Quantcast
  • aneczek odsłony: 2698

    Jak przestać palić?

    Muszę się pochwalić: od 14 kwietniar. nie palęOt tak, zawzięłam się i robię wszystko, byswojej decyzji wytrwać. Na pewno jest nas więcej. A jak Wam idzie zrywanie z nałogiemJa mam jakieś 3 kilo do przodu:(i wmawiam właśnie sobie, że uwielbiam marchewkę (to tak, żeby zająć czymś ręce i buźkę). Żeby się zmobilizować dodatkowo wybieliłam zęby, są takie bielutkie, że na prawdę szkoda wracać do palenia.A jakie są Wasze doświadczeniaCo robicie by zerwać z nałogiemMacie jakieś sposoby na wilczy apetytIle już nie palicieCo Was do tego skłoniłoNo to wspierajmy sięKto się przyłączyPozdrawiam,aneczekP.S. Nawet już dym papierosowy mi przeszkadza

    Odpowiedzi (23)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-07-09, 11:10:10
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-07-09 o godz. 11:10
0

rzuciłam palenie po kilku latach palenia... głównym motorem dla mnie był mój mąż, który nie palił i nie pali...
najpierw ograniczyłam do palenia "towarzyskiego" czyli na imprezach, spotkaniach ze znajomymi..
potem większość znajomych zaczęła rzucać i na jednej imprezie sama wychodziłam na taras na papierosa i po prostu zrobiło mi sie wstyd...
nie ukrywam, że u nas się nie pali, u moich rodziców palenie nie wchodzi w rachubę, więc nie miałam gdzie nawet, nie miałam akceptacji w nałogu w rodzinie, więc chyba łatwiej mi to przychodziło, choć nie ukrywam, że bóle były na początku...
teraz dym papierosowy mnie cholernie drażni... nie cierpię zapachu śmierdzących nikotyną ludzi... nie chcę być hipokrytką, gdyz sama kiedyś nieźle musiałam śmierdzieć dla innych, ale jak każdego wyborem jest to, czy pali czy nie, tak samo moim moje dobre wrażenia estetyczne...
no a jak zaczęło mi śmierdzieć w ciąży to już zupełnie inna historia....
pozdrawiam palaczki i dodaję otuchy, rzucenie tego świństwa jest wykonalne !!!!

Odpowiedz
Entwined 2013-07-09 o godz. 11:07
0

Reaktywacja watku chyba na miejscu! Fajki poszly w gore... Co raz wiecej krajow wprowadza calkowity zakaz palenia w miejscach publicznych... Oczywiscie to nie powinny byc powody zeby rzucic ale moga byc dodatkowa motywacja :)

Przeczytalam ksiazke Allen Carr's Easy Way to Stop Smoking (dostepna tez w jezyku Polskim z tego co wiem) i powiem, ze podbudowala psychicznie. Co prawda dopiero 4 dzien nie pale (a dwa razy po 6 dni wytrzymalam w wczesniejszych probach) ale tym razem wydaje mi sie, ze bedzie inaczej. Nie powiedzialabym, ze to jest 'easy' ale polecam ksiazke - warto przeczytac i jest ciekawa.

Dziewczyny ktore rzucily - jak wam idzie i jak sie czujecie?

Odpowiedz
Gość 2013-07-09 o godz. 11:03
0

tak cudownie jest czuć zapach świeżego prania i piękny zapach perfum, cudownie jest dojść do przystanku bez zadyszki i bez niesmaku w buzi... cudownie jest powiedzieć komuś na ulicy, kiedy ktoś prosi o poczęstowanie fajkiem: "nie palę". Milo jest widzieć podziw w oczach innych. Niemilo jest tylko śnić o paleniu

Odpowiedz
aneczek 2013-07-08 o godz. 20:43
0

Hej kobietki Długo się nie odzywałam, bo error mnie wyciął ;) Skrawku ja też miałam w ubiegłym tygodniu kryzys, strasznie zachciało mi się palić, ledwo się powstrzymałam, uchroniło mnie to, że żal mi się zrobiło tych ponad 2 miesięcy bez fajki, ale pokusa była ogromna.
Spokojnie już mogę chodzić na piwko ze znajomymi, raczej mnie nie kusi, czasami wręcz przeszkadza. Narzeczony jest kochany: przestał palić w domu. Niestety apetyt dalej mi dopisuje, dobrze, że pojawiły się truskawki... No i takie to pokusy ...
Ale od 1 lipca chcę się zapisać na tenisa, może spalę trochę tłuszczyku po rzucaniu palenia ;)
xoxo życzę ci szybkiego dojrzewania do decyzji ;)

Acha Cudownie jest wstać rano i napić się kawki bez tego dymu dookoła Polecam

Odpowiedz
Gość 2013-07-08 o godz. 16:00
0

ja niestety dalej tkwie w nałogu ale za Was jak najbardziej trzymam kciuki na razie pozostaje mi kibicowanie i dojrzewanie do decyzji.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-07-08 o godz. 15:53
0

i jak aneczku?
bo ja do przodu ciągle jeszcze się trzymam, choć ostatnio dopadl mnie kryzys (po 3 miesiącach) ale dalam radę :D

Odpowiedz
dyzia 2013-06-28 o godz. 22:38
0

Dużo samozaparcia życzę wszystkim forumowym palaczkom.

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-06-18 o godz. 22:30
0

Wymiękłam.
Podziwiam Was i życzę niewymiękania.

Ja nie mogę... Tutaj wszyscy kopcą, wszyscy śmierdzą, oprócz biednego Filipa. Ale obiecuję, że jak się stąd wyprowadzę (co nastąpi - hope - we wrześniu/październiku), to rzucę, razem z R.!

Tymczasem idę się truć...
Fuj, jak ja śmierdzę

Aneczek, moja cera? Jak zwykle - świeci się, jest szara, wiadomo... Włosy się błyszczą tylko dzięki nafcie kosmetycznej ;) Kondycja - tragedia, ino załamać się. Cóż... Byle do września.

Odpowiedz
Gość 2013-06-18 o godz. 21:08
0

dziękuję :D

Odpowiedz
aneczek 2013-06-18 o godz. 20:33
0

Dziękuję za zaproszenie do wątku, już przeczytałam "od dechy do dechy" i stosowny elaboracik zostawiłam :D

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-06-18 o godz. 10:58
0

Aneczku dziękuję :D
tutaj moj wątek http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=39363&start=0

jak minie trzeci miesiąc 14 czerwca to poproszę o zmianę nazwy topicu :D

Odpowiedz
aneczek 2013-06-17 o godz. 21:04
0

xoxo ale błyskawiczna reakcja :D
To ja w takim razie trzymam kciuki za to, byś:
szybko odświeżyła przedpokój
została na dłużej w nowej pracy, ale w takiej, w której odejdzie Ci kupa stresów
miała coraz większe wyrzuty sumienia, że podtruwasz partnera (ale tylko pod warunkiem, że zmobilizują Cię one do rzucenia palenia)

A z mojej strony deklaruję chęć niesienia pomocy w rzucaniu palenia razem ze mną

P.S. jak miło w robocie nie bigać co godzinę na fajkę. no i już mnie prawie nie kusi, by zapalić fajkę jak jestem w pubie ze znajomymi (sprawdziłam w ostatni piątek :D i sprawdzian zdałam na 5 )

Odpowiedz
Gość 2013-06-17 o godz. 20:58
0

Xoxo wkrótce dołączy coraz więcej przemawia za rzuceniem w diabły odwiecznego smrodu :)
na razie nie wyznaczam sobie godziny zero, wiem że to w tym tygodniu bo:
odświeże przedpokój
mam pierwszy "testowy" dzień w nowej pracy jak się uda zostać tam na dłużej odejdzie kupa stresów
mam cholernie narastające wyrzuty sumienia za podtruwanie partnera...
nakręciły mnie Wasze sukcesy, skoro innym się udało to dlaczego ja mam w tym smrodzie tkwić...

dziękując za inspiracje obiecuje że już niedługo się aktywnie włącze do bojkotu firm tytoniowych :)

Odpowiedz
aneczek 2013-06-17 o godz. 20:49
0

Przede wszystkim dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i ciepłe słowa: oj bardzo są potrzebne :D

SkrawekNieba gratuluję Jak się czujesz po rzucaniu Podaj proszę namiary na swój wątek, chętnie poczytam :)

naitre jak dobrze, że rzucaliście razem Mój narzeczony i moi znajomi nie chcą rzucać więc męczę się z tym sama :( Przez to męczenie przybyło mi już od 14 kwietnia ze 4 kilo :( Dobrze, że dopiero teraz zamawiam sukienkę na ślub ;)

WhiteRabbit rzucaj razem ze mną i razem będziemy wylewać pomyje na tych naszych palaczy Może wkrótce dołączy do nas xoxo
A swoją drogą napisz mi proszę jak się miewa Twoja cera, bo moja po tym paleniu fajek była po prostu szara, teraz powoli odzyskuje swój prawdziwy kolor. Pytam tak, bo może oprócz zdrowia potrzebujesz dodatkowej motywacji do rzucania Mnie najbardziej do rzucenia palenia zmobilizowało to, że u mojej przyszłej teściowej wykryto raka szyjki macicy, a jaki wpływ na to ma palenie, to wszyscy wiedzą...
No i tak się dzielnie trzymam 43 dzień bez papierosa.

Może macie jeszcze jakieś pomysły na to co zobić, by nie wsuwać wszystkiego co mi się pod rękę nawinie No i co zrobić by przestać mieć zachciewajki

Pozdrawiam serdecznie,
aneczek

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-06-17 o godz. 17:06
0

Hm.
Nie palę od 12tej ;)
A tak serio... Skończyły nam się fajki i nie ma pieniędzy żeby kupić. Mąż w pracy, pewnie się częstuje od innych.
Chcę rzucić (to byłby już 4ty raz w moim życiu), głównie ze względu na pieniądze - o dziecku nie wspominam, choć nie palę przy nim, praktycznie nie ma zetknięcia z dymem tytoniowym. Ale:
1. Mąż nie ma zamiaru rzucić. Wynika z tego, że jedyne pozytywy będą dla mnie - zdrowie.
2.Wkurza mnie, że ja chcę to rzucić z powodu braku pieniędzy, a on nie chce rzucić. Ja mam się wkurzać sama, cierpieć sama, i to podwójnie, bo będzie mnie kusił.
3.Teściowie palą. W każdym pomieszczeniu - łazienka, przedpokój, kuchnia, ich pokój. Tylko nasz ma 24h/dobę otwarte okno, i tylko tu sie nie pali.

Jak mam to zrobić? Już wariuję

Odpowiedz
Gość 2013-06-12 o godz. 10:46
0

Aneczek ja rzucilam 14 marca :D , czyli za 2 tygodnie miną 3 miesiące wolności. Bardzo mocno zachęcam wszystkich (zresztą już to zrobilam w swoim wątku :D ). Trzymam mocno za Ciebie kciuki ;)

Odpowiedz
naitre 2013-06-12 o godz. 09:36
0

Gratulacje :) Ja rzuciłam palenie 15 miesięcy temu :D Już coraz mniej mi sie chce palić :)
Było nam łatwiej ponieważ razem z F. pozbywalismy się nałogu :) Ja byłam w szpitalu a moje kochanie dotrzymywało mi towarzystwa. Zawsze mi powtarzał, że kiedyś rzucimy i faktycznie dotrzymał słowa 8) .
Wiem, że to trochę naiwne ale powód był jeden. Nie chodziło nam o nasze zdrowie ale naszych dzieci. Nie chcieliśmy ich narażać na to, że w przyszłości bedą naznaczone nałogiem, że wchłoną go razem z pępowiną. Wiec zaczęliśmy oczyszczanie organizmu :D

Dziewczyny nie jest cieżko pod jednym warunkiem, ze znajdziecie sobie jakieś dodatkowe zajęcia. Polecam np ćwiczenia w domu. Nie bedzie szło w pupcie jedzonko, rączki zajete a i talia bedzie pięna

Odpowiedz
Gość 2013-06-12 o godz. 08:23
0

Ja bardzo chetnie przylacze sie do akcji rzucania po swoich urodzinkach (5 czerwca) czyli jeszcze niecaly tydzień wstretnego nalogu mi zostal. Pale od 12 lat :o niewiele mniej niz polowa mojego zycia. Probowalam rzucać kilka razy były gumy, pastylki nawet podlaczanie do jakichs biopradow bylo... i nic pale jak dawniej. Mam serio tego dosc najbardziej dostwiera mi fakt ze moj przyszly maz nigdy nie palil i to jak strasznie go zatruwam co dzien. W okresie tworzenia magisterki spalanie wzroslo do 2 paczek na dzien, teraz z trudem udalo mi sie zejsc do 1 paczki. Moze teakie wspomaganie na forum mi pomoze? no nic wstepnie sie zapisuje i psychicznie juz nastawiam do zycia bez nalogu. Kurcze w koncu innym sie udaje to dlaczego nie mi :D

Odpowiedz
Gość 2013-06-12 o godz. 01:03
0

rzucilam palenie dzieki Forumi :D 2 lata temu dziewcyzny zalozyly podobny watek i mi strasznie wtedy olaro zaimponowala, bo "tak bezbolesnie rzucila" ;) Pomyje bardzo mi pomogly, bo mozna bylo sobie ulzyc :D najgorzej bylo przez pierwsze pol roku, potem mi bylo szkoda marnowac tyle wysilku. od rzucenia zapalilam dwa razy, na pogrzebie dziadka:/ to byl jedyny wyjatek.

Odpowiedz
mokato 2013-06-12 o godz. 00:37
0

Popieram decyzję!
Ja nie paliłam przez ponad 1,5 roku ale ostatnio byłam na weselu i znowu zaczęłam.
Teraz zaczęło mnie znowu ciągnąć i boję się, że wrócę :|

Odpowiedz
Gość 2013-06-12 o godz. 00:20
0

Ja kiedyś paliłam, przez jakieś 3 lata, i teraz tego strasznie załuje, ale ciesze się że miałam tyle siły by przestać. A na dym jestem bardziej uczulona od znajomych którzy nigdy nie palili, to chyba tak już zostanie...

Aneczek - trzymaj się, jak już tyle wytrwałaś to teraz tylko z górki ;)

Odpowiedz
aneczek 2013-06-11 o godz. 23:55
0

aguita dziękuję jak miło cie "słyszeć" :D tak trzymam i trzymać będę

P.S. A jak tam Twoja rodzinka

Odpowiedz
aguita 2013-06-11 o godz. 23:52
0

Ja co prawda nie pale, ale wpadlam tutaj, zeby Ci, Aniu, pogratulowac! Tak trzymac! ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie