Quantcast

"Moja żona chce jechać z koleżankami w góry. Z jakiej racji ja mam zostać w domu i niańczyć nasze dzieci?"

"Moja żona chce jechać z koleżankami w góry. Z jakiej racji ja mam zostać w domu i niańczyć nasze dzieci?"

"Moja żona chce jechać z koleżankami w góry. Z jakiej racji ja mam zostać w domu i niańczyć nasze dzieci?"

canva.com

"Nie ogarniam kobiet, dlatego zdecydowałem się napisać tego maila. Większość dziewczyn marzy o założeniu rodziny zaraz po studiach - piszę o tych kobietach, które znam, żeby zaraz nie było, że generalizuję. Moja Aśka to już siedziała jak na szpilkach, ciągle wypominając, że wpędzam ją w lata, że jesteśmy już od trzech lat parą, a ona nie ma pierścionka. A jak nie ma pierścionka to wiadomo - nie ma gwarancji, że facet kocha. Panny traktują pierścionek jak kajdany, taka prawda".

Reklama

Publikujemy list od naszego czytelnika.

"Poza tym oświadczyłem się, żeby jednak ten ślub wziąć"

Jak już nie mogłem znieść tego trucia Aśki nad moją głową, to kupiłem pierścionek, zorganizowałem kolację w fajnej knajpce, były kwiaty, muzyka na żywo i inne bajery. No zachwycona była, zdjęcia pierścionka rozsyłała koleżankom i swojej matce przez dobry kwadrans. Nie było już odwrotu, poza tym oświadczyłem się, żeby jednak ten ślub wziąć. Zresztą Joanna już chyba następnego dnia miała listę "świetnych miejsc na wesele", z 10 sukienek, które koniecznie musi przymierzyć i inne bzdury. Ja nie sądziłem, że 24-letnia dziewczyna może mieć takie parcie na ślub, ale teraz rozumiem, że to był błąd i do małżeństwa trzeba po prostu, tak po ludzku, dorosnąć.

Aśka pochodzi z konserwatywnej rodziny, więc po ślubie zalała nas fala pytań pt. "A kiedy to my się wnusia doczekamy?". Matka Joanny potrafi tak wiercić dziurę w brzuchu, że już w końcu i ja uwierzyłem, że może to rzeczywiście super czas na dziecko. Szczególnie, że moja teściowa była tak entuzjastycznie nastawiona do posiadania wnuka, to stwierdziłem, że chociaż nam pomoże przy dziecku.

"Z jakiej racji ja mam siedzieć w domu i niańczyć dzieciaki?"

W wieku zaledwie 26 lat zostałem ojcem. Aśka najpierw skakała z radości, ale później chyba sama zrozumiała, że bycie matką to nie taka bułka z masłem, a słodkie śpioszki i zabawki, nie przysłonią totalnego zmęczenia i nieprzespanych nocy. Mimo wszystko zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, bo wszyscy w rodzinie mówili, że jedno to tak średnio, że z kim się będzie bawić itd.

Antoś to kochany chłopiec, można powiedzieć, że bardziej jest za mną niż za Joanną, dlatego wszyscy zawsze nazywają go "syneczkiem tatusia". Amelia to z kolei cała mama z charakteru - humorki, foszki, a do tego mega uparciuch. Czy jestem zmęczony? Bardzo. Trudno nie być zmęczonym, kiedy wraca się po ciężkim dniu w robocie do domu, w którym spotyka się wiecznie naburmuszoną żonę, energicznego 5-latka i sfochowaną 3-latkę. Dom przypomina śmietnisko, wszędzie walają się zabawki, jedzenie na ziemi, a Aśka jeszcze wpadła rok temu na genialny pomysł i przygarnęła psa od sąsiadów jej matki. Hit, jakbyśmy mieli mało pracy i chaosu w życiu.

Problem jest jednak taki, że moja żona ostatnio bardzo zatęskniła za swoim studenckim życiem, mimo że ma przecież już 30 lat. I tak jak jej od razu mówiłem, że dopiero po 30-tce powinniśmy myśleć o ślubie i dzieciach, to teraz ma, co chciała. W zeszły weekend wyszła sobie z koleżankami do kina, zostawiając mi nasze dzieci pod opieką. Nie wzięła pod uwagę, że wróciłem padnięty z pracy. No nic, posiedziałem 3 godziny przy bajkach z dziećmi. Moja żona wróciła ze spotkania jeszcze bardziej zbuntowana. Koleżanki jej doradziły, że powinna wyjechać i odpocząć od domowych obowiązków. Wstępnie umówiły się na weekendowy wyjazd w góry. Czy ona oszalała?! A z jakiej racji ja mam siedzieć w domu i niańczyć dzieciaki?

Ona nie tylko nie widzi nic złego w jej pomyśle, ale też twierdzi, że powinienem się cieszyć, że jedzie tylko na dwa dni i nie muszę brać urlopu. Bezczelna jest i tyle.

Napisałem to, bo może warto, żeby niektóre kobiety pomyślały zanim namówią swojego faceta na ślub i dzieci, czy są w ogóle gotowe na wyrzeczenia i zajmowanie się domem? A nie, że najpierw chcą, a później wiecznie narzekają, jak im ciężko i źle.

Adrian

Dlaczego dzieci płaczą? Sprawdźcie tę galerię i powiedzcie, czy u Was jest podobnie? :)
Źródło: unsplash
Reklama
Reklama