen 2009-02-11 o godz. 07:56
0

dodam jeszcze, ze ow prezes wydziera sie na ludzi, ktorych psy siedza, bo twierdzi, ze pies sie zalatwia :o :o :o

Odpowiedz
Shannen 2009-02-11 o godz. 07:55
0

:) hmmm, powoli wytlumacze....

przy bloku jest wytyczony plac do zalatwiania sie na nim zwierzat /jest tam tabliczka z nr zarzadzenia wspolnoty/. Oczywiscie jak innipsiarze wyprowadzam tam swojego psa i ktoregos pieknego dnia zostalam zaatakowana przez pana prezesa/ wowczas nie wiedzialam ktoz to taki, bo sie nie bardzo chcial przedstawic / o odchody zwierzece :o /po moim psie zawsze sprzatam, bo uwazam, ze tak powinno sie dziac/ i w bezczelny sposob facet wyskoczyl mi z tekstem, ze moglabym posprzatac ten plac - zapaskudzony przez inne psy i koty... Ludzie wychodza z zalozenia, ze jesli wspolnota wyznacza jakis plac pod konkretne zadania /np. parking, trawniki, toaleta dla zwierzat / to powinna tez zadbac o czystosc w tym miejscu - trawniki sa sprzatane, parkingi tez, a z tej psiej toalety nie moga wymienic piasku co jakis czas - slyszalam ze 3 lata jest ten sam piach, wiec logiczne, ze ludzie nie zabardzo chca tam wypuszczac zwierzeta.
Facet na mnie naskoczyl, byl natarczywy, chamski i zaczal mnie straszyc policja i straza miejska oraz grozil, ze bede miec zakaz wchodzenia na ten plac....

Skonczylo sie to slownymi utarczkami, ktore przeszly w pokrzykiwania i powiedzialam facetowi by zjezdzal i odczepil sie ode mnie, on zaczal twierdzic zema takie samo prawo przebywania w tym miejscu co i ja, ja mu odparlam, ze owszem, ale nie ma zadnego prawa mnie atakowac i powiedzialam, ze w takim razie ja zadzwonie na policje i siegnelam po telefon - facet od razu sie ulotnil.....

Jesli chodzi o ta toalete zwierzeca, to jest ona blisko pomieszczen mieszkalnych, a co za tym idzie jesli nie jest sprzatana to na odchodach gromadza sie muchy, ktore wlatuja do mieszkan.... / teraz jest zimno, wiec much nie ma za to smrod wlazi oknami/, nikt nie chce sie zajac sprzataniem, odam, ze jakies 8 m od tej psiej toalety jest przedszkole. Do tego piachu wlaza tez dzikie koty, ktorych jest mnustwo - palcow u rak by braklo by e zliczyc...

Pan prezes zamiast zajac sie mierdzacym problemem dopieprza sie do osob, ktore sprzataja po psie.......

ot......

Odpowiedz
Gość 2009-02-07 o godz. 03:48
0

To jak już nie jesteś zła to napisz jeszcze raz o co chodzi, bo ciotka Kiniak nie zakumała posta 8)

Odpowiedz
Shannen 2009-02-05 o godz. 04:52
0

Dlatego dalam w cudzysłowie, ze nie do konca to było coś, "ktoś" tez to nie byl, bo ludzie inaczej sie zachowuja :( , rozmawiaja a nie atakuja na "dzien dobry / poza tym osoba ta nie przywitala sie i tez nie chciala sie przedstawic /" poza tym, zla bylam piszac tego posta :(

Odpowiedz
Reklama
awangarda w stylu retro 2009-02-05 o godz. 04:44
0

Shannen napisał(a):takie "cos",
w sensie przedmiot Cie atakowal czy jak?
bo nie rozumiem

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie