Quantcast
  • Gość odsłony: 1734

    Kłopoty z sąsiadami.

    Mieszkam w bloku. Starym obskurnym z wielkiej płyty bloku. Wiadomo jak to jest w tego typu blokach strasznie się niesie wystarczy, że ktoś pierdnie i wszyscy słyszą. Na de mną mieszka kobieta z dorosłym facetem z zespołem downa (chyba). Całymi dniami ten facet wyje. Nie wiem czy wiecie, o co mi chodzi jak wyją takie osoby? Przeraża mnie to irytuje żeby nie powiedzieć, że strasznie wq...a. Nic nie pomaga prośby groźby walenie w rury kaloryfery itp... ja już nie daje rady przy siedzeniu prawie cały dzień w domu po prostu zaczynam dostawać świra. Zaczyna się to mocno odbijać na moim zdrowiu psychicznym a i Julka się robi nerwowa jak słyszy to wycie, albo wyczuwa, że ja się denerwuję. Zaczyna mi brakować mleka i obwiniam za to właśnie szanownych sąsiadów. Przepraszam dziewczynki, że w tym miejscu to piszę, ale nie ma chyba na forum takiego miejsca gdzie mogłabym to umieścić.
    Jest mi szkoda tej kobiety, która z nim mieszka, ale to nie jest tak, że ona sobie z nim nie radzi albo coś nie ona go poprostu zamyka w pokoju ( zaraz nad pokoikiem Julki) albo w łazience i ten cały czas wyje. Jak kiedyś nie wytrzymałam i napisałam kartkę, że proszę nie wyć i powiesiłam ją na dole na tablicy ogłoszeń to się na 2 dni uspokoiło, ale chyba na tej zasadzie, że ona go kneblowała, bo słychać było mocno stłumione wycie. Ona z nim nigdzie nie wychodzi jak jest ciepło to czasami go wystawia na balkon i ten tam cały czas się kiwa i coś tam wykrzykuje.
    Co robić?
    Czy może tu coś pomóc np. straż miejska albo policja?
    Dodam, że oni są na tyle kulturalni, że wyją w przepisowych godzinach tzn. 6-22.
    Przeprowadzka raczej nie wchodzi w rachubę ze względów finansowych.

    Odpowiedzi (11)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-09-11, 01:55:08
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-09-11 o godz. 01:55
0

ewcia mi sie wydaje że to nie jest tak że ona nie może nic zrobić przecierz bywaja takie dni kiedy on nie wyje np. gdy tam są jacyś goście. poza tym wiele razy słyszałam że go uciszała wystarczyło że mu powiedziała ciii i był cicho. oni go zamykają w łazience albo w małym pokoju ( teraz częściej w małym pokoju) w łazience go zamyka jak gdzieś wychodzi a w pokoju jak jest w domu. ja nie raz spotykam tą babe i to z nią jest coś nie halo jak by jej się chciało nim zajmować to on by nie wył. czasami widze że z nim gdzieś wychodzi to to wygląda tak że ona prawie leci a ten za nią nogi gubi jak są na dworzu to on nie wyje jak siedział na balkonie w lato to ktoś z nim tam siedział i on nie wył oglądał sobie okolice bujał się i czasami coś krzyczał ale w lato to ktoś tam u nich jeszcze był jeszcze jedna kobieta może córka tej kobiety i on w lato naprawde tak nie wył. poza tym ja ta kobiete pamietam jeszcze jak w ciąży byłam to prowadziłam na osiedlu zakład optyczny i ona u mnie robiła okulary z tego co pamiętam to jest to straszna wariatka

Odpowiedz
Gość 2009-09-11 o godz. 01:05
0

Wydaje mi się że za szybko napiętnowałyście kobietę! Są takie dzieci (upośledzone) że właśnie w ten sposób się zachowują. I nie ma znaczenia co zrobi bliska osoba. Dziecko po prostu krzyczy... I nie można nic na to poradzić.

Odpowiedz
Gość 2009-09-11 o godz. 00:59
0

zobaczymy co oni mi jutro powiedzą? zaraz po telefonie do nich napisze co i jak

Odpowiedz
Gość 2009-09-11 o godz. 00:54
0

agulka1 mi sie tez tak wydaje, niebieska linia niby od przemocy jest , ale powiedz o co chodzi, ze nie wiesz co sie tam dzieje, bo slychac tylko wycie i co masz z tym zrobic. mysle , ze ci pomoga :P

Odpowiedz
Gość 2009-09-11 o godz. 00:48
0

dzięki
jutro dzwonię do niebieskiej lini bo niedługo chyba sama zac\zne tak wyc.
moim zdaniem to jest tak że ta okropna baba się nim poprostu nie zajmuje.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-09-10 o godz. 13:11
0

faktycznie to najlepsze rozwiązanie

Odpowiedz
Gość 2009-09-10 o godz. 13:08
0

jasne, zgadzam sie z tym szczesliwko, ze zawsze trzeba ostroznie, dlatego wydaje mi sie, ze w niebeiskiej lini powiedzieliby , czy to normalne czy nie i jak sie zachowac. ale mi sie wydaje, ze jezeli ta choroba jest az tak zaawansowana, to moze ktos powinien tej kobiecie pomoc???? to trudny problem, trzeba wszystko robic spokojnie i najpierw 100 razy przemyslec :P

Odpowiedz
Gość 2009-09-10 o godz. 13:01
0

ja bym była ostrożna z takimi działaniami, bo zawsze z boku to wygląda inaczej a po opisie agulki nie wiadomo, jak to jest... nie mamy doświadczenia z takimi dziećmi, nie ma nas tam, więc może się tylko wydawać, że coś jest nie tak, a może to po prostu stopień choroby tego "dziecka" jest na tyle poważny, że akurat tak się zachowuje? no, niech mi ktoś zagwarantuje, że tak nie jest? dlatego bardzo ostrożnie z takimi działaniami, bo można komuś zrobić "krzywdę", a wyobraźcie sobie siebie w takiej sytuacji: macie chore dziecko, które bez względu na to, co robicie krzyczy, bo jest upośledzone, a sąsiedzi jeszcze nasyłają opiekę społeczną, policję itd... toż ja bym chyba się załamała...

Odpowiedz
Gość 2009-09-10 o godz. 12:58
0

ale pomijajac juz , ze sasiadom daja w kosc, to nie powinno tak byc, ze ta kobieta z tym chlopakiem nigdy nie wychodzi na dwor, tylko trzyma go ciagle w mieszkaniu, moze on dlatego tak wyje. ja mam kontakt w pracy z takmi dziecmi i one az tak nie wyja , maja wiele zajec, czesto sa na podworku , wiec moze dlatego zachowuja sie inaczej, bardziej normalnie. uwazam, ze powinnas gdzies to zglosic, bo ten chlopak nie jest winnien tego, ze jest chory, a ta matka jest jakas delikatnie mowic dziwna. moze on naprawde powinien znajdowac sie gdzie indziej, nie w domu. wtedy i on bylby bardziej szczesliwi i wy- sasiedzi. ja tam bym zadzwonila na ta niebiedska linie i spytala co robic. na razie nic innego mi do glowy nie przychodzi.

Odpowiedz
Gość 2009-09-10 o godz. 12:49
0

jeżeli wyją w godzinach 6-22 to niestety, ani straż ani policja nie pomogą...

ja też mieszkam w "wielkiej płycie" ... :(

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-09-10 o godz. 10:56
0

trudna sprawa. ja bym chyba na twoim miejscu zadzwonila na niebieska linie i powiedziala o co chodzi, bo wg tego co piszesz, to ona go poprostu wiezi, a to juz jest przemoc. moze ten chlopak powinien znajdowac sie w jakims osrodku, skoro matka nie umie sie nim zajmowac. mysle, ze w niebieskiej lini powiedza ci co masz dalej robic. http://www.niebieskalinia.pl/mainframe.html

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie