Quantcast
  • Aoi odsłony: 18163

    Jak przestać lunatykować?

    Mój mąż jest z tych co w nocy lunatykują. Potrafią na przykład zbudzić mnie w środku nocy z krzykiem: "KARABIN, GDZIE JEST MóJ KARABIN". Oczywiście czasem wchodzę w nocną dyskusję, bo rano jest kupa śmiechu gdy opowiadam mu o jego nocnych wyczynach.Takie nocne akcje zdarzają się mu jednak rzadko (ok, raz w miesiącu).Nie jest to dla mnie uciążliwe, a bardziej śmieszne. No i tak sobie żyliśmy z nocnymi akcjami. Do czasu... gdy to ja nie zaczęłam w nocy gadać."Gadać" to znaczy robię coś co budzi mojego męża, np. wstaję i siadam na łóżku machając rękami przed sobą. Gdy mąż pyta o co mi chodzi, to coś tam bąknę (ale całkiem zrozumiale), ale gdy zacznie dopytywać się szczegółów, to zwykle mówię: "no to, no, jak to się nazywa... poczekaj, zaraz, no, to...", i padam na poduszkę i słodko zasypiam.Nie byłoby nic kłopotliwego (dla mnie, mimo że teraz mąż się ze mnie śmieje8) ), gdyby nie zdarzało mi się to 1 raz a nawet 4 razy w ... TYGODNIU (mniej więcej od miesiąca).Najzabawniej jest, gdy wiem że coś w nocy "gadałam", ale nie wiem co i mąż mi rano relacjonuje nocne "przeboje".Jak narazie moja nocna aktywność mi nie dokucza, ale zaczyna trochę złościć.Czy ktoś zna sposoby aby w nocy nie "lunatykować". Prosiłam męża aby mnie obudził wtedy, ale sam chyba o tym nie pamięta jak jest zaspany.

    Odpowiedzi (34)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-24, 13:38:27
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Termitka 2013-05-24 o godz. 13:38
0

Oooj widzę, że gadanie przez sen jest bardzo popularne :P
Ale faktycznie coś musi być w tym, ze to przez stresy z dnia, bo ja najczęściej jak gadam to coś związanego z pracą.

Kiedyś mój Ł przyszedł spać (ja poszłam kilka h wcześniej) i kładąc się mówi, że mnie kocha, na co ja:
"ale najpierw musimy skończyć tą ofertę"

I co ciekawe często pamiętam co mówiłam, a potem się razem nabijamy :)

Odpowiedz
malaczarna16 2013-05-24 o godz. 13:36
0

lol lol ja też gadam i lunatykuję od dzieciństwa :)
często ubieram się, składam łóżko,ściągam książki z półek, zapalam światło...itp.:)
kiedyś zimą wyszłam na balkon jak gdyby nigdy nic i w ogóle nie było mi zimno ;D
pełno śniegu na balkonie a ja na boso sobie stoję i wyglądam z 10 piętra
w końcu zawiał wiatr, zrobiło mi się zimno to wróciłam pod kołdrę :)
kiedy gadam(bardzo często) to zazwyczaj bełkoczę albo mówie pojedyncze słowa

Odpowiedz
Aoi 2013-05-24 o godz. 13:33
0

O, znowu ja...
Mamy na wakacyjnym przechowaniu całą masę zwierzaków: 5 fretek (z czego 2 to nasze) i 3 szczurki.
Wczorajszego wieczoru wchodzę do łazienki, i patrzę że jedna szczurka ma otwartą klatkę, na szczęście z niej nie wyszła.
Potem wieczorkiem piliśmy białe winko no i kieliszki zostały na stole.

W nocy zerwałam się z łóżka, pędem poleciałam do okna balkonowego, zatrzasnęłam go na spust i stoję i wskazuję za stojące na stole kieliszki.
Mąż się pyta zaskoczony: "o co chodzi?", a ja: "szczurki, szczurki wyszły z klatki i weszły do kieliszków" (musiało się światło z dworu odbijać w kieliszkach i nałożyła mi się ta otworzona klatka). Mąż się śmieje, ja zdenerwowana: "co sie śmiejesz? Nie śmiej się tylko łap szczurki". Mąż wstał, zapalił światło, kazał powiedzieć czy widszę tu jakieś szczurki... Po czym padłam na łóżko i już nie było ze mną kontaktu... Acha, ten zamknięty balkon to po to, aby szczurki-widmo nie uciekły.

Odpowiedz
Gość 2013-05-24 o godz. 00:20
0

Kilka dni spałam pokój obok osoby, która gada przez sen. Męczarnia :|
Dzieliła nas cienka ścianka. Słyszałam każde słowo a w nocy zrywałam się na równe nogi.

Odpowiedz
irlaaa 2013-05-20 o godz. 15:58
0

Mi tez się zdarza lunatykowanie, szczególnie jak mam nerwowy czas w zyciu (czyli by sie zgadzało z tym co piszecie). Ulubioną akcją jest bieganie po mieszkaniu m.in. wpadanie do dużego pokoju i poszukiwanie gości, którzy oczywiście juz dawno poszli do domu, a ja mam wtedy fazę - "poszłam spać, goście zostali a ja nie powiedziałam gdzie moga spać a oni biedni siedzą i nie wiedzą co robić! o nie ma ich??" 8)

Mój Mąż za to potrafi w środku nocy szukac śrubki w łozku :o jakiej ?? nie wiadomo... kiedyś jak nie miałam siły z nim na ten temat dyskutować, powiedziałam pól spiąc: "srubki nie ma, zgubiła sie". Zebyście widziały jaki miał wyraz twarzy - zaskoczony i zmartwiony równocześnie

Ja jestem o tyle dziwnym lunatykiem..że pamiętam, że gadałam i chodziłam po domu, dziwne to chyba trochę, bo z reguły sie nie pamieta.

W dzieciństwie akcje z kołdrą pod pacha były normalka, a do tego z uporem maniaka wszystkich przekonywałam, że ja wcale nei śpię

Sporo nas lunatyków ;)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-20 o godz. 13:39
0

U nas lunatykowania nie ma, raczej gadanie. Ostatnio rzadko, ale dawniej często. Mąż zazwyczaj coś gadał, pytał, najśmieszniejsze jest to w jakiś nieznanym mi językiem, ja rozumiałam tylko bełkoty. JA też gadam..kiedyś obudziałm męża i wołam, ze ktoś jest za oknem (mieszkaliśmy na parterze) tenłazi patrzy, otiwera okno - nic, a ja mu mówi, ze nie za tym oknem ale to o.....wskazując na obraz nad łózkiem - zaraz potem się zorientowałam że coś bredze. Za to mąż jak jest zaspany to trzeba mu tłunmaczyc i egzekwoać ostro bo potem nic nie pamięta. JAk nad ranem przyjdzie sms, to niema co pytać od kogo i jakiej treści - on odpowiada: jaki sms???Często przy tym kasuje smsy czytając je
Za to lunatykuje mój kuzyn i gada przez sen jak najęty. W wakcje u babcizastał go ktoś z rodziny jak otwierał drzwi wejściowe i chciał gdzieś iść ;)

Odpowiedz
kkotek 2013-05-20 o godz. 12:37
0

babki przypomniala mi sie jeszcze jedna nocna historyjka ale w wykonaniu Mojego W.!Pewnej nocy spimy sobie i nagle obudzilo mnie jego gadanie;ten siedzi i mi moiw,ze czarne koty i pokazuje mi,ze niby za lozkiem chodza czarne koty!a ja panieznie sie ich boje weic oczy wywalilam na wierzch z wrazenia i szukam w ciemnosciach zielonych swiecacych oczu; patrze na lozko i nic, wstalam i patrze za- tez nic,potem na parapet i okono,ktore bylo otwarte wiec od razu przypislam cala historie jak to z tymi kotami bylo- pewnie wskcozyly na parapet, potem przez okno do mieszkania i akurat W, sie obudzil i je ujrzal!sprawdzilam jeszcze kilka razy,polozylam sie i leze jak kloda bo wytrachana,ze moze za chwilke wyskocza mi te straszne czarne koty na lozko i zaatakuja :( lezalam tak z 15 min ale zadnego miau nie uslyszalm a co dopeiro nie ujrzalam :o w ciagu calych moich poszukiwan W. sobie slodko spal i cos tam belkotal przez sen-jeszcze kilka razy sie Go pytalam,ze co a on mi "ze czarne koty i pokazuje za lozko!w koncu zasnelam i kiedy obudzilam sie rano pierwsze co to p[ytam W.,ze o co mu chodzilo z tymi czarnymi kotami i ze ja juz cala sypiaaine przeszukalam i nic; a On mi na to,ze nie wie o jakich ja kotach mowie i nie chcial mi wierzyc,ze takie cos mi mowil!do teraz sie smiejemy z czarnych kotow i juz wiem,ze jak cos W. mi w nocy belkocze to ucha to trzeba to olac,obrocic sie na drugi bok i smacznie spac :D ale babki co ja sie wtedy strachu najadlam

Odpowiedz
xandra 2013-05-20 o godz. 11:55
0

wiem ze nei powinnam sie przyznawac ale popłakałam sie ze smiechu gdy to czytałam (no, niektóre, bo inne to niebezpieczne troche :o )

ja w dziecinstwie na feriach w gorach "obudziłam sie" i cos zaczełam w pokoju przestawiac, rodzice mnie pytają o co chodzi a ja ze oni nie moga tu przyjsc, czy jakos tak ;)

za to P., przed samym juz snem, gdy gadamy co bedziemy robic jutro itd... to juz własnie, na progu snu, zaczyna opowiadac ;)
typu gadamy, gadamy a on - tylko pamietaj o wynikach, eee - jakich wynikach?? ale o co chodzi :D

no ale w porównaniu z niektórymi tu historiami ;) to pikus
chciałm tylko powiedziec ze jestem z wami ;)

a i moj Misiek tez czasem gada, najczesciej cos z bajek czy minionego dnia

Odpowiedz
Gość 2013-05-20 o godz. 11:35
0

Kiedyś wyczytałam, że u "normalnego" człowieka podczas snu mózg "odcina" połączenia nerwowe z mięśniami i mimo że mózg wysyła polecenia to ciało nie reaguje. U lunatyka niestety te połączenia są aktywne i mięśnie wykonują polecenia. Oczywiście jest to tylko jedna z teorii. Tak naprawdę to nadal dokładnie nie wiadomo co się dzieje w mózgu lunatyka. :D

Odpowiedz
fjona 2013-05-19 o godz. 23:05
0

u nas ten problem wyglada troszecze inaczej. nasz mały synek spi u nas w sypialni i w nocy budzi się na karmienie. i czasem przy okazji obudzi się tez mój mąz i sobie gadamy w trakcie karmienia. a potem nad ranem sie okazuje, że on nic z tego nie pamięta i nie wie o co chodzi. już sie nauczyłam, żeby zadnych waznych temtów wtedy nie omawiać. :)

Odpowiedz
Reklama
asiulka27 2013-05-19 o godz. 14:06
0

oj cieszę się, że nie tylko ja mam problemy z gadaniem, na szczęście nie biegam po mieszkaniu lol
ostatnio oudziłam miśka i wyskoczyłam do niego "zadzwonię do nich i powiem że mam ich w dupie", podobno jak gadam to mam otwarte oczy, a rano nic nigdy nie pamiętam, można ze mną podyskutować, ostatnio przytulałam pilota o telewizora, nie wspomnę że zdaża się miśkowi zdrowo oberwać odemnie słysząc przy tym wynocha stąd, może go mylę z psem który pcha się nam w nocy do wyra
biedak śmieje się ze mnie, że niedługo nabawi się lęków 8)

Odpowiedz
Aguus 2013-05-16 o godz. 16:02
0

Ja jak bylam mala,powtarzalam przez sen wszystkie wierszyki,alfabet i tabliczke mnozenia.Mama mi opowiadala,ze siadalam,powiedzialam caly wiersz i kladlam sie znowu.A co najlepsze,zawsze wszystko powtarzalam IDEALNIE(mama jest nauczycielka).
Raz zdarzylo mi sie cos co moj brat zawsze opowiadal moim chlopakom i mezowi.Drzwi mojego pokoju znajduja sie w polowie przedpokoju.Po prawo jest ubikacja a na lewo sa drzwi wejsciowe.Kiedys w nocy bardzo chcialo mi sie siku,a ze to byl juz jakis setny raz (odwieczne klopoty z pecherzem) to bylam tak nieprzytomna,ze polecialam w lewo,otworzylam zamki i juz ... na szczescie Babcia i mama obudzily sie i zaprowadzily mnie do kibelka ....Na szczescie,bo rano bym sie zastanawiala KTO nam nasikal na wycieraczke. :supz:

Odpowiedz
ola78 2013-05-16 o godz. 11:12
0

lol lol
Kiedyś zdarzyło mi się przez sen powiedzieć do mojego J. - "nie nachylaj się z fajką nad jedzeniem!" lol On jeszcze nie spał i dłuuuuugo się ze mnie śmiał. Ale to było raz... szkoda lol
A Jacek w nocy jest bardzo aktywny, wymachuje rękami, nogami, rzuca się, jęczy..... spanie z nim to mordęga! Chyba w tym czasie jest "na wojnie" jak większośc facetów lol

Odpowiedz
Gość 2013-05-16 o godz. 02:48
0

Mój mąż (jeszcze wtedy nie mąż) nic mi wcześniej nie mówił, że gada i lunatykuje przez sen.
Przestraszyłam się bardzo za pierwszym razem gdy przez sen mi groził ;)
Nockę przed tym wydarzeniem byłam na babskim wieczorze, trochę poszalałyśmy ;) było fajnie :) a następnej nocy :
oglądam w nocy film bo w dzień się wyspałam a Jaś śpi, nagle podnosi głwę z poduszki, patrzy na mnie i mówi :
Ty
patrzę na niego jak na wariata, - co
Ty, uważaj
na co
Ty już wiesz na co
i położył znowu głowę na poduszkę, a ja w szoku :o o co mu chodzi, więc ciągnę temat, gadam do niego a on nie reaguje, po dłuższym moim gadaniu stwierdza:
nie widzisz, że śpię , obudziłaś mnie
tłumaczę się, że przecież on zaczął a on że nie pamięta aby ze mną rozmawiał chwilę temu.

Temat uznałam za zamknięty, jeszcze wtedy nie przypuszczałam że potrafi gadać przez sen. Po jakiejś godzinie nagle zrywa się z łóżka, siada na brzegu i.... ustawia kapcie - moje i swoje "pod linijkę" przed łóżkiem, potem na stole - stawia szklanki w rogu, przesuwa moje papierosy, zapalniczkę i popielniczkę w drugi róg. Jestem w takim szoku, że aż mnie zatkało. A on grzecznie po chwili znowu kładzie się spać.

Rano oczywiście nic nie pamiętał.
Bardzo często, przynajmniej raz w miesiącu ustawia kapcie przed łóżkiem a raz zdarzyło mu się składać podkoszulkę którą przed spaniem rzucił na podłogę, potrafi jeszcze się pakować i rozpakowywać z plecaka który nosi do pracy - a to już jest wkurzające, śpię sobie smacznie a tu nagle coś szeleści .

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 21:38
0

Freya, futro z norek rules!!!!!! :D :D

jak bylam mala lunatykowalam, chodzilam z poscielą do sąsiadów pod nami, pewnej nocy mame obudziło przeciągle wycie: "maaaamooo, mamooo" mama zdyszana, wybudzona ze snu przybiegła do pokoju i usłyszała wyrzucone z ulgą i rozpaczą jednoczesnie: "mamo, zabierz te armaty na brzeg!!!"

Mojego męża obudziłam kiedyś podobno strasznie przejęta:
- Michał, Michał!! No Michał!!
- co kochanie? (z zawałem podobno w głosie)
- Michał "SUCHA" ( :o )
- co? jaka sucha?
- "BEZUHA"

Do dziś sięzastanawiam co to było... :)

Odpowiedz
freya4 2013-05-15 o godz. 16:45
0

SkrawekNieba napisał(a): W nocy jego dziewczyna budzila się a on przybieral taką postawę jakby leżal na ziemi z karabinem i strzelal do żolnierzyków, które byly na kredensie, albo zapalal i gasil światlo mówiąc, że detonuje bomby lol lol lol
:D :D :D

No to widzę, że my z męzem nie jestesmy osamotnieni...my z męzem ze względu na bardzo duże tempo zycia...w nocy gadamy niemal codziennie..

ja sezonowo jestem barmanką i głownym moim zajęciem podczas snu jest wstawanie i rozgladanie się czy w pokoju niestoi jakies puste szkliwo..ostatnio zdarzyło mi sie nawet, że obudziłam sie z krzykiem wskazując na mojego męza "dlaczego ten pijany facet lezy u mnie za barem"...:D :D

Mój mąz jednak jest nie do pokonania...ze względu na to że pracuje w nocy, często spi w dzień...czasem dzwonie do niego w potrzebie żeby po mnie gdzies przyjechał...pogadam z nim on powie że własnie wychodzi już po mnie po czym okazuje sie że po 40 min nadal go nie ma, dzwonie znów a on w ogóle nie wie że miał po mnie przyjechać...
Raz obudził mnie jego głos...dyktował swój numer telefonu..pytam co on robi , a on mówi " cicho! dzwonie w sparawie ogłoszenia. Kupuje ci futro z norek :o :o :o " :D :D :D

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 15:36
0

ja nie gadam ani nie lunatykuje ale moj Maciek to sie nagada przez sen, kilka razy juz obiecywalam sobie ze go nagram ale jakos nitki z tego wychodza. nie zapomne jak zaczelismy mieszkac ze soba obudzilam go o 5 rano zeby wlaczyl radio a on do mnie przez sen "gdzie sa swetry?: :o
generalni jest tak, ze jesli ja sie klade pozniej niz on to zawsze go ciagne za jezor i mam straszny ubaw, zwykle opowiada o jakichs wojnach, ze musi zaladowac karabin i isc do okopow, pare razy oberwalam w gebe bo snilo mu sie ze sie z kims bije :) malo to przyjemne bylo. :)

Odpowiedz
AGABORA 2013-05-15 o godz. 15:27
0

Jak widzisz ,Aoi ..nie jesteś osamotniona :D
Ja nie dalej jak dzis rano ,przy buziaku na pozegnanie(ukochany własnie wychodził do pracy) powiedzialam uśmiechnięta - 'ooo,tak ...to trzecie zdjęcie jest fajne "
No comments ;)

Odpowiedz
Aoi 2013-05-15 o godz. 15:24
0

:D Dziękuję, że dzilicie sie swoimi nocnymi akcjami. Zrobiło mi się lżej na duchu i już się tak nie przejmuje tym że gadam przez sen. Dzis w nocy nic się nie przydażyło - na szczęście, bo mąż obiecał, że zacznie wszystko notować.

Z akcji mojego męża mogę jeszcze podać taką, że kiedyś po imprezie nocowała u nas koleżanka. W trakcie imprezy rozmawialiśmy o narkolepsja (wg. Wikipedii: "Narkolepsja - zespół chorobowy (dziedziczny, ryzyko zachorowania wśród krewnych jest około 10 razy większe niż w populacji ogólnej) objawiający się niepohamowanymi, napadowymi stanami senności, trwającymi zwykle około 10 - 20 min, najczęściej spowodowany silnymi emocjami (np. radość, strach, podniecenie)").

Mąż wstaje w nocy z łóżka, i idzie do koleżanki. Ja obudziłam się jak tylko ruszył się z łóżka, i tak obserwuję co się będzie dziać dalej ;) Mąż złapał koleżankę za ramię, i mówi do niej (zszokowanej, zaspanej) "Magda, nie śpij, to niebezpieczne, obudź się". Po czym wstał, odwrócił się na pięcie i wrócił do łóżka :P . Rano nie skomentowaliśmy wydażenia 8) .

Odpowiedz
kkotek 2013-05-15 o godz. 14:22
0

tez zdarza mi sie lunatykowac ale najczesciej gadam przez sen :D Moj W. sie zawsze ze z tego smieje bo moze uslyszec ciekawe rzeczy no i wyciagnac kilka info ode mnie :x hihihi ja mu nie pozostaje dluzna i tez sie smieje z niego bo on natomiast w czasie snu "mlaska" nie jest to typowe malskanie jak np w trakcie jedzenia :x ale cos bardzo zblizonego :P nawet nie potarfie tego zdefiniowac- dlka mnie to "mlaskanie: i juz ale W. okresla to jako "delektowanie sie" hihihi tylko ja sie Go pytam czym on sie tak w tej nocy delektuje a On mi na to,ze mna :D bo jak mu sie snie i mysli o mnie to mu sie mlaskacz wlacza :P hihi a ja Mu zawsze na to odp: "dobry kit bo swiezy" hihhi dobralismy sie sie co nie :D

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 13:27
0

luna napisał(a):Też mi się wydaje, że po prostu odreagowujesz wydarzenia dnia. Jak poziom stresu spadnie to przestaniesz "gadać".
Ja niestety też lunatykuje i jeśli kładę się spać czymś przejęta albo zestresowana lub zdenerwowana to pewne jest, że będę wędrować.
Do mojego ulubionego repertuaru należy:
- wykręcanie żarówek (i to z żyrandoli!)
- zciąganie książek z półek
- wyciąganie garnków z szafek kuchennych
Mąż już się przyzwyczaił i czasami nawet się nie budzi i wtedy tylko po efektach mojej nocnej działalności widzę, że znowu łaziłam. (zazwyczaj wszystkie "łupy" znoszę do łóżka). :D
Oprócz wędrówek również rozmawiam z mężem ale nie daję się wciągnąć w dyskusje zazwyczaj oświadczając: "Ja teraz śpię". :D
ło matko :o

Moich dwóch znajomych ma problemy z lunatykowaniem oraz dziewcze mojego brata.
Koledzy nie gadali przez sen, przechodzili do czynów i tak -

- znajomy w nocy wstał, wziął kołderkę, podusię pod pachę i pszedł w nocy o 2.00 do zaprzyjaźnionych sąsiadów piętro niżej, zapukał, poczekał aż kroś wstanie i otworzy Zaspana sąsiadka otwiera drzwi :o a on nic a nic, wszedł, skierował się do dużego pokoju, rozłożył posłanie i poszedł spać lol było śmiechu ;]

- drugi znajomy robił sobie piesze wycieczki - głownie po mieszkaniu ale raz.... no własnie, wstał w nocy, cicho bo nie obudził czujnego brata, który go pilnował zawsze, wziął plecak i wyszedł z domu. dodam ze była zima a on powędrował w bokserkach i kapciach :o znaleźli go na przystanku czekającego na autobus do szkoły (dobrze ze to nic i nic nie jeździło). nic następnego dnia nie pamiętał ;]

niestety lunatykowanie może być niebezpieczne. ten sam zanjomy któregos dnia chciał wyjść przez okno... jego brat ściągnął go z paratetu... na szczęście.

dziewcze mojego brata natomiast nie mówi ale krzyczy w nocy! np. ostatnio wmawiała mojemu braciszkowi ze w łazience jest pełno krwi :o On wstał, biegnie do łazienki a tam nic, pyta jej, gdzie ta krew? co się stało? ... ona już słodko spała

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 12:54
0

Nabla napisał(a):Najgorzej jest jak mowi do rzeczy a ja nie wiem, ze on spi, bo gdy potem probuje egzekwowac skutki tej rozmowy (jakies wspolne plany itp) to on nie wie czego ja od niego chce.
Moj maz tez tak ma.
Calkiem sensownie gada, a potem sie okazuje, ze zupelnie, ale to nic a nic nie pamieta.
A ja sie wkurzam.

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 12:07
0

Też mi się wydaje, że po prostu odreagowujesz wydarzenia dnia. Jak poziom stresu spadnie to przestaniesz "gadać".
Ja niestety też lunatykuje i jeśli kładę się spać czymś przejęta albo zestresowana lub zdenerwowana to pewne jest, że będę wędrować.
Do mojego ulubionego repertuaru należy:
- wykręcanie żarówek (i to z żyrandoli!)
- zciąganie książek z półek
- wyciąganie garnków z szafek kuchennych
Mąż już się przyzwyczaił i czasami nawet się nie budzi i wtedy tylko po efektach mojej nocnej działalności widzę, że znowu łaziłam. (zazwyczaj wszystkie "łupy" znoszę do łóżka). :D
Oprócz wędrówek również rozmawiam z mężem ale nie daję się wciągnąć w dyskusje zazwyczaj oświadczając: "Ja teraz śpię". :D

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 12:05
0

Na gadanie nie ma chyba metod, poza moze jakims wyciszeniem
Jak bylam mlodsza to lunatykowalam, choc sporadycznie, ale np potrafilam zrobic mala przepierke ;) W sumie przydaloby mi sie to teraz ;) a jeszcze lepiej jakbym mogla prasowac lunatykujac.
Kiedys mama chciala "zlapac" mnie na goracym uczynku i przywiazala mi palec od nogi do siebie, akurat tej nocy wcale nie lunatykowalam za to musialam udac sie do toalety, doszlam do tego ze mam szurek u palca wiec go zdjelam a jka wrocilam z lazienki to zalozylam z powrotem (jakos nie zastanowilo mnie dlaczego go mam 8) )
Na lunatykowanie podstawionon mi kiedys przy lozku miske z woda.

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 11:14
0

Moj narzeczony gada przez sen i to calkiem aktywnie. Czasem dowodzi wojskiem i rozstawia swoja armie, wydajac mi rozkazy lol lol lol a rano niczego nie pamieta. Najgorzej jest jak mowi do rzeczy a ja nie wiem, ze on spi, bo gdy potem probuje egzekwowac skutki tej rozmowy (jakies wspolne plany itp) to on nie wie czego ja od niego chce.

Mysle, ze Twoje nocne lazenie to efekt jakis silnych emocji - jak sie uspokoi za dnia to i spac bedziesz lepiej.

Odpowiedz
ewa78 2013-05-15 o godz. 10:54
0

GAdanie mi się zdarzyło może ze dwa, trzy razy, ale płacz już więcej. Na studiach śniło mi się, że wykładowca, z którym później miałam egzamin dobierał się do mnie....jak ja wtedy płakałam, koleżanka mnie budziła w nocy.

Ale moje dzieci to gadają.
Pamiętam jak Emka jeszcze malutka zaczęła wołać o mleko. JA się zerwałam i słucham, a ona mówi: "mama mlecko...mlecko chcę....nie nie mlecko...kakałko......nie....... (i takim błogim głosikiem).....cekoladkę"
Zaczęłam się powstrzymywać ze śmiechu, żeby jej nie wybudzić.

Mąż też gada, ale nie zawsze go rozumiem co bełkocze....

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 10:47
0

Ja ostatnio spiac, usiadlam na lozku i obwiescilam "bylam szczepiona". Moj M. probowal pociagnac temat, ale nie dalam sie namowic na glebsze zwierzenia i kontynuacje. Jak siedzialam, tak sie zaraz polozylam. Do teraz jestem przedmiotem kpin z tego powodu lol . Ale co tam - najwazniejsze, ze wscieklina/ grypa/ i inne zoltaczki mi nie groza. No bo przeciez... bylam szczepiona 8)

Odpowiedz
Gość 2013-05-15 o godz. 10:34
0

ja też mówie przez sen;) co jakis czas mąż po przebudzeniu mówi mi, ze znów się nie wyspał bo cos gadałam.
teraz mam wakacje, ale normlanie pracuje jako lektor angielskiego w przedszkolu i podobno przez sen mówiłam o kredkach: gdzie są moje kredki???, uczyłam angielskiego, oraz przypominalam rodzicom o płatności za kurs lol
a ostatnio już nie o pracy (bo wakacje) mówiłam: mamusiu i jak , podoba ci się??
(ale co jej się miało podobać to nie wiem)
biedny ten mój mężulek, nawet w nocy mu żona gada;)

Odpowiedz
AGABORA 2013-05-14 o godz. 19:17
0

No własnie
ja non stop krzyczę przez sen np."nieee, bardziej w lewo "
albo "ooo tak ,te fioletowe trójkąty są super ,tylko trochę wyżej je powieście albo,że - turkusowe cienie tej firmy to do d...y,a ta peruka to jakas taka nie w tym kolorze miała być i bardziej pokręcona ,a to nie jest skóra iw dodatku nie w tmy rozmiarze ,co wy mi tu za kit wciskacie " itp .,..itd ...etc
mój facet ,czy chce czy nie ,wie juz wszystko na temat mojej pracy i tysiaca rzeczy ,ktorymi ja się zajmuję ,a które nie obchodzą go wcale i tak naprawdę nie ma o nich pojęcia i nie chce mieć ;)
Jejuś ,jak ja sie cieszę ,że on jak śpi to milczy .....

Odpowiedz
Gość 2013-05-14 o godz. 19:10
0

Dokladnie tak jak maryjka gadalam o talerzach i obrusach w restauracji, teraz mam na szczęście spokojniejszą pracę. W nocy przeważnie jeszcze raz przeżywam to, co się dzialo w ciągu dnia i w nocy to Puzlowi opowiadam. Teraz już jest spokojniej, ale przez to, że mam teraz bardzo nerwowy okres w życiu to pewnie znowu się będą dzialy jaja w nocy.

Kiedyś oglądalam program o lunatykach, którzy dobrowolnie pozwolili się nagrywać w nocy na kamerę i rano oglądali to, co wyczyniali. Kupa śmiechu byla przede wszystkim z chlopaka, który bardzo dużo gral w gry komputerowe. W nocy jego dziewczyna budzila się a on przybieral taką postawę jakby leżal na ziemi z karabinem i strzelal do żolnierzyków, które byly na kredensie, albo zapalal i gasil światlo mówiąc, że detonuje bomby lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2013-05-14 o godz. 19:05
0

U mnie takie lunatykowanie miało miejsce gdy w wakacje pracowałam w restauracji nad morzem.
Byłam "nieco" przemęczona", bo codziennie pracowałam po ok. 14 godzin :o
W nocy budziłam męża (no wtedy jeszcze nie męża lol ) i mówiłam mu kto co zamówił i ile jeszcze trzeba czekać, albo krzyczałam na niego, bo tamten stolik już za długo czeka na zamówienie itd.
Małż też się wtedy ze mnie nabijał, a ja nad ranem o niczym nie pamiętałam.
Zawsze przechodziło jak wracałam po sezonie do domu ;)

Odpowiedz
AGABORA 2013-05-14 o godz. 19:01
0

Jako dziecie (jakies takie szescioletnie) lunatykowalam jak nakręcona
Łaziłam po domu babci ,wchodziłam do kuchni i przygotowywałam sobie kanapkę z maslem i miodem
a dodam ,ze miodu nienawidziłam
Po czym wracałam do łóżka i grzecznie kładłam sie spać ,jak gdyby nigdy nic ;)
Dodam ,zę wszystko robilam w egipskich ciemnościach i zę sie nie zarżnęłam tym nozem ,to aż dziw bierze :o ;)
Gadam notorycznie
i z tego tytułu nie raz i nie dwa mi się oberwało od kolejnych "współśpiących"
gadam w róznych językach ,wypowiadam rózne imiona (nie zawsze po myśli mojego ukochanego ;) )
Kiedyś wrócilam bardzo zmęczona z kilkudniowego (zawodowego) wypadu w góry
,gdzie kręciliśmy reklamę ,w której udział brał obcokrajowiec
no i kiedy juz po powrocie w domu położyłam sie padnięta w łóżku przyśnilo mi sie ,ze jeszcze jestem na zdjeciach ,mają właśnie zacząć kolejne,krzyczą "kamera,akcja" ,a aktor gdzieś zniknął

No i krzyczalam rozpaczliwie "gdzie jest David ,gdzieeee jest Daaaavid "
a potem (w tym śnie) David sie odnalazł i zagrał w końcu ,ze je ten serek i wszyscy byli szczęśliwi i ja też czemu wyraz dałam (ponoć) roanielonym głosem"ooo ,jesteś david ,tak sie ciesze ,czekałam na Ciebie"

Rano ,kiedy sie obudzilam ,ukochany mój siedział na brzegu łóżka (jakby czekał aż sie obudzę) i od razu zapytał-Aga ,a kto to jest David
a ja kompletnie zaskoczona i wciąż zaspana ,odpowiedzialam ,że nie wiem ,i że jaki znowu David :o
Ukochany mój obrażony był do końca dnia ,dopiero jak mi sie przypomial sen i mu opowiedziałam ,to sie trochę uspokoił ..ale tylko trochę ;)
tak to jest z tymi gadułami sennymi ...
Można sobie w zyciu namieszac ,zupełnie nie zawiniając ..... ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-14 o godz. 18:57
0

Aoi w śnie każdy z nas odreagowuje to co spotyka każdego z nas w ciągu dnia.Wszystkie sprawy, które kosztowały nas sporo energii psychicznej i fizycznej zostają przetworzone raz jeszcze. Mózg tak intensywnie to "mieli" że ciało go słucha. Stąd właśnie gadanie, wymachiwanie kończynami itp. Też tak mam. Zdarza mi sie to rzadko. Raz obudziłam mojego męża i powiedziałam mu " To już ostatni rozdział " . Rzecz tyczyła się książki, którą czytałam. Kiedys też obudziłam siostrę i tłumaczyłam jej proces wypływania mleka u stekowców - było to przed maturą. Ogólnie podchodzę do tego żartobliwie. To minie. Przyjdzie spokojniejszy okres i samo przejdzie.

Odpowiedz
Aoi 2013-05-14 o godz. 18:52
0

natalia25 napisał(a):Na gadanie nie ma rady
natalia25 napisał(a)::lol: Ja też nawijam jak najęta, można mnie ieźle pociągnąć za język ;)
O, nie jestem sama :D , "lunatykowcy" łączmy się 8) .

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie